Platformy:

Jesteś na SwiatGry.pl» Zapowiedzi» PC» Tom Clancy's Splinter Cell: Blacklist

Informacje

  • Autor: Giggs
  • Dodano: 30 lipiec 2013 14:17
  • Czytano: 1,073 razy



Najnowsze zapowiedzi

Najczęściej czytane zapowiedzi

Zapowiedź gry Tom Clancy's Splinter Cell: Blacklist (PC)

Okładka gry Tom Clancy's Splinter Cell: Blacklist
  • Producent: Ubisoft Studios
  • Wydawca: Ubisoft
  • Dystrybutor PL: Ubisoft
  • Gatunek: akcji, skradanki, TPP
  • Premiera: 20 sierpień 2013 r.
  • Premiera PL: 22 sierpień 2013 r.
  • Tryb gry: single / multiplayer
  • Język: angielski z polskimi napisami
  • Nośnik: DVD
  • Cena: 149.90 zł
  • Prognoza

    9.0

  • Twoja ocena

    9 / 10

    Średnia: 9 / Głosów: 8

  • Cechy gry PEGI 18

    PEGI 18
    Gra tylko dla dorosłych

    Przemoc

    Przemoc
    Gra zawiera elementy przemocy.

Wymagania: Core 2 Duo 2.6 GHz, 2 GB RAM (4 GB dla Vista/7), karta grafiki 512 MB (GeForce 8800 lub lepsza), 25 GB HDD, Windows XP(SP3)/Vista(SP2)/7(SP1)/8, łącze internetowe

Już ponad 10 lat temu zdarzyło się coś, co zmieniło na stałe świat gier komputerowych. Ponad 10 lat temu miał bowiem swoją premierę tytuł, który gatunek gier TPP zmienił już na zawsze. Oczywiście mowa tu o pierwszym Splinter Cellu - grze typu stealth, opartej na świetnej fabule mistrza thrillerów politycznych - Toma Clancy’ego. Seria od tego czasu ewoluowała w różnych kierunkach, stale zmieniając swoje najmocniejsze i najciekawsze cechy. Niemniej jednak, jako zagorzały fan Sama Fishera muszę stwierdzić, że złapała ostatnio lekką zadyszkę. Odmienić ma to najnowsza, zapowiedziana na 22 sierpnia część serii - Blacklist.

S(krad/trzel)anka

Główną przyczyną narzekań, na ostatnie części gry przez ortodoksyjnych fanów było w głównym stopniu odejście od konwencji skradanki, niestety w stronę efektownej gry akcji. Tego typu produkcji jest sporo, przez co Splinter Cell stracił w oczach fanów swoją wyjątkowość. Tym razem ma być inaczej - strzelaniny bowiem będą, ale tylko wtedy, jeśli się na nie zdecydujemy. Całą grę można bowiem przejść nie wychodząc z cienia, co jest świetną wiadomością!

No powiedz jeszcze raz "co?"!!!



Powrót do korzeni mechaniki gry związany jest głównie z powrotem najważniejszego gadżetu pierwszych części - kombinezonu taktycznego. Jest to naszpikowany nowoczesnymi gadżetami strój, który zapewnia Fisherowi ogromną przewagę na polu bitwy. Oczywistym jest fakt, iż pojawią się termowizjer, noktowizor czy niezastąpiona kamera na wysięgniku.

Pojawią się także: kusza na wiele rodzajów bełtów, gogle sonarowe, karabiny, pistolety, zakrzywiony nóż czy drony. Wszystko to pozwoli na sprawną i bardzo cichą eliminację wroga. Grających na kontrolerze Kinect ucieszy fakt, iż Fisher będzie mógł wykorzystywać polecenia głosowe! Jakie? Ano proste, np. wezwanie wsparcia z powietrza lub zainteresowanie wroga, który uda się w miejsce powstania hałasu, co narazi go na cios z cienia. Nieprzyjaciele mają ponoć teraz być czujniejsi, wyciągać wnioski i ostrożnie podchodzić do niezidentyfikowanych dźwięków czy widoków.

Wsparcie! Wsparcie! Odwołać wsparcie!

Fisher, który w poprzedniej części gry musiał bez przerwy uciekać, spędza około pół roku w cywilu. Trenuje sztuki walki, ćwiczy, ogólnie spędza miło swój czas. Jednak gdy USA zostaną zaatakowane przez terrorystów, mających w planach likwidowanie ważnych dla kraju celów, zaczyna się niebezpieczna gra. Powstaje tytułowa czarna lista - na jakiej znajdują się cele terrorystów. Urzędująca prezydent - Patricia Caldwell powołuje oddział złożony i dowodzony przez Sama Fishera.

Skoczek na B5!



Nowa jednostka zwać ma się Czwartym Echelonem. Ma nie tylko poradzić sobie z terrorystami, ale także z zamkniętym wcześniej Trzecim Wydziałem Agencji Bezpieczeństwa Narodowego. Jej działania zostaną natychmiast przerwane, co nie spodoba się byłym jej członkom. Będą oni także groźnymi pionkami w grze o dobro USA. Od pani prezydent Fisher otrzymuje ogromne ułatwienie - prawo działań wbrew prawu, jeśli zagrożone jest dobro kraju. Bazą wypadową oddziału Echelon staje się ogromny samolot transportowy, z którego nasi współpracownicy (wybrani oczywiście przez Fishera) będą pomagać w niebezpiecznych misjach, obserwując poczynania swojego szefa. Dzięki czemu Sam może wezwać nalot powietrzny, co delikatnie mówiąc, może namieszać na polu bitwy i poważnie uszczuplić kadrę wroga.

Jak? Czym? Dlaczego?

Technik zabójstw będzie bardzo dużo. Przede wszystkim powróci, znany z poprzednich części system Mark & Execute. Polega on na tym, iż Sam może zaznaczyć kilku zbirów do natychmiastowej i szybkiej eliminacji. Obserwujemy wówczas ciekawą animację w zwolnionym tempie. Ilość zaznaczonych drabów zależeć ma od tego, czy dokonaliśmy jakichś bliskich i cichych egzekucji oraz od rodzaju używanej broni.

Mówiłem wam, co możecie sobie zrobić tymi latareczkami...



Ciekawy patent stanowi opcja ostatniej znanej pozycji. Gra pokaże nam, gdzie ostatnio był widziany przez wroga Sam. Będzie on mógł zajść przeciwnika nadal szukającego go w wiadomym miejscu. Pozwoli to na naprawdę widowiskowe akcje z wykorzystaniem plansz, co jeszcze doda grze smaczku. Same lokacje będą większe i obszerniejsze, co da dodatkowe szanse na ukrywanie. Niemniej jednak może okazać się, że większość gry spędzimy idąc w żółwim tempie, co może być dużą wadą.

Co ciekawe, jako dowódca oddziału Echelon zdecydujemy o tym, które misje wykonywać. Będziemy otrzymywać stałe meldunki o akcjach terrorystycznych na świecie i za pomocą interfejsu strategicznego wybierzemy, na jakie zlecenia się udamy. Za wykonane misje wpłynie nam na konto pokaźna ilość gotówki, za co możemy kupić dodatkowy sprzęt ułatwiający nam grę.

Wydaje się, że Splinter Cell: Blacklist będzie idealną częścią serii, która zadowoli ortodoksyjnych fanów, ale także da dużo przyjemności z gry ludziom lubiącym efektowne strzelanki. Gra ma być bardziej przystępna i łatwiejsza w odbiorze. Niemniej jednak uważam, że hołd, jaki twórcy składają pierwszym częściom serii, jest jak najbardziej potrzebny i pożądany. Mam nadzieję, że Splinter Cell: Blacklist będzie katalizatorem, dzięki któremu seria wróci na właściwe, skradankowe tory.

Komentarze (4)

  • Avatar użytkownika krystian25233
    #1 | krystian25233 mówi:12 wrzesień 2013

    Oglądałem trailer. Coś mi gada, że będzie się ciekawiej robiło Grin

  • Avatar użytkownika Louis
    #2 | Louis mówi:14 sierpień 2013

    Dostałem jako bonus, wypróbuję Smile

  • Avatar użytkownika bart0ssy
    #3 | bart0ssy mówi:02 sierpień 2013

    To chyba ostatnia deska ratunku dla tej serii. Conviction był spoko, ale zabrakło w nim konsekwencji. Etapy typowo skradankowe mieszały się zbyt często z lokacjami, w których przymusem był styl Rambo...

  • Avatar użytkownika ziemowit
    #4 | ziemowit mówi:31 lipiec 2013

    Jakoś mnie nie kręci seria Splinter Cell, trzymam się raczej z dystansem od tego typu gier, chcecie wiedzieć dlaczego ? Nie powiem !