Platformy:

Jesteś na SwiatGry.pl» Recenzje» PlayStation 4» Tetris Effect

Informacje

  • Autor: Karfein
  • Dodano: 10 styczeń 2019 02:38
  • Czytano: 78 razy



Najnowsze recenzje

Najczęściej czytane recenzje

Recenzja gry Tetris Effect (PlayStation 4)

Okładka gry Tetris Effect
  • Producent: Monstars Inc. & Resonair
  • Wydawca: Enhance, Inc. / SIEE
  • Dystrybutor PL: Sony Interactive Entertainment Polska
  • Gatunek: logiczne, rzeczywistość wirtualna, zręcznościowe
  • Premiera: 9 listopad 2018 r.
  • Premiera PL: 9 listopad 2018 r.
  • Tryb gry: single player
  • Język: angielski
  • Nośnik: BD
  • Cena: 169.00 zł
  • Nasza ocena

    9.0

  • Twoja ocena

    9 / 10

    Średnia: 9 / Głosów: 1

  • Cechy gry PEGI 3

    PEGI 3
    Gra dla wszystkich

    Online

    Online
    W grę można grać online.

Wymagania: konsola Sony PlayStation 4, opcjonalnie PlayStation Camera i gogle PlayStation VR

Są rzeczy, które niezwykle trudno sobie wyobrazić. Jedną z nich było dla mnie zmienienie tak klasycznego tytułu, jakim jest Tetris, w niesamowite zjawisko audiowizualne. A do tego tak grywalne, z dodatkową opcją zagłębienia się w VR. Oto nasza recenzja.

Efekt wyjścia z Zone też robi wrażenie.



Przygoda i zabawa czasem
Z góry uprzedzam, jak ktoś z całego serca nienawidzi gry Tetris, to tutaj odkryje więcej tego samego, ale z piękną oprawą i paroma modyfikacjami. Z drugiej strony, trudno się w Tetris Effect z całym jego urokiem nie zakochać. Wpierw zalecam rozpocząć przygodę z tym tytułem ze swego rodzaju kampanią zwaną Journey. Mamy tutaj pakiety poziomów rozgrywanych jeden za drugim, w których trakcie będziemy musieli uzyskać określoną ilość linii w każdym z etapów. Przejście do kolejnych zachowuje uzyskaną ilość punktów, ale także końcowy układ bloków, jak również prędkość spadania tetromino. Kiedy poczujemy się pewnie, by iść w rekordową ilość linii albo będziemy w potrzasku, o ile tylko będziemy mieli naładowany pasek, będziemy mogli przenieść się do Zone.

Dotychczas w grach z serii Tetris można było maksymalnie ustrzelić 4 linie naraz, co stanowi właśnie tytułowy Tetris. Nowa mechanika zwana Zone, którą zaprojektowano na potrzeby Tetris Effect, zatrzymuje czas. Wówczas tetromino nie spadają, a jedynie my nimi sterujemy. Linie również nie znikają, lecz spadają na dół, przez co łatwo możemy wypełnić wcześniej niedostępne luki, jak również wykręcić nowe niedostępne dotychczas rekordy skasowanych jednocześnie linii. Można nawet skasować całą planszę składającą się z 20 linii, uzyskując Ultimatris. Oczywiście, trzeba się spieszyć, bo obecność w Zone trwa dość krótko, ale wystarczająco, by móc osiągnąć pięciokrotność tego, co kiedyś.

Bez szybkich reakcji nie ma szans na dobry wynik.



Efektywnie wciąga
Kiedy już ukończymy kampanię, zapewniam Was, że zechcecie zasmakować jak najprędzej tego, co Tetris Effect ma dodatkowo do zaoferowania. Tutaj witają nas tryby Effect podzielone na 4 kategorie: Classic, Relax, Focus, Adventurous. Główna różnica polega na tym, że nigdzie tutaj nie mamy dostępu do Zone, więc jest trudniej przetrwać i wbić dobry wynik. Przyjrzyjmy się bliżej trybom w poszczególnych kategoriach. Classic oferuje Marathon, gdzie staramy się o najlepszy wynik w ciągu 150 linii. Ultra to podobna próba, ale przy 30 liniach. Sprint to wyścig o to, żeby jak najszybciej zbić 40 linii. Koniec klasyki to coś dla wymiataczy, gdyż Master wręcz teleportuje tetromino na sam dół i tylko niesamowicie szybka reakcja połączona z obrotami pozwoli nam umiejscowić klocek tam, gdzie byśmy sobie tego życzyli.

Relax jak nietrudno odgadnąć, pozwala się odprężyć. Chill Marathon to kopia powyższego trybu, ale nie da się przegrać (plansza się wyczyści i tyle). Quick Play to rozegranie dowolnego poziomu bez game overa. Dalej mamy 3 Playlisty, morską, wietrzną i światową z relaksującą muzyką przygrywającą w tle w trakcie rozgrywki. Focus jak sama nazwa wskazuje, wymaga skupienia, jako że tryby tutaj sprawdzają nasze umiejętności wykorzystywania specjalnych ruchów. W All Clear należy tak czyścić linie, by móc na koniec pakietu tetromino wyczyścić całą planszę. W Combo musimy jak najwięcej razy czyścić linie klocek za klockiem, zanim skończy się czas. Target to czyszczenie docelowych pól na planszy, a wyczyszczenie całego pakietu wydłuża limit na zegarze.

Zawsze można położyć się na plecach i grać dalej bez przeszkód...



Ostatnia kategoria to Adventurous i tutaj twórcy Tetris Effect również puścili nieco wodze fantazji. Countdown odlicza czas, po którym na podświetloną kolumnę spadnie I-tetromino, więc trzeba się dostosować i przygotować odpowiednie luki, chcąc nabić najwięcej punktów. Sęk w tym, że kolumny się zmieniają po każdym odliczaniu, a ponadto może spaść więcej niż jedno długie tetromino, więc może nie być łatwo. Purify nieco przypomina Target, gdyż musimy oczyszczać skażone sekcje, ale mamy więcej opcji. Albo stawiamy linie tam, gdzie jest skażenie, albo korzystamy ze specjalnych ruchów pokroju tetris, kombosy, t-spin i inne. Najbardziej losowym i tyleż zabawnym, co frustrującym jest Mystery. Tutaj przeróżne efekty będą wpływać na naszą rozgrywkę i strategię, przy czym zdecydowana większość będzie negatywna, a raptem niektóre pozytywne, bądź neutralne. Oczekiwać możemy przemieszania dolnych linii, zablokowania mechaniki schowania klocka na później, zasłonięcia następnych tetromino, przywołanie gigantycznego bloku, pojawienia się bomb, które robią okropne kratery, chyba że wyczyścimy linie z punktami zapalnymi, odwrócenia ekranu do góry nogami, przybliżenia kamery albo wypadania ciągle takich samych tetromino przez jakiś czas.

Przed wrzuceniem recenzji już zdążyłem podnieść swój poziom.



Rzecz jasna, każdy z tych trybów opatrzony jest rankingiem, a sama kampania Journey i niektóre tryby Effect oferują kilka poziomów trudności do wyboru. Do tego każdy ukończony etap daje nam punkty doświadczenia, dzięki którym awansujemy na kolejne poziomy, mogąc odblokować awatary czy utwory na orbitę. Ta ostatnia to widok świata, gdzie możemy dostrzec swój awatar, a także te należące do innych graczy. Awatary zbiera się przy dobrych wynikach w kampanii, ale również, kiedy dokładamy swoją cegiełkę do celu społeczności wyznaczonego na dany weekend, gdzie na przykład wszyscy grają masowo w tryb Focus, bo ten akurat jest ekskluzywny, żeby zdobyć ileś milionów punktów. Jeśli się uda, dostaniemy rzadkiego awatara do naszej kolekcji. I choć możemy innych graczy dzięki tym awatarom zobaczyć, to niestety Tetris Effect pozbawione jest jakiejkolwiek formy multiplayer. Twórcy mieli na to swoje racjonalne argumenty, ale nie da się niestety tego braku nie zauważyć. Chętnie bym pograł z Finką w kooperacji albo powalczył w duelu z przyjaciółmi – choćby lokalnie, ale gra przez Internet byłaby również mile widziana. Kilka prostych trybów by wystarczyło.

Duchowe przeżycie
To już widać na pierwszym lepszym zwiastunie, ale podkreślić i potwierdzić pragnę, iż Tetris Effect jest w całości tak cudowne pod względem oprawy audiowizualnej, jak to pokazują trailery. Gra jest absolutnie wspaniała i nie przesadzę, jeśli powiem, że jest to jedna z najpiękniejszych produkcji, jakie można znaleźć wśród tytułów przemysłu gier wideo. Pozostaje zazdrościć każdemu, kto korzysta z kombo pokroju telewizor 4K i PS4 Pro. Można było się tego spodziewać po takiej osobistości, jaką jest Tetsuya Mizuguchi, producent Rez Infinite, serii Lumines czy Child of Eden. Wspaniałe motywy, cudowne efekty, doskonałe sprzężenie z rozgrywką, efektami dźwiękowymi i muzyką. Ten spektakl trzeba po prostu przeżyć, osobiście trzymając pada i grając. Nie zdziwiłbym się, gdyby ktoś po sesji z Tetris Effect doznał wręcz katharsis. Poza tym można jeszcze skorzystać z opcji bez rozgrywki - rozsiąść się wygodnie i radować się widokami.

VR: Mimo odcięcia się od świata zewnętrznego wciąż łatwo się rozproszyć.



Soundtrack składa się z ponad 30 kompozycji, dostosowujących się na bieżąco do postępów w danym etapie (podobnie zresztą samo otoczenie i animacje złożone z drobnych kul światła). Wygląda to wspaniale na telewizorze, a jeśli chcemy pogłębić imersję, warto spróbować zagrać z goglami PlayStation VR i słuchawkami. Możemy wówczas spojrzeć nawet za siebie i poczuć się całkowicie zatopionymi w tym, co wykreowali dla nas z pieczołowitą dokładnością twórcy. Zresztą małe opóźnienie i wysoka częstotliwość sprawia, że gra się po prostu lepiej i nie rozprasza nas nic dookoła (no, może poza pięknymi animacjami). Tak, mówimy wciąż o czymś tak prozaicznym jak Tetris. Ale to jest Tetris Effect i już chyba zawsze pozostanie niedościgniony.

Syndrom Tetrisa
Osobiście moje doświadczenia z Tetrisami sprowadzały się do tego, że umiałem świetnie posprzątać w szafie. Czuję jednak, że do Tetris Effect będę wracać na tyle często, że sam poczuję, jak to jest, widzieć świat złożony z tetromino. Cena jak za grę logiczną tego gatunku może wydawać się wygórowana, bo 169 złotych brzmi dość grubo, aczkolwiek myślę, że każdy fan tej klasycznej gry będzie w pełni zadowolony z zakupu. I niezadowolony, jeśli później odkryje, że niepotrzebnie czekał. Nie zwlekajcie – naprawdę warto to przeżyć (zwłaszcza jak macie na stanie PS VR).

VR: A potem ma się takie dziurawe układy na planszy.




Grę do recenzji udostępnił wydawca Enhance:
  • Grafika: 10 / 10
  • Dźwięk: 10 / 10
  • Grywalność: 8 / 10
  • Żywotność: 9 / 10
  • Nowatorstwo: 9 / 10
  • Czas gry: 2h

Najważniejsze cechy: przepiękna, wciąga, ma liczne tryby, wyzwania i rankingi; brakuje multiplayera

Plusy

  • absolutnie przepiękna oprawa audiowizualna
  • wciąga jak diabli
  • tryb Journey i mechanika Zone
  • liczne tryby Effect
  • weekendowe wyzwania i rankingi

Minusy

  • totalny brak trybu multiplayer
Avatar użytkownika Karfein
Karfein mówi:

Nie spodziewałem się, że Tetris Effect mnie tak oczaruje. I to nie tylko oprawą, ale również wciągnie rozgrywką. Tetris nigdy nie był jakimś moim ulubionym tytułem, więc tym bardziej widać, że warto tę produkcję ograć.

Komentarze (0)

Brak komentarzy. Może czas dodać swój?