Platformy:

Jesteś na SwiatGry.pl» Recenzje» PlayStation 4» Don't Knock Twice

Informacje

  • Autor: Karfein
  • Dodano: 07 styczeń 2018 04:49
  • Czytano: 68 razy



Najnowsze recenzje

Najczęściej czytane recenzje

Recenzja gry Don't Knock Twice (PlayStation 4)

Okładka gry Don't Knock Twice
  • Producent: Wales Interactive
  • Wydawca: Wales Interactive
  • Dystrybutor PL: brak danych
  • Gatunek: akcji, FPP, horror, przygodowe, rzeczywistość wirtualna
  • Premiera: 5 wrzesień 2017 r.
  • Premiera PL: 5 wrzesień 2017 r.
  • Tryb gry: single player
  • Język: angielski z polskimi napisami
  • Nośnik: Digital
  • Cena: 79.00 zł
  • Nasza ocena

    7.0

  • Twoja ocena

    8 / 10

    Średnia: 8 / Głosów: 1

  • Cechy gry PEGI 16

    PEGI 16
    Gra dla nastolatków

    Wulgarny język

    Wulgarny język
    W grze jest używany wulgarny język.

Wymagania: konsola Sony PlayStation 4, PlayStation Network

Kilka miesięcy przed premierą Don't Knock Twice mieliśmy okazję obejrzeć horror o tym samym tytule – w oryginale, bo po polsku to Baba Jaga. Dobrze wiemy, czym często i gęsto kończą się próby przełożenia filmów do świata gier. Czy ta produkcja wpisuje się w tę tradycję, pokaże recenzja.

Nie od razu dostrzegłem, że to tylko posągi.



Matka roku
W filmie można obejrzeć, jak przebiega historia matki (Jess), która porzuciła swoją córkę (Chloe) z powodu popadnięcia w nałóg narkotykowy. Pod odwyku, wyjściu za mąż, ustatkowaniu się, wręcz dorobienia fortuny, Jess postanowiła odratować dawne więzi. Chloe z początku naturalnie odrzuca propozycję matki, by do niej wrócić, ale kiedy na skutek zachęcenia przez chłopaka Danny’ego puka dwukrotnie do drzwi kobiety uchodzącej w okolicy za wiedźmę, po czym ma różne straszliwe wizje, postanawia przyjąć propozycję matki, przynajmniej na próbę. Niestety złe wydarzenia dopadają Chloe również w domu matki, a Jess musi walczyć nie tylko o odzyskanie miłości swojej pociechy, ale także o to, by ta nie została porwana przez wiedźmę.

Oczywiście to wszystko w wielkim skrócie, żeby też za dużo nie spoilerować, ale mniej więcej w tym momencie toczy się też gra. W Don't Knock Twice wcielamy się właśnie w Jess, która otrzymuje na telefon komórkowy niepokojące wiadomości tekstowe od Chloe i próbujemy ją odnaleźć w posiadłości rodzinnej. Zajmie to raptem niecałe 2 godziny, ale jeśli zechcecie przejrzeć wszystkie zakamarki domu (niszcząc demoniczne matrioszki), a także przeczytać wszystkie teksty, zejdzie Wam spokojnie ponad 2 godziny. Gdy weźmiemy pod uwagę dwa możliwe zakończenia, dojdziemy do 4 godzin rozgrywki. Szału nie ma względem długości, ale za to wrażenia są dość intensywne – szczególnie w wirtualnej rzeczywistości.

To już miejscami wolałbym przeciskać się przez mroczną pajęczynę.



Spoko horror
Z góry muszę ostrzec fanów survival-horrorów: nie udało mi się umrzeć, ale to jeszcze nie oznacza, że się nie da – może po prostu miałem szczęście. Wcześniej wielokrotnie zostałem skutecznie nastraszony, ale ani razu nic nie stało się postaci, którą sterowałem, a to mimo faktu, że coś bezpośrednio na mnie wlazło. Osobiście jestem odporny na jump scare’y w normalnej rozgrywce, toteż nie grałem długo na telewizorze. Ciemność, sterowanie na padzie, brak namacalnego zagrożenia mnie nie pociągnęły, tak więc wystarczyło kilkanaście minut, bym się przesiadł na PS VR. I tutaj Don't Knock Twice niemal błyszczy. Tylko „niemal”, gdyż trochę dziwnie działa sterowanie na Move’ach, jako że twórcy zdecydowali się na asymetryczny rozkład przycisków, przez co prawie cały czas myliłem obrót z chwytaniem. Łatwo też zahaczyć o jakiś obiekt, przez co nie da się iść w pożądanym kierunku. Co ciekawe, jak się obrócić tak, by iść prosto – bez problemu; ale w bok za nic się nie da wydostać, co zdarzyło mi się wielokrotnie.

Generalnie rozgrywka nie różni się wiele od tego, co można było poznać w Gone Home, z tym że tutaj stajemy po stronie rodzica, a ponadto straszą nas jakieś dziwne zdarzenia paranormalne. Na ogół docieramy w określone miejsce, parę razy przyjdzie pogłówkować, jak odkryć szyfr do sejfu, bądź przejść przez zablokowany korytarz, ale nie ma tutaj nic, co by kogokolwiek na dłużej zatrzymało – zawsze znajdziemy informację zapisaną na zdjęciu, dokumencie czy w SMS-ie. Łatwo się domyślić, że gameplay nie będzie porywający dla weteranów gatunku horroru. Spokojny styl rozgrywki na 2-3 godziny za to doskonale wpisuje się w grę pod VR – można wtedy przejść tytuł przy pojedynczym posiedzeniu (choć ja preferowałem grę na stojąco), o ile psychicznie wytrzymacie momenty, gdzie coś straszy, a muszę przyznać, że w wirtualnej rzeczywistości kilka akcji naprawdę sprawiło, że się skuliłem z przerażenia! Film nawet w malutkim stopniu nie zbliżył się więc do tego, co z moim poczuciem bezpieczeństwa zrobiła gra. Twórcy z Wales Interactive bardzo dobrze wykorzystali możliwości, jakie daje przeniesienie horroru do wirtualnej rzeczywistości. Jestem nawet gotów powiedzieć, że bez PS VR zakup Don't Knock Twice może mieć mało sensu, nawet przy przecenie. Ale jeśli macie gogle, może warto się skusić nawet za premierową kwotę 79 złotych.

Przyjdzie nam się trochę przewietrzyć. I zobaczyć, jak coś porywa córkę.



Zapraszamy do posiadłości
Don't Knock Twice pod względem wizualnym nie zachwyca – zwłaszcza poza VR, gdzie wymagania graczy co do grafiki są znacznie wyższe. Wiele pomieszczeń ma podobne tekstury i układ, więc nawet przez krótki czas niektórzy mogą się znudzić patrząc na prawie to samo, ale przyjdzie nam też zwiedzić pracownię ze statuami z gliny, albo wstąpić do dziwnych podziemi z klatkami. Lepiej za to prezentuje się strefa audio, która buduje tak gęstą atmosferę, że będziemy znacznie wolniej i ostrożniej się poruszać niż byśmy z początku planowali. Odgłosy w trakcie jump scare’ów szczególnie potęgowały doznanie strachu.

Tylko z VR
W tytuł ten można grać nie posiadając gogli wirtualnej rzeczywistości, ale zdecydowanie odradzam zakup, jeśli nie posiadacie PlayStation VR. Widać wyraźnie, iż Don't Knock Twice jest celowane właśnie pod rozgrywkę w VR, gdzie raz, że wybaczyć można ubogą rozgrywkę i słabszą grafikę, zaś straszenie działa znacznie potężniej. Z goglami pod ręką można rozważyć zakup i bez promocji, a w trakcie wyprzedaży brać koniecznie. Bez gogli od oceny końcowej odejmijcie 2 oczka i poszukajcie czegoś innego jak Resident Evil VII: Biohazard bądź polskie Layers of Fear. Jednego jednak nie odmówię – gra tym razem jest lepsza od filmu, na którym bazuje.

A potem korytarze będziemy przemierzać uzbrojeni.




Grę do recenzji udostępnił producent i wydawca Wales Interactive:
  • Grafika: 7 / 10
  • Dźwięk: 8 / 10
  • Grywalność: 5 / 10
  • Żywotność: 3 / 10
  • Nowatorstwo: 7 / 10
  • Fabuła: 7 / 10
  • Czas gry: 3h

Najważniejsze cechy: dobrze w VR; słabo poza VR

Plusy

  • świetnie straszy w VR
  • bardzo dobre audio
  • nawet ciekawa historia
  • niezła grafika (w VR)
  • ogólnie lepsze niż filmowy pierwowzór

Minusy

  • dość krótka
  • uboga rozgrywka
  • pokraczne sterowanie w VR
  • generalnie nie ma sensu bez VR
Avatar użytkownika Karfein
Karfein mówi:

Jeśli szukacie dobrego horroru i macie PS VR, Don’t Knock Twice to bardzo interesująca pozycja, jakiej nie omieszkam pokazać rodzinie i znajomym, którzy odważą się zagrać. Gdyby nie VR, produkcja ta nie ma sensu bycia.

Komentarze (0)

Brak komentarzy. Może czas dodać swój?