Platformy:

Jesteś na SwiatGry.pl» Recenzje» PlayStation Portable» The 3rd Birthday

Informacje

  • Autor: Louis
  • Dodano: 26 wrzesień 2011 09:36
  • Czytano: 3,760 razy



Najnowsze recenzje

Najczęściej czytane recenzje

Recenzja gry The 3rd Birthday (PlayStation Portable)

Okładka gry The 3rd Birthday
  • Producent: Square-Enix
  • Wydawca: Square-Enix / Eidos
  • Dystrybutor PL: Cenega Poland
  • Gatunek: akcji, przygodowe, TPP
  • Premiera: 22 grudzień 2010 r.
  • Premiera PL: 15 kwiecień 2011 r.
  • Tryb gry: single / multiplayer
  • Język: angielski
  • Nośnik: UMD
  • Cena: 129.90 zł
  • Nasza ocena

    8.0

  • Twoja ocena

    8 / 10

    Średnia: 8 / Głosów: 3

  • Cechy gry PEGI 16

    PEGI 16
    Gra dla nastolatków

    Przemoc

    Przemoc
    Gra zawiera elementy przemocy.

Wymagania: konsola Sony PlayStation Portable

Parasite Eve to znana i lubiana seria z pierwszego PlayStation, która, mimo upływu czasu, wciąż zdobywa nowych miłośników. W tym roku Square-Enix po długiej, trwającej niemal jedenaście lat przerwie, wydał z dawna oczekiwaną kontynuację przygód głównej bohaterki. Nie trafiła ona jednak ani na duże konsole, ani na telefony komórkowe, jak wcześniej to zapowiadano, lecz prosto na handhelda Sony. Co z tego wyszło?

The 3rd Birthday nie kontynuuje historii opowiedzianej w dwóch poprzednich częściach serii, lecz przedstawia nową, w pewnym sensie niezależną od pierwowzoru. Mimo to nadal mamy do czynienia z konwencją science-fiction, a naszą podopieczną będzie śliczna Aya Brea. Gra przenosi nas w niedaleką przyszłość, do Nowego Jorku zniszczonego przez niespodziewany atak potężnych istot znanych jako Twisted. W Wigilię Bożego Narodzenia w całym mieście spod ziemi wystrzeliwują potężne macki niszczące wszystko, co napotkają na swojej drodze. Niedługo po przebiciu się ku górze nieznany organizm zastyga tworząc w wielu miejscach olbrzymie kokony, z których zaczynają wydostawać się tysiące krwiożerczych potworów. Rok po tym wydarzeniu, członkowie służb powołanych do walki z Twisted wykorzystują system umożliwiający przenikanie do przeszłości, aby zmienić bieg wydarzeń poprzez zniszczenie źródła inwazji. To właśnie gracz, wcielając się w jasnowłosą agentkę CTI, musi wykonać to zadanie. Fabuła gry przypomina więc historię opowiedzianą w średnim filmie fantastycznym, jednak nie wpływa to nijak na samą rozgrywkę.

Od samego początku nie będzie lekko.


The 3rd Birthday to w połączenie gry akcji z elementami RPG, mamy bowiem wpływ na rozwój wybranych cech naszej bohaterki oraz możliwość ulepszania wykorzystywanych przez nas broni. Podczas walki z atakującymi nas monstrami oprócz pieniędzy i punktów doświadczenia zdobywamy też fragmenty DNA z unikalnymi cechami, dzięki którym następnie możemy modyfikować genotyp Ayi. Regularne zmiany są nie tyle przydatne, co w wielu przypadkach konieczne, bowiem przeciwnicy z biegiem czasu stają się coraz silniejsi, a same potyczki dłuższe i bardziej wymagające. Na szczęście nasze zadanie nie kończy się na dłubaniu w cechach fizycznych, bowiem praca agentki CTI nie polega na przesiadywaniu w laboratorium. Do dyspozycji gracza twórcy udostępnili całkiem pokaźny arsenał, co wydaje się zrozumiałe w grze polegającej przede wszystkim na strzelaniu do potworów.

Oprócz pistoletów i karabinów, możemy korzystać ze strzelb, wyrzutni granatów, karabinków snajperskich oraz zestawu broni specjalnych o zwiększonych obrażeniach lub poszerzonym polu rażenia. Warto w tym momencie wspomnieć, iż w większości przypadków celowanie następuje automatycznie - wystarczy przytrzymać przycisk L i już można poczęstować wybranego Twisted gradem ołowiu. Jedynie gdy korzystamy z większych broni, jak np. wyrzutnia rakiet, musimy sami namierzyć cel przy pomocy grzybka analogowego. Nie sprawia to niemal żadnych trudności i wbrew pozorom sterowanie podczas walki, jak na PSP, jest dość wygodne oraz bardzo intuicyjne.

A masz! Nie dość, że brzydki, to jeszcze mu się całusów na pierwszej randce zachciewa!


Skoro wiemy już z czego możemy strzelać, warto powrócić do nadprzyrodzonych mocy naszej bohaterki. Aya potrafi dowolnie przenosić się pomiędzy ciałami swoich sprzymierzeńców, dzięki temu możemy uniknąć niespodziewanego ataku, uzupełnić zapas amunicji czy zmienić broń, a nawet w ostatniej chwili uratować się przed śmiercią. Umiejętność przenikania przydaje się także do dobijania małych potworów lub osłabiania większych. Trzeba jednak pamiętać, że nawet krótkie przebywanie w organizmie monstrum odbija się na kondycji agentki, przez co na chwilę po powrocie do własnego ciała jesteśmy niezdolni do dalszej walki. Inne przydatne zdolności możemy odkryć podczas eksperymentowania z DNA kobiety; bariera ochronna, wzmożone leczenie, szybszy refleks, a nawet wskrzeszenie mogą się okazać równie przydatne, jak celne oko lub nerwy ze stali.

Ciekawym, choć nie nowatorskim, rozwiązaniem jest także tryb Wyzwolenia, polegający na kumulacji energii podczas walki, a następnie uwolnienia jej w wybranym przez nas momencie. Wówczas Aya atakuje ze zdwojoną siłą i staje się nieuchwytna dla przeciwników, co znacznie ułatwia pokonanie nawet najlepiej opancerzonych Twisted. Oczywiście nasza bohaterka nie jest osamotniona podczas swoich misji, a pojawiający się przy niej policjanci nie stanowią jedynie organizmów, nad którymi możemy przejmować kontrolę. Jeśli nie walczymy w pojedynkę, możemy wykorzystać opcję krzyżowego ognia, aby wraz z towarzyszami znajdującymi się najbliżej wybranego przez nas potwora ostrzelać go z wielu stron. Wzmacnia to nie tylko naszą ofensywę ale również pozwala zaoszczędzić bardzo cenną amunicję.

Pora zmienić wcielenie!


Muszę przyznać, że twórcy zaskoczyli mnie również swoją kreatywnością podczas tworzenia przeciwników Ayi. Podobnych stworzeń nie widziałem w żadnej innej grze i trzeba przyznać, że wygląd niektórych z nich naprawdę robi wrażenie. Monstra są różnorodne i dość liczne, Twisted wyglądają oryginalnie i swoją dziwacznością przerastają nawet kreatury występujące w Silent Hill. Jedne z nich mogą co prawda nieco bawić, jak chociażby śmiesznie tupiący Bean, jednak większość jeśli nawet nie przeraża, może wzbudzić obrzydzenie. Niestety nie można tego samego powiedzieć o lokacjach, które co prawda zostały wykonane bardzo starannie i zawierają wiele szczegółów, jednak wydają się momentami zbyt sterylne jak na miejsca opanowane przez wymyślne paskudztwa. Z drugiej strony warto dodać, iż poziomy gry są wręcz naszpikowane wszelkiej maści bossami, więc dosłownie co parę minut musimy stawić czoła jakiejś ogromnej i silnej maszkarze. Co prawda sprawia to, że rozgrywka nie należy do najłatwiejszych, ale ciągłe zwalczanie olbrzymów może się po pewnym czasie stać męczące i zwyczajnie nudne.

No na Pszczółkę Maję to Ty nie wyglądasz...


Jeśli wiemy już, kim, jak i z czym będziemy walczyć, warto w końcu opisać oprawę audiowizualną The 3rd Birthday. Grafika, jak na PSP, prezentuje się fenomenalnie; modele postaci i poziomów wyglądają realistycznie, są dopracowane oraz cieszą oczy. Mimo że często akcja na ekranie gwałtownie przyśpiesza, nic się nie rozmazuje, a wszelkie szczegóły są ostre. Trzeba przyznać, że to z pewnością jedna z najlepiej wyglądających gier na przenośną konsolkę Sony. Nie wolno też zapomnieć o ślicznych przerywnikach filmowych, które pojawiają się dość regularnie i wyglądają naprawdę imponująco. Jednak największe wrażenie zrobiło na mnie wnętrze Babel, w którym musimy walczyć z Królową unosząc się w próżni i przeskakując do kolejnych uśpionych ciał porwanych przez Twisted ludzi.

Szkoda tylko, że podobnych widoków nie uświadczyłem już do końca rozgrywki, ponieważ większość czasu spędziłem w wieżowcach lub na ulicach Nowego Jorku. Jeśli zaś chodzi o HUD, to wygląda on jak za starych dobrych czasów. Oprócz pasków energii i stanu naładowania trybu Wyzwolenia, widzimy też mały radar wskazujący cel misji, ilość amunicji oraz stale odnawiające się nazwiska współpracujących z nami policjantów czy żołnierzy. Analogicznie wygląda to, gdy przejmiemy kontrolę nad czołgiem lub helikopterem, wówczas pasek zdrowia zastępuje identyczny informujący o stanie pancerza. Oprócz tego co jakiś czas pojawia się zapis dialogów, jakie Aya prowadzi ze swoimi partnerami z CTI. Dźwięk w grze studia Square Enix również stoi na wysokim poziomie. Odgłosy wydawane przez monstra brzmią nieźle, dźwięk broni jest realistyczny, a szeroko pojęty dubbing nie denerwuje. W trakcie starć usłyszymy też dynamiczną muzykę pasującą do szybkiej akcji właśnie toczącej się na ekranie konsolki. Jedyny zarzut, jaki mogę postawić warstwie dźwiękowej, to niestety mała "różnorodność" wśród konających towarzyszy głównej bohaterki. Wszyscy identycznie krzyczą, a niestety przez niekiedy słabe AI, robią to na tyle często, że po kilkudziesięciu minutach gry może nas rozboleć głowa.

Wnętrze Babel jest trochę źle urządzone.


Jak już wspominałem, fabuła The 3rd Birthday do najambitniejszych nie należy, jednak moim zdaniem najsłabszym jej momentem jest samo zakończenie. Co prawda gracz zostaje nagrodzony poprzez poznanie przeszłości Ayi, jednak to co dzieje się tuż po tym, żeby nie zdradzać szczegółów powiem tylko, że zwyczajnie rozczarowuje. Na szczęście po jednokrotnym ukończeniu gry możemy ponownie wcielić się w agentkę CTI chociażby po to, by odblokować liczne bonusy, jak chociażby dodatkowe stroje, ukryte umiejętności lub ułatwienia, na przykład w postaci niekończącej się amunicji. Dlatego też mimo liniowej rozgrywki gra gwarantuje dalszą zabawę nawet po przejściu wątku fabularnego, co w przypadku produkcji na PSP obecnie należy do rzadkości.
  • Grafika: 10 / 10
  • Dźwięk: 9 / 10
  • Grywalność: 8 / 10
  • Żywotność: 8 / 10
  • Nowatorstwo: 7 / 10
  • Fabuła: 6 / 10
  • Czas gry: 12h

Najważniejsze cechy: długość

Plusy

  • cudna grafika
  • świetny dźwięk
  • duże możliwości edycji cech Ayi
  • szeroki wachlarz uzbrojenia
  • design potworów
  • wygoda sterowania
  • Aya Brea :)

Minusy

  • czasem nudna
  • za dużo bossów
  • AI policjantów
Avatar użytkownika Louis
Louis mówi:

The 3rd Birthday, to jeden z ostatnich hitów na PSP. Moim zdaniem śmiało zasłużył na miano must-have'a posiadaczy handhelda Sony. Grafika, dźwięk, a w końcu klimat produkcji powinien zadowolić nawet najbardziej wybrednych graczy. Niestety zabawę może popsuć wkradająca się czasem monotonia, której nie maskuje nawet dynamizm rozgrywki. Niemniej jednak kontynuacja przeboju z PSX jest warta uwagi.

Komentarze (0)

Brak komentarzy. Może czas dodać swój?