Platformy:

Jesteś na SwiatGry.pl» Recenzje» PlayStation 4» Time Machine VR

Informacje

  • Autor: Karfein
  • Dodano: 29 kwiecień 2017 17:09
  • Czytano: 345 razy



Najnowsze recenzje

Najczęściej czytane recenzje

Recenzja gry Time Machine VR (PlayStation 4)

Okładka gry Time Machine VR
  • Producent: Minority Media
  • Wydawca: Minority Media
  • Dystrybutor PL: brak danych
  • Gatunek: edukacyjne, eksploracyjne, familijne, FPP, przygodowe, rzeczywistość wirtualna, zręcznościowe
  • Premiera: 15 listopad 2016 r.
  • Premiera PL: 27 styczeń 2017 r.
  • Tryb gry: single player
  • Język: angielski
  • Nośnik: Digital
  • Cena: 119.00 zł
  • Nasza ocena

    7.0

  • Twoja ocena

    8 / 10

    Średnia: 8 / Głosów: 1

  • Cechy gry PEGI 12

    PEGI 12
    Gra dla starszych dzieci

    Przemoc

    Przemoc
    Gra zawiera elementy przemocy.

Wymagania: konsola Sony PlayStation 4, PlayStation Camera i gogle PlayStation VR

Robinson: The Journey pozwolił nam przemierzyć planetę zamieszkaną przez dinozaury i inne stworzenia z tego okresu. Nie mogliśmy jednak nigdzie się zanurzyć. W Time Machine VR jest podobnie – pozostaniemy na Ziemi, ale cofniemy się do czasu, kiedy żyły dinozaury. Z tą różnicą, że żadnego dinozaura nie zobaczymy, gdyż praktycznie wszystko zrobimy pod wodą. Recenzja pokaże, która wyprawa jest ciekawsza.

Tylko we współczesności zobaczymy świat inny niż podwodny.



Retro 2033
Mamy rok 2033 – wybucha epidemia. Wirus bardzo szybko się rozprzestrzenia i niedługo później okazuje się być śmiertelny dla chorych. Naukowiec Elizabeth Lacroix upatruje źródła informacji na temat wirusa w prehistorii – według niej dane te mogą pomóc w wynalezieniu skutecznego lekarstwa. Naszą bazą jest Svalbard w Norwegii. To stamtąd będziemy naszą machiną czasu podróżować do różnych okresów, popychać fabułę do przodu i zgrywać informacje na temat gadów morskich i innych zwierząt do bazy danych DinoDex. Nazwa trochę myląca, skoro na swojej drodze spotkamy raczej ichtiozaury czy mozazaury, ale niech im będzie. W sumie fabuła to trochę powiedzenie na wyrost, bo pomiędzy wyprawami do przeszłości dostaniemy tylko raport na temat aktualnej sytuacji na Ziemi, a także liczbę zarażonych i zmarłych.

Mimo wszystko całkiem miłym towarzyszem jest Rob, sztuczna inteligencja naszego pokładu. Głównie będzie sypał faktami wynikającymi z analizy przeskanowanych zwierząt, ale jest to robione w przystępny sposób i ma się ochotę robić to dalej, podobnie jak przy oglądaniu kanału na Discovery. Zresztą czasem wykazuje coś na kształt uczuć ludzkich, toteż towarzystwo jest przyjemne. Oczywiście jeśli ktoś liczy na wartką akcję i zwroty w fabule, powinien raczej poszukać innych gier. Time Machine VR zajmie Wam kilka godzin – jakieś 2-3, jeśli chcecie tylko grę przejść, co według mnie nie ma sensu, albo 5-6, by zobaczyć prawdziwe zakończenie. Radzę grać do 100%, ponieważ wtedy misje są bardziej zróżnicowane i możemy odkryć dodatkowe fakty – przynajmniej część z nich Was zaskoczy. Łowcom trofeów pozostawiam wskazówkę – łatwa platyna.

Niektóre fakty Was zaskoczą.



Zanurz się w VR
Time Machine VR to symulacja przygodowo-edukacyjna i nie ma co się nastawiać na szybkie ucieczki, zapierające dech w piersiach gonitwy, albo jakieś strzelanie. Nasz pojazd porusza się dość wolno i nie ma opcji przyspieszyć, a w paru miejscach będziemy musieli uciec przed drapieżnikami, w przeciwnym razie wyrzuci nas do bezpiecznego punktu oddalonego o kilkanaście sekund podwodnej żeglugi. Bez obaw, nie jest tak łatwo paść łupem podwodnych stworzeń, jako że nasza machina wyposażona jest też w moduł dylatacji czasu. Dzięki temu będziemy mogli w miarę sprawnie oddalić się od miejsc zagrożonych atakiem, co jest symbolizowane przez czerwienienie się osłon naszej kabiny. Spowalnianie czasu za pomocą tego modułu przydaje się również do precyzyjnego skanowania, kiedy jakieś zwierzę okazuje się byś zbyt szybkie.

Jaka jest więc nasza rola? Otóż wcielając się w kadeta, pilotujemy tę niezwykłą łódź podwodną i skanujemy prehistoryczne kreatury. Warto tutaj wspomnieć, iż mamy różne typy skanerów i sond, więc nie będzie to tylko i wyłącznie proste celowanie i odczyt danych. Owszem, niektóre z nich należy po prostu skierować w stronę morskiego gada, ale jes też echoskaner, jaki pozwoli nam zbadać wnętrzności stworzeń. Sonda to doskonały sposób na pierwszy kontakt i też wskazówkę za pomocą koloru obrysu, którego skanera teraz należy użyć. Ciekawym narzędziem jest przynęta, za sprawą jakiej prehistoryczne stworzenia chętnie rzucą się do jedzenia. Często w takiej sytuacji będziemy korzystać ze skanera behawioralnego – to narzędzie wykonuje zdjęcie w trójwymiarze.

Morskie stworzenia są pełne szczegółów.



Na wszystkie nasze zadania odpowiednio nakieruje nas Rob nie tylko głosowo, ale też czasem korzystając z interfejsu. Raczej nie będziecie mieli problemów ze znalezieniem określonych stworzeń, ani też obelisków. Ukończenie podstawowych zadań odblokowuje później tryb eksploracji, gdzie możemy dokładniej zbadać wcześniej napotkane zwierzęta, jak również odkryć ukryte obeliski teleportujące w czasie, co pozwoli zobaczyć, jak dany gatunek wyewoluował. Do nawigowania ku poszukiwanym stworzeniom i ukrytym obeliskom służy jeszcze jedna sonda, która wysyła sygnał pokazujący na interfejsie wyraźną czerwoną barwą interesujące nas miejsca lub faunę. Generalnie jeśli ktoś lubi takie powolne zwiedzanie, Time Machine VR spodoba mu się bardzo. Szkoda tylko, że w naszej łodzi nie da się wrzucić drugiego biegu i czasem strasznie odczuwa się to ślimaczenie po oceanie.

Bez Pro boli w oczy
O ile trudno tak naprawdę porównać Robinson: The Journey i Time Machine VR w wielu aspektach, to w kwestii grafiki TM VR zdecydowanie przegrywa tę batalię. Testowałem grę na zwykłej PS4 i muszę przyznać, że tekstury dopiero z bardzo bliska robiły się w miarę ładne, roślinność była skąpa, a rozdzielczość tak niska, że piksele sprawiały, iż nawet napisy były mało czytelne. Takie rzeczy nie miały miejsca w Robinsonie, choć warto wspomnieć, że tamten tytuł jest domyślnie ponad dwukrotnie droższy. Przynajmniej nie szczędzono mocy obliczeniowej na same zwierzęta będące celem naszej wyprawy. Brzmi podejrzanie? Słusznie – poniejsze ryby, a do niektórych nawet trzeba było przyczepiać przynętę – miały skokową animację, więc teleportowały się co sekundę o pół metra lub podobną odległość. Dużo bym zrozumiał, ale to po prostu psuło mi odbiór gry.

Bo woda w oceanie była za słona.



Lepiej wypada oprawa audio, bo choć skromna, fajnie dopasowana jest do symulacyjnej rozgrywki. Cały czas ma się wrażenie, że jest się faktycznie pod wodą, wszystkie dźwięki są lekko wytłumione, a muzyka przygrywa jedynie delikatnie w tle oraz bardziej w momencie realizacji poszczególnych zadań. Bardzo dobrze tajemniczą atmosferę wprowadza nuta w trakcie wyprawy w nieznane po zeskanowaniu obelisku – choćby z tego powodu warto celować w 100% ukończenie.

Bez pościgów i wybuchów
Time Machine VR to spokojna symulacja, dzięki której możemy się dużo dowiedzieć o prehistorycznych stworzeniach zamieszkujących morza i oceany. To niezwykłe zobaczyć, jak wielki był megalodon albo jak ichtiozaury czy mozazaury pływają wokół nas jak żywe. Gra ma niezłe momenty dla żądnych wrażeń, ale to przeważnie jednak produkcja nastawiona na eksplorację. Jeśli interesujecie się fauną z tamtego okresu, nie lubicie szybkiego tempa i przy okazji chcecie się czegoś nowego dowiedzieć, Time Machine VR będzie strzałem w dziesiątkę. W przeciwnym razie poczekajcie na obniżkę. I najlepiej wyposażcie się w PS4 Pro. A co do tego, która wyprawa jest ciekawsza... wychodzi na to, że obie są prawie tak samo ciekawe, ale z różnych punktów widzenia.


Grę do recenzji udostępnił producent i wydawca Minority Media:
  • Grafika: 5 / 10
  • Dźwięk: 8 / 10
  • Grywalność: 7 / 10
  • Żywotność: 7 / 10
  • Nowatorstwo: 8 / 10
  • Fabuła: 6 / 10
  • Czas gry: 5h

Najważniejsze cechy: sporo dawnej morskiej fauny, wiele faktów; grafika na zwykłej PS4

Plusy

  • miłe towarzystwo Roba
  • dopasowana oprawa audio
  • niemało podwodnych dinozaurów
  • sporo faktów na ich temat

Minusy

  • pikselowata rozdzielczość
  • skokowa animacja pomniejszych ryb
  • pojazd wolno się przemieszcza
Avatar użytkownika Karfein
Karfein mówi:

Warto czasem zwolnić tempa. Jeśli jesteś w gorącej wodzie kąpany, Time Machine VR zostaw sobie na później.

Komentarze (0)

Brak komentarzy. Może czas dodać swój?