Platformy:

Jesteś na SwiatGry.pl» Recenzje» PlayStation 4» LocoRoco 2 Remastered

Informacje

  • Autor: Karfein
  • Dodano: 04 marzec 2018 15:36
  • Czytano: 605 razy



Najnowsze recenzje

Najczęściej czytane recenzje

Recenzja gry LocoRoco 2 Remastered (PlayStation 4)

Okładka gry LocoRoco 2 Remastered
  • Producent: SIE Japan Studio
  • Wydawca: Sony Interactive Entertainment
  • Dystrybutor PL: Sony Interactive Entertainment Polska
  • Gatunek: akcji, muzyczne, platformówki, zręcznościowe
  • Premiera: 9 grudzień 2017 r.
  • Premiera PL: 9 grudzień 2017 r.
  • Tryb gry: single player
  • Język: angielski
  • Nośnik: Digital
  • Cena: 63.00 zł
  • Nasza ocena

    9.0

  • Twoja ocena

    9 / 10

    Średnia: 9 / Głosów: 1

  • Cechy gry PEGI 3

    PEGI 3
    Gra dla wszystkich

Wymagania: konsola Sony PlayStation 4, PlayStation Network

Trochę się zastanawiałem, czy Sony pójdzie za ciosem i po remasterze pierwszego LocoRoco pokusi się o odświeżoną wersję sequela. Na szczęście LocoRoco 2 Remastered powstało i przynosi kupę radochy, aczkolwiek znowu z tymi samymi bolączkami. Oto nasza recenzja.

Nowe umiejętności szybko nam się przydadzą.



Śpiewać każdy może
W pierwszej części LocoRoco wraz z MuiMui i graczem sterującym planetą pozbywają się Moja, którzy najechali ich planetę. Wszystko wraca do normy, LocoRoco znów opiekują się florą i fauną, podśpiewują sobie, ale wielki boss Moja, Bon Mucho, nie ma zamiaru przejść nad porażką do porządku dziennego. W ramach zemsty wymyśla własną piosenkę zdolną wysysać siły witalne z żyjących stworzeń, wchodzi na meteor i wraz z Moja ponownie atakuje planetę naszych milusińskich. Co więcej, do akcji wkracza także matka, Majolinè, która potrafi przekabacić MuiMui na swoją stronę, czyniąc z nich złowrogich BuiBui.

LocoRoco nie są jednak takie bezbronne, a i mają kilka nowych asów w rękawie. W LocoRoco 2 Remastered nasze kluchy mogą zanurkować pod wodą, przeciskać się przez szczeliny, korzystać z różnych obiektów i pomocy zwierząt, a nawet nauczą się od MuiMui paru przydatnych umiejętności. Wśród gatunków LocoRoco pojawiła się chłopczyca Viole (pod względem rozgrywki nie ma między nimi wszystkimi różnicy), a i teraz wszystkie typy podśpiewują przy każdym utworze. Czy to wszystko wystarczy, by ponownie uratować się od łakomych Moja? Tego dowiecie się po jakichś 5-6 godzinach gry, aczkolwiek wraz z wyzwaniami i chęcią wymaksowania zrobi się znowu kilkanaście, jak nie kilkadziesiąt godzin.

Przyjdzie nam też dynamicznie postrzelać.



Bierzemy pod lupę
Trzon gameplayu pozostał nietknięty, a sterowanie jest identyczne. Ponownie poruszamy planetą tak, żeby LocoRoco toczyły się w lewo bądź prawo, a także możemy trząść, by te mogły jakby podskoczyć. Na planszach jest teraz więcej interaktywnych obiektów, które przy dotknięciu uwolnią nutki – po zebraniu określonej ilości poziom danej mapki wzrośnie i będzie nam łatwiej przechwytywać jagódki służące za walutę zarówno przy budowie domu MuiMui, jak i przy minigrach. Nutki pojawią się także przy podśpiewywaniu, kiedy leci także muzyka przez głośniczek z joypada – ale w tej kwestii stanowią one wyznaczniki minigry rytmicznej. Ciekawym drobnym dodatkiem są ekrany wczytywania, na jakich widzimy, jak górnik MuiMui przekopuje się do skrzyni, w której czeka na nas obiekt do wykorzystania w domu MuiMui bądź... figa z makiem.

Na początku natrafimy też na dziwne miejsca, gdzie nawet nasz LocoRoco zgłupieje, a w dymku pojawi się pytajnik. Są to miejsca, do których trzeba wrócić (w pewnym sensie to back-tracking – nawet jeśli byśmy przeszli poziom na 100% możliwości, to i tak trzeba do niego wrócić), gdy nauczymy się umiejętności od MuiMui: ataki obrotowe na chmurę Moja, ataki z przyspieszonym obrotem na kolczastą chmurę Moja, wysoki wyskok na trzy-cztery, wybijanie się z giętkich gałęzi czy ogonów, albo wyszarpywanie zagnieżdżonych rzeczy. Zdolności te pozwolą nam zmierzyć się także na równiejszych warunkach z bossami. Dla urozmaicenia przyjdzie nam też polatać statkiem MuiMui i strzelać do nadlatującego nieprzyjaciela – owszem, znalazło się miejsce na shoot’em up.

Niektórzy potrafią być uszczypliwi.



LocoRoco zawierało 3 minigry i edytor małych poziomów. Grając w LocoRoco 2 Remastered szybko dostrzeżemy brak edytora, ale za to mamy znacznie więcej minigier. Przede wszystkim rozbudowa domu MuiMui to teraz znacznie więcej możliwości, ale też potrzebnych surowców pozyskiwanych z konkretnych miejsc. MuiMui inspirowani przez obiekty w pomieszczeniach będą w stanie wynaleźć kolejne rzeczy do wytworzenia w domu. Mamy też kolekcjonowanie znaczków i późniejsze ich przyczepianie do obrazów – po wypełnieniu obrazu wszystkimi potrzebnymi znaczkami odblokujemy możliwość dowolnego przyklejania jak nam się spodoba, co może się przydać do tworzenia ciekawych screenshotów, tapet, a nawet i komiksów (tutaj ukłon w stronę przycisku Share na PS4). Nyokki NyoNyokki to taki whack-a-mole, LocoRacer to próba trafnego wytypowania LocoRoco, który jako pierwszy dotrze na metę, LocoRider to takie rodeo ze spychaniem przeciwnika na kolce, a ponadto jest ochrona domu przed BuiBui, no i wspomniany wyżej shoot’em up zwany BwoooooN!. Naturalnie wróciły też poprzednie minigry, a i czyszczenie chmur Moja i maksowanie pozwoli nam odblokować dodatkowe filmiki. Jak widać, w sequelu jest znacznie więcej do roboty.

Za tę rozdzielczość cut-scenek mam ochotę rzucić twórców Moja na pożarcie.



Leniwi niczym LocoRoco
Jakkolwiek nie mogę się nachwalić LocoRoco 2 Remastered, to muszę znów ze złością stwierdzić, iż po raz kolejny przerywniki filmowe to niskiej rozdzielczości przerzuty żywcem wyjęte z LocoRoco 2 na PSP. Rozumiałbym, gdyby to było jakieś trudne do odtworzenia, ale wiele z tych animacji się pojawia tak czy owak w grze, więc totalnie nie rozumiem tej decyzji. Ponownie też twórcy nie udostępnili polskiej wersji językowej, co dla młodszych graczy może stanowić problem przy poznawaniu zasad minigier i tego, jak działają zdolności przekazywane przez MuiMui. Ale wyjąwszy powyższe (no i fakt, że raz jeden mi się gra zwiesiła w jakimś urządzeniu w forcie BuiBui), LocoRoco 2 Remastered to ponowne odwiedziny cudownie zaprojektowanego świata w rozdzielczości FullHD (oraz 4K w przypadku PS4 Pro, jeśli posiadamy odpowiedni telewizor).

Podwodne eskapady są bardzo przyjemne - nic nie dodano na siłę.



Nie mogę się też nacieszyć utworami, które da się słyszeć w trakcie rozgrywki w LocoRoco 2 Remastered. Jak wspominałem, znów zaśpiewy będą słyszane również przez głośnik DualShock 4, wszystkie rodzaje LocoRoco nucą sobie soundtrack w trakcie przygody, a im tłuściejsza jest nasza klucha, tym więcej ścieżek da się dosłyszeć. Nie mogę się też nasłuchać kompozycji Moja. Wielekroć miałem ochotę nie pokonywać ich od razu, aby dłużej móc posłuchać wrogiej piosenki. Ścieżka dźwiękowa po prawdzie w dużej mierze składa się z remiksów, ale to nie przeszkadza się nią cieszyć.

Pokochaj to ponownie
LocoRoco 2 Remastered to doskonała okazja dla tych, którzy nie mieli konsoli PSP lub PS Vita, by móc ponownie zanurzyć się w przecudny świat LocoRoco. Grafika w trakcie rozgrywki to żyleta, chórki słychać przez joypad, a jeśli będzie nam tak wygodniej, możemy sterować żyroskopem, obracając pada i trząść nim, by skoczyć. Gdyby tylko poprawiono rozdzielczość filmików i dorzucono polską wersję, byłoby jeszcze bliżej dychy, ale to po prostu tak kole w oczy, że nie sposób o tym zapomnieć.

Znajomość soundtracku bardzo się przydaje w tej minigrze rytmicznej.




Grę do recenzji udostępnił partner Publicis Consultants:
  • Grafika: 8 / 10
  • Dźwięk: 10 / 10
  • Grywalność: 9 / 10
  • Żywotność: 9 / 10
  • Nowatorstwo: 5 / 10
  • Fabuła: 5 / 10
  • Czas gry: 6h

Najważniejsze cechy: świetna rozgrywka, wyborna oprawa, genialne audio; brak wersji PL, filmiki niskiej jakości

Plusy

  • jeszcze lepsza rozgrywka
  • genialne udźwiękowienie
  • liczne minigry i wyzwania
  • bardzo ładna grafika i projekt świata...

Minusy

  • ... ale znowu przerywniki filmowe są w niskiej rozdzielczości
  • brak polskiej wersji językowej
Avatar użytkownika Karfein
Karfein mówi:

W sequelu zakochać się jeszcze łatwiej niż w pierwszej części. Każdy szanujący się fan LocoRoco i gracz, któremu spodobała się „jedynka”, powinien koniecznie jak najszybciej wziąć się za LocoRoco 2 Remastered.

Komentarze (0)

Brak komentarzy. Może czas dodać swój?