Platformy:

Jesteś na SwiatGry.pl» Recenzje» PlayStation 4» Crash Team Racing Nitro-Fueled

Informacje

  • Autor: Karfein
  • Dodano: 05 sierpień 2019 04:51
  • Czytano: 336 razy



Najnowsze recenzje

Najczęściej czytane recenzje

Recenzja gry Crash Team Racing Nitro-Fueled (PlayStation 4)

Okładka gry Crash Team Racing Nitro-Fueled
  • Producent: Beenox Inc.
  • Wydawca: Activision Blizzard
  • Dystrybutor PL: Cenega S.A.
  • Gatunek: multiplayer, samochodowe, wyścigi
  • Premiera: 21 czerwiec 2019 r.
  • Premiera PL: 21 czerwiec 2019 r.
  • Tryb gry: single / multiplayer
  • Język: angielski
  • Nośnik: BD
  • Cena: 169.90 zł
  • Nasza ocena

    9.0

  • Twoja ocena

    9 / 10

    Średnia: 9 / Głosów: 2

  • Cechy gry PEGI 3

    PEGI 3
    Gra dla wszystkich

    Online

    Online
    W grę można grać online.

Wymagania: konsola Sony PlayStation 4

Nie wiem, jak Wy, ale ja nie narzekam na złote czasy remasterów i remake’ów. Oczywiście łyso, kiedy wydawca chce zarobić na prostym podbiciu rozdzielczości, ale w tym przypadku mamy pełnoprawny remake zbudowany od podstaw. Recenzja Crash Team Racing Nitro-Fueled, odnowionej edycji starego dobrego Crash Team Racing z epoki pierwszego PlayStation.

A nie możemy się dogadać? Naprawdę przydałoby się więcej miejsc parkingowych...



Dużo nowych miejsc parkingowych
Nitros Oxide, kosmita z planety Gasmoxia, nawiedza planetę Ziemia i grozi, że uwięzi wszystkich mieszkańców, a samą Ziemię przerobi na wielki parking, jeśli nikt z nim nie wygra w zawodach na najszybszego kierowcę. Oczywiście tryb przygody na tym się zasadza, żeby Crash i spółka uratowali planetę, acz mamy po drodze zabawne teksty i cut-scenki przygotowane na potrzeby remake’u. Kiedy uda nam się przejść grę, tak jak w oryginale, dostaniemy napisy końcowe wraz z wyjaśnieniami, co działo się dalej z postaciami biorącymi udział w wyścigu.

Co ciekawe, przygodę można rozegrać klasycznie jak w Crash Team Racing na PSX, ale i według nowych zasad – z wyborem poziomu trudności oraz możliwością zmiany kierowcy i kartu. Poza tym wszystko jest tu po staremu – jeżdżenie po mapkach celem rozpoczęcia wyścigu na odblokowanych trasach, zapisywanie gry przy wielkim ekranie, no i walki z bossami. Warto dodać, że twórcy zadbali nawet o takie podobieństwa jak potrzeba wklepania odpowiedniego kodu w głównym menu, żeby odblokować pingwina.

Bitwy lokalne w grze mogą doprowadzić do bitw lokalnych przed telewizorem.



Nowe przyjacielem starego
Co tu dużo mówić, remake Nitro-Fueled wiernie odwzorowuje CTR-a, jakiego znacie, ale przy tym w rozgrywce dodaje też nieco od siebie. Przede wszystkim można teraz grać przez Internet, a ponadto od bitew dorzucono nowe tryby jak Capture the Flag czy Steal the Bacon (CTF, ale z jedną flagą na środku mapy dla wszystkich drużyn – tak, może być ich więcej niż 2). Są to bardzo fajne urozmaicenia z wykorzystaniem istniejących map. Koniecznie trzeba dodać, że Crash Team Racing Nitro-Fueled to nie tylko remake klasyka z PlayStation. Odnowiona wersja zawiera również trasy, areny, postaci i karty z Crash Nitro Kart, jak również skórki postaci i karty z Crash Tag Team Racing (niestety, bez tras). Daje nam więc to niejako więcej niż jedną grę w przystępnej cenie.

Dla nieznających oryginału dodam, że Crash Team Racing to zręcznościowa gra wyścigowa, w której dużą rolę odgrywają umiejętności wykorzystania driftów i dopalaczy, wzmocnień zbieranych ze skrzynek, znajomość skrótów na trasach i umiejscowienia owoców Wumpa – im więcej ich się ma, tym szybciej jedzie kart, a posiadanie 10 wzmacnia dodatkowo power-upy. Wystarczy czasem wykminić, jak wziąć jeden zakręt, by skrócić czas okrążenia o dobrych kilka sekund bez większego wysiłku. Mimo wszystko rozgrywka online mogłaby nieco lepiej dobierać graczy, śledząc ich statystyki. Rozumiem, że niektórzy jeżdżą szybciej ode mnie, ale żeby ponad minutę szybciej? Zresztą wystarczy szybki rzut oka na forach – gracze oczekują lepszego matchmakingu.

No po prostu coś pięknego.



Wraz z usprawnieniami pojawiło się jednak parę baboli. Zdarza się, że wyścig po sieci się nie rozpocznie – ot, będziemy czekać minutami na to, aż pojawi się odliczanie do startu, ale to nie następuje, aż wszyscy się wylogują. Bywa też, że mamy nieodparte wrażenie, iż gra niekoniecznie dokładnie wykryła, czy wypadliśmy z trasy, czy jeszcze nie. Zdarzyło mi się też, że rakieta goniła mnie przez całe okrążenie. Okazało się ostatecznie, że stała w miejscu i ją wyprzedziłem, a później zdublowałem, a alarm dzwonił niemal cały wyścig. Ale to w zasadzie jedyne mankamenty – ekipa Beenox bowiem nie zostawia Crash Team Racing Nitro-Fueled bez aktualizacji. Najważniejszym dodatkiem jest tryb Grand Prix, dzięki któremu możemy zdobyć nowe skórki i pojazdy, a każdy sezon dorzuca całkowicie nową trasę do już sporej listy. Najlepsi względem zbierania punktów Nitro i pucharków za zajmowanie wysokich miejsc w wyścigach mogą liczyć na unikatowe pojazdy. Nie macie czasu grać? Nie ma sprawy – przedmioty wrócą później z dostępnością dla wszystkich, ale będą swoje kosztować w Pit Stopie (sklep ze skórkami i postaciami na wirtualną walutę monet Wumpa zdobywanych za wyścigi offline i online).

Wierny i piękny
Powtarzałem, że Crash Team Racing Nitro-Fueled stanowi wierny remake, ale twórcy odwalili kawał dobrej roboty, upiększając trasy i areny, jak również dodając wszelkiego rodzaju smaczki. W Tiger Temple możemy dostrzec tygryski harcujące po obrzeżach, tła to coś, co jest w stanie odwrócić Waszą uwagę, a i dodano animacje, wymowną mimikę twarzy postaci, bujną roślinność i w ogóle podrasowano całość. Na PS4 mamy dodatkowo retro zawartość, ale to tylko skórki – również w przypadku Retro Stadium, stanowiącego reskin Turbo Tracku (przynajmniej żadna platforma nie traci na rozgrywce przez ekskluzywność).

Nowe trasy z Grand Priksa trzymają poziom.



Świetnie sprawdzają się też wszelkie efekty dźwiękowe, a nowy soundtrack doskonale wpisuje się w klimat CTR-NF. Dla fanów klasyki mam dobrą wiadomość – jeśli nowa ścieżka dźwiękowa nie przypadnie Wam do gustu, możecie przełączyć się na oryginalną muzykę z pierwowzoru! Zresztą to samo można zrobić w przypadku interfejsu mapy i dopalacza – nie podoba się dodatkowe podświetlenie kół przy dopalaczu? Można najzwyczajniej w świecie wyłączyć. Wszystko jest tu fajnie pomyślane i działa tak, jak sobie bym to wyobrażał przy remake’u.

Dla amatorów i weteranów serii
Crash Team Racing Nitro-Fueled to doskonała okazja, by gracze nieznający oryginału mogli poznać magię CTR, ale sprawdzi się wybornie także dla ogarniętych nostalgią klasyki. Nitro-Fueled dostarcza świetnych wrażeń niemal identycznych z tymi, jakie wyjadacze pamiętają z dawnych lat, oferuje zawartość pozostałych gier z serii, a także dodaje nowe opcje rozgrywki jak sieciowe wyścigi i bitwy czy tryby z flagami, a teraz też nowe trasy i Grand Prix wraz z całym pakietem nowych skórek, postaci i pojazdów. Sprawdzi się też doskonale na domówkach (do 4 graczy jednocześnie na podzielonym ekranie). A to wszystko za niecałe 170 złotych.

Kiedy pierwszy gracz skończy wyścig online, mamy pół minuty, by dotrzeć do mety.

  • Grafika: 9 / 10
  • Dźwięk: 10 / 10
  • Grywalność: 8 / 10
  • Żywotność: 9 / 10
  • Nowatorstwo: 9 / 10
  • Fabuła: 8 / 10
  • Czas gry: 10h

Najważniejsze cechy: wszystko super; tylko bugi wyeliminować i multi usprawnić

Plusy

  • wierny remake
  • cały CTR oraz część zawartości CNK i CTTR
  • klasyczne i nowe tryby rozgrywki
  • świetna grafika
  • klasyczny i nowy soundtrack do wyboru
  • Grand Prix, nowe trasy i inne nowe rzeczy

Minusy

  • bugi
  • multi można jeszcze poprawić
Avatar użytkownika Karfein
Karfein mówi:

Powrót do uroczych czasów dzieciństwa. I frustracji, gdy oberwie się kilka razy pod rząd rakietą, bombą i warp orbem, po czym wpadnie w przepaść... Tak, Crash Team Racing Nitro-Fueled to bardzo wierny remake.

Komentarze (0)

Brak komentarzy. Może czas dodać swój?