Platformy:

Jesteś na SwiatGry.pl» Recenzje» PSV» Geki Yaba Runner

Informacje

  • Autor: Karfein
  • Dodano: 28 czerwiec 2017 04:53
  • Czytano: 861 razy



Najnowsze recenzje

Najczęściej czytane recenzje

Recenzja gry Geki Yaba Runner (PSV)

Okładka gry Geki Yaba Runner
  • Producent: QubicGames
  • Wydawca: QubicGames
  • Dystrybutor PL: brak danych
  • Gatunek: indie, platformówki, zręcznościowe
  • Premiera: 31 styczeń 2017 r.
  • Premiera PL: 31 styczeń 2017 r.
  • Tryb gry: single player
  • Język: angielski
  • Nośnik: Digital
  • Cena: 21.00 zł
  • Nasza ocena

    7.5

  • Twoja ocena

    8 / 10

    Średnia: 8 / Głosów: 1

  • Cechy gry PEGI 3

    PEGI 3
    Gra dla wszystkich

    Online

    Online
    W grę można grać online.

Wymagania: konsola Sony PlayStation Vita, PlayStation Network

Jeśli lubicie wyzwania i uważacie, że jesteście hardkorami, to mam tu dla Was tytuł, który zweryfikuje Wasze osiągnięcia. Gatunek RPG akcji już macie opanowany przez Demon's Souls, Dark Souls i Bloodborne? Spróbujcie swych sił w runnerze Geki Yaba Runner. Oto nasza recenzja.

Czasem wyglądałem jak gnom w trakcie niszczycielskiej szarży.



Gnom szuka żony
Może się czepiam, ale pomimo tego, iż faktycznie nie jest to gatunek, jaki wymagałby rozbudowanej historii, to zawsze mi żal, kiedy pada humorystyczne wprowadzenie, ale potem nie wykorzystuje się potencjału żartów. W Geki Yaba Runner wcielamy się w gnoma, któremu zlecono wyprawę w poszukiwaniu setek skarpet i księżniczki za żonę. W międzyczasie zobaczymy kilka krótkich animacji, po jakich nasz protagonista otrzyma dodatkowe moce. I właśnie oczekiwałbym więcej choćby krótkich tekstowych komentarzy czy czegoś, ale niestety to wszystko, co polska ekipa z QubicGames przygotowała. I nawet nie za bardzo zauważyłem, żeby było jakieś outro poza creditsami. Skoro GYR rozgrywką stoi, przejdźmy do sedna.

Jestem hardkorem
Geki Yaba Runner to jak sama nazwa wskazuje runner, czyli produkcja polegająca na tym, że nasz bohater biegnie sam z siebie, a my tylko pomagamy mu omijać przeszkody za pomocą skoków i specjalnych umiejętności. Na samym początku będziemy dysponować jedynie skokiem i szybowaniem za pomocą bielizny, co przy wirach wodnych przy okazji podnosi lot gnoma. Pierwszą otrzymaną zdolnością specjalną będzie przywołanie pierwotnej siły, kiedy nasz gnom zmieni się w wojownika i będzie w stanie przebić się przez spróchniałe pniaki i tornada, a także szybko spaść na ziemię w trakcie skoku. Druga to przyspieszenie, co pozwoli przedrzeć się przez opadające przeszkody, a także stąpać po kruchych powierzchniach – oczywiście da się wtedy wylądować dalej bez szybowania. Ostatnią będzie cofanie czasu po osiągnięciu konkretnych miejsc na planszy – działa to jednak w taki sposób, że cofa jedynie naszego gnoma, nie zaś postępy, tak więc wszelkie skarpety i otwarte przejścia pozostaną zebrane i otwarte.

Trochę jak kot w worku.



Skoro już znamy nasze zdolności, przytoczę cele do wykonania w poszczególnych częściach wyprawy. Czeka na nas 135 poziomów, gdzie każdy z nich ma cel obowiązkowy i dodatkowy. Nawet jeśli wykonamy ten dodatkowy, dany etap nie zostanie uznany za ukończony. O ile na początku zwykle podstawa polega na zebraniu określonej ilości skarpet, a dodatkowy cel ma tę ilość zawyżoną czasem do maksymalnej lub niemal maksymalnej ilości skarpet dostępnych na poziomie, albo każe zebrać złote skarpety zwykle ustawione w bardziej ryzykownych miejscach. Od kiedy odblokowujemy przyspieszenie, dochodzi nowy cel – ukończenie przed czasem. Kiedy jest dodatkowy, nic się nie zmienia, ale ciężej jest w przypadku, kiedy jest podstawowym, gdyż czasem niełatwo zmieścić się w progu, a zbieranie przy okazji skarpet zwykłych lub kolorowych miejscami graniczy z cudem, zaś etap kończy się z zapasem dziesiątej części sekundy.

Ogólnie pragnę Was ostrzec. Geki Yaba Runner łatwe nie jest i ginie się często i gęsto. Bywało, że zanim docierałem do mety, nabijałem kilkadziesiąt śmierci, a z rzadka zdarzało się, że w pocie czoła docierałem do celu tylko po to, by dowiedzieć się, że brakło mi paru skarpet, by zaliczyć dany level. Oczywiście znajdują się od czasu do czasu punkty kontrolne, ale bywało, iż były rozmieszczone za rzadko. Nie chodzi mi tu o to, by tytuł ten był łatwiejszy, ale o to, żeby nie musieć powtarzać elementów, jakie opanowało się do perfekcji, tylko po to, by wyłożyć się na takim, z którym mamy problem dopiero jakieś 10 sekund później – jeśli pomnożyć to przez wielokrotne śmierci, tracimy bezsensownie niemało minut czasu wolnego. I przy okazji pojawia się irytacja nie tyle na siebie, co na twórców z QubicGames, a co za tym idzie – zaczyna nabierać się ochoty na rzucanie konsolą w kierunku ścian. Zwłaszcza jak ktoś celuje w zebranie wszystkich pucharów za dodatkowe cele, a niektóre obiekty kluczowe są postawione tuż przed późniejszym checkpointem - jeśli ominiemy upragniony cel, nie ma restartu od poprzedniego punktu zapisu; można już tylko powtórzyć cały poziom od samego początku.

To właśnie w takich momentach człowiek ma +10 do kreatywności względem nowych przekleństw.



Mimo tego, że ostatnimi czasy częściej korzystam z niskiego poziomu trudności, by szybciej przejść dany tytuł i zdążyć więcej ograć produkcji w życiu, Geki Yaba Runner mnie wciągnęło. Do tego stopnia, że w ponad 80 etapach udało mi się puchar za wykonanie dodatkowego celu. Choć jest opcja pominięcia leveli, nie korzystałem z niej ostatecznie ani razu, więc nie powiem, jak często można korzystać z tej funkcji. Poziom trudności jest uczciwy, nowe elementy rozgrywki wprowadzane stopniowo, tak więc zdążycie spokojnie opanować wszystko po drodze tak, by móc zmierzyć się z kolejnymi wyzwaniami. A projekty lokacji naprawdę wykorzystały do cna możliwości gnoma – wir wodny, po którym następuje tornado, za jakim jest przepaść z kruchą ziemią, a po następnej przepaści ziemia, ale z przeszkodą tylko po to, by potem ustawić tam opadającą niezniszczalną przeszkodę? W późniejszych levelach to jest bardzo częsty widok, ale idzie się wyrobić i powrót do pierwszych poziomów kończy się niemal natychmiastowych zdobyciem pucharka za oba cele. Nie przeszkadzają już portale, przyciski odblokowujące przejście ustawione za kolcami, a na końcu nawet limit czasu z manipulacją poziomem lawy nie jest już taki nieosiągalny. Wystarczy się nie przerazić i próbować do skutku – satysfakcja gwarantowana.

Powtórka z rozrywki
Nasz gnom w trakcie podróży zwiedzi różne krainy, dzięki czemu pod względem wizualnym nie będzie nudno. Łąki, lodowce, wulkaniczny krajobraz, a nawet zamek z portalami – to wszystko przyjdzie nam przemierzyć, ale najważniejsze jest to, że wszelkie obiekty są bardzo wyraźne. Kiedy już na ekranie widać skarpetki bądź jakiś element interaktywny, nie ma szans, żebyśmy go przeoczyli, co w tego typu grach jest kluczowe. Przeszkadzał mi natomiast soundtrack pod względem powtarzalności. Melodie nawet pasują i wpadają w ucho, ale poza menu mamy tylko 3 motywy – zwykły, zamkowy i czasowy. Niestety chyba około 100 razy przyszło mi słuchać tego zwykłego, zaś czasowy resetował się do początku po każdej śmierci, więc tak naprawdę nie było mi dane go kiedykolwiek dosłuchać do końca.

Jedne z wredniejszych ustawień złotych skarpet. Ale ta satysfakcja, kiedy się ją złapie i przeżyje!



Dla masochistów?
Geki Yaba Runner to wymagający tytuł, jaki przetestuje Waszą zręczność, wytrwałość i refleks. I w przypadku wielokrotnych porażek również cierpliwość. Produkcja kosztuje zaledwie 21 złotych, więc można ją po taniu wyrwać na PS Vita, a przekłada się to na przynajmniej 10 godzin gry, jeśli będzie Wam szło całkiem dobrze. Samemu zeszło mi gdzieś z 12, ale nie czuję się mistrzem gatunku, tak więc i tak uznaję, że poszło mi wcale nieźle. Jeśli cenicie sobie spokój ducha i powolne tempo – raczej nie macie czego tu szukać. Jeśli brakuje Wam wyzwań w życiu i lubicie platformówki, bierzcie Geki Yaba Runner od razu.


Grę do recenzji udostępnił producent i wydawca QubicGames:
  • Grafika: 8 / 10
  • Dźwięk: 5 / 10
  • Grywalność: 8 / 10
  • Żywotność: 8 / 10
  • Nowatorstwo: 7 / 10
  • Fabuła: 4 / 10
  • Czas gry: 12h

Najważniejsze cechy: uczciwie trudna, wciąga; powtarzalna muzyka

Plusy

  • uczciwie wymagający runner
  • przyjemna dla oka grafika
  • mimo wszystko wciąga
  • niska cena

Minusy

  • powtarzalna muzyka
  • czasem zbyt rzadkie checkpointy
  • brak restartu od wybranego checkpointa
  • mało fabuły i brak outro
Avatar użytkownika Karfein
Karfein mówi:

Jeśli łatwo się denerwujecie, nie grajcie za długo, bo możecie pozbawić się konsoli. Dawkując sobie Geki Yaba Runner po trochu nawet się dobrze bawiłem.

Komentarze (2)

  • Avatar użytkownika Karfein
    #1 | Karfein mówi:13 lipiec 2017

    Owszem, nawet można tam zmieniać motywy na świąteczne czy coś. Ale dostęp do dalszych poziomów już jest płatny.

  • Avatar użytkownika rembus76
    #2 | rembus76 mówi:07 lipiec 2017

    Warto dodać, że gra też jest dostępna na IOS'a i Androida. Za darmo...