Platformy:

Jesteś na SwiatGry.pl» Recenzje» PlayStation 4» Raging Loop

Informacje

  • Autor: Karfein
  • Dodano: 30 sierpień 2020 21:10
  • Czytano: 121 razy



Najnowsze recenzje

Najczęściej czytane recenzje

Recenzja gry Raging Loop (PlayStation 4)

Okładka gry Raging Loop
  • Producent: KEMCO / dwango
  • Wydawca: KEMCO / PQube Limited
  • Dystrybutor PL: PQube Limited
  • Gatunek: horror, przygodowe, visual novel
  • Premiera: 1 marzec 2017 r.
  • Premiera PL: 18 październik 2019 r.
  • Tryb gry: single player
  • Język: japoński z napisami
  • Nośnik: BD
  • Cena: 124.00 zł
  • Nasza ocena

    9.5

  • Twoja ocena

    8 / 10

    Średnia: 8 / Głosów: 2

  • Cechy gry PEGI 16

    PEGI 16
    Gra dla nastolatków

    Wulgarny język

    Wulgarny język
    W grze jest używany wulgarny język.

Wymagania: konsola Sony PlayStation 4

Gry z gatunku visual novel mają bardzo ograniczoną rozgrywkę, toteż bez porządnej fabuły, oprawy i dobrego dubbingu się nie obejdzie. Czy Raging Loop spełnia warunki bycia VN-ką godną zainteresowania? O tym recenzja.

Główny bohater ma wiedzę i gadane.



Przeklęta pętla…
Haruaki Fusaishi właśnie zerwał z dziewczyną i niewiele myśląc, ruszył w siną dal tam, gdzie go powiezie motor. Nie zabrał ze sobą żadnej nawigacji, ale zaopatrzył się w mapę, co jednak nie robiło wielkiej różnicy względem orientacji w górzystym terenie z dala od śladów zaawansowanej cywilizacji. Zatrzymuje się w przydrożnym markecie, żeby zrobić małe zakupy i wypytać o drogę. Niezbyt miła ekspedientka ostatecznie radzi skierować się leśną drogą, wyjawiając, iż dotrze tamtędy do osady Yasumizu, jakiej nie ma na mapie. Kończy się to jednak wypadkiem i uszkodzeniem jednośladu, ale szczęśliwie natrafia na mieszkankę rzeczonej wioski, Chiemi Serizawę, która postanowiła udzielić mu schronienia, przedtem upijając się i spędzając późny wieczór na pogaduchach. Drugiego dnia protagonista poznaje pozostałych mieszkańców osady, a także dziennikarzy aktualnie badających lokalną sztukę kulinarną. Głównym zadaniem jest naprawa motoru, co okazuje się nie być zbyt prostym zadaniem bez odpowiedniej wiedzy, narzędzi i niechęci miejscowych do obcych.

W wiosce Yasumizu będziemy świadkami różnych dziwnych wydarzeń.



Kiedy jednak wieczorem napływa gęsta nieprzenikniona mgła, naprawa przestaje być priorytetem, wszyscy zaczynają panikować, a Chiemi rzuca mu tylko kilka dziwnie brzmiących instrukcji, ale robi to tak emocjonalnie, że Haruaki wykonuje polecenie. Na drugi dzień ludzie znajdują martwe ciała, mgła nie ustępuje, a protagonista jest świadkiem wydarzenia zwanego Ucztą Oczyszczenia Yomi, polegającej na tym, że mieszkańcy muszą podczas Uczty zebrać się w kręgu i ustalić, kogo powiesić, bo tylko w ten sposób można pozbyć się Wilków. Te są bytami ze świata umarłych, które zabijają w trakcie nocy i manipulują za dnia, by mieszkańcy nie mogli przetrwać. Nie są oni jednak bezbronni i kilkoro ludzi ma moc strażników. Osoba z mocą węża może w trakcie nocy sprawdzić, czy określony mieszkaniec jest wilkiem czy człowiekiem. Pająk może ochronić danej nocy jedną osobę przed zabójstwem. Kruk wskaże, czy powieszona dzień wcześniej osoba była wilkiem czy człowiekiem. Dwie małpy wiedzą, kto jest tą drugą małpą.

Sama Uczta jest więc wariacją na temat gry w Wilkołaka lub Mafię. Naturalnie w Raging Loop mamy do czynienia z nadnaturalnymi wydarzeniami, toteż możemy oczekiwać różnych zwrotów akcji. Trzonem fabuły jest jednak to, że ilekroć główny bohater umrze, wraca się w czasie do momentu, w którym zgubił się w lesie na motorze. Z biegiem kolejnych prób przetrwania Uczty będzie sobie przypominał wydarzenia i fakty ustalone podczas poprzednich wcieleń. W Raging Loop czeka na nas mnóstwo czytania i słuchania, niemało wyborów, choć większość dość szybko pokaże nam, czy to ślepa uliczka czy nie, ale też sporo śmierci jest koniecznych, by odblokować możliwość postępu po kolejnym przewinięciu czasu. Oczywiście gracze nie muszą się męczyć back-trackingiem i mogą skorzystać ze skakania po schemacie fabularnym.

Nieporozumienia będą prowadzić do zabawnych sytuacji.



… niemożliwości odstawienia gry
Jeśli chodzi o fabułę Raging Loop, to wciąga niemiłosiernie. Próba domyślenia się, kto jest Wilkiem, a także jakie decyzje podjąć, żeby przetrwać, dodatkowo przysysa do ekranu, nawet jeśli ze względu na konieczność doświadczenia śmierci miejscami jest trochę liniowo. Myślę, iż spokojnie można postawić jakość scenariusza RL obok takich głośnych tytułów jak Danganronpa, Zero Escape czy nowszej i chyba mniej znanej, ale równie wybornej AI: The Somnium Files. Jest tak zwłaszcza ze względu na to, że historia i dialogi są po prostu świetnie napisane. Czyta (i słucha) się wszystkiego bardzo lekko, brnie się z jednej sceny w następną i nagle okazuje się, że jest druga w nocy, a trzeba rano wstać do pracy. Do tego dochodzi gęsta, mroczna pełna napięcia atmosfera i nieoczekiwane zwroty akcji. Można tutaj wyczuć lekką nutkę horroru, ale nie na tyle mocną, by zniechęcić co bardziej bojaźliwe osoby do rozgrywki (nie ma tutaj jump scare'ów). Ponadto gra jest długa – chcąc poznać wszystkie wątki spokojnie zajmie około 50 godzin. Co więcej, po przejściu Raging Loop odblokowuje się tryb Revelation uzupełniający historię myślami postaci, a także scenami i dialogami, których protagonista nie był świadkiem. Do tego jeszcze dostajemy 5 dodatkowych krótkich historii służących za coś w rodzaju domknięcia wątków. Mimo iż stanowią minisequele do fabuły przedstawionej w Raging Loop, nawet tam nie brakuje napięcia i te kilka dodatkowych godzin znika z życiorysu niezauważenie.

Mimo wszystko trzeba mieć się na baczności.



Na wysoką jakość Raging Loop składają się zresztą nie tylko świetnie napisane dialogi i projekt postaci, jakie zapadają w pamięć na długo. Scenarzyści zadbali także o interesujące dialogi, które nawet wchodząc w specjalistyczne dziedziny czy kulturę Japonii, są świetnie przedstawione dla zachodnich graczy, by wszystko było przyswajalne. Dla ludzi interesujących się konstrukcją kanji będzie kilka wątków, jakie dodatkowo podbiją zachwyt nad Raging Loop. Rzecz jasna, nie mogło zabraknąć umiejętnie wplecionego humoru tu i tam, który jest w zupełności naturalny i niewymuszony. Ten perfekcyjny odbiór psuć mogą delikatnie jedyne bardzo nieliczne literówki, no i trochę jednak korytarzowy schemat fabuły pomimo paru znaczących wyborów w drodze do prawdziwego zakończenia.

Chcę jeszcze raz
Wspominałem o gęstej i mrocznej atmosferze. Ta nie byłaby tak mocna, gdyby nie specyficzna i ekspresyjna kreska, jak również doskonale skomponowany soundtrack autorstwa Takayukiego Aihary (w grze podpisany jako NO‐NO₂). Chociaż niektóre grafiki trochę dziwnie przedstawiają twarze postaci z oddali (aczkolwiek kto wie, jak mocno twarz człowieka się wykrzywia w obliczu śmierci), to na ogół nie ma się do czego przyczepić. Tylko jedna scena przedstawiała książki z bliska i kiedy postać weszła w kadr, wyglądało to, jakby rozmawiały małe skrzaty na stole. Poza tym w tej kwestii jest wybornie – widać każdą emocję na twarzach postaci zarówno na portretach, jak i CG. Ścieżka dźwiękowa na tyle mocno wchodzi, że nie sposób jej zapomnieć. A i tak chce się więcej.

Przez tryb Revelation przeszedłem całą grę dwukrotnie. Nie żałuję ani minuty (przeczytane fragmenty można przewinąć).



Obowiązek fanów gatunku
Raging Loop już na zwiastunach wydawał się interesujący, ale gra przerosła moje oczekiwania. Historia wciąga niebywale, odkrycie wszystkiego wraz z dodatkowym trybem i opcjonalnymi opowieściami to nawet około 50 godzin wybornej rozgrywki, postaci i charakterystycznego folkloru Yasumizu długo nie zapomnimy, podobnie jak świetnej oprawy audiowizualnej. Dla każdego fana gatunku mystery visual novel pozycja obowiązkowa, a jeśli spodobały Wam się serie Danganronpa i Zero Escape, to musicie kupić jeszcze dziś i zacząć grać. Nie pożałujecie. Jeśli z kolei zastanawiacie się nad thrillerem w stylu VN, to Raging Loop będzie stanowił doskonały punkt wejścia, również dzięki świetnie napisanemu tutorialowi (także z instrukcjami dla streamerów). Gorąco polecam, a KEMCO i PQube - chcę więcej!

Zdarza się i łamanie czwartej ściany.




Grę do recenzji udostępnił wydawca PQube:
  • Grafika: 9 / 10
  • Dźwięk: 10 / 10
  • Grywalność: 7 / 10
  • Żywotność: 10 / 10
  • Nowatorstwo: 9 / 10
  • Fabuła: 10 / 10
  • Czas gry: 50h

Najważniejsze cechy: świetnie napisana, świetna fabuła, świetna oprawa, świetny klimat i starcza na długo

Plusy

  • świetnie napisana
  • wciągająca fabuła
  • gęsta, mroczna, napięta atmosfera
  • wyborna oprawa audiowizualna
  • długa nawet do 50 godzin
  • tryb Revelation ujawniający myśli i ukryte sceny

Minusy

  • raptem kilka literówek
  • przez specyficzną konstrukcję fabuły dość liniowa
  • problem z perspektywą w jednej scenie
Avatar użytkownika Karfein
Karfein mówi:

Grę otrzymałem nieodpłatnie do recenzji, ale po prostu muszę kupić edycję Day One z artbookiem, jak również importować soundtrack. Nie odpuszczę - tak dobre jest Raging Loop.

Komentarze (0)

Brak komentarzy. Może czas dodać swój?