Platformy:

Jesteś na SwiatGry.pl» Recenzje» PlayStation 4» VR Ping Pong

Informacje

  • Autor: Karfein
  • Dodano: 26 luty 2017 12:40
  • Czytano: 1,572 razy



Najnowsze recenzje

Najczęściej czytane recenzje

Recenzja gry VR Ping Pong (PlayStation 4)

Okładka gry VR Ping Pong
  • Producent: Reddoll Srl
  • Wydawca: Merge Games / IV Productions
  • Dystrybutor PL: Merge Games
  • Gatunek: FPP, indie, rzeczywistość wirtualna, sportowe, symulacje
  • Premiera: 8 luty 2017 r.
  • Premiera PL: 8 luty 2017 r.
  • Tryb gry: single player
  • Język: angielski
  • Nośnik: Digital
  • Cena: 63.00 zł
  • Nasza ocena

    4.5

  • Twoja ocena

    4 / 10

    Średnia: 4 / Głosów: 1

  • Cechy gry PEGI 3

    PEGI 3
    Gra dla wszystkich

    Online

    Online
    W grę można grać online.

Wymagania: konsola Sony PlayStation 4, PS Camera i gogle PlayStation VR, kontroler ruchu PS Move, 802 MB wolnego miejsca na dysku

Tenis stołowy to do dzisiaj moja ulubiona konkurencja w Sports Champions na PS3. Wciąż jestem zawiedziony, że nie powstał kolejny sequel na PS4. Na pocieszenie pojawił się VR Ping Pong na PlayStation VR. Recenzja pokaże, czy produkcja ta zaspokoiła mój głód na grę w pingla.

Po zdobyciu tego trofeum tłum lepiej wyłączyć.



Taki jestem silny?
VR Ping Pong określany jest mianem symulatora tenisa stołowego, toteż liczyłem pomimo obranego stylu voxelowego na solidne odwzorowanie fizyki piłeczki ping-pongowej. Jakże się zdziwiłem, gdy niemal każde odbicie piłki posyłało ją nie tyle poza stół, co wręcz w kierunku widowni. Nie muszę chyba tłumaczyć, jak wiele łaciny przy tym mi się wyrwało. Próbowałem oczywiście uderzać słabiej i po jakimś czasie w miarę się przyzwyczaiłem do tego, jednak i tak od czasu do czasu piłeczka leciała zbyt daleko. Zauważyłem, że co rozgrywkę zmienia się otoczenie – i w niektórych widownia ma mniej rzędów, przez co piłeczka leciała płynniej, a obraz nie tracił klatek. Domyśliłem się, że mimo prostych voxeli VR Ping Pong ma problem z optymalizacją na PlayStation 4! Po wyłączeniu widowni zrobiło się nieprzyjemnie cicho, ale za to żadna z lokacji niezależnie od ilości rzędów już nie powodowała spowolnień w płynności obrazu. Spadła też niemal do zera liczba niezamierzonych mocnych uderzeń.

Czemu zaledwie „niemal”? Otóż technologia PS VR i PS Move jest oparta na śledzeniu światła przez PS Camera. Sęk w tym, że jak światła się na siebie nałożą, kamera traci kontroler z „oczu” i w grze widać szarpanie paletką, co naturalnie powoduje niezamierzone odbicia. Nie wiem, czy to by pomogło, ale może należało przynajmniej dać kontrolerowi inny kolor niż niebieski czyli dokładkie taki sam jak diody w goglach VR? Może warto spróbować? Rzecz jasna, nieczęsto takie sytuacje się zdarzają, ale jeśli piłeczka leci wysoko, albo my się pochylimy, to durna strata punktu gotowa. Próbowałem też podkręcić piłeczkę przy odbiciu – o tym możecie jedynie pomarzyć, albo zagrać w tenis stołowy w Sports Champions na poprzedniej generacji.

Na początku nawet na niskim poziomie trudności łatwo o sety powyżej 20 punktów.



Są też plusy
Kiedy już wreszcie uda Wam się przestawić z normalnej gry w ping-ponga na tę nieco przekłamaną symulację, VR Ping Pong może się spodobać. Przede wszystkim miłe zaskoczenie na dzień dobry w konfiguracji – mamy multum ustawień do wyboru. Jak ktoś ma dwa kontrolery, może sobie podrzucać piłeczkę przy serwier drugą ręką. W przeciwnym razie długość naciśnięcia przycisku determinuje wysokość wyrzucenia piłeczki. Macie telewizor bardziej z boku zamiast na wprost? Nie ma problemu, wystarczy ustawić stół bokiem i możecie grać. Trzymacie specyficznie paletkę, a kontrolera się nie da? I tutaj ekipa z Reddoll Srl dała Wam możliwość wyboru dowolnego kątu obrócenia paletki. O wyłączeniu tłumu widzów już wspominałem, ale też możecie skorzystać z natężenia przyciemnienia w trakcie trwania rundy. Jak widać, jest tego pełno i można dostosować wszystko do Waszych potrzeb – na upartego dałoby się nawet ustawieniem wysokości umożliwić grę z krzesła, choć tego ostatniego już tak bardzo nie polecam.

Drugi spory plus na konto VR Ping Pong idzie za sprawą dużej ilości trybów gry. Podczas gdy większość produkcji tego typu raczej oferuje pojedynczą grę czy turniej, tak tutaj możemy pójść o krok dalej. Naturalnie, są tryby treningu i pojedynczej gry na niskim, średnim lub wysokim poziomie trudności, a także turniej, jaki stopniowo staje się coraz trudniejszy, im bliżej finału. Dobre urozmaicenie stanowi jednak arcade, czyli zbiór pięciu zręcznościowych opcji rozgrywki. Pokrótce je opiszę: Wall – odbijamy piłeczkę od ściany; Hit The Target – po drugiej stronie coraz szybciej przesuwa się bramka, do której trzeba celować; Broken Table – każde odbicie piłeczki niszczy stół, przez co trzeba celować w inne jego partie, by nie stracić punktu za nietrafienie w pole rywala; Serve – należy przy serwowaniu celować w podświetlony obszar stołu; TT Machine – podobnie jak poprzednio, ale tutaj to maszyna serwuje, a my mamy odbić.

Mój ulubiony tryb z arcade: Broken Table.



Muszę przyznać, iż arcade’owe tryby wciągnęłyby mnie na dłużej gdyby nie fakt, że fizyka piłeczki jest jakaś nie do końca poprawna. Po wyłączeniu widowni da się już starać o rekordy, ale to wciąż niebywale trudne zadanie ze względu na sporadyczne zbyt silne odbicia nie z winy gracza. Przy okazji szkoda, że na chwilę obecną nie ma tutaj trybu online. O ile w Sports Champions można było pograć przynajmniej we dwójkę, a w Kinect Sports nawet przez sieć, tak tutaj jesteśmy skazani na samotność – tym bardziej, że z widownią grać się nie da przez brak płynności obrazu i dzikie odbicia.

Voxel populi
W zasadzie screenshoty w pełni oddają to, jak wygląda VR Ping Pong – nie ma tutaj wiele do dodania. Dzięki wirtualnej rzeczywistości mamy wrażenie, że stół naprawdę jest przed nami (parę razy prawie się o niego oparłem). Źle mi się jednak patrzyło na przeciwnika – był zbyt statyczny i sztywny, przez co nie można było przewidzieć, jak mocno odbije piłeczkę. Muzyka sobie przygrywa, aczkolwiek w turnieju cichnie na rzecz zwiększonego napięcia. Odgłosy odbicia piłeczki od stołu są realistyczne i tutaj przyczepić się nie mogę. Powtórzę tylko, gdyby ktoś ominął tamten kluczowy fragment – koniecznie wyłączcie publikę, jeśli chcecie uniknąć niepłynnego obrazu i dzikich odbić, bo optymalizacja tej gry na PS4 leży i kwiczy.

Z widownią nie sposób pobić jakiegokolwiek rekordu.



Dla nieposiadających PS3
Jeśli macie konsolę PlayStation 3 i PS Move, kupcie sobie Sports Champions. Jeśli nie macie innej możliwości, a chcecie koniecznie pograć w tenis stołowy w domu, spróbujcie doczekać jakiejś wyprzedaży. Na chwilę obecną ciężko mi polecić VR Ping Pong. Tytuł ten ma potencjał, ale twórcy muszą go jeszcze dopieścić. Za pełną kwotę można wziąć tylko, jeśli potrzebujecie tej konkretnej gry na już i bez opóźnień. Albo kuszą Was tryby zręcznościowe.
  • Grafika: 2 / 10
  • Dźwięk: 7 / 10
  • Grywalność: 4 / 10
  • Żywotność: 4 / 10
  • Nowatorstwo: 6 / 10
  • Czas gry: 4h

Najważniejsze cechy: dużo trybów i ustawień; słabo zoptymalizowana, fizyka leży, brak online

Plusy

  • dużo różnych trybów
  • sporo opcji konfiguracji

Minusy

  • tragiczna optymalizacja
  • fizyka uderzeń (za silne!)
  • brak podkręcania
  • brak gry online
  • animacje przeciwnika
Avatar użytkownika Karfein
Karfein mówi:

Liczyłem na fizykę tenisa stołowego ze Sports Champions. Da się przestawić, ale to trochę czasu zajmuje. Mam nadzieję, że twórcy dorzucą jakieś aktualizacje do VR Ping Pong.

Komentarze (0)

Brak komentarzy. Może czas dodać swój?