Platformy:

Jesteś na SwiatGry.pl» Recenzje» PlayStation 4» O! My Genesis VR: Planet Corus

Informacje

  • Autor: Karfein
  • Dodano: 19 marzec 2017 16:24
  • Czytano: 287 razy



Najnowsze recenzje

Najczęściej czytane recenzje

Recenzja gry O! My Genesis VR: Planet Corus (PlayStation 4)

Okładka gry O! My Genesis VR: Planet Corus
  • Producent: XPEC Entertainment Inc.
  • Wydawca: XPEC Entertainment Inc.
  • Dystrybutor PL: brak danych
  • Gatunek: FPP, rzeczywistość wirtualna, symulacje
  • Premiera: 20 grudzień 2016 r.
  • Premiera PL: 20 grudzień 2016 r.
  • Tryb gry: single player
  • Język: angielski
  • Nośnik: Digital
  • Cena: 12.50 zł
  • Nasza ocena

    8.5

  • Twoja ocena

    9 / 10

    Średnia: 9 / Głosów: 2

  • Cechy gry PEGI 7

    PEGI 7
    Gra dla młodszych dzieci

    Przemoc

    Przemoc
    Gra zawiera elementy przemocy.

    Online

    Online
    W grę można grać online.

Wymagania: konsola Sony PlayStation 4, PlayStation Camera i gogle PlayStation VR, 2x kontroler ruchu PS Move, podstawowa wersja O! My Genesis VR

Jak wspominałem przy recenzji Planet Dagoh, O! My Genesis VR stanowiło pozytywne zaskoczenie przy bardzo niskiej cenie okupionej jednak krótkim czasem rozgrywki. Gra otrzymała dwa dodatki, a Planet Corus to drugi z nich, a to jego recenzja.

Corus
Po realiach prehistorycznych i fantasy przyszedł czas na futurystyczne science-fiction. Niemal kusi, by powiedzieć Coruscant zamiast Corus. Tym razem odbudujemy bazę naszych Furbitów (tak ich zwą tutaj) – będziemy musieli zasilić turbinę, która wygeneruje prąd, co pozwoli uzyskać dostęp do kolejnych udogodnień bazy. Jeśli osadzimy w danej konstrukcji naszego sługę, ten zacznie produkować określone przedmioty takie jak skrzynka czy przebranie. Może nie brzmieć to jakoś przydatnie, ale jest kluczowe do zwycięstwa. Skrzynka zainteresuje najeźdźców z kosmosu, a przebranie sprawi, że nasz podopieczny stanie się specjalnym agentem niczym jakiś Facet w Czerni.

UFO to częsty gość w naszej bazie, ale nie jedyny.



Już Planet Dagoh wprowadzało niemałe zmiany do gameplayu, ale O! My Genesis VR: Planet Corus idzie krok dalej. Co powiecie na to, że dzięki pokonaniu określonego przeciwnika uzyskamy kartę dostępu do bazy wroga, po czym będziemy się przekradać do panelu sterowania unikając kamer bezpieczeństwa? O ile pierwsze przejście jest proste, tak potem trzeba dobrze wymierzyć czasowo patrol i używać zdolności ukrywania, inaczej alarm zdradzi naszą obecność i wyrzuci z bazy. Skradanka jak się patrzy! A to nie wszystko. Na Corus nie tylko bezpośrednio pomożemy przekraść się przez zabezpieczenia, ale również bardzo osobiście pozbędziemy się wrogich UFO. Na początku będziemy po prostu potrzebować do tego pięści, a później postawi się wieżyczki obronne i słudzy sami będą mogli walczyć z kosmitami.

Fight boss like a boss
Największe wrażenie robi jednak starcie ze statkiem-matką. Nie dość, że dostajemy wyrzutnie pocisków, jakie możemy ponadto ładować, by te były potężniejsze, to jeszcze mamy możliwość przechwytywać nadlatujące rakiety i odrzucać je w stronę nieprzyjaciela! Ostatnie starcie to regularna bitwa, gdzie dzieje się naprawdę sporo i jest bardzo dynamicznie. Takie walki z bossami w VR to ja rozumiem, a przy tym nie było tak chaotycznie jak w trakcie apokalipsy na Dagoh. Pełen szacunek dla XPEC Entertainment – po ograniu podstawki i pierwszego DLC nie spodziewałem się takiego rozwoju rozgrywki.

Nie poradzimy sobie bez agentów. A oni bez nas.



Kosmiczna planeta
Oprawa graficzna i tym razem nie uległa poprawie, ale za to widać wyraźnie modyfikacje na rzecz dostosowania wizualnych aspektów pod klimaty sci-fi. Mamy nowe sposoby na śmierć naszych sług, ale i też na walkę z przeciwnikiem. Eksplozje i strzały robią wrażenie, a my bezdennie zatapiamy się w kosmicznych realiach. Na początku skupimy wzrok na względnie jednolitej stalowej szarości, ale wraz z wyjściem poza bramę bazy oczom ukażą się też inne barwy laserowych zabezpieczeń baz przeciwnika. Również na potrzeby O! My Genesis VR: Planet Corus przygotowano nowy soundtrack, tak więc nie znudzimy się słuchając starych motywów.

Robi apetyt na więcej
Niestety na chwilę obecną wydaje się, że O! My Genesis VR nie otrzyma więcej dodatkowych planet, ale myślę, że w przyszłości twórcy mogą nas jeszcze czymś zaskoczyć. Udowodnili bowiem wyraźnie poprzez Planet Dagoh i tym bardziej w Corus, iż mają głowy pełne pomysłów. Jeśli zakupiliście podstawową wersję gry i zastanawiacie się nad dobraniem dodatków – nie czekajcie. Planet Corus zaostrza apetyt na więcej, ale póki co pozostaje wykręcić wyższy wynik punktowy w apokalipsie. Gorąco polecam, jako że cena pozostała na tym samym niskim pułapie 12,50 złotych i nawet nie przeszkadza fakt, że znowu da się odblokować zagładę w ciągu jednej godziny.

To tylko wstępniak do ostatecznej walki.

  • Grafika: 8 / 10
  • Dźwięk: 8 / 10
  • Grywalność: 9 / 10
  • Żywotność: 4 / 10
  • Nowatorstwo: 8 / 10
  • Fabuła: 8 / 10
  • Czas gry: 1h

Najważniejsze cechy: ogromne zmiany, skradanka i walka z bossem, niska cena; również krótka

Plusy

  • przyjemna rozgrywka
  • ogromne zmiany w rozgrywce
  • świetna walka z bossem
  • fajna oprawa audiowizualna
  • niska cena

Minusy

  • bardzo krótka
Avatar użytkownika Karfein
Karfein mówi:

O! My Genesis VR: Planet Corus przerósł moje oczekiwania. Nie sądziłem, że będę się tak dobrze bawić. Gorąco polecam.

Komentarze (0)

Brak komentarzy. Może czas dodać swój?