Platformy:

Jesteś na SwiatGry.pl» Recenzje» PlayStation 4» Theseus

Informacje

  • Autor: Karfein
  • Dodano: 12 sierpień 2017 16:36
  • Czytano: 238 razy



Najnowsze recenzje

Najczęściej czytane recenzje

Recenzja gry Theseus (PlayStation 4)

Okładka gry Theseus
  • Producent: Forge Reply
  • Wydawca: Forge Reply
  • Dystrybutor PL: brak danych
  • Gatunek: akcji, horror, przygodowe, rzeczywistość wirtualna, TPP
  • Premiera: 26 lipiec 2017 r.
  • Premiera PL: 26 lipiec 2017 r.
  • Tryb gry: single player
  • Język: angielski
  • Nośnik: Digital
  • Cena: 84.00 zł
  • Nasza ocena

    6.0

  • Twoja ocena

    7 / 10

    Średnia: 7 / Głosów: 1

  • Cechy gry PEGI 12

    PEGI 12
    Gra dla starszych dzieci

    Przemoc

    Przemoc
    Gra zawiera elementy przemocy.

    Strach

    Strach
    Gra może przestraszyć młodsze dzieci.

Wymagania: konsola Sony PlayStation 4, PlayStation Network, PlayStation Camera i gogle PlayStation VR

Grecka mitologia to wdzięczny temat do podejmowania przez medium gier wideo. Bodaj po raz pierwszy jednak przyjdzie nam zmierzyć się z mitycznymi stworami w wirtualnej rzeczywistości. Czy jesteście odważni niczym Tezeusz i zmierzycie się z Minotaurem? Recenzja Theseus na PlayStation VR.

W limbo będą dziać się dziwne rzeczy.



Nić Ariadny
Tezeusz to człowiek, który na ochotnika zgłosił się do labiryntu z zamiarem zgładzenia Minotaura. Ariadna zaś zakochana w nim podarowała mu nić, by ten mógł potem podążyć jej śladem i odnaleźć drogę powrotną. W grze Theseus ekipa z Forge Reply dostosowała mit do swoich potrzeb. Tym sposobem tytułowy bohater rusza do labiryntu uwolnić Ariadnę więzioną w labiryncie przez Asteriona – tak Minotaur ma na imię. W kilku miejscach zawitamy też do fantastycznego limbo rządzącego się nieco innymi prawami. Nie mogę zdradzić zbyt wiele, ale powiem, że podejście do mitu jest dość nowatorskie i zrealizowane całkiem dobrze. Z tym, że przygoda trwa dość krótko. Nawet wlokąc się spędzimy tu w porywach około 3 godziny, a śpiesząc grubo poniżej 2. Pośpiech tutaj jest o tyle złym doradcą, że zlokalizowanie wszystkich ciał pozwoli nam odkryć prawdę w postaci drugiego ukrytego zakończenia.

Theseus przede wszystkim trzyma bardzo specyficzną atmosferą. Labirynt jest dość pusty, ale przedstawiony w inny sposób niż sobie na co dzień to wyobraża większość. Z jednej strony pozwoliło to na wykreowanie unikatowego klimatu, lecz z drugiej sposób rozgrywki sprawia, że równie dobrze można to nazwać magicznymi lochami zamiast labiryntem. Ścieżka jest dość prosta, ale jeśli wziąć pod uwagę odwrócony motyw Ariadny - prowadzącej za rękę, lecz do centrum zamiast do wyjścia, da się to jakoś tam wytłumaczyć...

Ten fragment z oczami potworów robi wrażenie. Ale dopiero w VR.



Płytkie limbo
Całą powierzchnię limbo pokrywa płytka warstwa wody (a przynajmniej coś, co ją przypomina). Tak się składa, że Theseus jest również pokryty płytką rozgrywką. O ile obrana stylistyka zrealizowana jest konsekwentnie i bardzo dobrze, tak już gameplay pozostawia wiele do życzenia. Około pół długości gry będziemy po prostu chodzić od wejścia do następnego wejścia, skakać, podciągać się i czołgać. W tym czasie też Ariadna będzie tłumaczyć okoliczności i w zasadzie w pełni się będziemy mogli skupić na tym, co mówi, bo powyższe ciężko zepsuć, nawet jeśli celujemy w ukryte zakończenie. Na szczęście Theseus to nie tylko przemieszczanie się od punktu A do punktu B. W pewnym momencie dopadniemy pochodnię, a także miecz. Tą pierwszą będziemy mogli odganiać innych mieszkańców labiryntu – pająki; a tą drugą skutecznie z nimi walczyć. Do dyspozycji protagonista ma również unik przydatny, kiedy potwór chce nas powalić. Przyda się on jednak głównie do szybkiego wykańczania przerośniętych stworzeń – normalnie przed pochodnią uskoczą, ale odpowiednio szybki unik połączony z atakiem pochodnią sprawi, że stwór zajmie się ogniem, a my możemy go zabić pojedynczym atakiem.

Zmagania z Minotaurem to osobna para kaloszy. Strażnik labiryntu jest ogromnych rozmiarów i zobaczenie go w wirtualnej rzeczywistości potęguje jego majestatyczną wielkość. W Theseus przyjdzie nam się przed nim chować, starać się dobiec do schronienia zanim ten nas dopadnie, a także skradać po cichu, by otworzyć przejście zanim wróg nas wypatrzy. A kiedy wypatrzy za szybko, należy wiać, bo margines błędu jest dość mały. Te ostatnie to w zasadzie jedyny trudniejszy fragment tej produkcji, jako że reszta jest prosta. Osobiście chętnie bym zobaczył przynajmniej jeszcze jednego pomniejszego przeciwnika, a z Minotaurem zmagał się także jeszcze parę razy, bo to najciekawsza część tej gry. Przydałaby się też niejedna zagadka logiczna – spalenie czarnych sieci albo ominięcie strumieni wody, by nie zgasła pochodnia to trochę zbyt mało, żeby zasłużyło na miano wyzwania dla szarych komórek. No i nie powiem – pokonanie Minotaura wyobrażałem sobie w nieco bardziej widowiskowym stylu.

Znajdziecie z Ariadną... nić porozumienia?



Ma cudowne momenty
Oprawa to mocniejsza strona tego tytułu, aczkolwiek i tutaj są wpadki. Zacznijmy jednak od lepszego – jak na tytuł przeznaczony na PS VR nie mam większych uwag, aczkolwiek miło byłoby zobaczyć lepsze wygładzanie zwłaszcza przy statycznych ujęciach. Tekstury są w niezłej rozdzielczości, postaci bardzo dokładne, chociaż detale ukazują się dopiero z bliska. Na pochwałę zasługuje zdecydowanie projekt labiryntu – tak pierwszy plan, jak i tło. Mimo powtarzalnych kolorystycznie lokacji, mój wzrok się nie nudził. Świetnie też sprawdza się kamera TPP najczęściej osadzona w konkretnych punktach danego korytarza bądź pomieszczenia, przy czym to my obracając głową śledzimy postać. W kilku dobrze obranych sytuacjach ujęcie śledziło krok w krok naszego protagonistę, co fajnie się sprawdzało przy nagłych wydarzeniach, a także budowało napięcie, kiedy z ciemności łypały świecące oczka potworów. Praca kamery skojarzyła mi się z moim ulubionym horrorem – Silent Hill. Niezłym efektem jest też pokrywanie się ścian mrokiem, kiedy Minotaur był w pobliżu – pozwalało to też lepiej planować nasze akcje. Gorzej przedstawiał się choćby ogień zawsze palący się w jedną stronę, więc kiedy Tezeusz podchodził pod kamerę umiejscowioną akurat wysoko, można było zauważyć, że pochodnia ogień idzie w dół...

Udźwiękowienie jest dość skromne, ale podkreśla wybornie poczucie osaczenia i zagubienia w tym kamiennym więzieniu. Muzyka służy bardziej za ambient, ale spisuje się to na medal w tym przypadku. Bardzo pozytywnie zaskoczyło mnie to, że wszystkie kwestie wypowiadane przez Ariadnę są po grecku, co stanowiło idealny dodatek w Theseus – tym bardziej że dubbing jest zagrany dobrze i z należytą dawką emocji. Protagonista jest niemy, ale wolałem słuchać ryku Asteriona, a ten potrafi sprawić, że pojawią się ciarki.

Minotaur robi wrażenie w VR. Ale screenshot tego nie oddaje.



Mało gry, dużo klimatu
Theseus sprawia się całkiem fajnie, ale niemal w ramach doświadczenia zamiast gry. Zamysł jest ciekawy, podejście do fabuły inne niż by można przewidywać, narracja w porządku, ale rozgrywka jest zbyt prosta, a wręcz prostacka, a także mało zróżnicowana. Dla wielu fakt ten w połączeniu z tym, że całość w 100% ukończycie w mniej niż 4-5 godzin (czyli oba zakończenia) będzie stanowił przeszkodę nie do przejścia, żeby przeznaczyć na ten tytuł więcej niż połowę jego ceny - aktualnie na poziomie 84 złotych. Ludzie z Forge Reply stworzyli interesującą podstawę, ale nad rzeźbą trzeba jeszcze popracować, by przyciągnęła masę graczy.


Grę do recenzji udostępnił partner Evolve PR:
  • Grafika: 6 / 10
  • Dźwięk: 9 / 10
  • Grywalność: 3 / 10
  • Żywotność: 4 / 10
  • Nowatorstwo: 7 / 10
  • Fabuła: 7 / 10
  • Czas gry: 3h

Najważniejsze cechy: niezła oprawa, ciekawa interpretacja mitu; płytki gameplay, krótka

Plusy

  • niezła oprawa audiowizualna
  • ciekawa interpretacja mitu
  • kamera TPP w VR

Minusy

  • płytka rozgrywka
  • krótka
  • cena
Avatar użytkownika Karfein
Karfein mówi:

Theseus potrzebuje trochę więcej rozgrywkowego mięcha, bo na razie to głównie skóra i kości. Dobry szkielet to często za mało.

Komentarze (0)

Brak komentarzy. Może czas dodać swój?