Platformy:

Jesteś na SwiatGry.pl» Recenzje» PlayStation 4» Horizon Zero Dawn

Informacje

  • Autor: Louis
  • Dodano: 07 marzec 2017 09:09
  • Czytano: 1,358 razy



Najnowsze recenzje

Najczęściej czytane recenzje

Recenzja gry Horizon Zero Dawn (PlayStation 4)

Okładka gry Horizon Zero Dawn
  • Producent: Guerrilla Games
  • Wydawca: Sony Interactive Entertainment
  • Dystrybutor PL: Sony Interactive Entertainment Polska
  • Gatunek: akcji, postapokaliptyczne, przygodowe, RPG, science-fiction, strzelanki, TPP
  • Premiera: 28 luty 2017 r.
  • Premiera PL: 1 marzec 2017 r.
  • Tryb gry: single player
  • Język: pełna polska wersja
  • Nośnik: BD
  • Cena: 249.00 zł
  • Nasza ocena

    9.0

  • Twoja ocena

    0 / 10

    Średnia: 0 / Głosów: 0

  • Cechy gry PEGI 16

    PEGI 16
    Gra dla nastolatków

    Przemoc

    Przemoc
    Gra zawiera elementy przemocy.

Wymagania: konsola Sony PlayStation 4

Horizon: Zero Dawn przenosi gracza w odległą przyszłość, w której, niegdyś potężna i niezwykle rozwinięta, cywilizacja stanowi jedynie słabo tlące się wspomnienie, a właściwie mit wyznawany przez obecnie zamieszkujące naszą planetę plemiona. Znany nam świat z niejasnych przyczyn przestał istnieć setki lat temu, a pamiątkami po nim są ruiny dawnych wieżowców, wypełnione zaawansowaną technologią podziemne kompleksy oraz potężne maszyny niewiadomego pochodzenia. Roboty te, wyglądem przypominające zwierzęta, patrolują wzgórza, lasy, rzeki czy stepy, stanowiąc dla człowieka śmiertelne niebezpieczeństwo, dlatego do walki z nimi stają wyłącznie najdzielniejsi myśliwi. Tak w skrócie można opisać realia wykreowane w najnowszej produkcji studia Guerrilla Games, a w centrum opowiadanej przez nią historii znajduje się Aloy – młoda łowczyni dążąca do odkrycia prawdy o swoim pochodzeniu.

Dobra maszyna to zniszczona maszyna.



Dziewczyna nigdy nie poznała własnej matki, wychowywał i szkolił ją Rost, mężczyzna zastępujący bohaterce ojca, który z bliżej nieokreślonych przyczyn został przed laty wydalony ze swojego szczepu. Dorastanie w odosobnieniu, ciężki trening pod okiem doświadczonego mentora, a także wykorzystywanie znalezionego w dzieciństwie urządzenia pozwalającego na skanowanie i analizę otoczenia sprawiły, że Aloy doskonale radzi sobie w bezwzględnych warunkach postapokaliptycznej rzeczywistości. Przygotowanie to ma jej także zapewnić powodzenie podczas specjalnej próby, a jej wygranie pozwoli powrócić do społeczności i zażądać odpowiedzi na nurtujące protagonistkę pytania. Niestety w trakcie plemiennych zawodów ma miejsce zdarzenie naświetlające kolejne tajemnice oraz zagrożenia, którym wraz z naszą bohaterką musimy stawić czoła. Rozpoczyna się więc emocjonująca podróż wypełniona starciami, eksploracją pradawnych ruin i polowaniami na mechaniczne stwory.

Pięknych widoków strzegą groźne roboty.



Pierwszym, co zdecydowanie zasługuje na pochwałę jest właśnie dualizm świata przedstawionego, bogata roślinność, różnorodne krajobrazy, wioski i miasta czy w końcu stroje oraz pancerze napotykanych postaci pozwalają zapomnieć o tym, że twórcy zrealizowali konwencję fantastyki naukowej. Chwilami miałem wrażenie uczestniczenia w opowieści o pierwotnych ludach walczących z mitycznymi monstrami i dopiero widok olbrzymiego robota lub wkroczenie do podziemnego ośrodka badawczego, wyrywały mnie z tej iluzji. Studio Guerrilla Games w umiejętny i atrakcyjny dla odbiorców sposób zarysowało wizję mrocznej przyszłości, w której prymitywne plemiona walczą o przetrwanie, tocząc walki między sobą oraz odpierając ataki coraz bardziej agresywnych maszyn. Choć oczywiście w grze obecne są znane i powielane od lat w kulturze popularnej motywy, to nie przeszkadzają one w żadnym stopniu czerpać autentycznej przyjemności z odkrywania przeszłości Aloy oraz kolejnych sekretów pradawnej cywilizacji. Horizon: Zero Dawn oferuje bowiem otwartą mapę, szereg misji pobocznych i przepiękną oprawę graficzną, co pozwala na niemal dosłowne zanurzenie się w zaprojektowanej przez twórców krainie.

Podróżowanie nocą też ma swój urok.



Zasiadając do konsoli nie powinniście raczej odczuć nudy, na terenach pokonywanych przez naszą bohaterkę zawsze znajdzie się coś do roboty. Pomijając kwestię wypełniania zadań przewidzianych w głównym wątku fabularnym, możecie oczekiwać licznych polowań, zdobywania surowców, toczenia pojedynków z bandytami, kupowania i usprawniania ekwipunku, a także poszukiwania resztek szczytowych osiągnięć rodzaju ludzkiego. Miłośnicy cyfrowego zbieractwa będą zachwyceni możliwością wykorzystania części zniszczonych maszyn, ziół, gałęzi, kawałków metali czy skór zwierząt do wytwarzania amunicji oraz lekarstw, a są one niezbędne jeśli chce się przetrwać w dziczy. Pomagają w tym również odblokowywane w miarę rozwoju postaci umiejętności, nie brakuje pośród nich spowolnienia czasu podczas strzelania z łuku, stosowania uników, zadawania mocniejszych ciosów czy też efektywniejszego stosowania leczniczych roślin. Zdobywanie tych zdolności rzeczywiście przekładało się na prowadzenie rozgrywki i czyniło ją jeszcze bardziej satysfakcjonującą, zwłaszcza że przeciwnicy wraz z upływem czasu i gromadzonym przez nas doświadczeniem, stają się coraz bardziej przebiegli oraz wymagający.

Dominacja mechanicznych Żyraf pozwala odsłonić fragmenty mapy.



Skoro wspomniałem o rozgrywce to w przeważającej części gry jej dynamika zależy w dużej mierze od naszych decyzji, oczywiście nie brakuje tutaj ucieczek, walk w zamkniętej przestrzeni, starć z bossami i spektakularnych bitew, ale ucieszyła mnie swoboda, z jaką mogłem podchodzić do potyczek czy łowów. Jeśli lubicie elementy skradania, zastawiania pułapek, dezorientowania przeciwnika to będziecie zachwyceni różnorodnością tego typu rozwiązań udostępnionych przez Guerrilla Games. Nic nie stoi też na przeszkodzie abyście dążyli do zwarcia i zamienili łuk na włócznię lub procę. W zależności od napotkanego robota nasza taktyka może się zmieniać – ludzi, a także mniejsze i słabsze maszyny stosunkowo łatwo wyeliminować z zaskoczenia i przez dłuższy czas pozostać niewykrytym, natomiast większe machiny bojowe wymagają szybszego, bardziej instynktownego działania. Pomaga w tym nie tylko noszony przez Aloy fokus, podświetlający między innymi czułe punkty naszych przeciwników czy ścieżkę, po której będą stąpać, jeśli nie zwrócimy ich uwagi, ale także unieruchamiające, podpalające lub odrywające części pancerza i uzbrojenia strzały. Dużą radość czerpałem z atakowania olbrzymich robotów ich własną bronią palną, co nie tylko pozwalało na szybsze zakończenie polowania, jak i wyrównywało szanse sterowalnej postaci na osiągnięcie zwycięstwa.

Warto czasem zamienić łuk na działko.



Szybkie decyzje, umiejętne wykorzystywanie ekwipunku i stosowanie odpowiednich taktyk to klucz do sukcesu, ponieważ maszyny różnią się między sobą nie tylko kształtem i rozmiarem, ale także sposobem zachowania w obliczu zagrożenia. Jedne stosują kamuflaż i atakują z ukrycia, inne na widok człowieka zaczynają szarżować próbując go staranować, walka z mechanicznym krokodylem znacznie różni się od tej z ogromnym metalowym ptakiem, a to duży plus, bo zabawa nie staje się monotonna. W miarę postępów w grze możemy także przejmować kontrolę nad robotami traktując niektóre jako wierzchowce ułatwiające podróżowanie lub sojuszników w walce stanowiących nieocenione wsparcie podczas eliminowania większych grup oponentów, rzecz jasna nie bez sporej porcji satysfakcji. Niestety tego samego nie można powiedzieć o sekwencjach wymagających od nas prowadzenia starć z bandytami lub wrogimi kultystami, tutaj rutyna oraz słaba sztuczna inteligencja sprawiały, że te fragmenty starałem się przebrnąć jak najszybciej, momentami biegnąc przed siebie na oślep byle nie tracić czasu na długotrwałe ostrzeliwanie się zza zasłon i czekanie aż ktoś nieopatrznie wystawi głowę znad kamienia lub pniaka.

Fokus pozwala tropić zarówno ludzi jak i maszyny.



Horizon: Zero Dawn to jednak nie tylko polowania i potyczki z siłami zła, znaczną część rozgrywki należy poświecić na skakanie, wspinanie się oraz plądrowanie opuszczonych laboratoriów czy stacji badawczych. Czasem trzeba otworzyć zablokowane drzwi, przywrócić zasilanie, wyśledzić za pomocą skanera czyjeś ślady lub odszukać zaginiony przedmiot. Te wszystkie aktywności pozwalają lepiej poznać świat przedstawiony, a znalezione podczas nich nagrania, notatki czy hologramy uzupełniają naszą wiedzę uzyskaną podczas spotkań z bohaterami niezależnymi. Ze smutkiem muszę jednak przyznać, że dialogi pomiędzy postaciami są najsłabszą częścią narracji najmłodszego dziecka Guerrilla Games. Choć dostarczają wielu informacji dotyczących przeszłości Aloy oraz rzeczywistości, w której przyszło jej żyć, to sprawiają wrażenie drętwych, wymuszonych, pozbawionych emocji, a tym samym zniechęcają do uważnego słuchania. Zdaję sobie sprawę, że Horizon: Zero Dawn jest przede wszystkim grą akcji, ale jeśli twórcy zdecydowali się już na pewną swobodę w prowadzeniu rozmów, chociażby poprzez wybieranie kolejności wypowiedzi, to może powinni poświęcić więcej czasu temu aspektowi i uczynić go bardziej zajmującym. W pewnych kluczowych momentach możemy też zadecydować o tym jak zachowa się nasza protagonistka, czy jej reakcja będzie gniewna, wyważona, a może okazująca delikatność. Szkoda tylko, że nie wpływa to w znaczący sposób na relacje pomiędzy bohaterami lub procesy zachodzące w jej otoczeniu, a przynajmniej tak to odbierałem za każdym razem.

Lara byłaby pewnie zachwycona :)



Denerwującym elementem, przynajmniej przez pierwsze kilka godzin zabawy, był nieintuicyjny graficzny interfejs użytkownika wskazujący kierunek w jakim należy się poruszać. Zbytnio mu zawierzając gubiłem się w najprostszych lokalizacjach i musiałem konfrontować jego działanie z mapą. Na szczęście po pewnym czasie można się przyzwyczaić zarówno do niego, jak i pozostałych elementów odpowiadających za dostarczanie informacji o stanie postaci oraz jej położeniu na mapie. Bardzo wygodnie natomiast rozwiązano kwestię wytwarzania amunicji bezpośrednio z menu ekwipunku, co pozwala na błyskawiczne uzupełnianie strzał, bomb czy lin służących do unieruchamiania maszyn. Dzięki temu Aloy pod kontrolą wprawnego gracza jest w stanie pokonać nawet najpotężniejsze machiny, korzystając z surowców dostępnych w jej otoczeniu. A to ważne, zwłaszcza w tych fragmentach, w których ucieczka od zagrożenia jest niemożliwa i musimy sprawnie reagować na ataki przeciwnika.

Uroda projektu świata to zdecydowanie duża zaleta gry.



Horizon: Zero Dawn to świetny produkt, który zawiera sprawdzone rozwiązania, a koncepcją świata przedstawionego wprowadza do branży nieco tak bardzo potrzebnej świeżości. Guerrilla Games oddało w nasze ręce pozycję, która nie tylko pięknie wygląda, ale również oferuje wiele godzin satysfakcjonującej rozrywki wypełnionej dynamicznymi sekwencjami i sprawnie opowiedzianą historią. Miłośników epickich przygód raczej nie trzeba będzie do niej przekonywać, gdyż bez wątpienia to jedna z tych gier dla jakich warto posiadać w domu konsolę Sony.
  • Grafika: 10 / 10
  • Dźwięk: 9 / 10
  • Grywalność: 9 / 10
  • Żywotność: 8 / 10
  • Nowatorstwo: 7 / 10
  • Fabuła: 8 / 10
  • Czas gry: 25h

Najważniejsze cechy: otwarty świat, science-fiction, elementy RPG, zręcznościowa

Plusy

  • grafika
  • dźwięk
  • design
  • fabuła
  • eksploracja
  • polowanie

Minusy

  • interfejs
  • AI ludzi
  • dialogi
Avatar użytkownika Louis
Louis mówi:

Jeśli jesteście posiadaczami PS4 to Horizon: Zero Dawn jest dla Was pozycją obowiązkową, a jeśli nie, to warto rozważyć jej zakup. Ostatnio tak dobrze bawiłem się zwiedzając otwarty, piękny wirtualny świat grając w trzeciego Wiedźmina, a to bez wątpienia duży komplement dla twórców z Guerrilla Games. Gorąco polecam przygody Aloy i pozostaje teraz czekać na ich kontynuację albo chociaż jakiś dodatek.

Komentarze (0)

Brak komentarzy. Może czas dodać swój?