Platformy:

Jesteś na SwiatGry.pl» Recenzje» PlayStation 4» Marvel's Iron Man VR

Informacje

  • Autor: Karfein
  • Dodano: 14 styczeń 2021 00:48
  • Czytano: 364 razy



Najnowsze recenzje

Najczęściej czytane recenzje

Recenzja gry Marvel's Iron Man VR (PlayStation 4)

Okładka gry Marvel's Iron Man VR
  • Producent: Camouflaj LLC
  • Wydawca: Sony Interactive Entertainment
  • Dystrybutor PL: Sony Interactive Entertainment Polska
  • Gatunek: akcji, FPP, przygodowe, rzeczywistość wirtualna
  • Premiera: 3 lipiec 2020 r.
  • Premiera PL: 3 lipiec 2020 r.
  • Tryb gry: single player
  • Język: pełna polska wersja
  • Nośnik: BD
  • Cena: 169.00 zł
  • Nasza ocena

    8.5

  • Twoja ocena

    9 / 10

    Średnia: 9 / Głosów: 2

  • Cechy gry PEGI 12

    PEGI 12
    Gra dla starszych dzieci

    Przemoc

    Przemoc
    Gra zawiera elementy przemocy.

Wymagania: konsola Sony PlayStation 4, 2x kontroler ruchu PlayStation Move, PlayStation Camera, gogle PlayStation VR

Gry z superbohaterami to dość częsty widok, ale możliwość wcielenia się w sławnych postaci popkultury w wirtualnej rzeczywistości to już znacznie rzadszy przypadek. Jak więc wypada Marvel's Iron Man VR, przecierając niejako ten szlak? O tym recenzja właśnie.

Prolog daje czadu, rozpoczynając rozgrywkę od skoku z samolotu bez pancerza.



Duchy przeszłości
Kto choć trochę kojarzy Iron Mana, którym na co dzień jest milioner i geniusz Tony Stark, sławny handlarz bronią i technologią, ten wie, że nie jest to nieskazitelna postać. Nie tylko ze względu na swoją przeszłość, ale także heroiczne czyny okupione skutkami ubocznymi w postaci zniszczeń okolicznych budowli, co nierzadko prowadziło do niezamierzonych śmierci poniesionych przez cywilów, którzy znaleźli się w nieodpowiednim miejscu w nieodpowiednim czasie. Zresztą filmy z serii Avengers podejmowały również ten temat, toteż nie będę się tutaj rozpisywać. Jak nietrudno się domyślić, taka taktyka bycia superbohaterem to przepis na robienie sobie nowych wrogów i tacy właśnie będą stawać na drodze Iron Mana w najnowszej grze VR z jego udziałem.

Unibeam to najpotężniejsza broń Iron Mana zdolna zniszczyć nawet naście wrogów naraz.



Kiedy świat obiega informacja o mianowaniu Virginii Potts (znaną jako Pepper) nową prezes Stark Industries, Tony Stark i Pepper lecą samolotem. Lot nie jest jednak bezproblemowy, gdyż podróż przerywa Ghost (Duch – postać fanom kina znana z Ant-Mana i Osy), jakiej udaje się zhakować zabezpieczenia i nasłać drony bojowe wyprodukowane zresztą przez firmę Tony’ego. Protagonista wyskakuje z samolotu, w locie uzbraja się w kolejne części swojej zbroi, a następnie podejmuje walkę z dronami, jak również ratuje Pepper ze spadającego samolotu. Misja jest widowiskowa i daje świetny przedsmak tego, co dalej czeka w grze, a że jest dostępna w wersji demo – gorąco zalecam zainteresowanym sprawdzenie, jeśli wahać się będziecie z zakupem.

Następnie Duch atakować będzie siedziby Stark Industries w różnych częściach świata, czasem korzystając również z pomocy Living Laser – drugiego z przeciwników w Marvel's Iron Man VR. Żeby poradzić sobie z nielichym nieprzyjacielem, Tony Stark sięga po starego przyjaciela – sztuczną inteligencję bazowaną na nim samym – Gunsmitha. Ten pomagać będzie zbroić się przed następnymi starciami, a także znajdować słabe punkty w technologii Ducha oraz Living Laser. Jako że Stark jest wygadany, nie brakuje zabawnych sucharów, ciętych ripost, ale także zdarzają się trafne przemyślenia i wspomnienia. Wszystko bardzo fajnie wplecione w grę i chociaż rozwój wydarzeń jest miejscami przewidywalny, historię śledzi się przyjemnie i jak na grę o superbohaterze zdaje egzamin. Bez pomijania pobocznych misji z głównej kampanii wprowadzonego w jednej z aktualizacji zabawa bez platynowania powinna zając przynajmniej 7 godzin, chyba że speedrun to Wasze drugie imię.

Efektownych pościgów pełnych nagłych przeszkód nie brakuje.



Bojowa puszka
W wielu grach mści się brak gałek analogowych w kontrolerach ruchu PS Move, wymuszając alternatywne formy sterowania i o ile mnie udało się do nich przyzwyczaić, tak wielu graczom jednak to mocno przeszkadza. Sam zastanawiałem się, jak to będzie działać przy rozgrywce pełnej latania i strzelania, podczas gdy samo chodzenie potrafi niektórych przyprawić o pewną dozę frustracji. I tutaj uspokajam – Camouflaj odwaliło kawał świetnej roboty. Nie dość, że sterowanie jest intuicyjne, banalnie proste do opanowania, to jeszcze do tego precyzyjne. Rzecz jasna, dla ludzi wciąż czułych na chorobę lokomocyjną związaną z użytkowaniem VR jest opcja rwanego obrotu o określoną ilość stopni czy płynny obrót z opcjonalną winietą – weterani mogą z kolei skorzystać z możliwości całkowitej dezaktywacji takich udogodnień, co pozytywnie wpływa na imersję. Tak czy siak do tego wszystkiego dochodzi interfejs wyświetlany przez hełm Iron Mana, a także smugi powietrza, kiedy szybko lecimy, co skutecznie powinno redukować ewentualne nudności. Ja przez całą grę nie doświadczyłem ani chwili dyskomfortu pomimo grania nawet paru godzin z rzędu bez ułatwiaczy VR-owych.

Zostaniemy także sprowadzeni do parteru.



Jak więc łączy się latanie i walka na Move’ach? Otóż naciśnięcie spustu (przycisk T) odpala silniki w rękawicach; dwuklik daje tymczasowy mocny dopalacz, co pozwala dokonywać szybkich uników i zwrotów kierunku lotu; celowanie przed siebie i wciskanie przycisków Move pozwala strzelać z repulsorów; wygięcie dłoni w dół aktywuje broń drugorzędną (tutaj rozmaite opcje uzbrojenia jak rakiety naprowadzające, bomby zbliżeniowe, karabin maszynowy i parę innych); kliknięcie odpowiednio O i X na lewym i prawym kontrolerze daje możliwość walki wręcz po wykonaniu ruchu uderzenia pięścią; to samo ale spoglądając w dół i unosząc łokieć aktywuje dynamiczny atak szarżą w dół; po naładowaniu energii kliknięcie odpowiednio X i O na lewym i prawym Movie aktywuje potężny unibeam wystrzeliwany z reaktora w napierśniku Iron Mana; obracanie w lewo i prawo za pomocą kwadratów i trójkątów z opcją na szybki obrót o 180 stopni. Jest to świetnie zaprojektowane rozwiązanie i sprawdza się wybornie. Naturalnie, można jedną ręką używać dopalaczy, a drugą prowadzić ostrzał, co jest kluczowe na wyższych poziomach trudności.

Jednak nie tylko będziemy latać i strzelać. Przyjdzie nam czasem pochodzić po swojej willi, pooglądać przedmioty, wysłuchiwać podcastów niesfornego kuzyna, rozwiązać zagadki, kiedy na przykład na skutek pewnych okoliczności będzie nam brakować energii, znalazły się też opcje dialogowe i parę pobocznych aktywności jak rzucanie piłką do kosza, dźwiganie hantli bądź wyżeranie rzeczy z lodówki. W swojej posiadłości przed misją będziemy mogli za punkty badań nabyte za wykonane misje i treningi (tory lotu Friday oraz ćwiczenia bojowe Gunsmitha) usprawnić dopalacze, repulsory, broń drugorzędną, wybrać ulepszenia pancerza, a także zmienić barwy zbroi, które wpadają wraz z określonymi trofeami. Gdybym miał się do czegoś przyczepić, to do pewnej powtarzalności w walkach z bossami, a i do tego, że przydałby się jeszcze jeden lub dwa rodzaje dronów dla urozmaicenia rozgrywki w późniejszych misjach, żeby nie było tego po prostu więcej naraz i tyle.

Moce Living Lasera dodają kolorytu nieprzyjacielskim obiektom.



Co nie znaczy, że w tej sprawie jest kicha. Oczywiście są podstawowe droniki latające chmarą, łatwe do ustrzelenia i też niezadające zbytnich obrażeń, potem mamy miny tworzące grawitacyjną dziurę, opancerzone kule szarżujące prosto na nas, antygrawitacyjne czołgi strzelające do nas rakietami naprowadzanymi z ziemi, zwinne chronione polem siłowym drony strzelające mocną wiązką energii, a także drony wsparcia, które z bliska mogą wysysać energię Iron Manowi, ale częściej latające blisko innego drona, dodając mu niezniszczalne pole siłowe, co wymusza niszczenie w odpowiedniej kolejności. Bossowie mają swój zestaw umiejętności i w przypadku starć z Duchem bywa nieco powtarzalnie z raptem jednym elementem dodawanym przy każdej kolejnej bitwie, ale nie jest to coś, co psuje całą przygodę z tą produkcją.

Zresztą Iron Man nie tylko będzie korzystać ze swojego pancerza do celów bojowych. Zdarzy się, że rękawice przeprogramowane będą na magnetyczne, by móc przenosić przedmioty i odrzucać je na miejsce, przyjdzie nam też ugasić pożary czy zamrozić ładunki wybuchowe, albo coś pospawać. Zdarzy się też, że jedną ręką będziemy coś trzymać, a drugą używać dopalacza, żeby otworzyć na przykład masywne metalowe drzwi hangaru. Nie ma miejsca na nudę, chyba że uprzecie się robić nagle wszystkie treningi pod rząd, wtedy monotonia na pewno da się we znaki. Główną bolączką, jaką pewnie zniweluje SSD na PS5, są długie czasy wczytywania. Po patchu nie zdarzyło mi się na PS4 Pro przekroczyć minuty, ale nie zmienia to faktu, że porady, postęp wyzwań czy kontekst misji zdążymy przeczytać już kilkukrotnie. Na szczęście można włączyć przyciskiem lewitujące dookoła obiekty, do których możemy sobie postrzelać lub atakować wręcz, by szybciej zleciał czas i to nawet zaskakująco skutecznie pomaga.

Takie małe poboczne zadania skutecznie uprzyjemniały miejscami powtarzalne bitwy.



Epicko, ale nie błyszczy
Chociaż w rozgrywce Marvel's Iron Man VR sprawdza się bardzo dobrze, tak w oprawie audiowizualnej nie mogę przemilczeć pewnego zgrzytu. O ile Iron Man, drony i główne postaci wyglądają super, walki w przestworzach między chmurami również są cacy, tak tereny i miasta mają często tekstury w niskiej rozdzielczości i rzuca się to w oczy, a jest tak nawet na PS4 Pro. Dość powiedzieć, że czasami Szanghaj w tym tytule wyglądał raptem tylko trochę lepiej niż w Megaton Rainfall. Czuli na takie graficzne zgrzyty będą zdecydowanie mieli na co kręcić nosem, chociaż pewnie był to skutek optymalizacji, jako że gra śmiga płynnie i nie miałem nawet najmniejszych spadków płynności. Na szczęście efekty strzałów i wybuchów stoją na zadowalającym poziomie, toteż nie jest tak, że ciągle będziemy niezadowoleni z widoków.

Za to do oprawy audio nie mam się do czego przyczepić. Kompozycje są po prostu tak doskonale dopasowane do bycia superbohaterem, że pozostaje mi Was odesłać do soundtracku, jeśli mi nie wierzycie na słowo. Chociaż aktorzy udzielający głosów postaciom w oryginale są inni niż osoby grające w filmach Marvela, to odwalili kawał dobrej roboty i słucha się tego bardzo przyjemnie, a protagonista gry brzmi zaskakująco podobnie do filmowego. Do dyspozycji oddano też pełną polską wersję językową i choć jest wykonana dobrze, tak jednak głosy w oryginale brzmiały mi naturalniej. Gryzło mi się też nieco mieszanie wymowy i nazw – Ghost był Duchem, ale Living Laser już Living Laserem, przy czym słowo „laser” czytano tutaj już z polska zamiast „lejzer”, co brzmiało dość dziwacznie.

Zdobyte trofea za ukończone wyzwania dają coraz większy wachlarz skinów.



Dla fanów Iron Mana must-have
Przyznam szczerze, że wielkim fanem Marvela nie jestem. Filmy staram się oglądać wszystkie i być w miarę na bieżąco, bo świetnie sprawdzają się jako prosta rozrywka zwłaszcza po cięższej zmianie w biurze, ale poza tym nie jaram się jakoś szczególnie. Jednak wcielenie się w superbohatera w Marvel's Iron Man VR wchodzi jak złoto i skoro ja miałem z tego kupę radochy, tak fani tej postaci będą mimo długich loadingów, czasem powtarzalnych walk czy miejscami gorszych tekstur wprost wniebowzięci. Sam chętnie wrócę na kilka treningów albo spróbuję swoich sił we wbijaniu trofeów (może nawet skuszę się na New Game+), ponieważ bycie Iron Manem jest szalenie przyjemne. Gorąco polecam!


Grę do recenzji udostępnił partner Publicis Consultants:
  • Grafika: 7 / 10
  • Dźwięk: 9 / 10
  • Grywalność: 8 / 10
  • Żywotność: 8 / 10
  • Nowatorstwo: 9 / 10
  • Fabuła: 8 / 10
  • Czas gry: 8h

Najważniejsze cechy: świetne sterowanie, latanie i walka dają radochę, niezła fabuła; bywa powtarzalna, długo się wczytuj

Plusy

  • niebywale intuicyjne sterowanie
  • latanie i walka są satysfakcjonujące
  • dobra fabuła i dialogi
  • zróżnicowana rozgrywka
  • możliwość pominięcia pobocznych misji

Minusy

  • grafika otoczenia czasami kole w oczy
  • część walk jest powtarzalna
  • długie czasy wczytywania (po patchach nieco lepiej)
Avatar użytkownika Karfein
Karfein mówi:

No dobra, skłamałbym – kocham Deadpoola. Ale muszę przyznać, że po zagraniu w Marvel’s Iron Man VR ta postać też jakoś fajniejsza mi się teraz wydaje. To chyba coś znaczy.

Komentarze (0)

Brak komentarzy. Może czas dodać swój?