Platformy:

Jesteś na SwiatGry.pl» Recenzje» PlayStation 4» Beat Saber

Informacje

  • Autor: Karfein
  • Dodano: 08 sierpień 2019 23:35
  • Czytano: 84 razy



Najnowsze recenzje

Najczęściej czytane recenzje

Recenzja gry Beat Saber (PlayStation 4)

Okładka gry Beat Saber
  • Producent: Beat Games
  • Wydawca: Beat Games
  • Dystrybutor PL: brak danych
  • Gatunek: muzyczne, rzeczywistość wirtualna, zręcznościowe
  • Premiera: 20 listopad 2018 r.
  • Premiera PL: 20 listopad 2018 r.
  • Tryb gry: single player
  • Język: angielski
  • Nośnik: Digital
  • Cena: 125.00 zł
  • Nasza ocena

    9.0

  • Twoja ocena

    9 / 10

    Średnia: 9 / Głosów: 2

  • Cechy gry PEGI 3

    PEGI 3
    Gra dla wszystkich

Wymagania: konsola Sony PlayStation 4, PlayStation Network, PlayStation Camera i gogle PlayStation VR, 2 kontrolery ruchu PS Move

Sceptycy wciąż narzekają, że wirtualna rzeczywistość to tylko technologiczne demka i mało wartościowe produkcje. Już wiele razy miałem okazję grać w wyborne tytuły na wyłączność VR. I tak się składa, że Beat Saber stanowi kolejny doskonały przykład na to, że narzekacze nie wiedzą, co tracą. Na potwierdzenie słów recenzja.

Lecieć z głównymi misjami czy robić side-questy?



Bądź muzycznym jedi
Może na początku przyda się opis, na czym polega rozgrywka w Beat Saber. Jest to gra rytmiczna, w której stoimy z jednym lub dwiema kolorowymi mieczami, jakimi uderzamy w nadlatujące do rytmu klocki z wyrysowanym kierunkiem cięcia. Do tego dochodzą bomby, których nie wolno dotykać mieczami, a i czerwone ściany, których z kolei nie możemy dotykać my sami (w zasadzie wystarczy wykonać unik głową). Zdarzają się też klocki bez konkretnego kierunku cięcia, a i na utwory możemy zaaplikować całą gamę modyfikatorów rozgrywki. Utwór jest za łatwy? To można go przyspieszyć i włączyć zaprzestanie dalszej gry przy pierwszej pomyłce czy mniej hardkorowo tryb baterii (a raczej jej ikony) wyznaczającej maksymalną ilość błędów. A może jest za trudno? Do dyspozycji są spowolnienie czy brak zaprzestania rozgrywki mimo licznych błędów. Jeśli ktoś ma ochotę na ciekawsze wyzwanie, można włączyć zanikanie strzałek tuż przed graczem, więc trzeba pamiętać, w którą stronę należy ciąć. Jest też możliwość gry bez wymaganego kierunku cięcia dla wszystkich klocków.

A to wszystko poza tradycyjnym podziałem na kilka poziomów trudności. Mam jednak tutaj jeden istotny zarzut – tryb jednego miecza dostępny jest tylko i wyłącznie na poziomie eksperckim, co znacznie redukuje możliwości zabawy dla osób z ograniczonymi możliwościami. Można by niby jakoś posklejać taśmą dwa kontrolery PS Move, żeby jedną ręką w miarę wygodnie operować oboma naraz, ale to nie jest najwygodniejsza opcja. Co więcej, w przygotowanych dotychczas DLC nie ma w ogóle możliwości gry jednym mieczem, zaś przez ograniczenie platformy PlayStation (ewentualne problemy z prawami autorskimi) nie ma możliwości pobrania etapów przygotowanych przez użytkowników i niestety nic nie wskazuje na to, by to miało się zmienić.

Na wyższych poziomach trudności zabolą nadgarstki.



Może nie fabularna, ale kampania
Rzecz jasna, Beat Saber oferuje ranking, więc możemy porównać nasze osiągnięcia z resztą świata. Co ciekawe, mamy tutaj nawet (tymczasowo ekskluzywną dla wersji na PlayStation 4) rozbudowaną kampanię oferującą liczne wyzwania niedostępne w regularnej rozgrywce. Oczywiście poziom trudności narasta stopniowo, więc można też traktować ten tryb jako swoistą wprawkę, ale co jakiś czas trafimy na interesujące zadania jak na przykład konieczność przebycia rękami określonej odległości (koło 1 kilometra) czy wręcz ograniczenie tej odległości (200 metrów). Zdarzają się naturalnie misje z określonym progiem punktowym (a długość cięcia i to, jak blisko środka klocka tniemy, ma znaczenie) czy limitem nietrafionych cięć lub przegapionych klocków. Są też wyzwania polegające na wykręceniu kombosów nie za długich i nie za krótkich (przynajmniej jeden na 28 dobrych cięć, ale zawsze mniej niż 32 przy jednoczesnym niedopuszczeniu do utraty całego paska energii).

Przy trybie znikających strzałek spoci się również mózg, próbując zapamiętać sekwencje.



Zdarzyło mi się słyszeć zarzuty od znajomych, że gra wygląda na nudną, ale każdy, kto wreszcie osobiście miał okazję zagrać, natychmiast zmieniał zdanie. Jeśli więc próbowaliście oglądać gameplaye i Beat Saber Was nie porwał, proponuję przed narzekaniem po prostu zagrać. Tytuł ten niemiłosiernie wciąga i osobiście przestawałem zawsze tylko dlatego, że musiałem już wyjść do pracy, albo gra mnie solidnie spociła i potrzebowałem przerwy od tego workoutu – podobnie jak w przypadku Sprint Vector.

Chcę więcej!
Wspominałem już o ograniczeniu platformy względem pobierania utworów, ale nie oznacza to, że nie ma przy czym machać mieczem. Może to nie ilości kawałków jak przy grach rytmicznych z serii Hatsune Miku: Project DIVA, ale muzykę dobrano solidnie i w całkiem przyzwoitej ilości (głównym kompozytorem jest Jaroslav Beck, współzałożyciel studia Beat Games odpowiedzialny za nagradzaną muzykę filmików Overwatch czy zwiastunów do StarCraft II: Legacy of the Void i serii Battlefield). Rzecz jasna, nie zabrakło elektronicznej muzyki, w tym w najnowszym updacie Camellia popularna w osu!, ale znalazło się też miejsce na pop czy hip-hop. I wszystkie oferują wyborną rozgrywkę, przy czym nawet nielubiane kawałki można wówczas pokochać.

Już wkrótce zmiana kolorów w dowolnych utworach!



Graficznie dominuje niebieski i czerwony, ale czasem zdarza się możliwość pogrania w innej palecie w przypadku wybranych utworów, ale nie ma ich wiele. Nadciąga jednak możliwość wyboru koloru w najbliższej aktualizacji. Oprawa jest wyraźna, cięcia płynne, efekty specjalne cieszą oko, a jeśli uznamy, że jest ich za dużo, można zredukować fajerwerki, co może się przydać przy szybkich utworach na poziomach eksperckim oraz eksperckim plus. Co ciekawe, ciężko się znudzić mimo oglądania w większości wypadków tych samych barw.

Dwa nagie miecze
Beat Saber to świetna propozycja dla każdego posiadacza PS VR i zapewniam, że pozwoli rozkręcić niejedną imprezę. O ile jej wręcz nie zdominuje! Naprawdę niełatwo się oderwać od rozgrywki, gdy już odpalimy tę grę na PS4, a i to pomimo tych braków, jakie wypisałem powyżej i poniżej w tabelce. Nie będę się specjalnie rozpisywać, tylko dodam, że warto zakupić, i to bez czekania na promocje. Zwłaszcza że nie tylko płatne DLC rozszerzają soundtrack, ale również darmowe aktualizacje. Widać, że twórcy nie porzucili swojego dzieła, ale pracują nad nim i kto wie, czy w przyszłości nie przyjdzie mi podnieść oceny końcowej. Z ciekawszych warto wymienić poziomy na 360 stopni, jakie powinny ukazać się w tym roku.

Schylić się, ciąć w odpowiednim kierunku i jeszcze zrobić screena do recki...




Grę do recenzji udostępniło Sony Interactive Entertainment Polska:
  • Grafika: 9 / 10
  • Dźwięk: 9 / 10
  • Grywalność: 9 / 10
  • Żywotność: 9 / 10
  • Nowatorstwo: 9 / 10
  • Czas gry: 10h

Najważniejsze cechy: świetna rozgrywka, świetny soundtrack; brak utworów użytkowników i łatwiejszego trybu jednoręcznego

Plusy

  • świetna i wciągająca rozgrywka
  • zróżnicowany i wpadający w ucho soundtrack
  • kampania z ciekawymi wyzwaniami
  • liczne modyfikatory gry

Minusy

  • brak możliwości wgrania utworów użytkowników (wina platformy)
  • tryb jednoręczny tylko na poziomie expert (wina twórców)
Avatar użytkownika Karfein
Karfein mówi:

Obok Sprint Vector moja ulubiona gra do wyciskania siódmych potów i wykręcania coraz lepszych wyników. Beat Saber jest świetny. A będzie jeszcze lepszy.

Komentarze (0)

Brak komentarzy. Może czas dodać swój?