Platformy:

Jesteś na SwiatGry.pl» Recenzje» PlayStation 4» The American Dream

Informacje

  • Autor: Karfein
  • Dodano: 01 czerwiec 2018 05:26
  • Czytano: 649 razy



Najnowsze recenzje

Najczęściej czytane recenzje

Recenzja gry The American Dream (PlayStation 4)

Okładka gry The American Dream
  • Producent: Samurai Punk
  • Wydawca: Samurai Punk
  • Dystrybutor PL: brak danych
  • Gatunek: FPP, humorystyczne, indie, przygodowe, rzeczywistość wirtualna, strzelanki
  • Premiera: 14 marzec 2018 r.
  • Premiera PL: 14 marzec 2018 r.
  • Tryb gry: single player
  • Język: angielski
  • Nośnik: BD
  • Cena: 84.00 zł
  • Nasza ocena

    7.0

  • Twoja ocena

    7 / 10

    Średnia: 7 / Głosów: 2

  • Cechy gry PEGI 16

    PEGI 16
    Gra dla nastolatków

    Wulgarny język

    Wulgarny język
    W grze jest używany wulgarny język.

    Narkotyki

    Narkotyki
    W grze pojawiają się nawiązania do narkotyków lub jest pokazane zażywanie narkotyków.

    Online

    Online
    W grę można grać online.

Wymagania: konsola Sony PlayStation 4, PlayStation Camera i gogle PlayStation VR, 2x kontroler ruchu PS Move

Kiedy myślicie o amerykańskim śnie, macie zapewne wyobrażenie udanej kariery w wybranej przez siebie branży czy po prostu robienie tego, co się lubi bez patrzenia na to, co inni powiedzą i czego się od kogoś oczekuje. W tej grze skupimy się na innym znanym aspekcie Stanów Zjednoczonych – powszechnego dostępu do broni. Oto recenzja.

No właśnie, statystyka wyraźnie wskazuje, że bronie nie są aż tak śmiercionośne.



Pies przewodnik nie dla niewidomych
Przygodę z The American Dream rozpoczynamy od podania kilku informacji na swój temat. Następnie pies z głośnikiem, Buddy Washington, będzie nas prowadzić niejako przez życie, bowiem poznamy amerykański sen (o broni palnej) od bobasa, przez nastolatka po dorosłego będącego głową rodziny. Naturalnie, wszystkie akcje będziemy wykonywać za pomocą broni – można co prawda wcisnąć guzik, ale wygodniej jest po prostu do niego strzelić, nawet jeśli znajduje się on w naszym wagoniku. Podróż przypomina jazdę przez kolejne pomieszczenia muzeum i też cała nasza wizyta w tym przybytku będzie się na tym opierać. Nie ma tutaj innych żywych istot – wszystkich bohaterów będziemy widzieć jako drewniane płaskie kukiełki poruszające się po prowadnicach.

Buddy Washington będzie nas w tym czasie raczył wskazówkami, co też właśnie będziemy musieli zrobić, by ruszyć dalej i doświadczyć kolejnych zalet bycia Amerykaninem z dostępem do pistoletów, strzelb i karabinów, a przy tym nie będzie szczędził humoru i rozmaitych nawiązań do innych gier... czy czasem świata rzeczywistego. Żart jest na poziomie, czasem suchy, ale przynosi skutecznie uśmiech na twarzy. Przez jakieś 4 godziny poprawimy sobie dobrze nastrój, aczkolwiek osobiście nie jestem przekonany do ostatnich dwóch z jakichś dwudziestu rozdziałów. Mam wrażenie, że ekipie Samurai Punk zabrakło już kreatywności lub musieli na szybko dokończyć grę i nie było czasu dopieścić tego tak, jak to ma miejsce przez znakomitą większość The American Dream.

Potańcówa z wystrzałową choreografią.



Minigry w nowym wydaniu
To nie jest typowa strzelanka, choć broń stanowi tutaj punkt centralny zarówno fabuły, jak i rozgrywki. Bardziej chodzi o to, że wykonujemy typowe czynności dość nietypowo, bo za pomocą broni właśnie. Zwrócić uwagę matki jako bobas? Strzelić kilka razy w drzwi. Trzeba otworzyć butelkę albo wykręcić numer? Wystarczy wycelować w kapsel czy przycisk na telefonie i pociągnąć za spust. Pomoc w fast-foodzie polegająca na strzelaniu do burgerów w odpowiednim momencie, by się nie przypaliły, taniec z dziewczyną na balu, czy wielokrotne przeładowanie strzelby jako odpowiednik stosunku... Twórcy mieli niemało pomysłów, genialnie zaimplementowali bronie do różnorodnych minigier i dlatego też końcowa część wydawała mi się wrzucona na siłę. Nie chcę zdradzać, co dokładnie się wówczas dzieje, lecz zapewniam, że większość gry będziecie się dobrze bawić. A kto wie, może i ostatnie rozdziały przypadną Wam do gustu.

Dość długo będziemy wysłuchiwać instrukcji i komentarzy Buddy’ego, choć czasem będzie nawijał w trakcie naszych zajęć. Niestety monologów nie da się nijak pominąć, więc w razie chęci powtórzenia danego rozdziału musimy przygotować się na długie nawijki ze strony czworonoga. W ostatnim rozdziale zanim doczekamy się realnej rozgrywki, musimy przetrwać wręcz kilka dobrych minut! Jeśli więc chcecie uzyskać trofea za specyficzne osiągnięcia w trakcie rozdziałów bądź za ustrzelenie wszystkich ukrytych gwiazd, musicie przygotować się na dużo powtórzonych dowcipów. Niestety za drugim razem już tak nie śmieszą. A do tego zdarzyło mi się natrafić na parę bugów – za głośna muzyka, gdzie nie szło jej przyciszyć, obiekty wypadające nie tak, jak należy czy, co najgorsze, zwolnienie akcji do raptem kilku klatek na sekundę. Nie było tego szczególnie wiele, ale jednak od oceny troszkę jestem zmuszony odjąć.

Tak wygląda moja wiedza na temat pielęgnowania ogródka.



Ameryka wylewająca się z gogli
Samurai Punk miało specyficzną wizję na The American Dream. Jak wspominałem, wszystko tutaj jest skonstruowane tak, jak gdyby to była jazda przez interaktywne muzeum z całą gromadą mechanicznie operowanych drewnianych plandek postaci. Wszystko tutaj jest barwne, pełne pozytywnych kolorów (wszak to ma być niejako reklama cudownego życia z bronią pod pachą), świetnie stylizowane na okres powojenny. Może nie ma tu ogromnych połaci terenu do eksploracji, ale za to bardzo dobry supersampling sprawia, że obraz jest dość gładki i nie migocze mimo niższej rozdzielczości gogli PlayStation VR. Trochę słabszej jakości były niektóre efekty oraz brakowało mi normalnego widoku przy zakręcaniu pojazdem – zwężał się do rozmiarów dziurki od klucza, co zapewne ma służyć ochronie przed nudnościami związanymi z ruchliwością w VR, a dla osób przyzwyczajonych do wirtualnej rzeczywistości będzie stanowiło potężną przeszkodę w imersji.

Doskonale imitowana stylistyka lat powojennych Stanów Zjednoczonych nie mogłaby pozostać spójna bez adekwatnie sporządzonej oprawy audio. Skomponowana muzyka idealnie wprowadza nas w klimat sielankowego USA, zaś głos lektora naszego psa przewodnika nie mógł być dobrany lepiej. Choć do grafiki mogłem mieć jakieś zarzuty, tak w przypadku udźwiękowienia jest wybornie. Bronie również brzmią jak należy, a i pozostali aktorzy nieźle wywiązali się ze swoich ról. Tutaj szczere brawa.

W grze nierzadko dostaje się komunistom za wszystko.



Bronie skutecznie się bronią
The American Dream to prześmiewcza wizja Stanów Zjednoczonych, gdzie powszechny dostęp do broni palnej poszedł o kilka kroków za daleko w kwestii integracji z życiem codziennym. Dobry i pomysłowy humor idzie w parze z nieźle pomyślanymi minigrami przerobionymi tak, by dobrze się kleiła rozgrywka ze strzelaniem nawet w kwestii smażenia burgerów czy pieczenia bajgli i robienia w nim dziur. Dodatkowe wyzwania trochę kuszą, ale skutecznie powstrzymują gracza bugi i brak możliwości przewinięcia monologów instruktora. Tak czy siak, warto jednak zagrać przynajmniej raz i poprawić sobie nastrój przez 4 godziny. Od siebie polecam, acz przy cenie 84 złotych może warto będzie poczekać na jakąś obniżkę.


Grę do recenzji udostępnił producent i wydawca Samurai Punk:
  • Grafika: 7 / 10
  • Dźwięk: 9 / 10
  • Grywalność: 6 / 10
  • Żywotność: 5 / 10
  • Nowatorstwo: 8 / 10
  • Fabuła: 7 / 10
  • Czas gry: 4h

Najważniejsze cechy: humor, zabawy z bronią; słaba końcówka, inne przeszkody

Plusy

  • dobry humor
  • ciekawe pomysły z bronią na codzienne czynności
  • świetnie odwzorowany styl powojennych Stanów
  • świetne udźwiękowienie i dobra grafika

Minusy

  • słaba końcówka bez pomysłu
  • brak opcji pominięcia wypowiedzi
  • bugi
Avatar użytkownika Karfein
Karfein mówi:

Osobiście polubiłem The American Dream, ale nie mogłem wybaczyć tych kilku wpadek ekipie Samurai Punk. Szczerze liczę, że pokuszą się o aktualizację, która wyeliminuje przytoczone w tekście problemy i bardziej uzasadni cenę gry.

Komentarze (0)

Brak komentarzy. Może czas dodać swój?