Platformy:

Jesteś na SwiatGry.pl» Zapowiedzi» PlayStation 3» Ni no Kuni: Wrath of the White Witch

Informacje

  • Autor: Finka
  • Dodano: 03 styczeń 2013 21:01
  • Czytano: 3,133 razy



Najnowsze zapowiedzi

Najczęściej czytane zapowiedzi

Zapowiedź gry Ni no Kuni: Wrath of the White Witch (PlayStation 3)

Okładka gry Ni no Kuni: Wrath of the White Witch
  • Producent: Level 5
  • Wydawca: Namco Bandai Games
  • Dystrybutor PL: Cenega Poland
  • Gatunek: cRPG, fantasy, RPG
  • Premiera: 17 listopad 2011 r.
  • Premiera PL: 1 luty 2013 r.
  • Tryb gry: single player
  • Język: angielski
  • Nośnik: BD
  • Cena: 79.00 zł
  • Prognoza

    9.0

  • Twoja ocena

    7 / 10

    Średnia: 7 / Głosów: 7

  • Cechy gry PEGI 12

    PEGI 12
    Gra dla starszych dzieci

    Przemoc

    Przemoc
    Gra zawiera elementy przemocy.

Wymagania: konsola Sony PlayStation 3

W filmach studia Ghibli kocha się chyba każdy fan anime. Zwłaszcza że te rozbrajają przygodą, wzruszającymi momentami i zawsze dobrym zakończeniem. Te niezmiennie sympatyczne, rodzinne i miłe dla oka obrazy zostały już przeniesione na ekrany Nintendo DS. Teraz przyszła kolej na telewizory i podpięte do nich PlayStation 3, co nastąpiło już w Japonii. Wreszcie czas na resztę świata.

Niestety ze wstydem przyznaję, że nie doszły moich uszu wieści o Ni no Kuni na NDS. O grze dowiedziałam się dopiero niedawno z okazji jej premiery na PS3 poza Krajem Kwitnącej Wiśni. Chętnie obejrzałam wszystkie zwiastuny i ograłam demo. Przyjrzyjmy się zatem, w co przyjdzie nam zagrać za te trzy tygodnie.

Złota niepolska jesień.



Na ratunek

Rodzina jest zawsze bardzo ważna, o czym z pewnością wie Oliver, nasz główny bohater. Gdy traci mamę, nie waha się ani chwili i rusza jej na ratunek. Towarzyszyć mu będzie jego ulubiona maskotka Drippy, ożywiona za sprawą łzy chłopca, która na nią spadła. Razem przeżyją zapierającą dech w piersi przygodę, podczas jakiej spotkają wiele dobrych i złych stworzeń. Głównym przeciwnikiem, który stanie na drodze naszemu małolatowi i jego towarzyszom, będzie Shadar, zły czarownik, będący w stanie zrobić wszystko, by uniemożliwić naszemu protagoniście ocalenie nie tylko swojej rodzicielki.

Czyli mamy do czynienia z bardzo klasycznym przykładem chwytającej za serce fabuły z dziećmi w roli głównej, co jest znakiem rozpoznawczym Ghibli. Przeżyjemy przygodę, w której na każdym kroku doświadczymy tego, ile może zdziałać potęga miłości i przyjaźni.

Baśniowy czar

Technicznie rzecz biorąc grafika nie prezentuje najwyższego poziomu. Nie zmienia to jednak faktu, że spełnia najważniejsze, postawione jej zadanie – trzymanie klimatu znanego z filmów. Bo to udaje jej się doskonale. Projekty lokacji są piękne, choć czasem fizyce brakuje szczegółów. Postacie narysowane techniką cel-shadingu wpasowują się w mimo wszystko bardzo ładne, trójwymiarowe otoczenie. Przypomina mi to nieco styl Naruto Ultimate Ninja Storm. Trudno mi się czepiać grafiki, która tworzy tak niepowtarzalną atmosferę, choć może ciut powinnam.

Idzie się stracić.



Anielskie nuty

O udźwiękowienie nie ma się co martwić. Ścieżka dźwiękowa zgarniała noty najwyższe od czasów filmu Spirited Away, co w zasadzie mówi samo za siebie. Po samym ograniu dema mogę bezczelnie stwierdzić, że muzyka jest po prostu piękna. Kto oglądał i lubił wsłuchiwać się w dźwięki w filmach, na pewno się nie rozczaruje. Mamy tu bajkę, w którą więcej niż chętnie się zagłębimy. Szczęśliwie twórcy dali nam wybór pomiędzy oryginalnym dubbingiem japońskim i angielskim, więc każdy znajdzie coś dla siebie, choć ja rzecz jasna zdecydowanie preferuję dubbing oryginalny. Zawsze.

Magia i miecz…

… w bardzo ciekawym wydaniu. Nasz bohater uzbrojony w księgę czarów, podarowaną mu przez jego przyjaciela-maskotkę będzie poznawał coraz to nowe zaklęcia, przydatne nie tylko w boju. Przemierzymy świat na dwóch poziomach. Najpierw bardziej ogólnej mapy, pokazanej z góry. Przypomina mi to Chrono Trigger z tą różnicą, że potwory mogą na nas wyskoczyć i zaatakować. Potem, gdy przeniesiemy się już do wybranej lokacji, eksplorujemy ją z różnych widoków. Zgrzytów kamery nie zauważyłam. Tam też będziemy mogli zostać zaatakowani.

Na barana (w obu znaczeniach)!



System walki początkowo może być odrobinę mylący. Najpierw wybieramy, czy walczymy sami, czy nasz pomocnik. Są nimi przyjemnie wyglądające stworki, które poznamy i przygarniemy w trakcie gry. Wybranie pomocnika zmienia w zasadzie tylko umiejętności, bo punkty życia czy mocy ubywają naszemu Oliverowi (czy później Esther i Swaine’owi). Z przeciwnikami zmagać się będziemy w aktywnej bitwie, wybierając zaklęcie bądź atak, którego chcemy użyć. Trzeba jednak być rozważnym, gdyż niektóre umiejętności mają coś w rodzaju cooldownu i mogą nie odnowić się na czas. Dobre zagrania czy odkrycie słabości wroga będą nagradzane większymi obrażeniami. W przypadku walki z bossami będą momenty, w których zastaniemy ich osłabionych i odsłoniętych, co da nam szansę na zadanie poważniejszych ran. Ponieważ gra celuje w odbiorców z różnych grup wiekowych, nie może być zbyt trudna. Przed wykonaniem najpotężniejszego ataku „szefuńcia”, zostaniemy ostrzeżeni, by w porę zdążyć przyjąć postawę obronną. Po wygranym pojedynku bohaterowie i ich pomocnicy dostają taką samą ilość doświadczenia. Jak w każdym RPG-u, poziomowanie wzmacnia naszych protagonistów i odblokowuje nowe zdolności. Poza tym z walki zawsze wyniesiemy trochę pieniędzy, a czasem dodatkowe przedmioty, co nie różni się niczym od Final Fantasy czy Chrono Triggera. Mamy nawet dokładnie tę samą walutę.

Poza walką będziemy także pomagać zagubionym ludziom, którym zabrano kawałki ich serc, a konkretniej niektóre emocje. Za pomocą specjalnego zbiornika i zaklęć będziemy mogli uszczknąć odrobinę konkretnych uczuć od osób mających ich w nadmiarze po to, by dać je tym, którym ich brakuje.

Nawet miejskie obszary są tu piękne.



Na każdą planszę, jaką pokonamy, przypada dwudziestopięciominutowy limit czasu. Niestety umyka on także podczas filmików i dialogów. Wydaje się jednak, że go wystarcza, bo nie zdarzyło mi się w nim nie zmieścić. Rzecz jasna każda walka go zatrzymuje. W czasie zabawy rozwiążemy nieskomplikowane zagadki platformowe, jak choćby dotarcie na szczyt wulkanu w określonym limicie czasowym. W zasadzie jedyną rzeczą, która nieco mogłaby nam zabawę uprzykrzyć jest to, że losowe potworki wylatują chyba nieco zbyt często. Poza tym jednak mnie osobiście wydaje się, że sam gameplay jest dość ciekawy, a przede wszystkim klasyczny, bo łączy znane już pomysły.

Czekałam na to

Naprawdę uważam, że przeniesienie magii Ghibli do gry jest strzałem w dziesiątkę, a Ni no Kuni: Wrath of the White Witch ma szansę być świetnym tytułem, może nawet grą roku. Niecierpliwie czekam, aż dorwę ją w swoje chciwe łapska i ogram od góry do dołu. Ideały nie istnieją, więc wad się nie ustrzeżemy, mimo wszystko moje oczekiwania są bardzo wysokie. Dziewiątka, którą wystawiam, może jest nawet ciut zaniżona. Ale lubię być mile zaskakiwana.

Komentarze (8)

  • Avatar użytkownika Bodzio_Gracz
    #1 | Bodzio_Gracz mówi:02 luty 2013

    Och.. Gra zapowiada się naprawdę interesująco i ciekawie - Uwielbiam tego typu gry i mam nadzieję, że będzie to kolejny dobry tytuł, który mnie nie zawiedzie Smile.

  • Avatar użytkownika sioka
    #2 | sioka mówi:15 styczeń 2013

    Nigdy nie zrozumiem dlaczego ludzie lubią takie gry. No ale każdy ma swój gust.

  • Avatar użytkownika niXon
    #3 | niXon mówi:06 styczeń 2013

    Uwielbiam tego typu gry... dlatego, też między innymi z tego powodu, kupiłem 3 lata temu PS3! Doczekać się nie mogę, a ta sympatyczna grafika już wywołała we mnie dozę relaksu!

  • Avatar użytkownika Finka
    #4 | Finka mówi:04 styczeń 2013

    Konsole mają to do siebie, że są i nie wszystko pójdzie na PC. Akurat mam to szczęście posiadania PS3, więc w Ni no Kuni na pewno zagram.

  • Avatar użytkownika chrowecki
    #5 | chrowecki mówi:04 styczeń 2013

    gra moze i spoko ale ile osób sta ma PS3 ?

  • Avatar użytkownika Protohakin
    #6 | Protohakin mówi:04 styczeń 2013

    Zapowiada się ciekawie.

  • Avatar użytkownika Aramus
    #7 | Aramus mówi:03 styczeń 2013

    jak zwykle nie będzie na PC Pfft

  • Avatar użytkownika JackReno
    #8 | JackReno mówi:03 styczeń 2013

    Oh, God, chcę to na PC!