Platformy:

Jesteś na SwiatGry.pl» Recenzje» PlayStation 4» The Midnight Sanctuary

Informacje

  • Autor: Karfein
  • Dodano: 20 styczeń 2019 05:16
  • Czytano: 728 razy



Najnowsze recenzje

Najczęściej czytane recenzje

Recenzja gry The Midnight Sanctuary (PlayStation 4)

Okładka gry The Midnight Sanctuary
  • Producent: CAVYHOUSE
  • Wydawca: Sony Music Entertainment (Japan) / UNTIES
  • Dystrybutor PL: brak danych
  • Gatunek: horror, indie, przygodowe, rzeczywistość wirtualna, visual novel
  • Premiera: 4 październik 2018 r.
  • Premiera PL: 4 październik 2018 r.
  • Tryb gry: single player
  • Język: japoński z napisami
  • Nośnik: Digital
  • Cena: 42.00 zł
  • Nasza ocena

    7.5

  • Twoja ocena

    8 / 10

    Średnia: 8 / Głosów: 2

  • Cechy gry PEGI 7

    PEGI 7
    Gra dla młodszych dzieci

    Strach

    Strach
    Gra może przestraszyć młodsze dzieci.

Wymagania: konsola Sony PlayStation 4, PlayStation Network, opcjonalnie wykorzystuje PlayStation Camera i gogle PlayStation VR

Łatwo się domyślić, iż odosobnione społeczności mogą wykształcić niepowtarzalne tradycje i kulturę, albo trzymać się konserwatywnie przekazywanych z pokolenie na pokolenie wartości. The Midnight Sanctuary to tytuł, który pozwoli Wam doświadczyć jednego z tych scenariuszy. Recenzja tej niezwykłej visual novel.

Ciekawe, jak to jest być czczonym.



Czas na modernizację
W The Midnight Sanctuary wcielamy się w jednego z mieszkańców wioski, który będzie służyć za przewodnika osobie wizytującej. Jest nią Hamomoru Tachibana, osoba zbierająca informacje na temat lokalnych historii chrześcijańskich społeczności. Syn przywódcy wioski, Jyuan Daiusu, zaprosił ją, żeby ta spisała opowieści ludzi w wiosce, jako że osada została założona przez chrześcijan, którzy uciekali przed prześladowaniami w okresie Edo. Z ważnych osób warto również wymienić pastora Kurosu Okadę, jak również dwie dziewczyny – ubraną w czerwień oraz ubraną w biel. Pierwsza smyka się po wiosce, ewidentnie za czymś węsząc, z kolei druga pojawia się i znika niczym duch.

Jako przewodnik Tachibany, będziemy mieli ograniczone pole poznawania historii jedynie do tego, co się dzieje wokół niego. Nie towarzyszy on jednak jedynie wizytującej badaczce, toteż od czasu do czasu będziemy świadkami tego, co się dzieje w międzyczasie nieopodal. Tachibana wkrótce po rozpoczęciu prac zacznie odkrywać, że mieszkańcy, choć są pełni wiary, to ukierunkowali ją w znaczącym stopniu odmiennie w stosunku do nauk Chrystusa. Co więcej, wierzący mają dziwny zwyczaj otaczać czcią osoby przybyłe do wioski. Jyuan przy okazji pragnie to wykorzystać i przyczynić się do rozwoju wioski poprzez jej modernizację i ściągnięcie do niej turystów.

Bałbym się do tego modlić.



Przyznać trzeba, iż początek trochę się wlecze, ale wszystko, co zostaje wówczas powiedziane, jest ważne. Już sama końcówka pierwszego z pięciu rozdziałów nakręca tempo dalszych wydarzeń, a potem to już najzwyczajniej w świecie ciężko oderwać się od telewizora. Jaki może być cel dziewczyny w czerwieni, dlaczego wyznawcy traktują dziewczynę w bieli jak Świętą, zapominając na śmierć o naukach kościoła. Cuda się dzieją tak często, jak rzeczy dziwne, fanatyzm się szerzy, wychodzą na jaw fakty, o które jeszcze kilka godzin wcześniej byśmy za nic nie podejrzewali tych otwartych na gości mieszkańców wioski Daiusu, a końcówka to już naprawdę wir niesamowitości.

Raczej kinetic novel
The Midnight Sanctuary reklamowane jest jako trójwymiarowa visual novel z elementami horroru, jednak według mnie lepiej pasuje do niej określenie kinetic novel (podgatunek pozbawiony wpływu na fabułę). W tej grze możemy bowiem jedynie wybrać, w jakiej kolejności odwiedzimy poszczególne lokacje w wiosce, jednak absolutnie zawsze musimy obejrzeć wszystkie i na końcu za każdym razem czeka nas to samo zakończenie. Replay value jest więc tutaj dość niskie, chyba że macie na stanie gogle wirtualnej rzeczywistości. O tym zaraz opowiem. Grając na telewizorze kamera zmienia kąt i pozycję, ukazując rozmówców i ważne wydarzenia – normalne. Do tego mamy jeszcze dostęp do logów, ale w nieco innej formie, niż w przypadku większości visualek. Tutaj wybieramy rozdział i scenę i oglądamy całość raz jeszcze – nie ma tradycyjnej transkrypcji z samym tekstem. Po kluczowych wydarzeniach z loga odpalą się ponownie także wokalne cut-scenki.

Kluczowy moment historii wioski poznamy w akompaniamencie ładnych plansz.



Co takiego wnosi opcjonalne wsparcie VR do The Midnight Sanctuary? Kiedy skorzystamy z dobrodziejstw oferowanych przez PlayStation VR w przypadku PS4, zmienia się znacząco perspektywa. Wówczas wydarzenia obserwujemy w trybie pierwszej osoby oczami przewodnika. Ikony i strzałki przed oczami będą nas informować, kto z której strony się wypowiada, żebyśmy mogli się do nich obrócić (przydatne, jeśli ktoś nie założy słuchawek), a i nagłe wydarzenia poczekają na zadzianie się, dopóki nie spojrzymy w ich kierunku. Ponadto można między scenkami odwiedzić niektóre miejsca, jakiej to opcji brakuje w przypadku rozgrywki w 2D. Niekiedy trzeba jednak obejrzeć się za siebie, a ekipa Cavyhouse udostępniła tylko możliwość wycentrowania widoku zmiast obrotu w pożądaną stronę, toteż wpierw musimy się obrócić w przeciwną i dopiero wycentrować, jeśli nie chcemy fizycznie obracać się o 180 stopni.

Interfejs również mógłby zostać lepiej przemyślany. Przede wszystkim nierzadko opcje zlewają się z tłem gry, przez co niełatwo się poczytać – podobnie jest zresztą w trakcie intro czy podczas cut-scenek, kiedy napisy zlewają się z tłem. Jeśli macie ochotę raz jeszcze rozejrzeć się po konkretnej miejscówce dostępnej jedynie przed danymi wydarzeniami, to musicie załadować grę. Sęk w tym, że takiej opcji nie ma. Jak Wam się marzy obejrzenie wioski z konkretnego punktu widokowego, trzeba zresztartować grę. Zdarzyły się też pojedyncze literówki, ale nic, co by ustawicznie negatywnie wpływało na odbiór całości.

VR: Ciekawe jest móc zaobserwować znaną scenę z innej perspektywy.



Witrażowo
The Midnight Sanctuary nie tylko względem fabuły nawiązuje do religii chrześcijańskiej. Szaty mieszkańców, ogień, dym i rzeczy wykonane ze szkła wyrabianego w wiosce charakteryzują się specyficzną grafiką. Otóż nie ma tam tekstury, jest jakby dziura w rzeczywistości, przez którą prześwituje witraż stanowiący tło samej gry. Daje to unikatowy efekt, aczkolwiek kiedy stoi mały tłum wyznawców, niełatwo dojrzeć ich kontury, przez co oczy się nieco męczą. Grając w PS VR owo tło zamienia się bardziej w teksturę i wygodniej obserwuje się niecodzienne wydarzenia w Daiusu. Niepotrzebnie jednak w wirtualnej rzeczywistości ograniczono widok, przy obserwowaniu wioski z góry, by zdecydować, dokąd się udać.

Równie osobliwy charakter ma muzyka i efekty dźwiękowe w The Midnight Sanctuary. Zastosowano tutaj jakby celowe obniżenie jakości odgłosów i instrumentów wykorzystanych przy tworzeniu soundtracku, aczkolwiek melodią nadrabia i buduje równie mocno tę niepowtarzalną atmosferę Daiusu, co wydarzenia, jakich jesteśmy świadkami. Bardziej znajomo brzmią natomiast głosy aktorów – tutaj mamy do czynienia po prostu z podłożonymi kwestiami po japońsku oraz tradycyjnie angielskimi napisami.

VR: Daiusu jest na swój sposób malownicze.



Inna niż wszystkie
Jeśli przejadło Wam się typowe podejście do oprawy visual novel, oklepane fabularnie motywy, liczne w tym gatunku romansidła, to The Midnight Sanctuary dać Wam właśnie to, czego gdzie indziej tak bardzo brakuje. Jeśli do tego posiadacie gogle rzeczywistości wirtualnej, możecie doświadczyć wydarzeń w chrześcijańskiej wiosce Daiusu z dwóch różnych perspektyw. Przygoda trwa od 4 do 5 godzin, ale żądni nowych wrażeń w grach wideo powinni być zadowoleni.


Grę do recenzji udostępnił partner Stride PR

  • Grafika: 7 / 10
  • Dźwięk: 9 / 10
  • Grywalność: 3 / 10
  • Żywotność: 5 / 10
  • Nowatorstwo: 9 / 10
  • Fabuła: 8 / 10
  • Czas gry: 4h

Najważniejsze cechy: intrygujące tematyka i fabuła, specyficzna oprawa, wsparcie VR; zerowy wpływ na fabułę

Plusy

  • intrygująca fabuła z niezłymi zwrotami
  • specyficzna atmosfera wioski
  • charakterystyczna oprawa audiowizualna
  • opcja VR oferuje unikatową perspektywę

Minusy

  • zerowy wpływ na fabułę
  • interfejs wymaga dopracowania
  • sterowanie w VR (brak normalnego obrotu)
Avatar użytkownika Karfein
Karfein mówi:

Chociaż The Midnight Sanctuary nie jest doskonałe, to bardzo przypadło mi do gustu. Ale pamiętać należy, że ja lubię dziwne gry, a tę pozycję można do nich z powodzeniem zaliczyć.

Komentarze (0)

Brak komentarzy. Może czas dodać swój?