Platformy:

Jesteś na SwiatGry.pl» Recenzje» PlayStation 4» Control

Informacje

  • Autor: Karfein
  • Dodano: 07 październik 2019 01:54
  • Czytano: 99 razy



Najnowsze recenzje

Najczęściej czytane recenzje

Recenzja gry Control (PlayStation 4)

Okładka gry Control
  • Producent: Remedy Entertainment
  • Wydawca: 505 Games
  • Dystrybutor PL: CDP
  • Gatunek: akcji, przygodowe, science-fiction, strzelanki, TPP
  • Premiera: 27 sierpień 2019 r.
  • Premiera PL: 27 sierpień 2019 r.
  • Tryb gry: single player
  • Język: angielski z polskimi napisami
  • Nośnik: BD
  • Cena: 239.90 zł
  • Nasza ocena

    8.5

  • Twoja ocena

    9 / 10

    Średnia: 9 / Głosów: 2

  • Cechy gry PEGI 16

    PEGI 16
    Gra dla nastolatków

    Przemoc

    Przemoc
    Gra zawiera elementy przemocy.

Wymagania: konsola Sony PlayStation 4

Wchodzisz do budynku i nagle zostajesz dyrektorem. Co w takiej sytuacji należy zrobić? To oczywiste – przejąć kontrolę. Jednak to nie takie proste, kiedy Najstarszą Siedzibę Federalnego Biura Kontroli opanował tajemniczy Syk. Ale ta batalia potrafi wciągnąć, co pokaże recenzja.

Mam ochotę zrobić taki kawał w biurze.



Od zera do dyrektora
Zwykle taki awans ważności postaci przychodzi pod koniec przygody, ale w Control to właściwie wstęp do gry. Jesse Faden, której towarzyszy niewidzialna istota Polaris, dociera do budynku stanowiącego Najstarszą Siedzibę Federalnego Biura Kontroli. Po otrzymaniu wskazówek od fińskiego dozorcy Ahtiego, udaje się do gabinetu dyrektora, by odkryć, że ten leży w kałuży krwi i z dziurą w głowie, a obok niego znajduje się dziwna broń. Tak zwana Serwobroń to jeden z obiektów mocy, z którego mogą korzystać tylko godni osobnicy i Jesse dzięki wsparciu Polaris stanowi idealną kandydatkę na dyrektora i zaczyna, niejako niechcący, piastować to stanowisko, gdy tylko bierze dziwny pistolet do ręki. Od tej pory Control będzie serwować nam festiwal dziwnych wydarzeń, przez długi czas niezbyt dla gracza zrozumiałych, ale za to świetnie kreujących tajemniczy świat, jaki nas otacza w tym dziwnym budynku. Począwszy od przekształceń, przez ludzi zawieszonych w powietrzu, wypowiadaną chórem inkantację, przez którą Jesse nazywa enigmatyczną wrogą siłę Sykiem.

Nie powiem, na początku taki widok potrafił zlęknąć.



W budynku znajduje się więcej ocalałych po inwazji Syku, toteż oni będą nas wdrażać w działanie Biura, jego zasady, to, czym się zajmuje dyrektor i tak dalej. Ciekawie jest móc usłyszeć myśli Jesse w trakcie dialogów, co pozwala lepiej zrozumieć jej motywację i reakcje. W dużej mierze będzie się to sprowadzać do eliminacji zatrutych przez Syk i oczyszczania obiektów mocy, żeby te nie siały zniszczenia. Przejmowanie punktów kontrolnych z kolei cofa przekształcenia budynku i otwiera drogę do wcześniej niedostępnych lokacji. Wszystko jednak jest tutaj wyjaśnione, jeśli tylko zechcemy eksplorować zakątki Najstarszej Siedziby i czytać dostępne dokumenty, listy czy filmowe kroniki. To wszystko świetnie buduje gęstą tajemniczą atmosferę z lekką nutką strachu, a także pozwala na swój sposób wyjrzeć poza granice budynku. Warto zajrzeć w każdy kąt, bo tylko w ten sposób będziemy mieć pełniejszy wgląd w sytuację, ale też pozwoli nam to cieszyć się grą nawet 20 godzin.

Uwielbiam projekt Pana Bonesa.



Nie z tego świata
FBK zajmuje się tym, co na ogół nieznane ludzkości czy znane, ale traktowane jako magiczne czy eteryczne. Zadaniem agentów biura jest znajdowanie przedmiotów paranormalnych i obiektów mocy (w wielkim uproszczeniu przedmiotów paranormalnych o większej potędze), podawanie do wiadomości fałszywych informacji, żeby nie wzbudzać paniki, badanie wydarzeń alter świata i wspomnianych obiektów, żeby agenci stali się parautylitarianami (po przejęciu zdolności obiektów). Jak nietrudno się domyślić, z biegiem wykonywania zadań i odkrywania tajemnic Biura, Jesse będzie nie tylko ujarzmiać szalejące obiekty mocy, ale również przejmować ich umiejętności. I tak nauczymy się telekinezy do miotania przedmiotów w stronę nieprzyjaciół (później także granatów i rakiet wystrzelonych w naszą stronę, ciężkich obiektów czy samych wrogów, kiedy poziom życia będzie niski), tarczy (wraz z opcją wyrzucenia jej odłamków przed siebie), uników (działających także w powietrzu), lewitacji (z opcją szarży z powietrza) czy przejmowania przeciwników, co polega na tym, że wróg będzie walczył po naszej stronie, a po określonym czasie popełni samobójstwo.

Walki są intensywne – wróg nie przestaje kombinować, jak nas otoczyć.



W zasadzie nie ma tego jakoś wiele, ale praktycznie przez całą grę się nie nudzi, zwłaszcza że nie od razu odblokujemy całą potęgę – trzeba w to wpierw zainwestować punkty zdolności. Podobnie nie przesadzono z ilością form Serwobroni. Ta może być Uchwytem (zwykły pistolet), Rozbiciem (strzelba), Przebiciem (karabin snajperski), Obrotem (karabin maszynowy) i Naładowaniem (wyrzutnia rakiet). Trochę jak umiejętności, każdą z form Serwobroni można ulepszyć, ale tutaj z kolei za pomocą materiałów znalezionych po walkach, w pojemnikach znajdujących się na uboczu czy wręcz ukrytych (na przykład za pękniętą ścianą), albo w nagrodę za wykonane zadania główne i poboczne. Serwobroń po ulepszeniu zwiększa bazowe obrażenia, a także zyskuje dodatkowe sloty na ulepszenia, których jest sporo i też są stopniowane pod względem efektywności. Przykładowo może to być szybsze przeładowanie, zmniejszenie rozrzutu, zmniejszenie użycia amunicji podczas lewitacji czy szansa na odzyskanie energii po trafieniu w głowę. Amunicja jest wspólna dla wszystkich form Serwobroni, toteż można się nieźle ustawić, kiedy odpowiednio wstawić usprawnienia do poszczególnych form (pod ręką można mieć jednak tylko dwie naraz).

Ja za młodu, kiedy brat przyniósł na dyskietce nową grę na C64.



Po Serwobroń i paranormalne zdolności będziemy sięgać często, ale kiedy tylko walka jest dawkowana, nie mam z tym problemu, aczkolwiek czasem jak się podłożymy, łatwo zginąć, a bywa, że punkty kontrolne są dość daleko od siebie i trzeba trochę drogi nadrobić (plus ewentualne powtórki walk). Niestety przy końcówce twórcy chcieli chyba zrobić coś na kształt walki z armią Syku i to się nieco ciągnęło, bo było jedną długą walką. Ale to jedyny przypadek, kiedy miałem dość. Wybijanie agentów Syku, wzmocnionych żołnierzy, specjalistów od wyburzania z rakietnicami, opancerzonych molochów z minigunem i granatnikiem, rangersów, snajperów czy wynaturzeńców i lewitantów sprawia niewiarygodną frajdę. Tym bardziej że walki toczą się czasem na otwartej przestrzeni, czasem przy platformach ze schodami, zdarza się też w ciaśniejszych korytarzach, co wymusza przyjmowanie nowych taktyk i zmiany ulubionych broni na te bardziej przydatne w danej sytuacji. Robi się naprawdę gorąco, kiedy niewidzialny stwór nagle ujawni się koło nas i zbierze prawie cały pasek życia jednym atakiem. Trzeba też mieć na uwadze osłonę z rezonansu, chroniącą przeciwników i dobrać odpowiednio zdolności bądź usprawnienia broni. Krótko – walka nie zdążyła mi się znudzić przez całą grę z wyjątkiem tego jednego przeciągniętego momentu pod koniec.

Moja ulubiona seria walk.



Jeden budynek, tyle możliwości
Akcję Control zamknięto w jednym budynku. Oczywiście do pewnego stopnia mamy podobnie wyglądające biurowe boksy, ale i tak muszę przyznać, że godnie wybrnięto z monotonnych widoków. Częściowo robotę robią opanowane przez Syk miejsca, gdzie dominuje czerwień i gdzie trzeba wpierw stoczyć batalię, niejednokrotnie z bossem i dopiero potem możemy zobaczyć, jak pierwotnie dane pomieszczenie powinno wyglądać. Za sprawą przenikania się światów, w Siedzibie odnajdziemy też strefy progowe, które mogą rządzić się innymi prawami i tym sposobem w kamieniołomie czarnokamienia możemy spoglądać w piękne gwieździste niebo, a podziemia strefy badawczej porasta ze wszystkich stron nadnaturalna Pleśń. Jak więc widać, widoki będą różne, toteż w tym względzie się nie zdążymy znudzić – bardziej cierpliwym nawet backtracking nie będzie straszny. Zresztą eksplorację Najstarszej Siedziby uprzyjemnią skutecznie filmiki live action (nagrania szefa sektora badawczego czy dzieci stref progowych, ale również przezroczyste ruchome obrazy modyfikujące naszą wizję).

Miły widok, kiedy zawsze nad głową wisi sufit.



Pochwalić muszę spore możliwości względem interaktywności otoczenia. Wszystkie niewzmocnione szyby można pokruszyć częściowo, albo rozbić w drobny mak, praktycznie każdy obiekt można telekinetycznie wyrzucić czy wyrwać ze ściany i miotać nim w stronę wrogów. Wybornie wyglądają też efekty cząsteczkowe i wybuchy, czym jednak zwykła PlayStation 4 przypłaciła problemami z płynnością. Ekipa Remedy Entertainment nieco zredukowała przycinanie w patchu 1.03, ale wciąż komfortowa rozgrywka prawie bez zacinki dotyczy na razie PS4 Pro. Skoro już narzekam, to jeszcze nie do końca podobały mi się animacje twarzy – jest oczywiście lepiej niż w niesławnym Mass Effect: Andromeda przed aktualkami, ale coś tam nie do końca gra. Po mapie też czasem ciężko się rozeznać, czy coś jest nad, pod, czy w korytarzu tuż obok. Z tego, co mi wiadomo, twórcy mają poprawić optymalizację i funkcjonalność mapy, a także dodadzą tryb fotograficzny oraz nowe wyzwania dla żądnych wymagających potyczek.

Udźwiękowienie Control to kolejny aspekt gry, który wykonano znakomicie. Soundtrack jest dość oszczędny, ale kiedy brzmi, na przykład podczas walki, wzmacnia już świetnie zarysowany klimat. Kiedy zaś słychać Take Control, przedzierając się przez labirynt, to już w ogóle blisko jest ekstazy. Świetnie też brzmią wszelkie efekty uderzeń, wystrzeleń, a przede wszystkim odgłosy wydawane przez postaci opanowane przez Syk – czy to w trakcie walki, czy lewitując bez ruchu w powietrzu i powtarzając inkantację. Nie da się tego za bardzo oddać w słowach – to po prostu musicie usłyszeć, by w pełni docenić kunszt Remedy Entertainment w kwestii oprawy audio.

Ach, Ahti i jego teksty. Z miejsca gościa polubiłem.



Przejmij kontrolę
Finowie stworzyli tytuł, który dla wielu graczy będzie ulubioną pozycją roku 2019. Rzecz jasna, jest jeszcze kilka aspektów, jakie trzeba poprawić, ale nie jest to nic, czego nie załatwi porządny patch lub dwa. Jeśli macie zwykłą PS4, poczekajcie na łatki, ale mając wersję Pro, spokojnie możecie zainwestować już teraz, bo naprawdę warto. Do tego CDP przygotowało niczego sobie lokalizację kinową, która tylko w paru miejscach cierpli na literówki lub zbyt krótko wyświetlone napisy – sama jakość tłumaczenia jest wysoka. W Control gra się o wiele lepiej niż to wygląda na zwiastunach – olejcie więc trailery i streamy. Chwyćcie kontroler i odzyskajcie kontrolę.


Grę do recenzji udostępnił polski wydawca CDP

  • Grafika: 8 / 10
  • Dźwięk: 9 / 10
  • Grywalność: 8 / 10
  • Żywotność: 8 / 10
  • Nowatorstwo: 9 / 10
  • Fabuła: 9 / 10
  • Czas gry: 20h

Najważniejsze cechy: fabuła, oprawa, atmosfera,

Plusy

  • fabuła i wykreowany świat
  • wyborne udźwiękowienie
  • wciąga jak diabli
  • bardzo dobra grafika i efekty specjalne
  • niezwykła atmosfera

Minusy

  • jeszcze są spadki płynności (v1.03)
  • mało pomocna mapa
  • sztucznie rozciągnięte zakończenie
Avatar użytkownika Karfein
Karfein mówi:

Zostało mi jeszcze parę rzeczy do zrobienia, zanim wbije się platynowe trofeum. Poczekam teraz na kolejne aktualizacje, tryb foto i wracam dobić ten cenny pucharek. Control zasługuje na to.

Komentarze (0)

Brak komentarzy. Może czas dodać swój?