Platformy:

Jesteś na SwiatGry.pl» Recenzje» PSV» PlayStation Vita: Zwierzaki

Informacje

  • Autor: Karfein
  • Dodano: 04 lipiec 2014 20:56
  • Czytano: 2,658 razy



Najnowsze recenzje

Najczęściej czytane recenzje

Recenzja gry PlayStation Vita: Zwierzaki (PSV)

Okładka gry PlayStation Vita: Zwierzaki
  • Producent: Spiral House / XDEV
  • Wydawca: Sony Computer Entertainment Europe
  • Dystrybutor PL: Sony Computer Entertainment Polska
  • Gatunek: dla dzieci, familijne, logiczne, zręcznościowe
  • Premiera: 3 czerwiec 2014 r.
  • Premiera PL: 4 czerwiec 2014 r.
  • Tryb gry: single player
  • Język: Polski / Angielski
  • Nośnik: PSV Game Card
  • Cena: 109.90 zł
  • Nasza ocena

    6.5

  • Twoja ocena

    6 / 10

    Średnia: 6 / Głosów: 4

  • Cechy gry PEGI 3

    PEGI 3
    Gra dla wszystkich

    Online

    Online
    W grę można grać online.

Wymagania: konsola Sony PlayStation Vita

Chyba niejeden narzekał na brak konkurencji dla gier Nintendo ze zwierzętami na przenośnej konsoli Sony. Wreszcie jednak i PS Vita doczekała produkcji, stanowiącej niejako połączenie tamagochi i zręcznościówki z elementami gry przygodowej i logicznej. Jak ten miks wypadł w rzeczywistości? Niech recenzja Was poprowadzi ku rozwiązaniu zagadki.

Na samym początku pragnę ostrzec wszystkich, którzy liczyli na więcej niż 1 gatunek zwierząt w tej grze. Choć jej tytuł wskazuje raczej na co najmniej 2 rodzaje milusińskich, tak naprawdę są tu tylko psy. Dlaczego gra nie nazywa się PlayStation Vita: Psiaki? Nie mam pojęcia, ale jakoś w dodatkach do The Sims zawsze można było znaleźć co najmniej psa i kota. Nie wiem, czy to tania zagrywka, mająca skusić nieświadomych kupców, bo w sumie okładka wskazuje, że są tu jedynie szczekające czworonogi, jednak tytuł Zwierzaki (Pets) zwyczajnie tutaj nie leży.

Gdyby tylko szło biegać...



Najlepszy przyjaciel człowieka...
Na początku dokonujemy ważnego i odpowiedzialnego kroku, jakim jest adopcja psa. Do wyboru są 4 rasy, z czego każda ma trzy umaszczenia. Rasy są podzielone po 2 dla dubbingu męskiego i żeńskiego. W grze nie robi to większej różnicy, bo mój pies cieszył się jak głupi na odkopanie wściekle różowej spódniczki (choć w garderobie narzekał)... Tak czy owak, zaraz potem przenosimy się do naszego domu. Znajdziemy tam leżankę dla psa, piłkę do aportowania, miski na karmę i wodę, drzwi na dwór, drzwi na rzeczywistość rozszerzoną, łazienkę, garderobę, książkę z historią i sztuczkami oraz sklep TV. Gra powoli wprowadzi nas w podstawowe prawa rządzące grą, że trzeba o psa dbać, karmić, zbierać po nim kupę i tym podobne. Niedługo potem uczymy psa komendy „siad” i poznajemy historię okolicy.

Niegdyś żył tu król Rufus ze swym wiernym psem Kosmo (w angielskiej wersji Cosmo). Niestety królestwo zostało najechane i złupione. Król pragnąc zostawić coś po sobie i zwierzaku przygotował szlak z zagadkami dla dzielnego poszukiwacza z psim towarzyszem. W ten sposób przyjdzie nam odkryć kopalnie, uruchomić ponownie młyn wodny, a także dotrzeć do zamku. Zagadki logiczne są banalne, a do tego jeszcze dołączona jest instrukcja, jak je rozwiązać, więc bez najmniejszych problemów dziecko odnajdzie się w tym, co ma zrobić. Jedyne co może zdenerwować to fakt, że niektóre etapy wymagają wysokich poziomów wyszkolenia psa, co pociąga za sobą nudne grindowanie czworonoga przez powtarzanie jednych i tych samych treningów, by ten po prostu umiał, na przykład, wyżej skoczyć.

Świetnie myje się podłogę.



Sama historia zła nie jest i przyjemnie odkrywa się te tajemnice, aczkolwiek nie ma tego wiele i całkiem szybko dobrniemy do końca. Oczywiście możemy próbować wymaksować wszystko, czyli sfotografować królewskie insygnia, albo znaleźć wszystkie królewskie monety, ale i tak zajmie to maksymalnie około 10 godzin. Zresztą byłoby nawet mniej, ale nasza postać rusza się dość ślamazarnym krokiem, a przyspieszyć się tego niestety nie da. Na pewno nie jestem jedyną osobą, która nie lubi sztucznego wydłużania rozgrywki.

... ale czy na pewno...
PlayStation Vita: Zwierzaki cierpi na kilka przypadłości. Przede wszystkim szybko dobrniemy do skraju rozwoju naszego pupila. 9 sztuczek i mniej więcej tyle samo ich sekwencji? Zrobimy to raz dwa. Karmienie? Kto by się tam przejmował – wystarczy ustawicznie ignorować nagabywanie psa o jedzenie i picie, a ten nie zwolni nawet kroku, nie zacznie strajkować, nie padnie nam na pysk u stóp. Szkoda, bo gra jest skierowana do młodszego odbiorcy, więc powinna jakoś karać takie wredne zachowania. Poza tym pies, choć rośnie 8 razy szybciej niż człowiek, w grze w ogóle nie dorasta. Jest cały czas taki sam, czy to na początku gry, czy po outro. Oczywiście odblokowanie wszystkiego spowolni nam nabijanie tzw. punktów kumpla, ale te łatwo idzie nabić poprzez sztuczki, wykopywanie skarbów i trening. Samo karmienie, pojenie i mycie psa daje żałosne ilości punktów, co dodatkowo nie motywuje do właściwego sprawowania opieki nad zwierzęciem.

Jedna z fajniejszych minigier.



Wspominałem o treningach – mamy tu kilka umiejętności, które da się wyszkolić. Przede wszystkim aportowanie – nie wiem, co mi dawały kolejne poziomy, bo nie było to wyjaśnione, ale rzucanie piłki czy kijka sprawia nawet frajdę. Poza chwilami, gdy pies jak idiota podbiega do ściany, od której odbiła się piłka, po czym obraca, źle podbiega do piłki, potem odskakuje i dopiero wtedy ją przynosi... Ciekawiej rozwiązano wąchanie, gdzie musimy wskazywać psu, gdzie szukać skarbów na ograniczonym obszarze. Jeśli w końcu trafimy, nabijemy punkty i odkopiemy przedmiot – może to być artefakt fabularny, rupieć do sprzedaży, albo jakiś ciuszek (głównie też mi służył do sprzedaży). Trudniejsze miejsca do zwąchania wymagają więcej wysiłku – np. rzucenie kijka do aportu w miejsce, gdzie unosi się zielona mgiełka; innym razem będziemy musieli spieszyć się, by nie stracić tropu. Jest jeszcze ciągnięcie potrzebne do otwierania przejść i przesuwania obiektów – tę umiejętność pozwoli wytrenować przeciągaczka (przeciąganie palcem po ekranie). Im wyższy poziom, tym bardziej zawiłe esy floresy należy prowadzić palcem po ekranie konsolki. Dalej jest skakanie i zwinność – te trenujemy poprzez zabawę w odbijanie piłki na lince i na torze przeszkód. Ten ostatni niestety bardzo powoli szkoli naszego psa nawet pomimo doskonałych wyników i biciu kolejnych rekordów, co wymusza ciągłe powtarzanie procesu.

Podsumowując ilość rzeczy do zrobienia i czas, jaki należy na to poświęcić, to muszę przyznać, że przeciętnemu dziecku zajmie to z kilkanaście godzin – dorośli jednak uwiną się raczej szybko, a ponadto znudzą się powtarzaniem tych samych czynności. Możliwości konsoli zostały fajnie wykorzystane – mamy tutaj obracanie konsoli, by korzystać z pionowego ekranu czy skręcanie wózkiem w kopalni przez wychylanie konsoli na bok. Przeciągaczka skorzysta z ekranu dotykowego, podobnie rzucanie dyskiem, piłeczką, patykiem i kąpiel psa. Macanie palcem przydaje się też do wskazywania sztuczek, jakie pies ma wykonać, aczkolwiek można do tego wykorzystać również mikrofon. Kamera przednia pozwoli rozpoznać twarz właściciela, dzięki czemu pies się przywita. Jeśli chodzi o komendy głosowe - pies faktycznie reagował dopiero na swoje imię. Wykrzykiwanie różnych słów, nawet nieco podobnych, nie przynosiło skutku. Gorzej wypadały komendy, ale i tutaj było lepiej z rozpoznawaniem mowy niż w Binary Domain, które pod tym względem kulało. Twórcy nie zapomnieli też o kamerce z tyłu i rzeczywistości rozszerzonej, co pozwala wyprowadzić nam naprawdę psa na dwór, albo puścić go po pokoju. Co ciekawe, tam też możemy rzucać piłkę do aportowania, a nawet bawić w minigrę z wywąchiwaniem obiektów. To zabawne patrzeć, jak pies wykopuje coś z podłogi.

Możecie robić z psa idiotę do woli i do syta.



Raz na wozie, raz pod wozem
PlayStation Vita: Zwierzaki to prawdziwy roller coaster wrażeń pozytywnych i negatywnych. Generalnie oprawa graficzna wygląda bardzo ładnie, zwłaszcza świetnie wykonano psa. I tutaj od razu muszę wspomnieć o wzdrygnięciach, kiedy płynność w lesie spadała, albo kiedy pies przynosił mi kijek nie tyle w pysku, co w dolnej szczęce... Tylko raz poprawnie mi się wyświetlił worek, kilkakrotnie zbugowała kupka ziemi przy wykopywaniu... Animacje raz zadowalały, innym razem sprawiały, że przechylałem ze zdziwienia głowę. Mycie psa podobało mi się, kiedy spływały krople po zaparowanej ściance i mogłem sam wyczyszczać parę z ekranu. Z drugiej strony nie podobało mi się, że mogłem lać wodę po posadzce zamiast po psie i wszystko było ok.

Oprawa dźwiękowa wypada nieco lepiej, ale i tutaj nie brakuje zgrzytów. Soundtrack dobrano trafnie i do niego zarzutów nie mam. Dubbing wypadł dobrze, aczkolwiek ciągłe powtarzanie tych samych wskazówek przy wykonywaniu czynności potrafi w końcu nieco zirytować, a nie szło nigdzie w opcjach tego ograniczyć. Miejscami naprawdę tęskniłem za tym, by pies po prostu po psiemu zaszczekał, co zdarzało się niestety rzadko. Polski dubbing wykonano dobrze, co się dziś rzadko zdarza, ale i Zwierzaki nie ustrzegły się bolączki lokalizacji Sony ostatnich lat - nagłe nienaturalne zmiany głośności wypowiadanych kwestii. Nie wiem, co się dzieje, ale również tutaj się parę razy zdarzyło, że nagle prawie nie słyszałem, co pies do mnie mówi. Po przełączeniu języka konsoli i wykonaniu tych samych czynności w wersji angielskiej nic takiego nie miało miejsca.

Trening pozwoli na dalszą eksplorację.



Co dalej?
Po przejściu gry i znalezieniu wszystkich obiektów i miejsc do wywąchania nie pozostaje wiele do robienia. Możemy kazać psu wykonywać sztuczki, pieścić go, albo zakopywać przedmioty, by nasi znajomi mogli je odnaleźć, ale w zasadzie nic poza tym. Co tydzień wychodzą darmowe ciuszki do pobrania, ale mnie to mało satysfakcjonowało. Może twórcy z góry założyli, że raczej dziewczynki będą sięgać po ich produkcję i postawili na ciuszki? Dla mnie PlayStation Vita: Zwierzaki to naprawdę ciekawa gra, tak z dolnej półki tytułów dobrych. Szkoda tylko, że przygoda tak szybko się kończy, nazwa wprowadza w błąd, paru rzeczy nie dopracowano i sztucznie spróbowano wydłużyć grę. Tak czy siak, za 99zł można się zdecydowanie pokusić na zakup... to znaczy o ile już wcześniej kupiliście w tej samej cenie Tearaway, bo ten ostatni o wiele bardziej się opłaca. Dla fanów psów i dla dzieci będzie to niemała kupa frajdy. Pozostałym radzę poczekać na obniżkę ceny albo wrzutkę do Plusa.


Grę do recenzji udostępnił wydawca Sony Computer Entertainment Polska:
  • Grafika: 6 / 10
  • Dźwięk: 7 / 10
  • Grywalność: 7 / 10
  • Żywotność: 4 / 10
  • Nowatorstwo: 7 / 10
  • Fabuła: 6 / 10
  • Czas gry: 8h

Najważniejsze cechy: tylko psy, fajna oprawa, ubieranki

Plusy

  • przyjemna oprawa
  • dziesiątki ubrań i akcesoriów
  • fajne elementy
  • dobra cena

Minusy

  • tytuł (tylko psy)
  • graficzne potknięcia
  • miejscami monotonna
  • głośność dubbingu polskiego
Avatar użytkownika Karfein
Karfein mówi:

Za jakiś czas wrócę do tej gry, by sprawdzić, czy nie załatano przypadkiem wpadek, które tutaj wytknąłem. Jeśli tak będzie, z radością dźwignę ocenę.

Komentarze (4)

  • Avatar użytkownika DrakeBurn
    #1 | DrakeBurn mówi:19 październik 2014

    "Kupa frajdy" powiadasz. Tego typu gry bardziej mi pasują do przenośnych konsol Nintendo, ale cieszy to, że i PSVita swoje zwierzęta ma.

  • Avatar użytkownika Karfein
    #2 | Karfein mówi:18 lipiec 2014

    Owszem, te są słodziutkie. No ale sama słodycz to nie wszystko Wink

  • Avatar użytkownika Nakata
    #3 | Nakata mówi:08 lipiec 2014

    Pieski wyglądają słodko Smile

  • Avatar użytkownika JackReno
    #4 | JackReno mówi:05 lipiec 2014

    Szkoda, że gra nie premiuje odpowiednio zaspokajania najbardziej podstawowych potrzeb psiaka.