Platformy:

Jesteś na SwiatGry.pl» Recenzje» PlayStation 4» Megaton Rainfall

Informacje

  • Autor: Karfein
  • Dodano: 09 styczeń 2018 05:31
  • Czytano: 1,319 razy



Najnowsze recenzje

Najczęściej czytane recenzje

Recenzja gry Megaton Rainfall (PlayStation 4)

Okładka gry Megaton Rainfall
  • Producent: Pentadimensional Games
  • Wydawca: Pentadimensional Games
  • Dystrybutor PL: brak danych
  • Gatunek: akcji, FPP, indie, inne, rzeczywistość wirtualna, strzelanki
  • Premiera: 17 październik 2017 r.
  • Premiera PL: 17 październik 2017 r.
  • Tryb gry: single player
  • Język: angielski
  • Nośnik: Digital
  • Cena: 67.00 zł
  • Nasza ocena

    8.0

  • Twoja ocena

    8 / 10

    Średnia: 8 / Głosów: 1

  • Cechy gry PEGI 12

    PEGI 12
    Gra dla starszych dzieci

    Przemoc

    Przemoc
    Gra zawiera elementy przemocy.

    Online

    Online
    W grę można grać online.

Wymagania: konsola Sony PlayStation 4, PlayStation Network, opcjonalnie PlayStation Camera i gogle PlayStation VR, 1,1 GB HDD

Marzyliście o byciu superbohaterem ratującym świat przed zagładą? Zapewne nieraz się zdarzyło i niejedna gra już pozwoliła spełnić w wirtualnym stopniu to marzenie. Megaton Rainfall idzie o krok dalej – możecie zostać superbohaterem, który ratuje Wszechświat. A recenzja pokaże, jak wielka drzemie wtedy na graczu odpowiedzialność.

Czy tylko ja mam skojarzenia z SimCity 2000?



Syn boga?
W grze wcielamy się w nadnaturalną postać stworzoną przez tajemniczy byt, zdaje się wszechmocny. Byt ten mało nam wyjaśnia odnośnie naszego pochodzenia, jestestwa, ale wyraźnie stawia przed nami cel – obronić Ziemię przed najeźdźcami z kosmosu. Zdaje się, jedyną inną inteligentną rasą poza Ziemianami. Wykonujemy kolejne misje, a w zamian za to dostajemy nowe moce konieczne do odparcia ataku nieprzyjaciela. Dobrym motywem jest to, że musimy nie tyle pokonać kosmitów, ale przede wszystkim bronić Ziemian – jedna źle wymierzona moc, która trafi w wieżowiec, potrafi wrócić nas do ostatniego punktu kontrolnego. A często najeźdźcy lawirują swoimi pojazdami właśnie po centrum miasta tuż nad ulicami.

Między misjami nasz stwórca będzie prowadził monologi i opisywał, czego to tam od nas nie oczekuje, ale szczerze powiedziawszy nie mogłem się za każdym razem doczekać, aż wreszcie skończy, albo przynajmniej powie coś ciekawego. Zaskakujące może być natomiast zakończenie, ale nie jestem przekonany, czy każdemu przypadnie do gustu. Megaton Rainfall zdecydowanie bardziej sprawdza się w kwestii rozgrywki i innowacyjnego podejścia do przedstawiania świata. I pomyśleć, że to głównie zasługa jednoosobowej ekipy Pentadimensional GamesAlfonso del Cerro zasługuje na wyróżnienie tutaj.

Ładna abstrakcja wyszła.



Jedziemy na god mode
W tytule tym sterujemy nieśmiertelną postacią (no prawie, ponieważ kontaktu z czarną dziurą nie da się przetrwać), zdolną po jednej z misji przemieszczać się z prędkością wielokrotnie przekraczającą prędkość światła. Pozwala to bardzo szybko udać się nie tylko do sąsiednich planet, układów planetarnych, ale nawet innych galaktyk! Zresztą także sama nasza kula ziemska nie skąpi kluczowych detali w postaci Wieży Eiffla w Paryżu czy Wyspy Palmowe. Możemy zanurkować na dno oceanu, wlecieć na szczyt Mount Everest, a jeśli znudzi nam się Ziemia, przybyć na Księżyc, Marsa, Jowisza, albo nawet na Słońce. Nie ma problemu, żeby wpakować się w jakąś mgławicę albo dolecieć w kilkadziesiąt sekund do Andromedy.

A jak wygląda sama walka? Otóż obca rasa przylatuje mocno opancerzonymi wehikułami, a ich niszczenie polega głównie na celowaniu w czułe punkty. Nieliczne czasowo dostępne zdolności pozwalają zniszczyć wrogi obiekt, ale większość czasu nasze pomniejsze pociski będą się po prostu odbijać od pancerza i uderzać w okoliczne budynki, co bardzo szybko nabija nam licznik ofiar, a ten w bardzo krótkim czasie jest w stanie cofnąć nas do ostatniego checkpointa. Wrogów jest dość sporo rodzajów i nieraz będziemy musieli na zmianę stosować rozmaite taktyki, żeby się ich pozbyć, jednocześnie prawie zawsze starając się wycelować w lukę w pancerzu. Z ciekawszych przeciwników są kamuflujące się obiekty osadzające na budynkach, zrzucające bomby, w tym takie potężne serwujące nam porażkę po jednym wybuchu, coś na kształt wężowych wiertarek, albo ogromne statki-matki. Walka z nimi jest bardzo przyjemna, choć miejscami chciałbym móc bardziej poszaleć bez ryzyka zabicia zbyt wielu ludzi. Przydałyby się jakieś starcia na innych planetach, albo na Księżycu, ale zapewne przez ten licznik takich tutaj nie znajdziemy, a szkoda – obcy przecież mogliby móc zniszczyć naszego naturalnego satelitę, co również by sprawiło wiele problemów ludzkości.

VR: Pustynia hartuje ludzi.



Co jest dostępne dokładniej w naszym arsenale? Zwykły pocisk jest względnie bezpieczny przy celowaniu w stronę powierzchi planety, ale i z nim warto uważać, gdyż dość wolno leci, a przeciwnik lubi się przemieszczać. Pocisk ten da się naładować, co sprawia, że możemy zniszczyć praktycznie każdego nieprzyjaciela poza bossem za jednym strzałem, ale też efektownie pozbyć się całego miasta z powierzchni Ziemi. Do tego jest precyzyjny promień, spowolnienie czasu, a także szarża, dzięki której wyeliminujemy kosmitów ze słabym punktem innego koloru. Przyda się ona też do wbijania się pod ziemię, skąd będziemy wyciągać bomby. Niektórzy wrogowie będą też podnosić budynki i wytrząsać ludzi na ziemię – w takich sytuacjach będziemy korzystać z mocy lewitacji, by nikt nie ucierpiał.

Generalnie Megaton Rainfall to kupa frajdy z większej niż zwykle mocy jak na grę z superbohaterami. Tym bardziej szkoda, że parę razy trafiłem na bugi, przez które nie mogłem ukończyć misji (na przykład wróg odlatywał daleko zamiast atakować miasto, przez co jak go goniłem, boss niszczył planetę). Wyszedł jednak patch, który może to poprawić (nie miałem jeszcze czasu przetestować). Miejscami żałowałem, że zamiast poszaleć z mocami bałem się ich używać, żeby nie zabić całej populacji danego miasta. Chętnie bym przywitał wspomniane wyżej walki na innych planetach. Jeszcze warto wspomnieć o możliwości przejścia całej gry w wirtualnej rzeczywistości dzięki PlayStation VR. Walka jest znacznie bardziej intensywna, grafika gorsza, ale za to bardzo wygodnie się celuje w czułe punkty w porównaniu z grą na telewizorze. Jeśli komuś przeszkadza to, jak dynamiczna jest w VR rozgrywka, może skorzystać z różnych opcji zmniejszających dyskomfort u ludzi nieprzyzwyczajonych. Eksploracja kosmosu za to jest czystą przyjemnością – jeśli macie gogle w zasięgu, skorzystajcie z tej niezwykłej wycieczki.

VR: To trzeba zobaczyć na własne oczy.



Destrukcja wzbroniona
Choć Ziemian należy bronić przed kosmicznymi najeźdźcami, to miejscami miałem wręcz ochotę pomóc wrogowi. Wszystko przez efekty niszczenia się budynków – wolałem przyglądać się destrukcji zamiast jej zapobiegać. Co więcej, polecam choć raz przegrać ze statkiem-matką, by zobaczyć świetny efekt zniszczeń niczym przy atomówce. Mimo to w wielu miejscach grafika się dziwnie przenika (auta wjeżdżające w ogromne zaspy piachu i inne takie), a i pełno było takich ząbkowanych granic między różnymi rodzajami terenu. Te niedoskonałości za to fajnie niwelują widoki, kiedy lecimy ku Słońcu przysłoniętemu przez chmury, albo obserwujemy burze gazowe na Jowiszu czy Saturnie.

Co do oprawy audio, to fajnie przygrywają różne utwory w trakcie walki, a często i gęsto za akompaniament służą odgłosy zniszczeń budowli oraz krzyki przerażonych mieszkańców. Zwiedzanie ogromnego kosmosu odbywa się w ciszy, co dobrze podkreśla, jak wielkie odległości dzielą różne ciała niebieskie i jak samotnym się jest w tej wielkiej próżni. Świetnie też brzmi krótki utwór na koniec każdej misji. Dubbing z kolei nie fascynuje i jak wyżej napisałem – po prostu nudzi, gdyż jest według mnie zbyt powolny.

VR: Szczerze polecam Wam przegrać parę misji w kluczowych momentach.



Pierwszoosobowy symulator superbohatera
Megaton Rainfall to świetny pomysł i dobre wykonanie, aczkolwiek brakuje mi jeszcze paru szlifów w postaci wyeliminowania denerwujących bugów czy dodania jakichś alternatywnych trybów rozgrywki w kwestii walki. Za kupnem przemawia też cena – to raptem 67 złotych, a czeka na Was 9 misji, przy czym niektóre mocno rozbudowane. Niby da się je ogarnąć w 4 godziny, ale na pewno się skusicie na wyprawę dookoła Wszechświata. Zafundujcie sobie bilet we wszystkie strony kosmosu – tym bardziej, jeśli macie możliwość zagrać także na PS VR.


Grę do recenzji udostępnił producent i wydawca Pentadimensional Games:
  • Grafika: 8 / 10
  • Dźwięk: 9 / 10
  • Grywalność: 8 / 10
  • Żywotność: 7 / 10
  • Nowatorstwo: 9 / 10
  • Fabuła: 5 / 10
  • Czas gry: 5h

Najważniejsze cechy: pomysł i frajda z bycia superbohaterem; bugi, czasem niezrealizowany potencjał

Plusy

  • świetny pomysł i niezłe wykonanie
  • dobra oprawa audiowizualna
  • walka na czułe punkty daje frajdę
  • doskonale się sprawdza w VR
  • niska cena

Minusy

  • bugi psujące rozgrywkę (wyszedł patch, który powinien to poprawić)
  • brak walk na innych planetach
  • niezbyt interesująca fabuła
Avatar użytkownika Karfein
Karfein mówi:

Megaton Rainfall to pozytywne zaskoczenie i dobry tytuł dla posiadaczy PS VR. Szkoda, że póki co jeszcze mu brakuje do doskonałości, ale za tę cenę nie macie się co zastanawiać.

Komentarze (0)

Brak komentarzy. Może czas dodać swój?