Platformy:

Jesteś na SwiatGry.pl» Recenzje» PlayStation 4» Tools Up!

Informacje

  • Autor: Karfein
  • Dodano: 26 luty 2020 17:00
  • Czytano: 498 razy



Najnowsze recenzje

Najczęściej czytane recenzje

Recenzja gry Tools Up! (PlayStation 4)

Okładka gry Tools Up!
  • Producent: The Knights of Unity
  • Wydawca: All in! Games
  • Dystrybutor PL: brak danych
  • Gatunek: co-op, humorystyczne, indie, towarzyskie, zręcznościowe
  • Premiera: 3 grudzień 2019 r.
  • Premiera PL: 3 grudzień 2019 r.
  • Tryb gry: single / multiplayer
  • Język: angielski z polskimi napisami
  • Nośnik: Digital
  • Cena: 84.00 zł
  • Nasza ocena

    8.0

  • Twoja ocena

    8 / 10

    Średnia: 8 / Głosów: 2

  • Cechy gry PEGI 3

    PEGI 3
    Gra dla wszystkich

Wymagania: konsola Sony PlayStation 4, PlayStation Network

Polacy już wielokrotnie udowodnili, że mają talent do tworzenia ciekawych i nowatorskich gier. Tym razem okazuje się, że serii Overcooked wyrosła niczego sobie konkurencja w postaci Tools Up! – do zestawu nasza recenzja.

Tryb imprezy lepiej rozkręcać od łatwiejszych etapów. Chyba że celujecie w demolkę.



Urlop na remont
Już po samej oprawie łatwo się domyślić, że to nie jest zbyt poważny tytuł. Ekipa od remontów zajeżdża ciężarówką pod blok, wycofując wykrzywia lampę uliczną, zabiera narzędzia i rusza do pracy. Naszym zadaniem jest wcielenie się w postaci ekipy i realizację planów. Na samym początku koniecznie trzeba wspomnieć, że choć da się w tytuł grać w pojedynkę, najwięcej frajdy daje kooperacja od 2 do 4 graczy. Rzecz jasna, kampania wówczas daje mniej czasu na realizację celów, ale możliwości jest więcej i warto z nich korzystać, ale o tym nieco później. W zależności od tego, jak nam będzie szło, kampania powinna zająć od 6 godzin (zwłaszcza w kooperacji) do 8. Gdy zechcemy wszędzie wykręcić 3 gwiazdki, by odblokować nowe postaci czy złapać trofeum, dojdzie jeszcze godzinka lub dwie. Jeśli macie z kim dzielić radość, poza kampanią czeka jeszcze tryb imprezowy, gdzie chodzi prawie o to samo. W kampanii musimy w określonym limicie czasu wykonać plan i w zależności od postępów otrzymamy punkty, co przeliczy się na gwiazdki. W trakcie imprezy mamy nieograniczoną ilość czasu, ale zmieszczenie się w pewnych progach czasowych da nam dodatkowe gwiazdki i ostatecznie trofeum.

Na tych mostach nie radzę biegać.



Po pierwsze, nie psuć
Tools Up! nie grzeszy powagą, więc choć oczywiście celem nadrzędnym jest remont według planu i na już, tak twórcy nie omieszkali dorzucić paru wyzwań z pucharkami i możliwości, które sprawią, że na ekranie zagości przezabawny chaos. Jeśli tylko ściany są blisko siebie, możemy wymontować drzwi (normalnie lub z kopa) i zainstalować je z powrotem w innym miejscu. Nic nie stoi na przeszkodzie, żeby chwycić kolegę po fachu i rzucić nim, żeby ten wylądował w drugim pokoju (w grze nie funkcjonują dachy). Jeśli w pokoju jest bajzel, plamy farby, to nasz kompan będzie miał problem się stamtąd wydostać, ciągle lądując na plecach. Przenoszenie kanapy? Jak najbardziej, a najlepiej w czwórkę, żeby już w ogóle nie wiadomo było, w którą stronę się udać z tym meblem.

A jakie zadania czekają na nas w Tools Up!? Na początek coś na wprawkę i bez skomplikowanych zasad – pomalować pokój, wyłożyć dywan i zawsze po remoncie – posprzątać po sobie. Później robi się ciekawiej, bo trzeba posmarować klejem ścianę, zanim postawi się tapetę, albo położyć cement, zanim ustawi się kafelki. Czasem przyjdzie nam też otynkować ścianę przed malowaniem, a nawet zburzyć ścianę i zbudować mur gdzie indziej, co już wymaga używania na zmianę cegieł i zaprawy kilkukrotnie, a potem jeszcze otynkowania przed wykończeniem. Nierzadko też wpierw będziemy musieli zedrzeć starą tapetę bądź zwinąć dywan, zanim będziemy mogli w ogóle ruszyć z robotą. I tutaj nieocenioną pomocą jest wiadro, którego brak mocno odczujemy w trakcie jednego remontu w lodowym biomie. Jak widać, na monotonię ciężko tu narzekać.

Plan pozwala podejrzeć docelowy efekt remontu, jak również obracać kamerę o 90 stopni.



Skoro już przy biomach jestem, z biegiem wjeżdżania na kolejne piętra po uzyskaniu odpowiedniej ilości gwiazdek będziemy stykali się z różnymi wyzwaniami. Początek to dobra pogoda, a jedyne utrudnienie to czytanie planu, czy odbiór towaru od dostawców, kiedy to nie wszystko przychodzi naraz. Później zaczyna padać, a brak dachu powoduje powstawanie kałuż, co znacznie utrudnia pracę. Dalej zmierzymy się z lodowymi podłogami, zaspami śniegu spowalniającymi nasze ruchy, wąskimi mostkami pomiędzy pokojami z przepaścią, psem, który kręci się pod nogami, a nawet duchami, jakie kradną nam sprzęt lub towar i przenoszą je do sąsiedniego pomieszczenia albo wynoszą na zewnątrz. Naturalnie, nie mogło zabraknąć topowej fantazji z dzieciństwa – podłoga to lawa. Wpadnięcie powoduje poparzenie i wystrzelenie postaci bądź obiektów w górę. Jeśli mamy pecha, będziemy odbijać się jak kuleczka we fliperach, co rzecz jasna wygląda komicznie i trudno się na to gniewać.

Brakuje miejscami wykończenia
Tools Up! to naprawdę zacna i wciągająca produkcja, ale nie ustrzegła się kilku wpadek i moim zdaniem nietrafionych zagrywek. Przede wszystkim kamerę możemy obracać o 90 stopni tylko, kiedy mamy plany docelowe w rękach. O ile na początku to nie wadzi, tak później łatwo zapomnieć, na którym kawałku ściany jeszcze nie ma tapety, albo dokąd duch zwinął nam towar. Oczywiście rozumiem, że w kooperacji zwłaszcza z 3-4 graczami byłby chaos, gdyby każdy mógł obracać ekran (chociaż może lepiej byłoby po prostu wyznaczyć hosta zdolnego do manipulowania obrazem?), ale w singlu stanowi to niepotrzebne utrudnienie rozgrywki – o wiele bardziej wolałbym krótsze limity czasowe, bo te przynajmniej nie przyczyniają się do zirytowania.

Niektórzy mają bardzo ładne mieszkania. Może jak przestaną być ładne, to je docenią.



Może się też zdarzyć, że nasza postać się zablokuje przez otaczające nas śmieci, kiedy już jakieś są obecne, podejdziemy, a w międzyczasie napada czy pies wywróci puszkę z farbą. Rzecz jasna w kooperacji można się poratować, ale w singlu traci się wówczas sporo sekund, żeby się wydostać z tej pułapki. Przydałby się w mojej ocenie również dodatkowy przycisk na obrót w miejscu. Jak chcemy mieć więcej rzeczy blisko siebie, tak ciężko czasem samą gałką ustawić się tak, by akurat postać miała podnieść dokładnie to, czego oczekujemy. No i na sam koniec miło byłoby otrzymać edytor, dzięki któremu moglibyśmy sobie dostarczać wielu nowych wyzwań, ale może w zamian otrzymamy dopracowane DLC z nowymi elementami rozgrywki.

Szpachla w dłoń
Tools Up! od wrocławskiego The Knights of Unity wydana przez krakowskie All in! Games to bardzo dobra produkcja, która szczególnie sprawdza się w kooperacji. Doskonale służy zarówno do przyjemnego maksowania osiągnięć, jak również do śmiechowej rozwałki, gdzie remont przeradza się w istną demolkę (zwłaszcza w etapach, gdzie mamy do dyspozycji młot do niszczenia ścian). Fajna kolorowa oprawa z pasującą do klimatu gry muzyką dodatkowo uprzyjemnia spędzone z Tools Up! godziny i myślę, że sprawdzi się na każdej imprezie, gdzie gośćmi są gracze. Ciutkę brakuje edytora i szlifów w paru aspektach rozgrywki, ale niech to Was nie powstrzymuje od sprezentowania sobie uśmiechu.

Ulubiona zabawa z dzieciństwa. Czy stanie się Waszym ulubionym elementem rozgrywki?




Grę do recenzji udostępnił partner Evolve PR:
  • Grafika: 8 / 10
  • Dźwięk: 8 / 10
  • Grywalność: 8 / 10
  • Żywotność: 8 / 10
  • Nowatorstwo: 8 / 10
  • Czas gry: 8h

Najważniejsze cechy: pomysł i realizacja, kooperacja, humor; jeszcze brakuje trochę szlifu i edytora

Plusy

  • pomysł na rozgrywkę
  • świetna do kooperacji
  • humor
  • przyjemna oprawa audiowizualna

Minusy

  • brak edytora
  • troszkę sterowanie
  • trochę bugów
Avatar użytkownika Karfein
Karfein mówi:

Lubię takie gry jak Tools Up! - dobry humor, dobra kooperacja, przede wszystkim dobry pomysł i wykonanie. Jeśli pojawi się dodatek lub sequel, czym prędzej się zainteresuję.

Komentarze (0)

Brak komentarzy. Może czas dodać swój?