Platformy:

Jesteś na SwiatGry.pl» Zapowiedzi» PC» Wolcen: Lords of Mayhem

Informacje

  • Autor: Sumitha
  • Dodano: 23 lipiec 2019 21:03
  • Czytano: 87 razy



Najnowsze zapowiedzi

Najczęściej czytane zapowiedzi

Zapowiedź gry Wolcen: Lords of Mayhem (PC)

Okładka gry Wolcen: Lords of Mayhem
  • Producent: WOLCEN Studio
  • Wydawca: WOLCEN Studio
  • Dystrybutor PL: brak danych
  • Gatunek: akcji, co-op, fantasy, hack & slash, indie, RPG
  • Premiera: październik 2016 r.
  • Premiera PL: październik 2016 r.
  • Tryb gry: single / multiplayer
  • Język: angielski
  • Nośnik: Digital
  • Cena: brak danych
  • Prognoza

    6.0

  • Twoja ocena

    8 / 10

    Średnia: 8 / Głosów: 1

  • Cechy gry PEGI 16

    PEGI 16
    Gra dla nastolatków

    Przemoc

    Przemoc
    Gra zawiera elementy przemocy.

    Online

    Online
    W grę można grać online.

Wymagania: Procesor Intel Core 2 Duo 2.4 GHz/AMD Phenom X2 3.0 GHz, 4 GB RAM, karta grafiki 1 GB GeForce GTX 460/Radeon HD 5850 lub lepsza, 10 GB HDD, Windows 7/8.1/10 64-bit

Demony i inne zjawiska pogodowe
Najnowsza spora łatka wprowadziła do gry pierwszą część fabularną, w której pokrótce zostaje przedstawiona nam historia głównego bohatera. Wcielamy się w jednego z trójki przybranego rodzeństwa, których w dzieciństwie uratował Wielki Inkwizytor Heimlock, oraz wcielił do armii zwanej Czyścicielami. Cała trójka została wytrenowana, by polować na okultystów, a po latach nauki pod mentorstwem Heimlocka zyskali miano Dzieci Heimlocka.
Początkowy cinematic zaznajamia nas z obecnymi wydarzeniami – w świetle decyzji Senatu armia Czyścicieli zmierza w odwecie na religijnych fanatyków zwanych Bractwem Świtu. W trakcie marszu legion wpada w zasadzkę – łucznicy na skarpach skutecznie powstrzymują oddziały przed marszem. Trójce rodzeństwa zostaje przydzielone powstrzymanie ich na górskich szlakach, by zbrojni mogli ruszyć dalej. W trakcie bezproblemowej walki z łucznikami niespodziewanie spod ziemi zaczynają wyłaniać się duchy, a nasz bohater zostaje zaatakowany przez potężnego demona. Walka wydaje się przegrana, lecz nasza postać niespodziewanie zmienia formę oraz zyskuje niewyobrażalne moce – jedynie na krótką chwilę. Dzięki pomocy siostry rodzeństwu udaje się uciec. Przez swoją nieoczekiwaną przemianę nasz bohater został powiązany z użyciem czarów – a jego celem była walka przeciwko wszelkiej magii.
Od tej pory prowadzimy naszą postać przez różne trudności związane z ostatnimi wydarzeniami: ze swoją siostrą próbujemy przedostać się do Inkwizytora Heimlocka, by pomógł tej w powikłanej sytuacji, pomagamy miastu Stormfall w walce z dziwnymi anomaliami oraz poznajemy swojego głównego wroga zwanego Śpiącym.

Nieoczekiwana przemiana głównego bohatera robi wrażenie.



Siła woli, szał, a może oba?
Gameplay wzbudzał we mnie bardzo mieszane uczucia. Mechanika powiązania ze sobą Willpower (many – dla postaci magicznych) oraz Rage (zasoby, które zużywają postaci fizyczne) osobiście bardzo mnie zainteresowała. Polegała ona na prostej zasadzie: zużywając zasoby z jednego paska, zyskujemy zasoby w drugim. Takie rozwiązanie daje ciekawe opcje przy tworzeniu postaci hybrydowej, na przykład wojownika korzystającego z czarów. Taka hybryda może sprawić, że gameplay będzie bardzo płynny – co wydaje się według mnie kluczową kwestią dla gatunku Action RPG. Lecz wraz z płynnością postaci hybrydowej przychodzi już nie tak dobry stan bohaterów, którzy skupiają się tylko na jednym zasobie.
Podobnie do Diablo III postacie wykorzystują umiejętności zużywające określone zapasy sił, jak i takie, które je generują. Jednak w odróżnieniu od Diablo, tutaj umiejętności generujące są po pierwsze mało użyteczne, a po drugie uzupełniają bardzo małą pulę – przeważnie są to ataki trafiające tylko w jeden cel i zadające niewielką liczbę obrażeń. W takim razie pomóc może nam mikstura regenerująca Willpower (lub Rage), która natomiast działa w niemal taki sam sposób jak mikstury w Path of Exile: posiadają one daną ilość ładunków, a przy użyciu zużywamy ich określoną cześć. Ładunki uzupełniają się, gdy wyeliminujemy określoną liczbę przeciwników. Do działania mikstur nie miałam większych zastrzeżeń, ale trzeba zaznaczyć, że w momencie ich użycia postać przerywa wszelkie akcje, zatrzymuje się i przez sekundę ją pije – a w terenie, w otoczeniu hordy przeciwników jest to proszenie się o własną śmierć.

Umiejętności postaci to jedna z głównych mechanik w grze.



Skoro już mówimy o życiu, warto wspomnieć o tym, że nasz bohater posiada trzy szanse, by powrócić do życia. Gdy polegnie w walce, przy użyciu odpowiedniego klawisza możemy odzyskać całe zdrowie i kontynuować potyczkę.
Jednym z kluczowych elementów rozwoju postaci są jej umiejętności. Czasem możemy je zdobyć, zabijając przeciwników, dostajemy je za zadania, albo też możemy je kupić u odpowiedniego NPC. Od nas zależy, których umiejętności używamy – gra nie ma ograniczenia klasowego, więc w każdej chwili możemy zmienić się na przykład z wojownika na maga. Gdy jakaś umiejętność nie jest nam potrzebna, możemy ją odsprzedać, zyskując punkty potrzebne do podniesienia poziomu posiadanych już umiejętności. Zwiększanie poziomów umiejętności odblokowuje jej przeróżne modyfikacje: zwiększa obrażenia, zmniejsza koszt, zmienia typ obrażeń lub jej działanie.
Co więcej, po zdobyciu poziomu, gra daje nam możliwość dowolnego rozdawania punktów w atrybuty postaci, oraz rozwijania pasywnych umiejętności w specjalnym drzewku rozwoju przywodzącym na myśl to w Path of Exile
Poruszanie się po świecie czasem potrafiło być problematyczne. Jak w większości hack’n’slashy w świecie znajdowały się punkty orientacyjne (waypointy) obecne w co drugiej lokacji, do których w dowolnej chwili mogliśmy się przenieść. Problematyczność wynikała głównie z tego, że odległość pomiędzy dwoma punktami to dokładnie dwie mapy, a jeśli jeszcze nieszczęśliwie zdarzy nam się zginąć na bossie, który przeważnie był pod koniec drugiej mapy, to musimy się przygotować na ponowną wycieczkę przez hordy przeciwników.

Drzewko umiejętności pozwala na personalizację postaci według własnych upodobań.



Oryginalnie i zaskakująco
Wizualnie Wolcen wygląda bardzo dobrze – efekty umiejętności, przeróżne animacje postaci, otoczenie czy przeciwnicy wyglądają naprawdę prześwietnie. Cały pierwszy Akt miał zróżnicowane lokacje, każda o swoim unikalnym wyglądzie: pola i spalone farmy, łąki, ciemne jaskinie, nekropolię oraz robiące wrażenie podziemne superstruktury Anankis.
Na równie dobrym poziomie utrzymywana jest muzyka, efekty dźwiękowe oraz dialogi. Oprawa audiowizualna podczas pierwszego przerywnika filmowego sprawiła, że cieszyłam się jak dziecko. Podkład głosowy postaci pozytywnie mnie zaskoczył – był na najwyższym poziomie. Czasem może oprócz głosu postaci gracza; według mnie w niektórych sytuacjach nie był tak dobry, jak inne.

Oprawa graficzna to jeden z atutów tej gry.



Cierpliwości i wytrwałości...
Kiedy Wolcen: Lords of Mayhem doczeka się swojej premiery, może być grą wartą spróbowania. Hybrydowy rozwój postaci daje wiele opcji rozwoju i dopasowania do własnego stylu gry, a autorzy zapowiadają jeszcze więcej przeróżnych modyfikacji. System tzw. Status Ailments (nakładania efektów tymczasowych) pozwala na tworzenie bardzo satysfakcjonujących kombinacji żywiołów – rozbijanie zamrożonych przeciwników kulą ognia lub porażenie zamrożonych przeciwników zadaje im zwiększone obrażenia.
Kilka słów warto powiedzieć też o trudności gry. Ogółem: nie jest tak łatwo. Przeciwnicy posiadają konkretne wzory zachowań, których dość szybko można się nauczyć, ale zanim to zrobimy, na pewno będziemy mieli za sobą kilka śmierci. Dobrze było przekonać się, że przez grę nie przelecimy raz-dwa, tylko jednak postęp będzie wymagał jakiegoś wysiłku.
Po zakończeniu kampanii fabularnej gracze mają też możliwość gry online z innymi graczami, wybierając się na losowo generowane lochy albo wykonując zlecenia.
Historia do tej pory wydawała się dla mnie dość przewidywalna, ale twórcy postawili sobie dobry grunt pod ciekawe rozwinięcie.
Aktualnie w grze można spotkać jeszcze wiele bugów, niedorobień czy wyskakujących błędów, które w najgorszym wypadku mogą cofnąć niedawny postęp. Jednak nawet z obecną zawartością przy tej grze można zająć sobie kilka wieczorów (wcześniej uzbrajając się w cierpliwość).
W sieci można się natknąć na wzmianki o kilku ciekawych systemach, które Wolcen Studio zamierzało umieścić w grze, np. Apocalyptic Form (dodająca dodatkowe urozmaicenie rozwoju postaci) czy własny dom, który będzie można przeobrazić w loch, gdzie gracze będą walczyć z hordami przeciwników. Trzeba jednak przyznać, że od ogłoszenia rozpoczęcia prac nad grą wszystko dynamicznie się tam zmienia, więc zapewne niektóre z zapowiadanych funkcji nie dostaną się do finałowej wersji (ale możemy mieć taką nadzieję, bo brzmią ciekawie i nowatorsko).
W Wolcenie wszystko powoli układa się na miejsce, ale żeby na premierze przyciągnąć do siebie graczy, muszą zaskoczyć czymś oryginalnym. Jak na razie prace idą powoli, ale zapowiedzi nastawiają optymistycznie – zobaczymy, co przyniosą kolejne łatki.

Komentarze (0)

Brak komentarzy. Może czas dodać swój?