Platformy:

Jesteś na SwiatGry.pl» Recenzje» PlayStation 4» Darksiders: Warmastered Edition

Informacje

  • Autor: Karfein
  • Dodano: 06 sierpień 2017 03:01
  • Czytano: 69 razy



Najnowsze recenzje

Najczęściej czytane recenzje

Recenzja gry Darksiders: Warmastered Edition (PlayStation 4)

Okładka gry Darksiders: Warmastered Edition
  • Producent: Kaiko
  • Wydawca: THQ Nordic
  • Dystrybutor PL: CDP
  • Gatunek: akcji, hack & slash, przygodowe, RPG, slashery, TPP
  • Premiera: 22 listopad 2016 r.
  • Premiera PL: 22 listopad 2016 r.
  • Tryb gry: single player
  • Język: angielski z polskimi napisami
  • Nośnik: BD
  • Cena: 79.00 zł
  • Nasza ocena

    8.5

  • Twoja ocena

    9 / 10

    Średnia: 9 / Głosów: 1

  • Cechy gry PEGI 18

    PEGI 18
    Gra tylko dla dorosłych

    Przemoc

    Przemoc
    Gra zawiera elementy przemocy.

Wymagania: konsola Sony PlayStation 4

Niedawno THQ Nordic ogłosiło, że powstaje trzecia część Darksiders, na którą większość fanów serii już niemal straciła nadzieję. Z tej okazji warto sobie przypomnieć, jak to wszystko się zaczęło. No, nie tak do końca, bo pod lupę weźmiemy remaster. Recenzja pierwszego Darksiders w wydaniu Warmastered Edition.

Przeciwność ulgi, jak ręce odjął.



Wojna, rozejm, apokalipsa, spisek...
Armie Nieba i Piekieł toczą nieustanną wojnę, lecz żadna ze stron nie była zdolna zdobyć przewagi nad drugą. Z czasem powstała Rada Spopielonych, celem której było zachować równowagę i porządek – w związku z tym utworzyła ona bractwo wojowników, czyli Czterech Jeźdźców Apokalipsy: Wojnę, Śmierć, Furię i Waśń. Ich zadaniem było egzekwować ustalenia Rady. W międzyczasie utworzyła się jeszcze jedna strona – Królestwo Ludzi. Przewidywano w nich istotny element odnośnie zachowania równowagi oraz wytworzono siedem pieczęci, jakie miały zostać złamane, kiedy ludzkość będzie gotowa na wojnę ostateczną.

Na ziemi w czasach współczesnych zaczyna się rozgrywać ostateczna walka między siłami Nieba i Piekła. Gracze przejmują kontrolę nad pierwszym z Jeźdźców, Wojną. Ten odkrywa jednak ze zdziwieniem, iż pozostali Jeźdźcy nie przybyli na wezwanie. Abaddon, przywódca armii aniołów, zdziwiony przybyciem Wojny oznajmia, że siódma pieczęć nie została złamana. W trakcie rozproszenia uwagi, zabija go demon – Straga. Wojna również przegrywa z nim starcie i zostaje wezwany przed Radę. Ta oskarża go o przyspieszenie apokalipsy i unicestwienie ludzkości, gdyż nie była gotowa jeszcze na ostateczną bitwę. Jeździec domaga się szansy na odnalezienie winnych jego wezwania, ale Rada wiąże go z Obserwatorem, by mieć Wojnę pod kontrolą.

Wojna ma rozmach.



Może relacja protagonisty ze swoim ciemięzcą nie jest specjalnie rozbudowana, ani ciekawa, ale sama fabuła obfituje w ciekawe momenty oraz zwroty akcji. Odkrycie prawdy na temat tego, kto jest kim w tej całej ostatecznej rozgrywce skutecznie popycha gracza naprzód. Generalnie jak na slasher, to historia jest dość złożona, a jej ukończenie zajmie jakieś kilkanaście godzin – gdy skusicie się na poszukiwanie wszystkich dodatków i ulepszeń, wynik może podejść pod 20 godzin, co stanowi porządny wynik w tym gatunku.

Oręż wojenny
Darksiders to w miarę typowy przedstawiciel gatunku slasherów, ale trzeba dodać, iż pełno w nim urozmaiceń i zagadek z wykorzystaniem nowych artefaktów, które znajdziemy w trakcie przygody. Głównym orężem jest miecz Pożeracz Chaosu, ale z biegiem czasu będzie mógł nabyć u Vulgrima (demona handlującego artefaktami w zamian za dusze) kosę i jej ulepszoną wersję – Żniwiarza; oraz Rękawicę Wstrząsu zdolną rozkruszyć lodowe skały. Przyjdzie nam też posługiwać się Gwiazdą, bronią dystansową zdolną przejmować energię dotkniętych obiektów, a także spowalniać czas i uruchamiać mechanizmy w wyznaczonych miejscach. Będzie też Łaska – zwyczajny pistolet. Łańcuch Otchłani pozwala przemieszać się nad przepaściami, a także przyciągać wrogów i łapać się odległych demonicznych porośli. Róg pozwala obudzić strażników, a także powalić pobliskich nieprzyjaciół. Władca Pustki to nic innego jak Portal Gun zdolny tworzyć również naładowane wrota wyrzucające z impetem Wojnę. Po drodze jeszcze przyjdzie nam wejść w posiadanie rozmaitych broni dystansowych od pomniejszych demonów i aniołów, a także dosiąść skrzydlatej bestii. Najciekawszym towarzyszem jednak jest Pożoga – wierzchowiec Wojny. Może ekipa Vigil Games nie przewidziała zbyt wielu opcji ataku konno, ale i tak dawało to wielką satysfakcję.

A mnie to wszystko lata.



Poza walką rozruszamy również nasze szare komórki. Wielokrotnie będziemy musieli rozwiązywać ciekawe zagadki – przemieszczać ciężkie obiekty między platformami, znajdować sposób na ominięcie niepokonanych przeciwników, wznosić się na gejzerach powietrznych, przeskakiwać po występach skalnych, manipulować poziomem wody, skakać przez portale, przeskakiwać po łańcuchu po spowolnieniu czasu, niszczyć czerwone skały za pomocą eksplozji, albo starać się unikać pułapek... jest tego wiele, a możemy sobie pomnożyć ilość tego typu wyzwań, jeśli zechcemy odnaleźć wszystkie ulepszenia dla Wojny, w tym potężną Zbroję Otchłani absorbującą o wiele więcej obrażeń niż podstawowy pancerz. Do każdej broni można także przypisać artefakty dodające specyficzne efekty (dodatkowe dusze, szybszy przyrost doświadczenia lub chaosu, ujawnianie skarbów na mapie). Chaos pozwala na korzystanie z magicznych zdolności, a gniew pozwala co jakiś czas zmienić się Wojnie w prawdziwego siewcę zagłady. Jakby tego wszystkiego było mało, to jeszcze możemy wykorzystywać przedmioty jednorazowe, jakie znajdziemy po drodze bądź zakupimy za zdobyte dusze. Dużo z tych elementów już było oczywiście w innych produkcjach, ale w Darksiders jest to naprawdę zgrabnie połączone w bardzo grywalną całość. A jest po co się zbroić.

Trochę TPS-a też tu mamy.



Naturalnie na początku przeciwnicy nie sprawią nam problemów, jednak w późniejszych etapach mistrzowskie opanowanie bloku czy uników w połączeniu z wykorzystaniem dodatkowych broni bardzo się przydaje, żeby potem nie szukać skrzyń regenerujących zdrowie Jeźdźca. Zmierzymy się oczywiście z demonami i aniołami. Tych pierwszych raczej będziemy wybijać na powierzchni, a aniołów eliminować w powietrzu bądź ściągać do naszego poziomu na rozmaite sposoby. Po osłabieniu przeciwników będziemy mogli często ich efektownie wykończyć, co da nam większe pokłady chaosu. Przygotować trzeba się na szarże, ataki obrotowe nie do zablokowania, przemiany w ducha odporne na nasze kontrataki, a także mięso armatnie niejednokrotnie służące do uzupełniania zapasów zdrowia bądź gniewu. Z bossami sprawa wygląda dość typowo – kilka ich ataków, po czym nasza odpowiedź z wykorzystaniem zdobytego dotąd oręża, przy czym trzeba się przygotować na zmiany w ich taktyce po zadaniu określonej ilości obrażeń. Elementów rozgrywki tutaj jest ogromne mnóstwo i twórcy nie skąpili pomysłów. Dzięki tym zabiegom gracz raczej nie ma szans na nudę i chętnie będzie siekł kolejne zastępy nieprzyjaciół. Lekko znudzić może jedynie backtracking, jeśli celujemy w odszukanie wszystkich tajników, albo musimy wykonać zadanie fabularne. Po prawdzie są Wężowe Tunele łączące poszczególne krainy, ale trzeba wracać się do Vulgrima, by z nich skorzystać.

A ten pokój przemalujemy na krwistą czerwień.



Remaster całkiem niezły
Darksiders: Warmastered Edition cechuje się oczywiście licznymi usprawnieniami oprawy graficznej. Rzecz jasna, znacznie większą różnicę zobaczymy, kiedy porównamy recenzowany tytuł z oryginałem odpalonym na PS3 niż na PC na najwyższych ustawieniach, ale i tak da się dostrzec zmiany na plus gołym okiem. Przede wszystkim gra śmiga w 60 klatkach na sekundę przy natywnym Full HD. Tekstury mają wyższą rozdzielczość, usprawniono cienie, a także dodano rozmaite efekty. Pochwalić muszę za przerywniki filmowe oparte na zremasterowanej grafice, co przy innych produkcjach bywało pomijane. Mimo wszystko parę razy zdarzyło mi się dostrzec, jak cienie trochę głupiały, albo spadała ich jakość przy znacznej odległości (widoczne dość rzadko przy dużych przepaściach, ale jednak). W Darksiders: Warmastered Edition nie wprowadzano żadnych zmian do rozgrywki ani geometrii poziomów. Tekstury wyglądają dobrze, ale jeśli patrzymy na nie w miarę prostopadle. Pod kątem trochę bije po oczach płaskość terenu. Poza tym zarzutów nie mam do odnowionej edycji – z radością po raz kolejny cieszyłem się komiksową stylistyką w lepszej oprawie. Dodam jeszcze, iż posiadacze PS4 Pro mogą liczyć rozdzielczość 4K.

Przy udźwiękowieniu nie grzebano wcale, ale też nie było takiej potrzeby. Dubbing wykonany solidnie przez znane nazwiska (Troy Baker, Mark Hamill czy Liam O’Brien), a i Darksiders: Warmastered Edition pozwala też poznawać historię po polsku dzięki bardzo dobrze wykonanej kinowej wersji. Muzyka świetnie zgrywa się z atmosferą produkcji, ale wiele motywów umyka poza grą, toteż mało która melodia naprawdę zapada w pamięć.

Nie od razu zasłużymy w pełni na tytuł Jeźdźcy.



Warto nadrobić
Darksiders: Warmastered Edition to świetna okazja, by przeżyć przygodę Czerwonego Jeźdźca raz jeszcze. Fabuła jak na standardy slasherów jest bardzo dobra, rozgrywka zróżnicowana i pozbawiona monotonii (z wyjątkiem chwilowego backtrackingu), a oprawa poprzez obrany styl jest bardziej odporna na upływ czasu. Remaster jest niezły, choć mógłby być lepszy, aczkolwiek narzekać raczej nie ma co – zwłaszcza jeśli porównamy z wersją PS3 lub X360, a nie PC. Jeśli nie mieliście wcześniej okazji ograć Darksiders, z czystym sumieniem mogę polecić Wam wyprawę do sklepu po Darksiders: Warmastered Edition jeszcze dziś. W przeciwnym razie poczekajcie, aż zapomnicie, a potem łapcie – ewentualnie w promocji. Wskazówka ode mnie: w momencie publikacji recenzji trwa wyprzedaż.


Grę do recenzji udostępnił wyłączny polski dystrybutor CDP:
  • Grafika: 8 / 10
  • Dźwięk: 8 / 10
  • Grywalność: 9 / 10
  • Żywotność: 8 / 10
  • Nowatorstwo: 7 / 10
  • Fabuła: 8 / 10
  • Czas gry: 16h

Najważniejsze cechy: solidny slasher, urozmaicony gameplay, wciąż dobra oprawa; nieco backtrackingu

Plusy

  • solidny slasher z całkiem ciekawą fabułą
  • dużo różnych elementów rozgrywki
  • porządne udźwiękowienie
  • płynna rozgrywka z usprawnioną grafiką

Minusy

  • remaster mógłby być bardziej dogłębny
  • lekko doskwiera backtracking
Avatar użytkownika Karfein
Karfein mówi:

Choć już kiedyś ukończyłem Darksiders: Wrath of War na PC, chętnie powtórzyłem ten wyczyn na PS4 z Darksiders: Warmastered Edition. Gorąco polecam.

Komentarze (0)

Brak komentarzy. Może czas dodać swój?