Platformy:

Jesteś na SwiatGry.pl» Recenzje» PlayStation 4» Unearthing Mars

Informacje

  • Autor: Karfein
  • Dodano: 07 kwiecień 2017 05:07
  • Czytano: 336 razy



Najnowsze recenzje

Najczęściej czytane recenzje

Recenzja gry Unearthing Mars (PlayStation 4)

Okładka gry Unearthing Mars
  • Producent: Winking Entertainment
  • Wydawca: Winking Entertainment
  • Dystrybutor PL: brak danych
  • Gatunek: FPP, kosmiczne, przygodowe, rzeczywistość wirtualna, science-fiction
  • Premiera: 7 marzec 2017 r.
  • Premiera PL: 7 marzec 2017 r.
  • Tryb gry: single player
  • Język: angielski
  • Nośnik: Digital
  • Cena: 63.00 zł
  • Nasza ocena

    5.5

  • Twoja ocena

    7 / 10

    Średnia: 7 / Głosów: 2

  • Cechy gry PEGI 7

    PEGI 7
    Gra dla młodszych dzieci

    Przemoc

    Przemoc
    Gra zawiera elementy przemocy.

    Strach

    Strach
    Gra może przestraszyć młodsze dzieci.

    Online

    Online
    W grę można grać online.

Wymagania: konsola Sony PlayStation 4, PlayStation Camera i gogle PlayStation VR, 2x kontroler ruchu PS Move

Czerwona planeta od wielu lat stanowi obiekt zainteresowań ludzi. Czy można ją skolonizować, a może nawet uczynić zdatną do zamieszkania pod względem przyjaznej dla ludzi atmosfery? A co, jeśli by się miało okazać, że kiedyś już tak właśnie było? Jeśli chcecie odkryć przeszłość Marsa, gra Unearthing Mars może Was zainteresować. Recenzja pokaże, czy warto kupić mając na wyposażeniu PlayStation VR.

Drugie koło u wozu
Jako drugi pilot statku kosmicznego Sentra udajemy się na Marsa wraz z kapitan Katherine, by odzyskać szczątki zaginionego satelity Phobos. Mimo niesprzyjających warunków załoga decyduje się na lot, tym bardziej, że są spragnieni przygód, jako że na statku niewiele się działo. Szybko się okazuje, że woleliby święty spokój i muszą reagować szybko, by nie stracić życia na obcej planecie. To wszystko brzmi, jakby miało napędzać ostro akcję, ale akcji tu wiele nie ma, a my przez jakieś pół gry jedynie będziemy czasem coś przyciskać, albo przesuwać jakąś dźwignię, od czasu do czasu udzielając odpowiedzi na pytanie.

Sterowanie pojazdem jest dziecinnie proste.



Historia jest tu dość dziwna, ale to głównie ze względu na to, iż ekipa z Winking Entertainment pofolgowała sobie względem kreatywności odnośnie przeszłości Marsa. Zaawansowane technologie antycznej cywilizacji będące w stanie po prostu umieścić uczestnika w środku wydarzeń? Mars jako planeta bardziej zielona niż czerwona? To wszystko jest właśnie do przeżycia w Unearthing Mars, aczkolwiek nie do końca to porywa. Nie jest źle, ale przydałoby się coś, co przykuło by uwagę na dłużej niż podczas obcowania z tą produkcją.

Wiele srok
Na szczęście wybieranie opcji dialogowych, przyciski i dźwignie to nie wszystko, do czego użyjemy naszych kontrolerów PS Move. W Unearthing Mars przyjdzie nam pospacerować po powierzchni planety, posterować pojazdem, powspinać się na drzewo, wyciąć kryształ ze skał, nakarmić lokalną faunę, rozwiązać zagadki logiczne, a nawet wziąć udział w regularnej bitwie! Jest tego sporo, ale pamiętać należy, że rozbito to na 10 krótkich poziomów, tak więc część z tych rzeczy zrobimy tak naprawdę góra dwa razy. Nie oznacza to jednak, że potraktowano te elementy po macoszemu – bardziej chodzi o to, że ciężko tu o spójność, aczkolwiek niejako wydarzenia przedstawione w grze tłumaczą ten rozrzut rodzajów rozgrywki.

Nie zabrakło zagadek logicznych.



Większość tych rzeczy do zrobienia sprawia frajdę, jednak w paru momentach da się odczuć frustrację. Kiedy zajmujemy się karmieniem dziwnych stworzeń, nasza dowódczyni będzie rzucać komentarzem, że one chyba to lubią i zaraz potem dodawać, że chyba jednak tego nie lubią, przez co gracz nie wie, czy ma dalej to robić, czy też przestać, bo nie posunie nijak fabuły do przodu (jakby co, należy wytrwale karmić tym samym). Przyjemnie steruje się pojazdem – kontrola jest bardzo intuicyjna i można ją załapać w mig. Spacerowanie po planecie z kolei to bardziej skakanie, bo tylko wybieramy punkty, do których nasza postać się przenosi. W jednym momencie Unearthing Mars nawet próbuje bawić się w horror i całkiem nieźle to wychodzi. Ogólnie mamy tu misz-masz, czy wręcz pokazówkę tego, co VR potrafi zaproponować. O ile podoba Wam się taka forma, UM będzie Wam się podobać. A kilka momentów zaiste pozytywnie się prezentuje.

Nie będzie za to podobać się to, że pierwsza połowa gry to głównie mało ciekawe konwersacje i klikanina. Co więcej, takich sprzecznych sygnałów jak z tym karmieniem jest więcej – każdy poziom posiada coś na kształt punktów życia. Jeśli podamy złe odpowiedzi, albo się za długo zagapimy, dostaniemy obrażenia. W niektórych miejscach podanie poprawnej odpowiedzi skutkuje oberwaniem 1/3 życia i utratą szansy na trofeum. Później w grze okazuje się, że w zależności od prowadzonych rozmów Katherine może przeżyć przygodę lub nie – w związku z niejasnym przekazem co do słuszności naszych poczynań trudno orzec, co należy zrobić, by było dobrze.

Czasem bywa bardzo ładnie.



Zielono mi
Pod względem wizualnym Unearthing Mars nie powala. Oczywiście ciężko, żeby na Marsie miała być bujna roślinność niczym na Ziemi, ale nie da się oprzeć wrażeniu, że twórcy nie mieli pomysłu, jak to bardziej wypełnić, by nie ucierpiała na tym optymalizacja. Same lokacje są wykonane dobrze i w paru miejscach naprawdę fajnie się na to patrzy – na ogół jednak będziemy mieć wrażenie, że graficznie cofnęliśmy się do poprzedniej generacji.

Lepiej tutaj wypada oprawa dźwiękowa. Chociaż dubbing mógłby być bardziej przekonujący, to na szczęście nie da się go raczej nazwać aż drewnianym. Ot, jest przeciętnie i da się to zaakceptować. Miłym zaskoczeniem był pełnoprawny soundtrack pełen energii i dramatyzmu. Nawet do tego stopnia, iż niektóre sceny zdawały się być bardziej intensywne niż faktycznie na to zasługiwały. To wciąż bodaj najlepszy aspekt Unearthing Mars.

Będziemy mogli także postrzelać.



Odkryj Marsa
Pamiętać należy, że to całe zróżnicowanie i 10 etapów wyprawy to tak naprawdę jakieś 2 godziny gry, ewentualnie 3, jeśli będziecie chcieli zdobyć wszystkie trofea, jeśli nie wskoczą za pierwszym podejściem (platyny brak, gdyby ktoś w nią celował). Rozgrywka miejscami pokazuje pazur, ale też w paru momentach jest niedopracowana, a towarzyszka kłamie nam w żywe oczy, albo sama gra źle rejestruje nasze wybory. Wydaje mi się, że biorąc to wszystko pod uwagę cena 63 zł jest nieco zbyt wygórowana. Od siebie bardziej polecam wydać wielokrotność tej kwoty i nabyć Robinson: The Journey zamieniając dobre momenty na dobrą całość. Chyba że Unearthing Mars dopadniecie w promocji, wtedy fani kosmicznych wypraw powinni dać szansę produkcji z Tajwanu.

Grę do recenzji udostępnił producent i wydawca Winking Entertainment:
  • Grafika: 6 / 10
  • Dźwięk: 7 / 10
  • Grywalność: 6 / 10
  • Żywotność: 2 / 10
  • Nowatorstwo: 6 / 10
  • Fabuła: 6 / 10
  • Czas gry: 2h

Najważniejsze cechy: niezłe momenty, dobra muzyka, różne zadania; sprzeczne sygnały, krótka

Plusy

  • ma naprawdę niezłe momenty
  • przyzwoita muzyka
  • zróżnicowane zadania

Minusy

  • sprzeczne sygnały
  • bardzo krótka
  • słabsza pierwsza połowa
Avatar użytkownika Karfein
Karfein mówi:

Jedna z tych gier, za które łatwo przepłacić, ale też szkoda zupełnie ominąć. Czekajcie na promocje.

Komentarze (0)

Brak komentarzy. Może czas dodać swój?