Platformy:

Jesteś na SwiatGry.pl» Zapowiedzi» PlayStation 4» Dreadnought

Informacje

  • Autor: Koczi
  • Dodano: 21 lipiec 2017 13:28
  • Czytano: 9,678 razy


Zapowiedź:


Najnowsze zapowiedzi

Najczęściej czytane zapowiedzi

Zapowiedź gry Dreadnought (PlayStation 4)

Okładka gry Dreadnought
  • Producent: Yager Development
  • Wydawca: Grey Box
  • Dystrybutor PL: brak danych
  • Gatunek: akcji, kosmiczne, multiplayer, science-fiction, strategiczne, symulacje
  • Premiera: listopad 2017 r.
  • Premiera PL: listopad 2017 r.
  • Tryb gry: single / multiplayer
  • Język: angielski
  • Nośnik: Digital
  • Cena: brak danych
  • Prognoza

    5.0

  • Twoja ocena

    7 / 10

    Średnia: 7 / Głosów: 1

  • Cechy gry PEGI 12

    PEGI 12
    Gra dla starszych dzieci

    Online

    Online
    W grę można grać online.

Wymagania: konsola Sony PlayStation 4, PlayStation Network


Sam zaś mecz jest... hmm, jakby to powiedzieć... Tytuł Dreadnought to po polsku pancernik, wielki, toporny pancernik. I bardzo dobrze oddaje on charakterystykę gry. Z jednej strony fakt, sterujemy przecież ogromnym ważącym kilkaset, a może i nawet kilka tysięcy ton molochem, ale z drugiej rozgrywce nie zaszkodziłoby trochę dynamiki. Jasne, lekkie statki latają szybciej niż ogromne niszczyciele, ale to nadal nie jest ta szybkość, do której przyzwyczaiły nas inne tytuły traktujące o walkach statkami kosmicznymi... Ech, do dzisiaj pamiętam, jak za młodu wymiatało się za sterami myśliwca w Armageddon...
Ale wróćmy do Dreadnought i na chwilę przestanę marudzić. Twórcom oddać trzeba ciekawy pomysł na urozmaicenie gry. Dodali oni określonym klasom różnego rodzaju umiejętności takie jak teleport, kamuflaż czy samonaprowadzające rakiety.
Aha, chyba nie muszę dodawać, że statki podzielone są na klasy i tiery? Muszę? Przecież mówiłem, że to kosmiczna zrzynka z World of Tanks.
Sama rozgrywka mimo tych wszystkich zarzutów nie jest też zła. Jak pisałem - jest po prostu za mało dynamiczna. Wyrównany i zacięty do samego końca mecz sprawiał radochę, ale niestety w moim przypadku była to rzadkość. Drużyny często bywały nierówne i w momencie gdy ja miałem swój mecz życia, to jak widzicie moi sojusznicy niestety poziomu nie trzymali. Choć i to można podciągnąć pod grzechy fazy beta.

Kwestia technologiczna budzi u mnie mieszane uczucia. Z jednej strony grafika generowana przez Unreal Engine 4 wygląda bardzo ładnie, a pod względem dźwięku i fizyki nie mam się do czego przyczepić. Z drugiej zdarzają się czasami błędy graficzne, jak niezaładowany HUD bądź wolno zaczytujące się warstwy tekstur. Strasznie kuleje też optymalizacja, konsola potrafi przyciąć, do tego moja półtoraroczna czwóreczka wyła jak odkurzacz i kilka razy naprawdę bałem się, że może się przegrzać. A sprzęt mam w wersji B, czyli tej cichszej niż pierwszy wypust.

Wszystkich błędów wymieniał nie będę, bo przecież jest to beta. Niemniej jednak mógłbym się przyczepić do ich liczby. Wiem, że konsolowe testy rozpoczęły się niedawno, jednak studio przecież już ponad rok temu rozpoczęło testy wersji PeCetowej i niektóre bugi nie powinny się na tym etapie już pojawić.

Podsumowując, Dreadnought na pewno znajdzie swoje grono fanów. Problemem tej gry jest jednak fakt, że tylko fani będą w nią grać. Osoby, które nie poczują jej klimatu nie zostaną przy niej na dłużej niż kilka meczów. Dodatkowo produkcja jak na fazę, w jakiej się znajduje wydaje się trochę niedopracowana. Odpycha również fakt dokonanego tutaj recyklingu. Gracze World of Tanks poczują się tu prawie jak u siebie w domu, niestety dla twórców nie zabawią na długo, bo to tak jakby zamienili swoje ogromne wille na małą klitkę w bloku. Dreadnought nie jest tragicznie zły, jednak w mojej opinii nie wybija się on niczym szczególnym ponad inne tytuły, które chciały namieszać w gatunku, ale na chęciach się skończyło. Moja prognoza oceny to takie 5 na 10 przy założeniu, że naprawią większość błędów.

Komentarze (0)

Brak komentarzy. Może czas dodać swój?