Platformy:

Jesteś na SwiatGry.pl» Recenzje» PSV» Destiny of Spirits

Informacje

  • Autor: Karfein
  • Dodano: 07 czerwiec 2015 17:18
  • Czytano: 2,356 razy



Najnowsze recenzje

Najczęściej czytane recenzje

Recenzja gry Destiny of Spirits (PSV)

Okładka gry Destiny of Spirits
  • Producent: Q Entertainment
  • Wydawca: Sony Computer Entertainment
  • Dystrybutor PL: brak danych
  • Gatunek: fantasy, Free to Play, multiplayer, RPG, strategiczne, zręcznościowe
  • Premiera: 20 marzec 2014 r.
  • Premiera PL: 26 marzec 2014 r.
  • Tryb gry: massive online multiplayer
  • Język: angielski
  • Nośnik: Digital
  • Cena: brak danych
  • Nasza ocena

    6.0

  • Twoja ocena

    7 / 10

    Średnia: 7 / Głosów: 2

  • Cechy gry PEGI 3

    PEGI 3
    Gra dla wszystkich

    Online

    Online
    W grę można grać online.

Wymagania: konsola Sony PlayStation Vita, PlayStation Network

Ekskluzywne gry czasem nie mają lekko. Tym bardziej jeśli ta gra wymaga dostępu do Internetu i działających serwerów, a platforma nie sprzedała się w oszałamiającej liczbie egzemplarzy. Recenzja produkcji, na którą wydano już wyrok.

A mimo to do końca daleka droga.



Tyle co kot napłakał
Fabularnie nie ma tu zbytnio czego szukać. Jesteśmy zdolnymi mistrzami duchów, którymi możemy kierować, dzięki czemu możemy oczyścić naszą wspaniałą planetę przed chaosem, jaki sieją złe stwory. Tak, to by było na tyle. Od czasu do czasu trafi się raid event, do którego dodany jest jakiś wstępniak, a sam event spaja jakiś motyw (waleczne damy, szczyt smoków i tym podobne). Ale tego też wiele nie ma, bo Destiny of Spirits to tytuł opierający się głównie na gameplayu i współpracy.

Takie niby multi
Tytuł opiera się właściwie jedynie na walce, nie ma tutaj innych trybów, zagadek i innych atrakcji. Wybieramy nasze stwory - od jednego do pięciu, decydujemy się na wsparcie od innych graczy punkty (połowa kwoty od zaprzyjaźnionych) i ruszamy do boju. Pierwszy stwór może wspierać resztę w walce swoją umiejętnością specjalną, póki nie padnie i to samo tyczy się tego, który dołącza opcjonalnie od innych graczy. Stwory dzielimy na typowe, nietypowe, rzadkie i superrzadkie. Różnią się naturalnie wstępną potęgą, siłą umiejętności, obecnością umiejętności specjalnej (jako dowódca/pomoc wypożyczana) i maksymalnym poziomem oraz dostępną ilością możliwych przebić maksymalnego poziomu. Niestety nie ma tak różowo, że wybierzemy kilka z poziomu SR i pójdziemy w bój, bowiem liczy się też koszt wystawienia do walki. Im rzadszy duch, tym wyższy koszt, a póki nie oczyścimy planety z chaosu, nasz maksymalny możliwy koszt wystawienia będzie stał na niższym poziomie.

QTE nie ominęło nawet tej gry.



Duchy dostajemy na różne sposoby, począwszy od dziennego logowania, wspólnego przywoływania przy dziennym logowaniu, przez wymianę z innymi graczami, poprzez użycie kamieni przywołujących lub z użyciem kul przeznaczenia, na zbieraniu podczas walki i za osiągnięcia w raidach skończywszy. Ciekawym dodatkiem były łowy - jeśli przebyliśmy jakąś odległość, to gra namierzała przez PS Vita naszą pozycję na Ziemi i pozwalała upolować pasujące do danej lokalizacji stworzenia. Inna rzecz, że miejscami licznik szalał, kiedy przełączało się z routera na hotspot z telefonu, co sprawiało, że zamiast 2km gra drugi raz widziała ponad 150km po powrocie ze wsi. Poziomu nie zdobywa się w walce, lecz przez łączenie. Główny stwór staje się potężniejszy, służące za "pokarm" (do pięciu naraz) ulegają unicestwieniu. Oczywiście, im rzadsze stwory, tym lepszy wynik, a najlepiej gdy są to stwory takie same (czyste łączenie), co daje dodatkowe bonusy do statystyk naszych podopiecznych. Są też stwory służące jedynie do łączenia - oczywiście dają więcej doświadczenia, a jokery potrafią przebić maksymalny limit, dopóki to możliwe - ten trik możliwy jest też poprzez czyste łączenie dwóch takich samych stworzeń. Nie zwiększa to kosztu wystawienia, ale im wyższy poziom, tym więcej punktów zapłacimy za łączenie.

Skoro o tych mowa, to przejdźmy na moment do surowców obecnych w grze. Na potrzeby rankingu liczą się punkty nabijane w bitwach, ale te poza chwaleniem się i pozycją w rankingu nic nie dają poza rzadkimi wyzwaniami od adminów (nabij tyle tysięcy, a dostaniesz jakąś kreaturę). Dalej mamy punkty duchowe nabijane z walk i za logowanie - używamy ich do wypożyczania pomocy, łączenia duchów i płacenia za wymianę. Kamienie przywoływania mają jedną funkcję - przywoływanie zwykłych duchów z nikłą szansą na rzadsze. Kule przeznaczenia to płatna waluta (od czasu do czasu darmowa dla Plusowiczów w pojedynczym pakiecie), dzięki której możemy przywołać co najmniej rzadkie stwory ze zwiększoną szansą na elitę z zakresu SR. Ponadto możemy natychmiast wskrzesić poległe jednostki, uleczyć je, przywrócić punkty wyprawy na raid (odnawiają się dość szybko, ale zawsze można natychmiastowo), a także zmienić nasz aktualny los poprzez modyfikację błogosławieństwa lub zmianę atutowego żywiołu.

Rysunki są urokliwe - efekty specjalne już mniej.



Jest to idealna okazja, by wspomnieć o innym podziale. Żywiołów jest pięć i dwa dodatkowe. Mamy metal bijący drewno, jaki bije ziemię, która niszczy wodę, jaka z kolei radzi sobie z ogniem, z łatwością pokonującym metal - i tak zamyka się koło (widoczne na screenshotach). Dodatkowo występują mrok i światło, które są sobie równe, jednak w zależności od losu światło może mieć przewagę nad mrokiem i vice versa. Dodatkowo pechowe dni (przewaga mroku) dają więcej dropów na punkty duchowe i prawie wcale na kamienie przywołań, zaś dni błogosławione odwracają ten stan rzeczy. Rzecz jasna, niełatwo bije się bossa, kiedy ten jest akurat z faworyzowanego przez przeznaczenie żywiołu, chociaż z drugiej strony poza raidem warto czasem odpuścić, by zaoszczędzić cenne kule przeznaczenia.

Wszystko wydaje się dość przemyślane, ale jak pograć dłużej, łatwo zauważyć, że potencjał jest marnowany. Dużo klikania oddala nas od cieszenia się rozgrywką, brakuje jakiegoś PvP i ogólnie większej interakcji między graczami niż wypożyczanie sobie pomocy i wymiana. W bitwie może pojawić się QTE w formie ataku od przyjaciela, ale to kropla w morzu potrzeb na wyższych poziomach, nie mówiąc już o trzech regionach Neo World, gdzie przeciwników jest całe mnóstwo, a bywa, że walczymy z dwoma bossami jednocześnie lub jeden po drugim. Jeśli jesteście nieodporni na powtarzalność, lepiej odpuścić granie w DoS.

Raidy występują często i gęsto i są źródłem dobrej armii.



Odważne podejście do sprawy
Destiny of Spirits opiera się na grafikach i kilku utworach soundtracku. O ile te drugie na początku brzmią fajnie, tak szybko zaczną się powtarzać i wkrótce gra się już tylko na wyciszonej konsoli - zresztą wtedy bateria dłużej trzyma. Pochwalić za to muszę oprawę graficzną - o ile ogólnie jest ona uboga w efekty (po kilka animacji na żywioł) i już po godzinie poznamy prawdopodobnie wszelkie możliwe wizualne fajerwerki, tak pochwalić należy setki wspaniale narysowanych stworów i postaci znanych z mitologii i folkloru. Dodatkową atrakcją jest fakt, że w DoS nie wszystko jest tak oczywiste, jak mogłoby się zdawać. Co powiecie na kobiecą interpretację Robina Hooda? A może żeńska forma dżina z czarodziejskiej lampy? To tylko niektóre przykłady zaskakujących projektów. Gdyby gdzieś można było dorwać artbook z zestawieniem absolutnie wszystkich dostępnych w grze stworzeń, chętnie nabyłbym takie cudeńko.

Bez bólu
30 czerwca 2015 nastąpi pogrzeb Destiny of Spirits, chyba że ktoś się zlituje nad grą niczym nad All Points Bulletin. Potencjał nawet był, ale zmarnowano go totalnie i dobito słabym interfejsem, któremu brakowało skrótów do innych często odwiedzanych miejsc w menu. Efektem tego była duża ilość klikania i oglądania ekranu ładowania, co czyniło z DoS grę doskonałą jako dodatkowa rzecz do robienia, jeśli film nie był zbyt zajmujący, albo czekaliśmy na drużynę w jakimś MMO z prawdziwego zdarzenia. Bólu tyłka z tytułu wyłączenia serwerów nie ma, ale jakaś cząstka mnie odczuwa żal, bo mogło być znacznie lepiej.

Niektórzy bossowie potrafią dać w kość.

  • Grafika: 7 / 10
  • Dźwięk: 5 / 10
  • Grywalność: 5 / 10
  • Żywotność: 8 / 10
  • Nowatorstwo: 6 / 10
  • Fabuła: 2 / 10
  • Czas gry: 100h

Najważniejsze cechy: dobra grafika, multum stworów, darmowa, słabe UI, zmarnowany potencjał

Plusy

  • świetne rysunki
  • setki stworów
  • darmowa
  • świetna jako dodatek

Minusy

  • niedopracowany interfejs
  • niewykorzystany potencjał
  • monotonna
Avatar użytkownika Karfein
Karfein mówi:

Nie wiem, czy szło z tego zrobić arcydzieło, ale na pewno szło zrobić grę lepszą. Jeśli nie mieliście okazji zapoznać się z Destiny of Spirits, jeszcze zostało trochę czasu na sprawdzenie, co postanowiono ukatrupić.

Komentarze (0)

Brak komentarzy. Może czas dodać swój?