Platformy:

Jesteś na SwiatGry.pl» Recenzje» PlayStation Portable» Dragon Ball Z: Tenkaichi Tag Team

Informacje

  • Autor: Louis
  • Dodano: 07 lipiec 2013 11:59
  • Czytano: 1,672 razy



Najnowsze recenzje

Najczęściej czytane recenzje

Recenzja gry Dragon Ball Z: Tenkaichi Tag Team (PlayStation Portable)

Okładka gry Dragon Ball Z: Tenkaichi Tag Team
  • Producent: Namco Bandai
  • Wydawca: Namco Bandai Games
  • Dystrybutor PL: brak danych
  • Gatunek: bijatyki
  • Premiera: 19 październik 2010 r.
  • Premiera PL: brak danych
  • Tryb gry: single / multiplayer
  • Język: angielski
  • Nośnik: UMD
  • Cena: brak danych
  • Nasza ocena

    8.5

  • Twoja ocena

    8 / 10

    Średnia: 8 / Głosów: 3

  • Cechy gry PEGI 12

    PEGI 12
    Gra dla starszych dzieci

    Przemoc

    Przemoc
    Gra zawiera elementy przemocy.

    Wulgarny język

    Wulgarny język
    W grze jest używany wulgarny język.

Wymagania: konsola Sony PlayStation Portable

Seria Dragon Ball słynie z długich, ciągnących się przez wiele odcinków, epickich starć pomiędzy potężnymi mistrzami sztuk walki. Choć mogłoby się wydawać, że fenomen tego anime już jakiś czas temu przeminął, to z pewnością wciąż istnieje zapotrzebowanie na rozrywkę z Goku i jego wesołą kompanią w roli głównej, o czym świadczą wciąż wydawane tytuły, które są coraz bardziej rozbudowane, a tym samym, coraz lepsze. Świetnym tego przykładem jest właśnie Dragon Ball Z Tenkaichi Tag Team – dynamiczna bijatyka z widokiem TPP pozwalająca na prowadzenie spektakularnych pojedynków w parach. Już z poprzedniego zdania można wywnioskować, że pozycja ta naprawdę przypadła mi do gustu. Jedynym zaskoczeniem, o czym chcę powiedzieć na początku, był fakt, iż tak dobre mordobicie w klimatach DBZ wydano właśnie na PSP. Mimo możliwości handhelda Sony, twórcy zaszaleli i myślę, że nie mają się czego wstydzić. Bandai oddało w ręce graczy grę dopracowaną i bogatą, przy której warto spędzić nawet kilkadziesiąt godzin świetnie się bawiąc. Dawno nie miałem okazji grać w tak dobrą i jednocześnie wymagającą produkcję na konsolę przenośną. Dlaczego?

Oddawaj moje 5 złotych!



Dragon Ball Z Tenkaichi Tag Team daje możliwość odtworzenia wydarzeń z serialu od przybycia na ziemię Raditza aż po zwycięstwo nad Majin Buu. Dzięki temu tryb Dragon Walker, odpowiednik Story Mode, nie jest tu jedynie dodatkiem, ale bardzo istotnym elementem rozgrywki. Przechodzenie scenariusza pozwala odblokować kolejne postaci (a tych jest aż 70!), różnorakie bonusy dodające wojownikom nowe umiejętności zarówno indywidualne, jak i zespołowe, a także areny, na których odbywają się pojedynki. Podobnie jak w anime, podczas gry musimy stawić czoła zarówno słabym, jak i bardzo silnym przeciwnikom, korzystając z ataków energetycznych i licznych transformacji, aby ostatecznie ocalić świat. Dlatego też w zestawie dostępnych wojowników nie zabrakło ważnych bohaterów oraz ich różnorakich form posiadających unikalne techniki. Każda z postaci ma osobny zestaw ciosów, biorąc pod uwagę, że większość z nich może się przeobrażać, a tym samym korzystać z innego, gracz może podczas jednego starcia wykorzystać kilka odmiennych stylów walki. Trzeba jednak uważać, aby zbyt częste transformacje i potężne Ka-Me-Ha-My nie pozbawiły naszej postaci całej energii. Łatwo wówczas zostać pokonanym w dosłownie kilkanaście sekund. Po ukończeniu trybu fabularnego odblokowuje się możliwość rozegrania alternatywnych scenariuszy jak np. przybycie na Ziemię Bardocka lub bunt jednego z Saibamanów podczas walki z Nappą.

W grupie raźniej i groźniej.



Przejdę teraz do tego, co widać na ekranie, a trzeba przyznać, że sporo się na nim dzieje. Jak już wspomniałem, w grze wykorzystano perspektywę TPP, przez co na początku walki widzimy plecy wybranego wcześniej bohatera, by później dosłownie ścigać jego sylwetkę podczas potyczki. Jest to wygodne z dwóch powodów. Po pierwsze, latanie po planszy nie sprawiało mi żadnego problemu i śmiało mogłem śmigać z zawrotną prędkością wszystko wyraźnie widząc. Po drugie, takie rozwiązanie pozwoliło na wykorzystanie większego widocznego interfejsu, co moim zdaniem jest rozsądne, zwłaszcza jeśli toczymy dynamiczną walkę dwóch na dwóch i chcemy wiedzieć, w jakim stanie są zarówno nasi przeciwnicy, jak i towarzysz. Oczywiście praca kamery nie jest pozbawiona wad, niestety w bliskim trybie często zdarzało się, że traciłem wszystkie postaci z pola widzenia, gdy rozpocząłem pościg za wrogiem lub wręcz przeciwnie, chciałem przed nim uciec. Utrudniało to wykonywanie dynamicznych „manewrów”, będących przecież istotą pojedynków rodem z DBZ, a tym samym zmusiło do oddalenia kamery i utraty efektowności rozgrywki. Nie oznacza to jednak, że trudno się połapać w interfejsie. Wręcz przeciwnie, oponent jest cały czas zaznaczony na minimapie i dodatkowo otacza go żółty krąg, ułatwiający dostrzeżenie go nawet z dużej odległości.

Przeciwnik raczej nie zginie Wam z oczu.



Oprócz opisanego wcześniej trybu Dragon Walker gra oferuje rozgrywkę nie związaną z fabułą serialu w klasycznym Survival, gdzie walczymy z kolejnymi parami przeciwników aż do utraty całego życia, Battle 100, w którym jak sama nazwa wskazuje musimy wygrać sto walk z tematycznie dobranymi teamami oraz Free Battle dający możliwość ustawienia pary oponentów, czasu potyczki, mapy na jakiej się odbędzie czy ilości Magicznych Fasolek regenerujących zdrowie. Do tego oczywiście tryb treningowy i multiplayer, niestety ograniczony do grania ad hoc bez jakiejkolwiek opcji rozgrywki przez Internet. Szkoda, bo idea grania w cztery osoby wydaje się niemożliwa do zrealizowania w naszym kraju. Znalezienie w swoim otoczeniu trzech osób z PSP i to w dodatku z tą samą grą według mnie graniczy z cudem. Przechodząc już jednak do samego gameplayu muszę pochwalić sterowanie, które z początku wydało mi się toporne i nieintuicyjne, jednak z czasem doceniłem przypisane klawiszom funkcje. Za ciosy rękoma i nogami odpowiada tylko jeden przycisk i jest nim kwadrat, trójkąt jest odpowiedzialny za wystrzeliwanie pocisków Ki, kółko pozwala bronić się przed atakami wroga, natomiast krzyżyk służy do pościgów za przeciwnikiem lub przyśpieszania podczas lotu. Tak z grubsza wygląda kwestia poruszania postacią, oczywiście dochodzi do tego ładowanie energii i włączanie specjalnych umiejętności przy pomocy określonych kombinacji klawiszy. Nie zawsze jednak interfejs chciał ze mną współpracować.

Ataki z powietrza są naprawdę widowiskowe.



Chodzi mi o momenty podczas gry, które nazwano Shot Exchange i Blast Exchange, i choć z założenia nie są niczym trudnym – to pojedynki na energetyczne ataki w chwili gdy pociski przeciwników się ze sobą zderzą, w jakich trzeba jak najszybciej wciskać kółko, aby wygrać – dla mnie stały się elementem nie do przejścia. Nie wiem czy wynika to z mojego braku umiejętności, czy też poziom trudności jest za bardzo wywindowany. Każda taka sytuacja wywoływała u mnie irytację, gdy wciskając z całych sił wszelkie klawisze w zawrotnym tempie raz za razem padałem na obie łopatki. Podobne rozwiązanie pojawia się, gdy któryś z bohaterów używa swojej unikalnej techniki składającej się z serii ciosów zakończonej potężnym wyładowaniem energetycznym. Wówczas tak jak poprzednim przypadku gracz podczas QTE musi wzmocnić swój atak lub osłabić wroga i w zależności od tego jak mu poszło sekwencja kończy się mniejszą lub większą ilością obrażeń. Mimo że oba te elementy rozgrywki nie są zbyt częstym zjawiskiem, to potrafiły zepsuć zabawę i pozbawić mnie szansy na zwycięstwo. Pierwszy raz od bardzo dawna miałem ochotę roztrzaskać konsolkę o ścianę w chwili, gdy któryś raz z kolei nie byłem w stanie powstrzymać cherlawego Krilana przed rozłożeniem Ultimate Gohana czy też Super Gogety.

Ataki specjalne przypominają sceny z anime.



WDragon Ball Z Tenkaichi Tag Team nie tylko system walki zasługuje na uznanie, ale również całość oprawy audiowizualnej. Modele postaci nie są kanciaste tak jak w grach z serii Shin Budokai, przez co wydają się bardziej trójwymiarowe. To samo można powiedzieć o ich otoczeniu, mapki są kolorowe i dopracowane, a w dodatku ich elementy są podatne na zniszczenie. Przerywniki filmowe ukazujące ataki specjalne nie tylko wiernie oddają sceny z anime, ale także nie wybijają z rytmu i nie przeszkadzają w grze. Trzeba też dodać, że udział w nagrywaniu ścieżki dźwiękowej brali aktorzy pracujący przy dubbingu Dragon Ball Kai. Posłuchać ich można dość często, bowiem bohaterowie prowadzą konwersacje nie tylko w trybie fabularnym, gdy spotykają się na mapie, ale również podczas samej walki. Jeśli dodamy do tego nagrane kwestie narratora i energiczną gitarową muzykę, żaden fan Dragon Ball nie powinien się zawieść. Dodatkiem, o którym wprost nie mogę nie wspomnieć, jest minigra włączająca się podczas wczytywania walki. Polega ona na bieganiu małym Gohanem wzdłuż ekranu i łapaniu do miski owoców spadających z góry, w zależności od schwytanego okazu otrzymuje się jeden, trzy lub sto punktów doliczanych do łącznej puli przeznaczanej następnie na customizację. Aż chciało by się powiedzieć: „mała rzecz a cieszy” i chyba takie sformułowanie najlepiej do niej pasuje.

Gdy zastanawiałem się nad oceną dla Dragon Ball Z Tenkaichi Tag Team, musiałem wziąć pod uwagę kilka czynników. Przede wszystkim nie znam innej bijatyki na PSP, która posiadałaby aż tyle postaci i umożliwiała walkę dwóch na dwóch. Już to stawia ten tytuł w czołówce gier na handhelda Sony, gdyż nie jest to jedynie najlepsza gra z uniwersum na tę platformę, ale jedna z najlepszych w ogóle. Z pewnością spędzę przy niej jeszcze wiele czasu, w końcu trening czyni mistrza!
  • Grafika: 8 / 10
  • Dźwięk: 9 / 10
  • Grywalność: 8 / 10
  • Żywotność: 8 / 10
  • Nowatorstwo: 7 / 10
  • Fabuła: 6 / 10
  • Czas gry: b/o

Najważniejsze cechy: dynamiczna, estetyczna, wciągająca

Plusy

  • śliczna grafika
  • oprawa dźwiękowa
  • dynamizm starć
  • dużo postaci
  • tryby rozgrywki

Minusy

  • praca kamery
  • QTE
Avatar użytkownika Louis
Louis mówi:

Dragon Ball Z: Tenkaichi Tag Team zasługuje na uwagę nie tylko miłośników popularnego serialu animowanego, ale wszystkich posiadaczy PSP. Bijatyk o podobnym poziomie skomplikowania, wyglądzie czy ilości bohaterów trudno wskazać na tej platformie.

Komentarze (2)

  • Avatar użytkownika Bodzio_Gracz
    #1 | Bodzio_Gracz mówi:16 listopad 2016

    Być może kiedyś zagram w Dragon Balla Smile

  • Avatar użytkownika bart0ssy
    #2 | bart0ssy mówi:11 lipiec 2013

    Technicznie robi ****iste wrażenie, jak na możliwości PSP. Jako fan Dragon Balla chyba muszę to w końcu sprawdzić.