Platformy:

Jesteś na SwiatGry.pl» Recenzje» PSV» Gravity Rush

Informacje

  • Autor: Karfein
  • Dodano: 24 marzec 2017 16:21
  • Czytano: 406 razy



Najnowsze recenzje

Najczęściej czytane recenzje

Recenzja gry Gravity Rush (PSV)

Okładka gry Gravity Rush
  • Producent: Sony Computer Entertainment
  • Wydawca: Sony Computer Entertainment
  • Dystrybutor PL: Sony Computer Entertainment Polska
  • Gatunek: akcji, przygodowe, TPP
  • Premiera: 9 luty 2012 r.
  • Premiera PL: 19 czerwiec 2012 r.
  • Tryb gry: single player
  • Język: angielski z polskimi napisami
  • Nośnik: PSV Game Card
  • Cena: 59.00 zł
  • Nasza ocena

    9.0

  • Twoja ocena

    8 / 10

    Średnia: 8 / Głosów: 3

  • Cechy gry PEGI 12

    PEGI 12
    Gra dla starszych dzieci

    Przemoc

    Przemoc
    Gra zawiera elementy przemocy.

Wymagania: konsola Sony PlayStation Vita

PS Vita dostała na początku niemało ciekawych tytułów z dość wysokiego segmentu pod względem kosztów produkcji. Skoro teraz PS4 otrzymało Gravity Rush 2, sprawdźmy, gdzie seria ta zapuściła korzenie i skąd pochodzi. Czy wciąż warto odkurzyć dla pierwszej części handhelda Sony? Recenzja pomoże podjąć tę decyzję.

Czarna dziura na planie kosmicznym w wykonaniu Kat.



Młoda kociara
Młoda dziewczyna budzi się w mieście i nie pamięta, kim jest, ani co tu robi. Jakby pytań na swój temat było mało, towarzyszy jej kot o astralnej sierści, jaki nadaje dziewczynie mocy władania grawitacją. Kat, bo tak zostaje nazwana protagonistka, oczywiście szybko zostaje uwikłana w wir wydarzeń, gdzie zmaga się z tajemniczymi stworami Nevi, burzami grawitacyjnymi, zaginiętymi ludźmi i... całymi dzielnicami miasta Hekseville. Przemierzymy 4 zróżnicowane części miasta (rezydencjalne Auldnoir, rozrywkowo-naukowe Pleajeune, przemysłowe Endestria, handlowo-rządowe Vendecentre). To rzecz jasna nie wszystkie miejsca, jakie przyjdzie nam zwiedzić, bo odkryjemy też, co kryje się wewnątrz trzonu świata, trafimy do szczelin pomiędzy światami, a także daleko poniżej miasta. W Gravity Rush zawitamy jeszcze w parę miejsc, ale pozwolę sobie zostawić Wam radość z odkrywania tajemnic.

Atmosfera świata jest unikatowa, a wyjątkowości dodaje jeszcze fakt, iż używa się tutaj całkowicie fikcyjnego języka – nie należy się upatrywać podobieństw do japońskiego, mimo że gra pochodzi właśnie z Kraju Kwitnącej Wiśni i znana jest tam jako Gravity Daze. Charakterystyczna gra kolorem i mgłą w oddali (zapewne zabieg wynikający z optymalizacji pod konsolę PS Vita) tworzą unikatowy klimat każdej lokacji. Postacie może nie są jakoś wyjątkowo złożone, ale za to nader sympatyczne i rychło wiją gniazdko w sercu gracza. Protagonistka to szcera, uczynna, nieco naiwna dziewczyna od razu zgadzająca pomóc się tym w potrzebie, co nieraz wpakuje ją w tarapaty. Oczywiście miejscami natkniemy się niemal na sytuacje absurdalne, ale to wszystko z biegiem czasu się wyjaśnia. Warto też odszukać parę naukowców, którzy uchylą rąbka tajemnicy niektórych zjawisk, jakich będziemy świadkami w trakcie przygody.

Żyroskopem możemy odchylać komiks.



Sama historia jest dość pełna tajemnic, a główna linia fabularna zajmie nam około 10 godzin. Jak wspomniałem wyżej, polecam odszukać wszystkie miejsca pobytu pary odkrywców, bo to nieco rozjaśni nam to, jak działa świat Gravity Rush. Historia kryje kilka interesujących zwrotów akcji, aczkolwiek do perfekcji nieco brakuje. Wydarzenia jednak popychają nas do przodu i chce się poznawać to, co jest dalej. Osobiście zabrakło mi nieco pełnokrwistych zadań pobocznych – zamiast tego możemy poświęcić zebrane kryształy potrzebne do rozwoju umiejętności, by naprawić jakiś obiekt Hekseville, zwiększyć swoją reputację (co też podwyższa maksymalny próg zdolności) i odblokować kolejne wyzwanie.

Postaw świat na głowie
Gravity Rush przede wszystkim rządzi świetną mechaniką. Jednym przyciskvem wyłączamy grawitację, a kolejnym kliknięciem kierujemy przyciąganie w danym kierunku. Jeśli w tym czasie wylądujemy na jakimś obiekcie pod kątem, to ta powierzchnia stanowi dla nas podstawę. Żeby się w tym nie pogubić, włosy i szal bohaterki zawsze kierują się w kierunku naturalnej grawitacji. Do tego świetnie spisuje się kamera i trzeba naprawdę obracać się jak bączek, by móc się w tym pogubić. Świetnie też spisują się umiejętności Kat. Mamy do dyspozycji podstawowy kopniak, a także kopniak grawitacyjny nabierający mocy w miarę rosnącej odległości od celu. Skoro mowa o manipulacji przyciąganiem, nie mogło zabraknąć wywoływania pola bezwładności i miotania lewitującymi obiektami. Bardzo efektowny jest grawitacyjny ślizg, gdzie bohaterka przechyla grawitację, co nadaje jej rozpędu. Uruchamia się to trzymając palce na dole ekranu, machając konsolą wykonujemy skok, a skręcamy przechylając na lewo lub na prawo. Kiedy zbliżymy się do przeciwnika, wywołuje też to wślizg. Na koniec zostawiłem najpotężniejsze umiejętności, na jakie musimy czekać. Do dyspozycji mamy szarżę automatycznie celującą w słabe punkty przeciwnika, miotanie sporą ilością odłamków skalnych we wroga, a także coś na kształt czarnej dziury. To wszystko jest zarówno efektywne, jak i efektowne i nawet do końca gry wraz z wyzwaniami się Wam nie powinno znudzić. A to nie wszystko, bo mamy jeszcze przedłużanie zmienionej grawitacji, szybsze ładowanie mocy czy akcelerację spadania w kierunku grawitacyjnym.

Niektóre lokacje robią wrażenie na Vicie.



Skoro już mowa o wyzwaniach, dostęp do nich uzyskujemy poprzez naprawienie jakichś mechanizmów ważnych dla mieszkańców Hekseville. Są to windy, mosty, kolejka, fabryka, a nawet oświetlenie promenady. Następnie możemy podjąć się wyzwań, gdzie możemy uzyskać wynik brązowy, srebrny lub złoty, z czego każdy nagradza nas kryształami potrzebnymi do ulepszania naszych zdolności. Spróbować naszych sił i zręczności możemy na różne sposoby, z czego mamy do wyboru pokonanie jak największej ilości wrogów w określonym czasie, gdzie niszczenie kolejnych fal daje dodatkowy czas; walkę z potworami jedynie poprzez miotanie w ich stronę obiektów; wyścig ślizgowy; wyścig bez grama mocy na początku; wyścig ze wszystkimi dozwolonymi chwytami; ratowanie ludzi i transportowanie ich w bezwładzie do określonego miejsca. Jak widać, form zabawy z przydatnymi nagrodami nie brakuje i zapewniam, że chętnie wrócicie niejeden raz do wyzwań, kiedy Kat urośnie w siłę. Zbierać kryształy można też poprzez eksplorację miasta i innych lokacji, a do tego możemy napatoczyć się na naukowców i rzadkie potężne odmiany Nevi, jakie sprawdzą nasze umiejętności. Dobre starcia oferują też bossowie – ze sławną Raven zmierzymy się niejednokrotnie, a każda z tych walk dostarcza sporych pokładów świetnej rozrywki.

Wspomnę jeszcze pokrótce o tym, z czym przyjdzie nam się mierzyć poza bossami. Padła nazwa Nevi i to one będą naszym najczęstszym rywalem podczas walk. Te z kolei są przeróżnej maści i na każdego przydaje się inna taktyka, chyba że bardzo zależy nam na frustracji. Naziemne Nevi łatwo wyeliminować zwykłymi kopniakami bądź ślizgiem, te latające lepiej wybijać z oddali, gdyż potrafią unikać naszych grawitacyjnych kopniaków, inne bardziej robią za pułapki puchnąc jak najeżkowata ryba, napatoczymy się też na gigantyczne Nevi z licznymi rdzeniami. Część jeszcze będzie potrafić strzelać w naszym kierunku, na co przydaje się unik wykonywany machnięciem palcem po ekranie kierunku, w jakim chcemy wykonać unik.

Do wyzwań warto wrócić po ulepszeniu zdolności specjalnych.



Przyciąga wzrok
Gravity Rush przy całej swojej okazałości działa płynnie na PS Vita i raczej nie natkniemy się na potknięcia animacji. Jest to o tyle niezły wyczyn, że gra naprawdę miejscami przypomina to, co potrafi PlayStation 3. Efekty manipulacji przyciąganiem nie nudzą się do samego końca, choć finishery można by bardziej zróżnicować. Każdy atak i potyczka z rozmaitymi formami Nevi cieszy oko, a niektóre lokacje naprawdę potrafią wywołać kiwanie głową z uznaniem. Projekty lokacji i postaci są na tyle przemyślane, że zapadają na długo w pamięć i chce się do nich wracać, bo zwyczajnie się za nimi tęskni.

Muzyka to mieszanka muzyki spokojnej ludowej, rockowej, a nawet elektronicznej. Oczywiście wszystko jest tu używane zgodnie z miejscem, w którym aktualnie się znajdujemy, jak również z sytuacją – podczas walki możemy oczekiwać żywszych kawałków, zaś fabuła w smutnych momentach poczęstuje nas delikatnymi instrumentalami. Cały soundtrack jednak świetnie podkreśla unikatowość świata Gravity Rush i osobiście chętnie po przejściu gry odpalam sobie ścieżkę dźwiękową czysto do odsłuchu. Zarzut mam jednak do lekkiej powtarzalności niektórych motywów w paru miejscach, co potrafi trochę znużyć bądź zirytować. Są to na szczęście w miarę rzadkie przypadki.

Czasem trzeba się na chwilę zatrzymać.



Perła w koronie Vity
Jeśli jeszcze nie domyślacie się odpowiedzi po lekturze niniejszej recenzji, z radością odpowiem – tak, warto w Gravity Rush zagrać nawet dziś. Jeśli z kolei nie macie handhelda, warto zainteresować się Gravity Rush Remastered na PlayStation 4. Tytuł ten dostarcza sporych pokładów radości z manipulacji grawitacją, a ponadto chodzi, brzmi i wygląda świetnie na kieszonsolce. Polecam GR z całego serca, a zwłaszcza teraz, kiedy wraz z DLC jest w promocji za grosze. Brać i grać!
  • Grafika: 9 / 10
  • Dźwięk: 8 / 10
  • Grywalność: 9 / 10
  • Żywotność: 8 / 10
  • Nowatorstwo: 10 / 10
  • Fabuła: 8 / 10
  • Czas gry: 11h

Najważniejsze cechy: świetny gameplay, wyborna oprawa, ciekawa fabuła

Plusy

  • świetna mechanika manipulacji grawitacją
  • wyborna oprawa audiowizualna
  • ciekawa fabuła i fajne postaci
  • niemało wyzwań i rzeczy do zrobienia

Minusy

  • miejscami lekko powtarzalna muzyka
  • brak questów pobocznych z prawdziwego zdarzenia
Avatar użytkownika Karfein
Karfein mówi:

Fanem Gravity Rush stałem się niemal od pierwszych minut obcowania z tą grą. I z wypiekami na twarzy rozpocząłem przygodę z sequelem.

Komentarze (1)

  • Avatar użytkownika rembus76
    #1 | rembus76 mówi:25 marzec 2017

    Grałbym... jeśli gry na Vitę nie były drogie. Polecam demo, jeśli ktoś nie jest pewny zakupu.