Platformy:

Jesteś na SwiatGry.pl» Recenzje» PlayStation 4» Detached

Informacje

  • Autor: Karfein
  • Dodano: 06 październik 2018 05:41
  • Czytano: 414 razy



Najnowsze recenzje

Najczęściej czytane recenzje

Recenzja gry Detached (PlayStation 4)

Okładka gry Detached
  • Producent: Anshar Studios
  • Wydawca: Anshar Studios
  • Dystrybutor PL: brak danych
  • Gatunek: akcji, FPP, indie, kosmiczne, multiplayer, rzeczywistość wirtualna, science-fiction, survival
  • Premiera: 24 lipiec 2018 r.
  • Premiera PL: 24 lipiec 2018 r.
  • Tryb gry: single / multiplayer
  • Język: angielski
  • Nośnik: Digital
  • Cena: 149.00 zł
  • Nasza ocena

    7.5

  • Twoja ocena

    8 / 10

    Średnia: 8 / Głosów: 1

  • Cechy gry PEGI 12

    PEGI 12
    Gra dla starszych dzieci

    Przemoc

    Przemoc
    Gra zawiera elementy przemocy.

    Wulgarny język

    Wulgarny język
    W grze jest używany wulgarny język.

    Online

    Online
    W grę można grać online.

Wymagania: konsola Sony PlayStation 4, PlayStation Network, PlayStation Camera i gogle PlayStation VR

Podobał Wam się film Grawitacja? Chcielibyście też poczuć się podobnie do bohaterki filmu? Tak się składa, że Detached od katowickiego Anshar Studios pozwoli wcielić się w astronautę w przestrzeni kosmicznej. I będzie to ostra jazda bez trzymanki. Czy raczej ostry lot bez przyczepki. Oto o wiele mniej zakręcona recenzja.

Przyjemna wizualnie eskorta. I zarazem emocjonująca obrona kapsuły.



Sprzątanie po incydencie
Z góry powiem, iż fabuła tutaj nie porywa i choć grałem niedawno, już teraz mam problem przypomnieć sobie, o co tam chodziło. Nie ma tutaj szału – był incydent, przez co moduły statku zostały rozdzielone i wyłączone. Żeby móc ponownie dołączyć do załogi, musimy wpierw przywrócić działanie kluczowych zasobów. Oczywiście jako inżynier to zadanie przypada nam, tak więc przyjdzie nam pokluczyć zarówno po wnętrzach, jak i w bezkresnym kosmosie. Choć lot w przestrzeni jest dość powolny, szybko uzyskamy dostęp do modułów kombinezonu i dotrzemy do przyspieszaczy, dzięki czemu nie będziemy narzekać na nudę, gdyż każde zderzenie z przeszkodą przy większej prędkości grozi śmiercią i powrotem do punktu kontrolnego. A te czasem nie są rozmieszczone zbyt gęsto i da się stracić ładnych kilka bądź kilkanaście minut rozgrywki, toteż warto uważać. Nie ma to zbyt wielkiego wpływu na długość, bo da się uwinąć i tak w jakieś 3 godziny (jest trofeum za ukończenie singla w mniej niż jedną). O ile to bardziej rozgrywka i atmosfera (czy raczej próżnia) napędzają nasze chęci do dalszej eksploracji kosmosu, to końcówka mnie zawiodła. Wszystko fajnie, ale żeby nawet nie było outro, tylko od razu napisy – to może wywołać u gracza pewien niedosyt.

Zagubiony w kosmosie
Detached nie można odmówić jednego – ma genialnie opracowane sterowanie. Choć gra jest stworzona raczej z myślą o tych, którzy są już przyzwyczajeni do wirtualnej rzeczywistości, mamy do wyboru 3 poziomy trudności. Zręcznościowy jest łatwy do opanowania i raczej nie zawróci Wam za bardzo w głowie, o ile nie będziecie szaleć, ale też odbierze sporo docelowej radości z gry. Astronauta to już inna para kaloszy – tutaj znacznie mocniej czuć VR za sprawą braku początkowych hamulców przy obracaniu. Musimy kontrować każdy ruch, żeby nie obracać się zbyt mocno do wcześniejszych zamierzeń. W końcu jednak przy braku aktywności byśmy wyhamowali. I tutaj wchodzi trzeci tryb, czyli symulacja. Po jego wyborze bez naszej ingerencji będziemy się obracać bez końca, toteż wszystko jest w naszych rękach, ale też łatwo wymięknąć, jeśli ktoś naprawdę nie jest przyzwyczajony do takich zawrotów i już nie uodpornił się na nudności spowodowane wirtualną rzeczywistością. Pomocny jest też wskaźnik kierunku, w jakim zmierzamy, co pozwala łatwiej unikać zderzeń. Do wszystkiego przygotuje nas odpowiednio samouczek – ale uważajcie, bo bez pytania nadpisuje punkty kontrolne.

Wyładowania uszkodzonych sprzętów to sprawa dla modułu tarczy.



Choć odnoszę wrażenie, że część poczucia osamotnienia wynika z faktu, że niełatwo odnaleźć się, kiedy dryfujemy w kosmosie, starając ustabilizować nasz lot, to jednak rozgrywce brak wskazówek nie służy. Czasem w dialogu usłyszymy jakiś namiar, dokąd lecieć, jednak to prawie w ogóle nie pomaga, bo rzadko kiedy jakiś blok, na przykład medyczny, jest rozpoznawalny z daleka. A zdarza się, że musimy się jeszcze na jakiś czas oddalić i naprawdę niełatwo wrócić tam, skąd się przyleciało. Mało? To jeszcze dorzućcie konieczność unikania i zakłócania funkcjonowania dronów czy potrzebę szukania pojemników z tlenem oraz paliwem do naszego kombinezonu. Tylko w wybranych momentach, kiedy musimy coś zrobić w obrębie limitu czasowego, pojawią się znaczniki, wskazujące nam drogę do celu. Dlaczego nie zawsze – przynajmniej opcjonalnie?

Wspominałem o zakłócaniu – nasz kombinezon będzie w trakcie przygody wyposażany w kolejne moduły. Mamy czasowe przyspieszenie, bardzo przydatne, kiedy potrzebujemy wyhamować, uciec, albo przemknąć obok jakichś uszkodzeń mogących uszkodzić naszą jedyną osłonę przed nieskończoną próżnią. Drugi to tymczasowa tarcza – jej działanie jest krótkie i regeneruje się pewną chwilę, ale za to ratuje życie, gdy znajdujemy się na kursie kolizyjnym z asteroidą bądź częścią statku – a bywa, że jesteśmy zmuszeni do pędzenia jak wariaci, ocierając się o śmierć kilka razy na sekundę (naprawdę, można przegapić kilka uderzeń serca i zapomnieć o oddechu) – a także chroni przed innymi zagrożeniami. A że najlepszą obroną jest atak, do dyspozycji mamy też rakiety. Służą do zakłócania funkcjonowania dronów, wieżyczek, a także tarcz energetycznych, z kolei w grze wieloosobowej także do przeszkadzania oponentowi.

Zmodyfikowany duelowy CTF czy może szaleńczy wyścig? Multi ma na siebie pomysł.



Tak się składa bowiem, że ekipa Anshar Studios przygotowała nie tylko kampanię dla pojedynczego gracza z czasem wręcz niemożliwymi do zdobycia trofeami (serio, niektóre są dla hardkorów znających grę na wylot). Wyobraźcie sobie duel astronautów, gdzie obaj starają się zlokalizować moduł, przechwycić go, a następnie dostarczyć do statku, a to wszystko przy ciągłej jednoczesnej rywalizacji z ludzkim, mocno kombinującym, rywalem. Rozgrywka jest bardzo emocjonująca, lecz na razie ciężko o kompana do multi. Są też etapy, gdzie po prostu ścigamy się (wciąż sobie przeszkadzając rakietami), przelatując przez koła kontrolne. Bez dobrej prędkości i dobrze poznanego sterowania najpewniej nie będziemy mieć szans. Dziwną decyzją dla mnie było to, że tryby te zdają się losowe i nie ma możliwości osobistej konfiguracji, w który typ chcemy aktualnie grać.

Przerażające piękno kosmiczne
Detached posiada bardzo ładną oprawę graficzną, pełną szczegółów i zachwycającą niezwykłymi widokami przestrzeni kosmicznej. Mamy wnętrza wykonane z dbałością o detale, ciasne korytarze, niejednokrotnie idące w parze z jakimiś wyładowaniami uszkodzonej elektroniki. A zapadających w pamięć chwil nie zabraknie – rozpędzony lot pomiędzy rusztowaniami, blisko skał, albo w kierunku oszklonego okna, co wymaga włączenia tarczy na czas. Wyobraźcie sobie to wszystko z bardzo dobrze dopasowaną muzyką i ogólnie dopracowanymi efektami dźwiękowymi, co odpowiednio poprawia imersję i czasem nawet da się zapomnieć, że tak naprawdę jesteśmy bezpieczni w czterech ścian naszego domu.

Rozpraszanie pól siłowych rakietami czy przebijanie się przez szyby z włączoną tarczą zostają w pamięci na długo.



Odłupanych kilka kawałków
Dzieło Anshar Studios jest trochę jak ten statek, który oberwał na początku kampanii. Wspaniała konstrukcja, przemyślane rozwiązania, ale tu i ówdzie odpadły ważne elementy i nie zdążono ich na czas załatać. Przyda się jakaś łatka, która usprawni gameplay i doda parę opcji. Podróż w kosmosie, niebezpieczne zbliżenia w trakcie szybkiego lotu, ukrywanie się przed dronami oraz ciekawe tryby multi wciągają mocno i pozwalają wybaczyć bolączki i niezbyt porywającą historię. Cena może się zdawać nieco wysoka (domyślnie 149 złotych), lecz Detached idzie w parze z niezapomnianymi wspomnieniami, po jakich niełatwo zejść na ziemię.


Grę do recenzji udostępnił producent i wydawca Anshar Studios:
  • Grafika: 9 / 10
  • Dźwięk: 8 / 10
  • Grywalność: 7 / 10
  • Żywotność: 7 / 10
  • Nowatorstwo: 9 / 10
  • Fabuła: 5 / 10
  • Czas gry: 3h

Najważniejsze cechy: wyborne sterowanie, świetna oprawa, tryby multi; brak wskazówek, parę bolączek

Plusy

  • świetne sterowanie i wiele jego opcji
  • oprawa audiowizualna
  • emocjonujące tryby multi
  • zapierające dech w piersiach momenty

Minusy

  • częsty brak wskazówek
  • tryby multi są zawsze losowe
  • checkpointy można by lepiej rozplanować
  • fabuła nie porywa
Avatar użytkownika Karfein
Karfein mówi:

Detached potrafi zawrócić w głowie i cieszyłem się w trakcie gry, że zdążyłem się przez te kilkadziesiąt tytułów uodpornić na skutki uboczne obcowania z VR-em. Anshar Studios pokazało, że rzeczywistość wirtualna wciąż ma potencjał, jaki można bardzo dobrze wykorzystać.

Komentarze (0)

Brak komentarzy. Może czas dodać swój?