Platformy:

Jesteś na SwiatGry.pl» Recenzje» PlayStation 4» The Liar Princess and the Blind Prince

Informacje

  • Autor: Karfein
  • Dodano: 07 marzec 2019 17:07
  • Czytano: 447 razy



Najnowsze recenzje

Najczęściej czytane recenzje

Recenzja gry The Liar Princess and the Blind Prince (PlayStation 4)

Okładka gry The Liar Princess and the Blind Prince
  • Producent: Nippon Ichi Software
  • Wydawca: NIS America
  • Dystrybutor PL: brak danych
  • Gatunek: fantasy, platformówki, przygodowe, zręcznościowe
  • Premiera: 31 maj 2018 r.
  • Premiera PL: 12 luty 2019 r.
  • Tryb gry: single player
  • Język: angielski
  • Nośnik: Digital
  • Cena: 79.00 zł
  • Nasza ocena

    8.0

  • Twoja ocena

    9 / 10

    Średnia: 9 / Głosów: 1

  • Cechy gry PEGI 16

    PEGI 16
    Gra dla nastolatków

    Przemoc

    Przemoc
    Gra zawiera elementy przemocy.

Wymagania: konsola Sony PlayStation 4, PlayStation Network

Staraliście się kiedyś ukryć coś przed bliską Wam osobą, żeby jej nie zrobić przykrości? Tutaj możecie poznać wilczą księżniczkę i oślepionego księcia w podobnej sytuacji, a do tego w cudownej baśniowej oprawie. Recenzja The Liar Princess and the Blind Prince.

Kwiaty też mają oczy, tylko ciągle zamknięte.



Strach przed utratą
Dawno, dawno temu była sobie wilczyca żyjąca w lesie. Śpiewała pięknym głosem, który nijak nie pasował do jej monstrualnego wyglądu. Każdej nocy śpiewała w kierunku księżyca ze szczytu urwiska. Pewnej nocy, gdy skończyła śpiewać, usłyszała oklaski od kogoś z dołu. Wyjrzała zza krawędzi, by dostrzec dobrze odzianego chłopca, próbującego dostrzec właścicielkę pięknego głosu. Książę, który pochodził z królestwa otoczonego przez knieję, przyszedł, by posłuchać śpiewu wilczycy. Normalnie, będąc drapieżnikiem, schwytałaby łatwą zdobycz, ale nie będąc nigdy za nic w życiu pochwaloną, zdecydowała się zignorować małego człowieka. Od tej pory książę przychodził każdej nocy, by posłuchać koncertu i zawsze gratulował brawami. Pewnego wieczoru wilczyca śpiewała jak zazwyczaj, jednak nie usłyszała potem żadnych oklasków. Zaciekawiona wyjrzała zza urwiska – okazało się, że książę wspinał się na klif! Jak się zdaje, chciał wreszcie zobaczyć na własne oczy posiadaczkę tak pięknego głosu. Ale gdyby książę zobaczył wilczycę, już nigdy więcej by nie przyszedł jej posłuchać... Spanikowana, wilczyca wystawiła wielką łapę, próbując zakryć oczy księcia.

Przypadkiem jednak jej szpony nieprzystosowane do delikatnego dotyku wydrapały księciu oczy. Zamroczony bólem, książę wycofał się i spadł z klifu, tracąc przytomność po upadku. Usłyszawszy, że panicz jest w niebezpieczeństwie, królewski żołnierz podbiegł, by mu pomóc i zaczął strzelać do wilczycy, która zmuszona była zbiec do kniei. Książę przestał przychodzić słuchać pieśni i nikt już więcej nie miał nigdy więcej pochwalić zwierzęcia. Wilczyca w końcu odkryła, że książę stracił całkowicie wzrok, z kolei jego rodzice zamknęli go w wieży za przyniesienie wstydu rodzinie. Nie godząc się na taki los, wilczyca wkradła się do zamku i znalazła księcia, teraz odzianego jedynie w łachmany i z twarzą okrytą brudnymi bandażami, by najprawdopodobniej zakryć ohydne blizny. Na ten widok, wilczyca poczuła ból w sercu, zwłaszcza że wszystko to było z jej winy. W końcu zawołała do niego, a on rozpoznał śpiewaczkę, nie widząc, że to ten sam potwór, który tak dotkliwie go ranił. Wilczyca skłamała, iż jest księżniczką sąsiedniego królestwa i przyszła zobaczyć księcia, o którym słyszała, że został wtrącony do wieży. Zaproponowała, żeby udać się do leśnej czarownicy, która władała potężną magią i mogła uleczyć wzrok księcia. Za odpowiednią cenę.

Książę oświetla drogę, a księżniczka zamyka oczy...



Wilczyca spojrzała na swoje potworne łapska – wiedziała, że gdyby znowu miała nimi dotknąć księcia, mogłaby znów go zranić, a może nawet zabić. Obiecała więc, że wróci po księcia, a tymczasem pobiegła do czarownicy, dzięki jakiej miała stać się księżniczką, która miała uratować księcia z mrocznej wieży. W zamian za możliwość zmieniania się w ludzką formę w dowolnej chwili, za wyjątkiem, kiedy jest skąpana w blasku księżyca, oddała swój najcenniejszy talent – piękny śpiew.

Zaprawdę większe są przyjemności, które można dzielić
The Liar Princess and the Blind Prince to logiczna platformówka z kilkoma momentami, gdzie będziemy musieli wykazać się również szybką reakcją i zręcznością. Przeważnie będziemy torować księciu drogę, czyszcząc ją z grasujących po kniei potworów. Następnie trzeba będzie chwycić go za dłoń i ciągnąć za sobą, ale tak, by jednocześnie nie zabić się po upadku ze zbyt dużej wysokości na twardą ziemię czy też nie dać się zmiażdżyć na wszelakie sposoby. Książę nie będzie stanowił tylko trudnego w obsłudze bagażu, na jaki polują leśne potwory, ale też będzie mógł w paru sytuacjach pomóc. Wilczyca bardzo boi się ognia, a w ciemności to latarnie będą nam oświetlać drogę – te będzie nam nosić książę. Podobnie ze zbyt ciężkimi do noszenia dla księżniczki głazami, które pod postacią wilczycy będzie mogła jedynie uderzać masywną łapą. Później będziemy w stanie także wydawać księciu polecenia udania się w lewo lub prawo i podnoszenia przedmiotów. Opanowanie tych zdolności jest kluczowe, żeby ukończyć przygodę, ale w razie wielkich problemów zawsze możemy pominąć po 10 minutach rozgrywki dany etap i przeskoczyć do następnego. W grze znalazła się też nieco trudniejsza zagadka logiczna, którą od razu możemy pominąć, albo porwać się na to wyzwanie. Chętni na platynę powinni też wypatrywać dryfujących w powietrzu liści, a także pól kwiatowych, z których będziemy mogli obdarować księcia pachnącymi prezentami – trzeba tylko pamiętać, że całą drogę powrotną do księcia będziemy musieli przebyć pod postacią księżniczki.

Nie wszędzie wejdziemy razem. Też gdzieniegdzie wejdziemy tylko razem.



Na ogół gameplay jest tutaj bardzo przyjemny, raczej prowadzony w spokojnym tempie, podobnie jak sama baśniowa narracja, gdzie wszystko odczytuje narratorka, co nabiera nieco wrażenia, jak gdyby ktoś nam czytał bajkę na dobranoc. Jedynie końcówka się wyraźnie rozkręca, a zwłaszcza ostatni etap, gdzie wszystkie nasze umiejętności zostaną poddane niekoniecznie łatwemu testowi i wówczas na pewno zdarzy się, iż książę parę razy zginie. To jednak tylko zwiększyło satysfakcję, gdy udalo wreszcie dojść do końcowych napisów. Przeszkadzało mi jednak parę rzeczy. Przede wszystkim trzymanie przycisku kwadratu celem prowadzenia księcia przy skoku na iksie jest bardzo niewygodne, a nie da się zmienić klawiszologii z poziomu gry. Tym dziwniejszy zabieg, że wszystkie klawisze pod palcami wskazującymi i środkowymi są nieużywane, a są wręcz stworzone do trzymania za rękę – kto grał w ICO, ten wie, że to bardzo dobre rozwiązanie. Zawodziła też czasem praca kamery, która nie pokazywała, co jest poniżej i zdarzyło mi się zginąć, bo skoczyłem parę pikseli za daleko od miękkich i bezpiecznych do lądowania grzybów. The Liar Princess and the Blind Prince wciągnął mnie jednak tak bardzo, iż nawet niespecjalnie zdążyłem się zdenerwować za to, choć miejscami punkty kontrolne nie są zbyt gęsto rozstawione.

Rodzajów potworów zbyt wiele nie ma, ale to zupełnie nie przeszkadza – są małe jeże, skaczące przerośnięte pasikoniki, szarżujące byczki, pikujące nietoperze, coś na kształt groteskowych baranów rzucających obiektami i postaciami w danym kierunku, co czasem trzeba wykorzystać do rozwiązania zagadki. Czasem przejście będą torować wrota za pomocą prostego do rozwiązania szyfru, albo też trzeba będzie obciążyć jakąś kładkę, by uruchomić windę. Zdarzy się również wykorzystać plującą florę, by pozbyć się odległego zagrożenia albo nacisnąć przycisk. Są też różnego rodzaju windy, ale z nimi trzeba ostrożnie, jako że mogą być powodem zmiażdżenia postaci, a książę sam nie wykona uniku, a tylko na nasze polecenie.

Możemy tylko bezradnie obserwować wydarzenia.



Szkoda, że książę tego nie widzi
The Liar Princess and the Blind Prince jest pięknie narysowane i równie wspaniale brzmi. Cudowna kreska wybornie kontrastuje z niektórymi wręcz przerażającymi stworami, choć sama wilczyca to taki rozczulający bebok (nie mam na to lepszego słowa, wybaczcie). Świetnie też prezentują się tła, aczkolwiek mam tutaj zarzut, gdyż niektóre części poziomów były okryte ciemnymi cieniami, które wcale nie stanowiły żadnego muru ani przeszkody, więc nasza postać znikała za czymś bezkształtnym. Soundtrack brzmi doskonale w każdym utworze, a narratorka bardzo fajnie odczytuje wszystko, wczuwając się w wypowiadane kwestii i modyfikując odpowiednio ton głosu, tempo odczytu i akcent. Mam jednak i tutaj mały zarzut – gdy zamajaczymy zbyt długo w danym regionie lasu, to muzyka z tła zacznie się nieco zbyt mocno powtarzać.

Cenna baśń w przystępnej cenie
Choć jest parę elementów, na które można tutaj narzekać, to jednak tytuł ten mnie zdecydowanie urzekł. Z The Liar Princess and the Blind Prince spędzimy przyjemnie od 5 do 7 godzin w zależności od tego, czy będziemy chcieli znaleźć wszystkie przedmioty i ukończyć wyzwania czasowe, ale tę niekoniecznie długą przygodę rekompensuje to, że jest ona naprawdę przyjemna, wzruszająca, piękna i wciągająca, a do tego kosztuje na PSN-ie jedynie 79 złotych (i to jest pełna cena, nie promocyjna). Gorąco polecam wszystkim fanom gatunku, nie pożałujecie (no chyba, że macie awersję do japońskich produkcji).

Bardzo chętnie poszukiwałem kwiatów, by móc oglądać ich uśmiechy.




Grę do recenzji udostępnił wydawca NIS America:
  • Grafika: 9 / 10
  • Dźwięk: 9 / 10
  • Grywalność: 8 / 10
  • Żywotność: 7 / 10
  • Nowatorstwo: 5 / 10
  • Fabuła: 9 / 10
  • Czas gry: 6h

Najważniejsze cechy: baśniowość, wspaniała oprawa, przyjemny gameplay, niska cena; parę bolączek

Plusy

  • baśniowa fabuła
  • wspaniała oprawa audiowizualna
  • przyjemna rozgrywka
  • niska cena

Minusy

  • niewygodne sterowanie
  • czasem praca kamery i skoki wiary
  • ciemne plamy na planszy
  • nieco zbyt loopowany soundtrack
Avatar użytkownika Karfein
Karfein mówi:

Osobiście zakochałem się w The Liar Princess and the Blind Prince i mam zamiar zaopatrzyć się w amerykańską pudełkową kolekcjonerkę (w Europie tylko cyfrowo). Ta produkcja jest zbyt piękna, by przejść obok niej obojętnie.

Komentarze (2)

  • Avatar użytkownika Karfein
    #1 | Karfein mówi:07 marzec 2019

    Patrząc na ostatnie trendy w branży, to stawiam, że do roku, może dwóch, będziemy mieć tę grę na Steam. Wiele exów z różnych platform PlayStation trafia pod skrzydłami różnych wydawców na Steama - wystarczy spojrzeć na Spike Chunsoft, Marvelous, Idea Factory czy NIS America właśnie.
    Domyślam się, że w ciągu kilku(nastu) miesięcy mogą ogłosić też port Odin Sphere: Leithrasir.

  • Avatar użytkownika Nakata
    #2 | Nakata mówi:07 marzec 2019

    Szkoda, że nie ma wersji na PC Sad