Platformy:

Jesteś na SwiatGry.pl» Zapowiedzi» PC» GRID 2

Informacje

  • Autor: bart0ssy
  • Dodano: 11 maj 2013 17:23
  • Czytano: 1,116 razy



Najnowsze zapowiedzi

Najczęściej czytane zapowiedzi

Zapowiedź gry GRID 2 (PC)

Okładka gry GRID 2
  • Producent: Codemasters Software
  • Wydawca: Codemasters Software
  • Dystrybutor PL: CDP.pl
  • Gatunek: rajdowe, samochodowe, wyścigi
  • Premiera: 28 maj 2013 r.
  • Premiera PL: 31 maj 2013 r.
  • Tryb gry: single / multiplayer
  • Język: pełna polska wersja
  • Nośnik: DVD
  • Cena: 139.90 zł
  • Prognoza

    8.5

  • Twoja ocena

    8 / 10

    Średnia: 8 / Głosów: 13

  • Cechy gry PEGI 7

    PEGI 7
    Gra dla młodszych dzieci

Wymagania: Core i7 2.6 GHz, 4 GB RAM, karta grafiki 1024 MB (GeForce GTX 560 lub lepsza), 15 GB HDD, Windows Vista/7/8, łącze internetowe

Ludzie z Codemasters nie są łaskawi dla serii fanów serii Race Driver. W 2008 roku został wydany znakomity GRID, ale w planach wydawniczych na następne lata sequela zawsze brakowało. Brytyjczycy zagrali va banque i postawili wszystko na popularny i bardziej off-roadowy cykl DIRT, a wyścigi po zamkniętych torach trafiły na długie pięć lat do szafy. Na szczęście już tylko niecałe trzy tygodnie pozostały do premiery GRID 2, ale już teraz wiele informacji wskazuje na to, że król powraca w dobrej formie.

Kierownica... zniknęła...

Forma formą, ale żeby nie było zbyt różowo zacznijmy od przedpremierowych kontrowersji. W nowej grze autorstwa brytyjczyków z Codemasters zabraknie kamery pokazującej widok zza kierownicy. Nie byłoby w tym w sumie nic dziwnego, gdyż w samochodówkach widok ten jest spotykany raczej rzadko, ale to była przecież charakterystyczna cecha pierwszego GRID. Czyżby sequel był krokiem wstecz w stosunku do poprzednika? Deweloperzy bronią się co prawda tajemniczymi danymi, z których wynika, że tylko 5% graczy korzystało z wykastrowanego z nowej części serii widoku, ale to marne tłumaczenie. Obserwowanie starannie wykonanych zegarów, lusterek wstecznych i odpicowanej deski rozdzielczej dawało jeszcze większe poczucie realizmu i potęgowało klimat, ale to już nie wróci... Jakimś tam pocieszeniem jest fakt, że dzięki wycięciu widoku z kokpitu gracze otrzymają wyższej jakości grafikę, ale wydaje mi się, że większość graczy mogłaby się bez niej obyć...

Japończycy zawsze górą!



Dynamika przede wszystkim...

Z przedpremierowych informacji wynika, że model jazdy w dużej mierze czerpie ze znakomitych wzorców poprzednika. Chyba lepszej rekomendacji nie potrzeba? Fizyka w umiejętny sposób balansuje pomiędzy dynamiczną zręcznościówką, a realistyczną symulacją, samochody reagują na polecenia w sposób przyjemnie nadpobudliwy, a wszystko w duchu walki o urwanie każdej setnej sekundy. Skręca się łatwo, hamuje się szybko, a pojazd jest przyklejony do jezdni butaprenem. GRID 2 podobnie jak część pierwsza będzie WipeOutem w rzeczywistytch realiach bądź swoistym Call of Duty wśród samochodówek, tak więc maniacy realizmu bądź flegmatycy poszukujący zabawy w wolniejszym tempie nie mają tutaj czego szukać.

Live Routes

Pierwsza część serii GRID, jako jedna z pierwszych gier wyścigowych wprowadziła tzw. Flashbacki umożlwiające błyskawiczne cofnięcie czasu w wypadku niefortunnej kolizji. GRID 2 do puli dziwactw dorzuca jeszcze system Live Routes. Na czym to polega? Muszę przyznać, że brzmi to ciekawie, gdyż po załadowaniu wybranych tras wyścigu za każdym razem droga przejazdu będzie nieco inna. Dodatkowy element zaskoczenia jest zawsze mile widziany.

Nalepki nie pasują do samochodów marki Alfa Romeo.



Next-geny, przybywajcie!

Niezbyt mile widziane są natomiast spadki płynności animacji, a ponoć takie przypadłości dręczą przedpremierowe wersje konsolowego GRID 2. O ile nowa inkarnacja engine‘u EGO imponuje ilością szczegółów nie tylko na PC, ale także na konsolach, o tyle zdaje się, że te prehistoryczne maszyny nie są w stanie udźwignąć niektórych efektów. Liczba klatek na sekundę podobno balansuje na granicy, a takie kwiatki są w dynamicznej ścigałce niewybaczalne. Miejmy nadzieję, że wersja premierowa będzie działała jak żyleta, bo przycięcia potrafią zniszczyć nawet najlepszą grę wyścigową.

Czekając na Mesjasza...

Indianapolis, Dubaj, Chicago – na miejscówki i zróżnicowanie tras w nowej produkcji Codemasters na pewno nie będziemy narzekać, więc po co dodatkowo poruszać ten aspekt. Ciekawi natomiast rzekome wprowadzenie bardziej rozbudowanego trybu fabularnego, jednak dziadki pamiętają, że to żadna nowość. Codies przeprowadzali już podobne eksperymenty w TOCA Race Driver, ale miejmy nadzieję, iż tym razem to wszystko będzie lepiej zrealizowane. Jest kilka znaków zapytania, ale nawet one nie są w stanie uspokoić mojego nieposkromionego entuzjazmu w stosunku do GRID 2. Ja już teraz z dużą dozą pewności mogę przypuszczać, że 31 maja do Polski przybędzie nowy samochodowy Mesjasz.

Komentarze (7)

  • Brak avatara
    #1 | kam100 mówi:01 czerwiec 2013

    No to GRIDzior ^^

  • Avatar użytkownika chrowecki
    #2 | chrowecki mówi:13 maj 2013

    Hmm, to dizzy to chyba była gra na PC, a nie na Pegazusa?

  • Avatar użytkownika martin
    #3 | martin mówi:12 maj 2013

    Oooo popieram, to były na prawde dobre gry. Nie zapominajcie też że Codemasters wydawał też jedną z legend pegazusa, mianowicie: Dizzy: The Ultimate Cartoon Adventure

  • Avatar użytkownika bart0ssy
    #4 | bart0ssy mówi:12 maj 2013

    Ja chciałbym, żeby w końcu reaktywowali także serię TOCA Race Driver. To były świetne grySmile

  • Avatar użytkownika Sofia19
    #5 | Sofia19 mówi:12 maj 2013

    Co prawda codemasters, nigdy nie był dużym wydawcom gier, zawsze wydawane gry oscylowały w granicy do 10 tytułów rocznie,mówię o roczniku 2008, 2009, później ta ilość spadała i spadała, i w poprzednim roku wydali bodajże 4-5 tytułów, więc liczba tak jest dość... mała Smile Co do oczekiwań na GRID 2, oczywiście czekam Smile

  • Avatar użytkownika bart0ssy
    #6 | bart0ssy mówi:11 maj 2013

    Po prostu w całości poświęcili się serii F1 i DIRT.

  • Avatar użytkownika martin
    #7 | martin mówi:11 maj 2013

    myślałem że codemasters przestał istnieć, tak dawno się o nim nie słyszało Grin