Platformy:

Jesteś na SwiatGry.pl» Recenzje» PlayStation 4» VR The Diner Duo

Informacje

  • Autor: Karfein
  • Dodano: 28 marzec 2018 13:48
  • Czytano: 973 razy



Najnowsze recenzje

Najczęściej czytane recenzje

Recenzja gry VR The Diner Duo (PlayStation 4)

Okładka gry VR The Diner Duo
  • Producent: Whirlybird Games
  • Wydawca: Whirlybird Games
  • Dystrybutor PL: brak danych
  • Gatunek: co-op, FPP, multiplayer, rzeczywistość wirtualna, symulacje
  • Premiera: 18 grudzień 2017 r.
  • Premiera PL: 18 grudzień 2017 r.
  • Tryb gry: single / multiplayer
  • Język: angielski
  • Nośnik: Digital
  • Cena: 63.00 zł
  • Nasza ocena

    8.0

  • Twoja ocena

    9 / 10

    Średnia: 9 / Głosów: 1

  • Cechy gry PEGI 3

    PEGI 3
    Gra dla wszystkich

Wymagania: konsola Sony PlayStation 4, PlayStation Camera i gogle PlayStation VR, 2x kontroler ruchu PlayStation Move, PlayStation Network

Komu nieobce jest gotowanie, ten wie, jakie to przyjemne uczucie dawać innym radość poprzez przygotowanie dobrego posiłku. Nie inaczej jest w wirtualnej rzeczywistości, a do tego można teraz doświadczyć tego we dwójkę. Recenzja VR The Diner Duo pokaże, jak prezentuje się ta współpraca.

VR The Diner Single
Na początku pragnę nadmienić, iż VR The Diner Duo pozwala także na rozgrywkę w pojedynkę – część VR jednak już jest wymagana dla realizującego zamówienia, tak więc bez gogli się nie obejdzie. Polecam naturalnie zapoznać się z samouczkiem, jaki wprowadzi nas we wszystkie tajniki przygotowującego burgery z rozmaitymi składnikami, jako że na mięsie wołowym, serze i keczupie się tutaj bynajmniej nie kończy. Naturalnie na początku bawimy się jedynie talerzami, wołowiną i bułkami, ale wkrótce potem dochodzi ser, keczup i musztarda. O tyle trzeba uważać, że klienci nie przyjmą zamówienia choćby trochę różniącego się od tego z menu – jeśli sos położymy pod ser między krążkami mięsa zamiast na ser, kelner nawet nie raczy wziąć talerza do ręki (a często trzeba podać dwa złożone burgery). Z tego względu nie jest łatwo, gdy składników jeszcze więcej przybywa, a do dyspozycji dostaniemy jeszcze ogórek, grzyby i ryby. Te trzy są o tyle problematyczne, że trzeba jeszcze je pokroić, by móc z nich skorzystać. A to nie wszystko, bo wołowinę, grzyby i ryby trzeba dodatkowo podsmażyć na ruszcie – jeśli tego nie zrobimy, składniki będą odbijać się od bułki jak piłka kauczukowa.

McMushroom raz? W zimowym trybie menu bywa dziwne.



Wszystko jest wprowadzane stopniowo i raczej nie ma szans na pogubienie się w tym, zaś poziom trudności rośnie powoli. Jeśli poczujemy się pewnie, możemy wybrać tryb dla wyjadaczy, gdzie klientów jest znacznie więcej, a przy sporych zamówieniach robi się dość gorąco. Poza tradycyjną kampanią, na którą składa się 50 poziomów, mamy jeszcze kampanię zimową zawierającą dość egzotyczne burgery w menu, a co za tym idzie, nieco trudniejszą od podstawowego repertuaru, a w ramach odpoczynku możemy pograć w trybie babeczkowym. Wówczas realizujemy zamówienia na określoną ilość różnego rodzaju babeczek na jedną lub dwie tace. O ile jest to fajna odskocznia, tak rozgrywką jest znacznie uboższa, jako że polega tylko i wyłącznie na sortowaniu. Trudność mogą mieć jedynie mający problemy z zapamiętaniem, która babeczka gdzie leży.

W trybie dla wielu graczy kelner zajmuje się roznoszeniem i przygotowywaniem napojów.



VR The Diner Duo
Produkcja ta, jak sam tytuł wskazuje, może być też rozgrywana w asymetrycznym trybie dla dwóch osób. Wówczas gracz VR wciąż pozostaje kucharzem w przypadku burgerów albo sortownikiem w przypadku babeczek, z kolei grający na padzie przejmuje postać kelnera. Oczywiście w tej konfiguracji nie polecam grać ze słuchawkami, a audio przełączyć jedynie na telewizor. Porozumiewanie się jest tu kluczowe, a bardzo pomocne stają się numery zamówień w menu, o ile sobie ich nie zasłonimy talerzami i składnikami. Ponadto nagle przeprosimy się z dzwonkiem, który w trybie dla pojedynczego gracza się w ogóle nie przydaje (chyba że będziemy sobie dzwonić dla klimatu). Kelnerzy sterowani przez AI czekają w nieskończoność przy naszej ladzie, a obok głów wyświetla się poziom zadowolenia klienta (zależny od tego, ile już czeka na jedzenie) oraz oczywiście układ burgera. W multiplayerze kelner raczej rzuca nam numerki i czeka na nasz komunikat głosowy bądź odgłos dzwonka, a w międzyczasie serwuje klientom napoje w postaci soku, kawy i innych.

O ile ogórki lubię kroić, tak grzybów i ryb nie.



Muszę przyznać, że oba tryby sprawdzają się wybitnie i ciężko się oderwać od kliknięcia „następny poziom”. Stabilnie, acz nie za szybko utrudniana rozgrywka sprawia, że wdrażamy się stopniowo w kolejne tajniki kucharzenia, a jednocześnie rośnie nam satysfakcja z ukończenia kolejnych etapów. Wyrobienie sobie skutecznego własnego trybu pracy jest tu kluczowe, jako że bez tego w ostatnich poziomach ciężko o ukończenie dnia bez ani jednej krzywej miny wśród klientów. Jedyny zarzut, jaki mogę mieć do VR The Diner Duo to dziwne ograniczenie liczby obiektów w naszej kuchni – kiedy odstawimy sobie na bok zbyt wiele przysmażonych krążków mięsa, grzybów i ryby, a także pokroimy zawczasu spore ilości ogórka, trzeba liczyć się z tym, że część nam poznika. Niby można próbować sprzątać odkrojone zbędne elementy (głowa czy ogon ryby bądź trzonek grzyba), ale na to zwyczajnie nie ma czasu. Tyle dobrze, że klienci nie zwracają uwagi na fakt, że między bułki włożymy im coś, co nam spadło na ziemię. Fajnie byłoby, gdyby ekipa Whirlybird Games udostępniła też jakąś formę edytora, gdzie moglibyśmy sobie przygotować zarówno klientelę, jak i menu. Możemy natomiast wybrać nakrycie głowy kucharza, jak również głowę i barwy kelnera – poszczególne opcje personalizacji odblokujemy kończąc kolejne poziomy.

Istnienie żołądku deserowego jak najbardziej potwierdzone.



Aż chce się tańczyć
VR The Diner Duo nie celuje w realistyczną grafikę, zaś klienci i kelnerzy to lewitujące roboty przypominające konstrukcją nieco te z Jetsonów. Świetnie się sprawdza za to w kwestii funkcjonalnej, gdyż bez problemu odróżnimy od siebie kolejne składniki burgerów i babeczki. Wystrój naszego lokalu zmienia się w zależności od trybu gry (tradycyjny, zimowy, babeczkowy), a w przypadku zimowego usłyszymy też dedykowany soundtrack. W ogóle ścieżka dźwiękowa to doskonałe wyczucie rozgrywki – skomponowane melodie świetnie wpasowują się w muzykę lokalu, a zarazem łatwo zapadną Wam w pamięć. Ani się obejrzycie, a będziecie wywijać pupą przy okazji składania kolejnych burgerów. Bardzo dobrze brzmią też efekty dźwiękowe – niemal mogłem uwierzyć, że obok mnie przypala się właśnie jakiś składnik, a trzymany w ręce nóż autentycznie stuka o drewno lady. Może niektórym zabraknąć jakichś detali pokroju pryskającego oleju czy tekstur w wyższej rozdzielczości, ale to raczej mało prawdopodobne, by ktoś jakoś szczególnie odczuł ich brak.

Nie ma nic gorszego niż podobne acz różne zamówienia.



Więc chodź, usmaż mi burgera
Whirlybird Games stworzyło niewielki tytuł, ale za to będący w stanie dostarczyć sporych ilości frajdy. Już zabawa w pojedynkę jest przyjemna, a granie we dwójkę to świetne doświadczenie, które polecam każdemu, o ile macie niezbędny sprzęt (PS VR, DualShock 4, 2x PS Move). Chętnie bym przytulił jakiś edytor, pozwalający rozwinąć skrzydła wyobraźni, jak również jeszcze więcej trybów pokroju dodatkowego serwowania babeczek. Na to wszystko VR The Diner Duo kosztuje jedynie 63 złote, co stanowi dobrą cenę za ten produkt. Już teraz mogę polecić każdemu fanowi przygotowywania jedzenia, a w promocji to wręcz zakup obowiązkowy.


Grę do recenzji udostępnił producent i wydawca Whirlybird Games:
  • Grafika: 8 / 10
  • Dźwięk: 9 / 10
  • Grywalność: 8 / 10
  • Żywotność: 6 / 10
  • Nowatorstwo: 8 / 10
  • Czas gry: 4h

Najważniejsze cechy: wciągający gameplay, asymetryczne multi, świetna muzyka; brak edytora

Plusy

  • wciągająca rozgrywka
  • świetne asymetryczne multi
  • wyborny soundtrack
  • przejrzysta grafika

Minusy

  • znikające elementy
  • brak edytora przepisów i poziomów
Avatar użytkownika Karfein
Karfein mówi:

VR The Diner Duo miło mnie zaskoczył, a nawet w pewnym stopniu ma potencjał na dobrą zabawę w przypadku małych imprez, by móc na zmianę grać i obserwować dwójki starające się dogodzić klientom.

Komentarze (0)

Brak komentarzy. Może czas dodać swój?