Platformy:

Jesteś na SwiatGry.pl» Recenzje» PlayStation 4» ReadySet Heroes

Informacje

  • Autor: Karfein
  • Dodano: 26 listopad 2019 05:21
  • Czytano: 111 razy



Najnowsze recenzje

Najczęściej czytane recenzje

Recenzja gry ReadySet Heroes (PlayStation 4)

Okładka gry ReadySet Heroes
  • Producent: Robot Entertainment
  • Wydawca: Sony Interactive Entertainment
  • Dystrybutor PL: Sony Interactive Entertainment Polska
  • Gatunek: akcji, fantasy, multiplayer, przygodowe, RPG, zręcznościowe
  • Premiera: 1 październik 2019 r.
  • Premiera PL: 1 październik 2019 r.
  • Tryb gry: single / multiplayer
  • Język: pełna polska wersja
  • Nośnik: Digital
  • Cena: 79.00 zł
  • Nasza ocena

    7.0

  • Twoja ocena

    7 / 10

    Średnia: 7 / Głosów: 1

  • Cechy gry PEGI 7

    PEGI 7
    Gra dla młodszych dzieci

    Przemoc

    Przemoc
    Gra zawiera elementy przemocy.

    Online

    Online
    W grę można grać online.

Wymagania: konsola Sony PlayStation 4, PlayStation Network

Wyobraźcie sobie kolejną grę, w której lecicie przez kolejne poziomy, zdobywacie losowe łupy, odblokowujecie jakieś tam kosmetyczne opcje modyfikacji postaci. A teraz dodajcie do tego fakt, że przeciwnicy robią to samo i nie warto się obijać, bo możemy nie być do przodu w końcowej potyczce wszystkich graczy. Recenzja ReadySet Heroes po aktualkach i premierze wersji PC.

Zanim przyzwyczaimy się do systemu walki, oberwiemy nieraz od pierwszych lepszych stworków.



Na początku było licho
Jeśli ktoś miał okazję obcować z ReadySet Heroes wkrótce po premierze, zapewne natrafił na kilka bolączek. Dość, że multi było puste i nawet pół godziny oczekiwania w lobby potrafiło nie przynieść oczekiwanego meczu. No dobra, jest jeszcze singiel. Sęk w tym, że w rzadkich przypadkach łupy potrafiły wpaść w niedostępne miejsca, a jeśli odebraliście ważny telefon i joypad się wyłączył... gra wracała do głównego menu i nie było żadnego zapisu gry czy coś – traciło się wszystkie postępy. Co ciekawe, problem dotyczył również kooperacji, gdzie jak jeden gracz się wyłączył, gra bez ostrzeżenia wracała do głównego menu. Na szczęście to już przeszłość i teraz jest o wiele lepiej. Za sprawą premiery na PC i funkcji cross-play udało się zagrać po necie w komplecie już po paru minutach, a w przypadku odłączenia kontrolera gra włącza pauzę i czeka na powrót – tylko że tak powinno być od samego początku, no ale lepiej późno niż wcale.

Ostrożnie, kolorowo
Robot Entertainment nie zdecydowało się na jakąś charakterystyczną stylistykę. Na grafikę składają się barwne lochy z wyrazistych, czasem nawet kontrastujących kolorów. Problem w tym, że wygląda to dość ogólnie i trochę jak gra mobilna, przez co ReadySet Heroes niczym się nie wyróżnia, choć wygląda przyjemnie dla oka. Muzyka nie zapadła mi specjalnie w pamięć, ale podczas rozgrywki doskonale spisywała się jako towarzysz podróży i raczej każdemu się spodoba, o ile nie oczekuje jakichś epickich orkiestrowych kompozycji. Oprawę oceniam pozytywnie, ale ten tytuł zapamiętacie raczej za rozgrywkę.

Omijanie pułapek opanowałem szybciej dzięki przydatnemu unikowi.



Lochy i looty
Tower Crawl to tryb, w którym nie musimy się spieszyć. Warto wpierw zagrać w pojedynkę lub w kooperacji (tylko lokalnie) i na spokojnie poznać mechanikę lochów, zachowanie przeciwników, w tym bossów, a także rodzaje łupów czy sposoby odkrycia sekretnych pomieszczeń. Pomniejsi wrogowie to dość typowy repertuar fantasy: agresywne śluzy, zaczarowane hełmy, kościotrupy, krwiożercze przerośnięte rośliny i tym podobne. Niektórzy przeciwnicy będą szarżować wprost na nas, inni zachowają odległość i będą szyć z łuku bądź miotać magiczne pociski, jeszcze inni jak te hełmy większość czasu będą latać po całym pomieszczeniu i tylko z bliska zaatakują. To jednak nie jedyne zagrożenia – trzeba mieć na uwadze multum różnych pułapek, jak wystrzeliwane strzały ze ścian, ognie wystrzeliwane z podłogi, bloki z kolcami, które przyspieszą, gdy znajdziemy się na ich linii ruchu, albo wolno przemieszczające się tornada, statyczne kłujące rośliny czy stale obracające się mechaniczne przeszkody. Na ich unikanie dobrą receptą jest opanowanie uniku.

Jak nietrudno się domyślić, bossowie to jedyni wrogowie, którzy mają więcej niż jeden typ zachowania i walka z nimi wymaga trochę taktyki i obserwacji. Wszystko da się ogarnąć i uporanie się z 30 poziomami lochów, z czego 4 to walki z szefami, nie powinno zająć więcej niż 3 godziny. Poszczególne piętra pojawią się w losowej kolejności, toteż nie zawsze rozpoczniemy w takim samym miejscu. Jeszcze bardziej losowe są łupy po ukończeniu danego lochu – znajdziemy skrzynię (lub dwie w kooperacji), a w niej łup w postaci pancerza, broni, zaklęcia lub artefaktu. Pierwsze to skórzanki, płytówki i takie tam. Bronie to też dość standardowy zestaw, acz poza mieczem, toporem, dwoma sztyletami czy kosturem jest też lutnia. Bronie poza podstawowym mieczem mają dodatkową formę ataku jak skok naprzód ze sztyletami, usypianie dookoła melodią lutni, magiczne pociski z kostura albo atak dookoła toporem. Zaklęcia to potężne narzędzia do ataku bądź obrony (ściana ognia, rój meteorów, burza i inne), zaś artefakty to z ciekawszych przykładów łopata do wykopywania kryształów mocy z ziemi.

Brawle to as w rękawie ReadySet Heroes.



Te ostatnie wypadają z każdego przeciwnika i bardzo hojnie z bossów, ale też można je znaleźć w beczkach i po wyzwaniach. Dzięki nim można ulepszyć tempo postaci, magię, ilość punktów życia, siłę oraz obronę. Z rzadka możemy też dostać miksturę many lub życia. Jeśli uda nam się domyślić, jak rozwiązać zagadkę środowiskową, utrzymamy dostęp do sekretnego pomieszczenia, gdzie czasem trzeba jeszcze w walce zasłużyć sobie na dodatkowe łupy, ale gra jest warta świeczki, bo kryształów sypie wówczas naprawdę sporo. A te się przydadzą do następnych wyzwań, jak również, kiedy loot jest słaby. Możemy bowiem znaleźć w skrzyniach nie tylko zwykłe przedmioty, ale również magiczne, rzadkie, epickie czy wręcz legendarne, ale do tego trzeba już trochę szczęścia.

Gotowi, do startu...
Crawl n’ Brawl to tryb, który wyróżnia ReadySet Heroes spośród innych podobnych gier. Do rywalizacji stają gracze, którzy wykonują to samo zadanie co my. Sęk w tym, że tutaj już nie ma czasu na spokojny spacerek i minuty zmarnowane na sposób dotarcia do sekretnego pomieszczenia. Tutaj trwa wyścig, jako że kto bardziej dopakuje swoją postać, ten zdobędzie przewagę przy ostatniej potyczce (Brawl). Te są zróżnicowane i fajnie zaprojektowane, a łącznie przygotowano ich pięć. Na przykład Snail Race, gdzie musimy zrywać z drzewa owoce i wkładać je do rośliny w naszych barwach funkcjonującej jak wyrzutnia. Problem w tym, że niosąc jedzenie, jesteśmy bezbronni. Ale spoko, można potem zrywać trujące owoce i wrzucać do roślin oponentów, by karmić ich ślimaki, by te zwolniły tempo. Czyj zwierz zabrnie dalej, ten zwycięża w potyczce. Inny fajny przykład to Walrus Hockey, czyli karmienie morsa dobrym sushi lub wciskanie zepsutych ryb morsowi przeciwnika, podczas gdy te zwierzęta okrążają krę lodową z otwartymi paszczami. Kolejne zwycięstwa i osiągnięcia pozwolą nam odblokować kolejne opcje modyfikacji naszych postaci czy całkowicie nowych bohaterów, aczkolwiek różnią się oni tylko grafiką i emotkami – wszyscy mają dokładnie ten sam zestaw umiejętności i ruchów.

Walki z bossami też mają interesującą mechanikę.



Ogólnie ReadySet Heroes to dość przyjemna w rozgrywce zręcznościówka, chociaż nieco czasu potrzeba na przyzwyczajenie się do dość sztywnego systemu walki. Kiedy rozpoczynamy kombosa, nie da się zmienić kierunku ataku, więc jesteśmy narażeni na odwet potworów czy innych graczy. Fakt, że wszyscy działają tak samo, dodaje balansu, ale odejmuje chęci na ukończenie wyzwań. Ponadto losowość bywa pomocna w niwelowaniu nudy, ale też jak mamy pecha, może zniechęcić do dalszej rozgrywki (zdarzyło mi się 4 piętra z rzędu znajdować tylko i wyłącznie gorsze pancerze niż obecnie noszony). Tak czy owak, po patchach RSH jest grywalne i choć czasem kryształki wrednie wylądują w niedostępnym miejscu, to przynajmniej loot już takich niespodzianek nie robi. Mimo wszystko o ile w pojedynkę raczej szybko wkradnie się monotonia, to mając towarzyszy do walki, ReadySet Heroes może się okazać tytułem, który wręcz rozkręci spotkanie z grającymi przyjaciółmi.

... bohaterowie!
Miło widzieć, że z ReadySet Heroes jednak ostatecznie wyszło coś ciekawego. Pierwotnie miałem ostro narzekać, ale dzięki aktualizacjom i premierze pecetowej wersji z cross-playem jest znacznie lepiej. Przyjemna oprawa, zróżnicowana mechanika potyczek w trybie rywalizacji i presja czasu parcia przez lochy na wariata w rywalizacji powinny odkupić sztywny system walki, brak zróżnicowania wśród bohaterów i podejścia z pechowymi łupami. Gra doskonała nie jest, więc w razie obaw co do tego, czy Wam podejdzie, poczekajcie ewentualnie na obniżkę. Do singla znudzi dość prędko, ale w multi może przyciągnąć na dłużej. Z małym kredytem zaufania daję taką prawie-siódemkę.

Nieidealna, ale w takich sytuacjach daje sporo satysfakcji i frajdy w drodze po zwycięstwo.




Grę do recenzji udostępnił partner Publicis Consultants:
  • Grafika: 7 / 10
  • Dźwięk: 8 / 10
  • Grywalność: 6 / 10
  • Żywotność: 7 / 10
  • Nowatorstwo: 7 / 10
  • Czas gry: 3h

Najważniejsze cechy: patche i cross-play dużo poprawiły, zróżnicowane Brawle, przyjemna oprawa; sztywna walka, takie same

Plusy

  • znaczna poprawa po aktualizacjach
  • cross-play z PC uratował multi
  • zróżnicowane potyczki w trybie rywalizacji
  • przyjemna oprawa audiowizualna

Minusy

  • sztywny system walki
  • różni bohaterowie to tylko skiny
  • pechowy loot potrafi zepsuć zabawę
Avatar użytkownika Karfein
Karfein mówi:

Na początku miałem solidnie zjechać tę grę, ale patche ją wręcz uratowały. Poczekam jeszcze na parę aktualek i może nawet wrócę do ReadySet Heroes, by ukończyć więcej wyzwań i walk w trybie rywalizacji.

Komentarze (0)

Brak komentarzy. Może czas dodać swój?