Platformy:

Jesteś na SwiatGry.pl» Recenzje» PlayStation 4» RollerCoaster Legends II: Thor's Ha...

Informacje

  • Autor: Karfein
  • Dodano: 03 lipiec 2018 16:49
  • Czytano: 406 razy



Najnowsze recenzje

Najczęściej czytane recenzje

Recenzja gry RollerCoaster Legends II: Thor's Hammer (PlayStation 4)

Okładka gry RollerCoaster Legends II: Thor's Hammer
  • Producent: WarDucks
  • Wydawca: WarDucks
  • Dystrybutor PL: brak danych
  • Gatunek: FPP, indie, przygodowe, rzeczywistość wirtualna
  • Premiera: 31 maj 2018 r.
  • Premiera PL: 31 maj 2018 r.
  • Tryb gry: single player
  • Język: angielski
  • Nośnik: Digital
  • Cena: 25.00 zł
  • Nasza ocena

    6.5

  • Twoja ocena

    7 / 10

    Średnia: 7 / Głosów: 1

  • Cechy gry PEGI 3

    PEGI 3
    Gra dla wszystkich

Wymagania: konsola Sony PlayStation 4, PlayStation Camera i gogle PS VR, PlayStation Network, opcjonalnie kontrolery ruchu PS Move

Pamiętacie RollerCoaster Legends, które oferowało czystą przejażdżkę kolejką górską bez udziwnień? No, może poza umiejscowieniem kolejki w świecie fantasy z portalami i takimi tam. Oto recenzja sequela, oferującego dodatkowy tryb z elementami gameplayu.

Giganty i smoki
Tym razem RollerCoaster Legends II: Thor's Hammer zabierze nas do mitologii nordyckiej. Ponownie będziemy mogli spędzić 7 minut, rozkoszując się prędkością (mam wrażenie, że tym razem większą niż poprzednio), strzałami wystrzeliwanymi w naszą stronę, spotkania z gigantami i smokami trzeciego stopnia i tak dalej. Nie zabrakło tęczowego Bifröstu, Niflheimu, Helheimu czy Alfheimu. Na samym początku zobaczymy, jak Loki kradnie tytułowy młot Thora, a nasz wagonik sam popędzi za wagonikiem złodzieja. Tym razem jednak po jednorazowej przejażdżce w trybie biernym będziemy mogli podjąć dodatkowe wyzwanie.

Iście zapraszająca brama.



Wokół trasy przejazdu umieszczono 50 relikwii, które będziemy próbowali łapać. Grać można za pomocą joypada DualShock 4 – wówczas mamy w rękach topór – lub za pomocą kontrolerów ruchu PS Move – wówczas dostajemy dwie laski mocy. Promienna runa na broni podpowiada nam, ile regenerującej się mocy zostało nam w naszym orężu, dlatego trzeba oszczędnie podchodzić do polowania i starać się celnymi strzałami zbierać złote artefakty. Niekiedy jednak relikwie są ustawione tak, że łatwo je przegapić lub spudłować, o ile je zauważymy. Przydałaby się jakaś dodatkowa moc (np. spowolnienie czasu), żeby poczuć większą potęgę udostępnionych broni.

Sam mimo kilku podejść na różnych kontrolerach złapałem maksymalnie 47, choć gdyby nie słaba celność, dociągnąłbym do 48. 50 wciąż jest dla mnie poza zasięgiem. Szkoda jednak, że za zdobycie wszystkich artefaktów nie czeka na nas nawet żadne osiągnięcie, inne zakończenie jazdy, a w głównym menu brakuje jakiejś tabeli wyników lokalnych i globalnych (przy tych ostatnich warto by dorzucić statystykę celności, żeby bardziej zróżnicować ranking). Można w sumie dla hecy też strzelać do łuczników, by ich zdjąć, ale to nijak wpływa na wynik wyzwania. Zawiodłem się na braku konieczności wykonywania uników – liczyłem na to, że będę musiał uchylać się w PS VR przed strzałami czy innymi przeszkodami, tak jak to było w Until Dawn: Rush of Blood.

Gigantów w tej krainie nie brakuje.



Kolejka turystyczna
Jak wspominałem, odniosłem wrażenie, że wagonik pędzi tym razem w paru miejscach szybciej. Obawiający się dyskomfortu mogą za to włączyć przyciemnienie brzegów ekranu, co powinno zredukować ewentualny dyskomfort, choć sama trasa nie opiewa w jakieś zabójcze zakręty czy pętle – a szkoda, osobiście będąc już od dawna odpornym na nudności, chętnie bym sobie dał wykręcić sztucznie błędnik. Niemniej jednak widoki są fajne, aczkolwiek odniosłem wrażenie, iż mniej zróżnicowane niż w poprzedniej części. Przynajmniej w Thor's Hammer nie ma już powolnych przejazdów przez korytarze, gdzie dawały się we znaki słabsze tekstury. Stylistycznie jest mniej wyraziście niż chociażby w takim God of War, ale nie da się ukryć, że budżet był mniejszy, a i specyfika kolejki górskiej sama w sobie wprowadza ograniczenia do realizacji swoich wizji.

Dobrze sprawuje się ponownie oprawa audio, gdzie słychać bardzo dobrze, jak kolejka sunie po torach, a strzały świszczą nam koło uszu. Nie brakuje też ryków potężnych mitycznych stworzeń, magicznych wybuchów i innych efektów, jakie należycie poprawiają odczucia z jazdy. Naturalnie, zalecam bardzo grać ze słuchawkami, jako że bez nich wiele z powyższych zalet po prostu się gdzieś straci.

Chętnie pouchylałbym się przed strzałami.



Mało odważny krok naprzód
RollerCoaster Legends II to interesujący tytuł, jaki oferuje nam ciekawą przygodę na kolejce górskiej, a ponadto wprowadza opcjonalny tryb wyzwania. Szkoda, że ten ostatni nie jest doskonały, a ponadto za nasze starania nie czeka żadna forma nagrody czy rywalizacji z innymi w postaci rankingów. Chętnie zobaczyłbym też jakiś tryb ekstremalny, gdzie na graczy czekałyby ostre pętle i szalone zakręty. Cóż, może przyjdzie na to czas w części trzeciej? Osobiście jestem za i wciąż kibicuję twórcom. Poprzednia część kosztuje 21 złotych, tutaj z dodatkowym trybem to niewiele więcej, bo 25 złotych. Fani kolejek górskich mogą zainwestować w ciemno, reszta niech poczeka na przecenę.


Grę do recenzji udostępnił producent i wydawca WarDucks:
  • Grafika: 7 / 10
  • Dźwięk: 8 / 10
  • Grywalność: 6 / 10
  • Żywotność: 2 / 10
  • Nowatorstwo: 7 / 10
  • Czas gry: 1h

Najważniejsze cechy: kolejka górska fantasy, mocniejsza jazda; niedopracowany tryb wyzwania

Plusy

  • dobra kolejka górska fantasy
  • czuć mocno jazdę
  • kilka opcji dla redukcji dyskomfortu
  • dobre audio
  • dodatkowy tryb z poszukiwaniem relikwii

Minusy

  • tylko jedna moc broni
  • brak urozmaiceń rozgrywki związanych z samą jazdą
  • brak nagród za ukończone wyzwanie
Avatar użytkownika Karfein
Karfein mówi:

Bardzo lubię serię RollerCoaster Legends. Co prawda, Thor’s Hammer wciąż odbiega od mojej idealnej wizji tej gry, ale jakby nie patrzeć, nie jestem jej twórcą.

Komentarze (0)

Brak komentarzy. Może czas dodać swój?