Platformy:

Jesteś na SwiatGry.pl» Recenzje» PlayStation 4» All-Star Fruit Racing

Informacje

  • Autor: Karfein
  • Dodano: 05 wrzesień 2018 05:21
  • Czytano: 141 razy



Najnowsze recenzje

Najczęściej czytane recenzje

Recenzja gry All-Star Fruit Racing (PlayStation 4)

Okładka gry All-Star Fruit Racing
  • Producent: 3DClouds
  • Wydawca: pQube
  • Dystrybutor PL: brak danych
  • Gatunek: co-op, multiplayer, wczesny dostęp, wyścigi, zręcznościowe
  • Premiera: 13 lipiec 2018 r.
  • Premiera PL: 13 lipiec 2018 r.
  • Tryb gry: single / multiplayer
  • Język: angielski
  • Nośnik: BD
  • Cena: 169.00 zł
  • Nasza ocena

    7.0

  • Twoja ocena

    8 / 10

    Średnia: 8 / Głosów: 1

  • Cechy gry PEGI 3

    PEGI 3
    Gra dla wszystkich

    Online

    Online
    W grę można grać online.

Wymagania: konsola Sony PlayStation 4, PlayStation Network

Nie brakuje gier, gdzie sterujemy kartami i ścigamy się na prostych zasadach bez zaawansowanej symulacji. Czysty fun przeplatany udanymi atakami zdobytych power-upów oraz porażkami, kiedy sami obrywamy. Warto sięgać po inne tytuły niż te z serii Mario Kart? Ano nawet warto i recenzja to pokaże.

Świetnie sprawdza się w trybie lokalnego multi.



Owocowy zawrót głowy
Jak sam tytuł wskazuje, wszystko tutaj bazuje na owocach. Poszczególne wyspy, kierowcy, większość dodatków do pojazdu, zdolności wykorzystywane podczas wyścigu, nazwy pucharów. Do dyspozycji mamy 21 zróżnicowanych tras, 22 kierowców ze specyficznymi umiejętnościami specjalnymi, 3 poziomy trudności (czy raczej szybkości) oraz 11 turniejów w trybie kariery. Do odblokowania jest multum postaci, jako że na dzień dobry mamy ich raptem kilka, a i tylko do 2 z 5 wysp możemy się dostać na początku, podobnie zresztą z poziomem trudności.

Nową zawartość odblokowujemy poprzez różne aktywności i osiągnięcia w grze. Każda taka akcja nagradzana jest nową postacią, wyspą, poziomem trudności, następnym turniejem, albo jednym z dość licznych opcji modyfikacji swojego pojazdu. Choć to nie był żaden problem, dość ciekawym podejściem twórców z 3DClouds było wybranie na początek samych kobiecych kierowców – męskich trzeba dopiero później odblokować. Płeć nie ma tu tak naprawdę żadnego znaczenia, ale z takim startowym doborem spotkałem się po raz pierwszy. Bardziej problematyczne były wymagania co do niektórych postaci. O ile jeszcze zdobycie wszystkich pucharów w karierze to kwestia 2-3 godzin grania, tak mało kto szczerze będzie rąbał w All-Star Fruit Racing całe 20 godzin! Osobiście podpiąłem dodatkowe joypady i grindowałem czas wyścigu stojąc w miejscu – z AI tak się nie da, gdyż gdzieś 20 sekund po dojechaniu do mety pierwszego kierowcy wyścig się kończy i restarty były potrzebne znacznie częściej. Tak wystarczyło ogarnąć sprawę raz na półtorej godziny.

Granat rozpryskowy granatu (wiecie, że ten owoc ma średnio 600 pestek?).



Podobnie zresztą nietrafione były niektóre wytyczne trybu gry na czas. Wspomniałem, że tryby trudności to tak naprawdę tryby szybkości, jako że sztuczna inteligencja zachowuje się tak samo i ewentualne utrudnienia wynikają z tego, że niełatwo jest wykręcić na zakręcie, kiedy pojazd zasuwa szybciej. Sęk w tym, że na jednej prostej trasie wyznaczono czas na złoty medal krótszy na poziomie trudności... wolniejszym. Zresztą to nie jedyny zarzut, jaki mam do tego trybu – raz, że czas gry w nim nie dolicza się do wyżej wspomnianych 20 godzin potrzebnych do odblokowania postaci, a dwa, że także na innych trasach na niskim poziomie miałem znacznie większe problemy niż na wyższym, choć dość dobrze opanowałem sterowanie (w dużej mierze oparte na używaniu driftów) i wszędzie nabijałem złoto z dwu-, a nawet trzysekundowym wyprzedzeniem. Generalnie uwiniecie się ze złotymi medalami gdzieś w 3-5 godzin, a to też jest potrzebne do uzyskania dostępu do pewnych dodatków.

Wycisnąć z gry, ile się da
Nieco ponarzekałem, ale All-Star Fruit Racing potrafi porządnie wciągnąć i dać niemało radochy. Przede wszystkim należy pochwalić mechanikę sokowirówki. Otóż podczas wyścigów mamy dostęp do rozmaitych zdolności – tarcze, plamy soku, przyspieszenia, przeróżne formy ataków, miny itp. Dwa tryby – wyścig oraz eliminacja po prostu losują nam wybraną zdolność, gdy wjedziemy w znajdźkę. Ale są też dwa siostrzane tryby i jeden dodatkowy, jakie nie losują nam dodatku, a pozwalają zbierać soki przynależne do 4 pór roku, z których tworzymy sobie odpowiadające nam mieszanki i dzięki temu używamy zdolności, jakie nam odpowiadają. Gdy uzbieramy za dużo soku, by wykorzystać konkretną zdolność, wystarczy odciąć dostęp zbiornika do sokowirówki i z powodzeniem korzystać z obranej strategii ataków czy obrony. Naturalnie, potrzeba dłuższej chwili, by zapamiętać, które kombinacje dają poszczególne ofensywne lub defensywne moce, aczkolwiek nie da się ukryć, że rozgrywka w ten sposób staje się bardziej taktyczna i niesamowicie wciąga. Co więcej, także z tym związane są kolejne rzeczy do odblokowania, tak więc warto skupić się też na próbie wygrania z użyciem tylko jednej pory roku etc. Mówiłem jeszcze o dodatkowym trybie – chodzi o dragster, gdzie na planszy nie ma żadnych dodatków, a sok zbiera nam się powoli sam z czasem, więc wszyscy mają niejako równe szanse i mogą skupić się przy okazji na dobrym ścinaniu zakrętów.

Jakbym gdzieś to już widział, ale bez owoców...



Same trasy są zróżnicowane pod względem konstrukcji toru – są takie z dość ciasnym przejazdem, są też takie, że miejsca jest aż nadto, są takie, skąd można spaść w bezdenną przepaść, a i takie w pełni zamknięte i stanowiące tunel, więc możemy pośmigać, również do góry nogami. Nie brakuje podestów przyspieszających, wyskoków, a także zagrożeń w postaci toczących się kul śniegu, beczek i innych. Bogaty wybór kierowców po odblokowaniu także daje pewne możliwości, jako że ich umiejętności specjalne (dostępne po wylosowaniu bądź natankowaniu do pełna soku z wszystkich pór roku) są rozmaite, nawet gdy wykazują podobieństwa. Dość parę osób wylewa sok, ale robi to na różne sposoby – małe ciapy na długim odcinku, trzy kałuże obok siebie, albo jeden wielki ciężki do ominięcia glut. Inni potrafią wystrzeliwać owoce naprzód na wzór rakietnicy, albo stawiać spore miny różnie się zachowujące (owoc duży stojący w miejscu, mały ale rozpryskowy, średni toczący się dookoła, kokos cały czas toczący się wstecz). Ciekawymi odmianami są też granat rozpryskowy atakujący front na szerokim obszarze, przyspieszenie, rekin, ulepszone osłony czy fałszywa znajdźka zatrzymująca pojazd. Jest tego niemało i prędko się nie nudzi eksperymentowanie z różnymi kierowcami.

Nie mogę natomiast pochwalić projektu menu oraz sposobu wyświetlania niektórych powiadomień. Animowane menu strasznie wolno reaguje na nasze wybory, a i przez trójwymiarowe dynamiczne tło powracanie do niego skutkuje długotrwałym ekranem wczytywania (tyle dobrze, że serwuje ciekawe fakty na temat owoców jak ważące niemal 2kg jabłko, gazowane jabłko czy wyjaśnienie, dlaczego pomidor uznawany jest za owoc). Potęguje to fakt, że po wyścigu nie da się zmienić poziomu trudności, kierowcy czy trasy, lecz trzeba wrócić znowu do samego początku albo co najwyżej zrestartować potyczkę. Mało tego, brakuje takich ustawień jak głośność czatu, przez co nie słyszałem, co gracz do mnie mówił w trakcie rozgrywki wieloosobowej. A było to o tyle dotkliwe, że bez grupy znajomych ciężko doczekać się ludzkiego przeciwnika. Tyle dobrze, że kiedy opuści taki grę w trakcie wyścigu, to nam i tak się nabijają statystyki za rozgrywkę online, przez co odblokowanie rzeczy opartych o multiplayer nie jest wcale nieosiągalne. To nie zmienia jednak faktu, że średnio czeka się na grę online kilkadziesiąt minut. Wspominałem jeszcze o powiadomieniach – otóż podczas eliminacji informacja o wypadniętym graczu zasłania dużą część widoku, co utrudnia wyścig. Męczą też notyfikacje o ostatnim okrążeniu czy ostatniej prostej – nie są tak spore jak w przypadku eliminacji, ale ich czcionka jest gruba i podczas rozgrywki na podzielonym ekranie znów da się to mocno odczuć.

Trasy z tej wyspy miały najlepszą muzykę.



Owocowa sałatka słodko-kwaśna
All-Star Fruit Racing może pochwalić się nader barwną i spójną oprawą graficzną. Niemal wszystko, co dostrzeżemy jest oparte o owoce właśnie. Trochę nudne jest to, że wszystkie karty mają ten sam kształt i różnią się rozmiarem bądź rodzajem różnych części nadwozia i podwozia. Co więcej, mimo mocnego nacisku na owocowość tras, wykorzystano kreatywnie ich potencjał, przez co bardzo rzadko trafia się na podobne widoki, co sprawia, iż oko się nie nudzi nawet w trakcie dłuższych posiedzeń z ASFR. Mimo to doskonale nie jest, jako że animacja sporadycznie, ale jednak potrafi lekko chrupnąć, co było o tyle dziwne, że grałem na PS4 Pro i raczej nie spodziewałem się takich atrakcji. Ważne natomiast, że w trakcie gry da się poczuć prędkość, i to już na najniższym poziomie trudności.

Muzycznie jest dość przyjemnie, każda trasa oferuje unikatową kompozycję do odsłuchania i większość zdecydowanie mi się podobała. Ścieżkę dźwiękową psują natomiast przyspieszone wersje utworów, jakie da się słyszeć, gdy pierwszy gracz rozpocznie ostatnie okrążenie czy też ostatnią prostą. Dźwięki zaś były poprawne – silniki sobie kartowo mruczą, fajnie słychać efekty uderzeń w owoce czy wjechania w kałuże soków. Do tego dochodzi dość obszerna gama różnych klaksonów, gdzie trafne użycie potrafi przywołać uśmiech na twarzy.

Wysokich lotów nie brakuje.



Jak śliwka w kompot
All-Star Fruit Racing to przyjemna zręcznościowa ścigałka z unikatową mechaniką sokowirówki używanej do odpalania specjalnych ataków czy osłon. Mimo swoich dość licznych wad potrafi wciągnąć za sprawą niesionej frajdy z jazdy, satysfakcji ze zwycięstw (dodatki potrafią mocno dopiec, więc przy odrobinie szczęścia każdy ma szansę na wygraną), a i dzięki miłej dla oka i ucha oprawy audiowizualnej. Niech za dowód poświadczy wbite niedawno platynowe trofeum (na kilkaset gier na platformy PlayStation, mam ich raptem kilkanaście). Gdyby tylko poprawić bolączki, przeprojektować menu i jakoś wypchać graczami tryb wieloosobowy, byłoby super. Gdybyście gdzieś wpadli na info, że są problemy z save’ami, to wiedzcie, że wyszedł patch, który problem ten już wyeliminował. Cena na poziomie 169 złotych to dość wysoka kwota za oferowaną jakość, ale przy pierwszej promocji polecam spróbować, zwłaszcza do kanapowej gry po odblokowaniu wszystkich tras i większości kierowców.

Drift to klucz do zwycięstwa. I odrobina szczęścia.




Grę do recenzji udostępnił wydawca PQube:
  • Grafika: 8 / 10
  • Dźwięk: 7 / 10
  • Grywalność: 7 / 10
  • Żywotność: 6 / 10
  • Nowatorstwo: 7 / 10
  • Czas gry: 7h

Najważniejsze cechy: sokowirówka, liczne trasy i postaci, przyjemna oprawa; tragiczne menu, liczne bolączki

Plusy

  • świetna mechanika sokowirówki
  • liczne zróżnicowane trasy
  • pełno postaci do wyboru
  • przyjemna oprawa audiowizualna

Minusy

  • tragicznie zaprojektowane menu
  • powiadomienia zasłaniające trasę
  • nie do końca zbalansowane rekordy gry na czas
  • nietrafione wymogi odblokowań
  • multi prawie że puste
Avatar użytkownika Karfein
Karfein mówi:

Trudno nie polubić All-Star Fruit Racing za to, jakie jest, ale jednocześnie trzeba przygotować się na kilka zgniłych owoców w tym koszu niesamowitości. Czekam na update’y, które, mam nadzieję, poprawią to i owo.

Komentarze (0)

Brak komentarzy. Może czas dodać swój?