Platformy:

Jesteś na SwiatGry.pl» Recenzje» PlayStation 4» Patapon Remastered

Informacje

  • Autor: Karfein
  • Dodano: 24 sierpień 2017 04:54
  • Czytano: 73 razy



Najnowsze recenzje

Najczęściej czytane recenzje

Recenzja gry Patapon Remastered (PlayStation 4)

Okładka gry Patapon Remastered
  • Producent: Pyramid / SCE Japan Studio
  • Wydawca: Sony Interactive Entertainment
  • Dystrybutor PL: Sony Interactive Entertainment Polska
  • Gatunek: muzyczne, strategiczne
  • Premiera: 1 sierpień 2017 r.
  • Premiera PL: 1 sierpień 2017 r.
  • Tryb gry: single player
  • Język: angielski
  • Nośnik: Digital
  • Cena: 63.00 zł
  • Nasza ocena

    7.5

  • Twoja ocena

    9 / 10

    Średnia: 9 / Głosów: 2

  • Cechy gry PEGI 7

    PEGI 7
    Gra dla młodszych dzieci

    Przemoc

    Przemoc
    Gra zawiera elementy przemocy.

Wymagania: konsola Sony PlayStation 4, PlayStation Network

Przeniesienie gry z handhelda na konsolę stacjonarną bywa niełatwe. Może się zdarzyć, że twórcom umknie jakiś ważny szczegół. I tym razem największym problemem wcale nie są przerywniki filmowe w niskiej rozdzielczości. Recenzja Patapon Remastered.

Czasami będziemy świadkami dramatycznych wydarzeń.



TO coś
Pomijając szczegóły dotyczące historii sprzed wydarzeń przedstawionych w samej grze, tytułowe patapony mają przepowiednię, że jak spojrzą na TO, poczują wieczne szczęście. Na drodze do celu będą musieli stawić czoła złemu plemieniu Zigoton. Poza potyczkami z czerwonymi kwadratowymi nieprzyjaciółmi będziemy jeszcze prowadzić patapony na polowanie, a także przeciw wielkim bossom. Cennych wskazówek udzieli nam kapłanka Meden, podpowiadając, co nas czeka, a także jakie legendy krążą wokół danych ruin czy mitycznych stworzeń.

Historia przedstawiona jest w krótkich dialogach między misjami, a także w rozmowach między wojskami i dowódcami w trakcie samych misji. Kiedy już wyrobimy sobie podzielność uwagi i wręcz zautomatyzujemy nasze reakcje, jest to nawet w miarę wygodne rozwiązanie. Sama fabuła jest nakreślona w luźny sposób, a końcówka to już w ogóle parodia. Sama ciekawość będzie pchać Was ku następnym wyzwaniom, aczkolwiek bez grindu może być ciężko. Patapon Remastered spokojnie starczy na kilkanaście godzin bębnienia. Szkoda tylko, że bez polskiej wersji językowej, by młodsi również mogli się pośmiać, jeśli nie znają żadnego z popularnych języków Europy.

Masz łupież? To znaczy, że już czas potańczyć!



Pata pata pata pon!
Patapon to przede wszystkim genialny pomysł na rozgrywkę. Sterowanie oddziałem wojsk za pomocą boskiego bębna to kupa frajdy. Rytmiczne wstukiwanie komend odpowiadających za marsz naprzód, atak, obronę, odwrót, ładowanie mocy i wezwanie cudu to angażujące zadanie, które realizuje się za każdym razem z uśmiechem na twarzy. Chyba że mamy problem z lagiem w stosunku do tego, co widzimy na telewizorze. Niesławny input lag może napsuć krwi wielu osobom przyzwyczajonym do braku tego problemu w przypadku konsoli przenośnej. Kto ogrywał na przykład serię gry rytmiczne z Hatsune Miku w roli głównej na PSP i/lub PS Vita oraz PS3 i/lub PS4, ten doskonale wie, o czym mowa. Z tym, że w serii Hatsune Miku: Project DIVA w przypadku konsol stacjonarnych mamy w opcjach możliwość konfiguracji naszych reakcji w stosunku do obrazu na telewizorze. Patapon Remastered niestety nie przewiduje niczego takiego, przez co musimy pogrzebać w ustawieniach telewizora (ustawić tryb gry), albo po prostu trenować, aż się przyzwyczaimy do opóźnień, jeśli takie występują. Sam na początku miałem problem z utrzymaniem trybu Fever (kombo bez pomyłek zwiększające możliwości pataponów) kluczowego do osiągnięcia zwycięstwa, ale już po jakichś 2-3 godzinach umiałem przejść poziomy bez nawet jednego błędu w rytmie.

Najlepsza strategia zawsze uwzględnia pogodę.



Pomyśleć by można, iż sterowanie wojskami ku zwycięstwu to pomysł genialny w swojej prostocie. Ale twórcy z Pyramid i SCE Japan Studio na tym nie poprzestali. Naturalnie kolejne komendy poznajemy po kolei, więc w odpowiednim tempie poznamy wszystkie tajniki tak, żeby nam się nic nie pomieszało. W trakcie misji będziemy zbierać łupy oraz walutę potrzebne do tworzenia jednostek w naszych oddziałach i braniu udziału w minigrach dających nagrody w zależności od naszych wyników. Minigry sprawdzą naszą zręczność i poczucie rytmu, a u kowala przygotujcie się na prawdziwy test szybkości reakcji. Podstawowe elementy tworzą podstawowe jednostki, które można wyposażyć w broń i hełm. Unikatowi żołnierze wykreowani za pomocą rzadszych surowców nie mogą nosić hełmów, ale potrafią być znacznie szybsi, wytrzymalsi, zadawać częściej obrażenia krytyczne, albo mieć bardzo potężny atak główny. Rzecz jasna, to nie wszystko, ale nie będę Was zanudzać statystykami, odpornościami i takimi tam. Do tego dochodzi zbrojenie naszych oddziałów, a także ustalanie kolejności w szeregach. Przed wyruszeniem w drogę dokonujemy także wyboru względem dostępnego cudu, a później także gulasze dodające jednorazowo bonusy do odporności i zadawnych obrażeń.

Walki z bossami są emocjonujące i wymagają spostrzegawczości i natychmiastowych reakcji. Zwykle bowiem możemy odratować poległego towarzysza, zbierając jego czapę. Bossowie czasem jednak wykonują takie natarcia, jakie eliminują na stałe naszych podopiecznych. Co więcej, to w zasadzie źródło najrzadszych surowców potrzebnych do tworzenia najpotężniejszych pataponów. W sumie można powtarzać walki z nimi, lecz po każdej potyczce będą jeszcze silniejsi, więc musimy stale rozwijać nasze oddziały. A jest co rozwijać – mamy 6 rodzajów jednostek. Tatepony walczące w zwarciu zdolne chronić oddziały tarczami. Yaripony rzucające włóczniami na ograniczoną odległość, ale potrafiące odbić nieprzyjaciół. Yumipony to łucznicy zabójczy w trakcie trybu Fever, bo strzelają trzykrotnie. Kibapony to konne jednostki, szarżujące w Feverze. Dekapony to giganty powolne, ale jak łupną, to tylko raz. Megapony to żołnierze z saksofonami zdolnymi wielokrotnie zadawać obrażenia trafionym wrogom. Do wytworzenia każdego z nich potrzeba innych surowców, a rzadsze rodzaje oczywiście kosztują więcej, co czasem wymaga grindu na polowaniach albo minigrach. Ale warto, bo im więcej potu na ćwiczeniach, tym mniej krwi na polu bitwy.

Co jakiś czas przyjdzie nam poklikać nieco szybciej.



Wspomnę jeszcze o cudach, przydających się w określonych momentach – na przykład przywołanie deszczu, by przejść przez pustynię. Wrogowie zasypują nas strzałami i włóczniami – można temu zaradzić za pomocą przywołanej wichury. Przydatne mogą być jeszcze trzęsienie ziemi wyłączające z akcji konstrukcje, a także burza z piorunami. Samo wywołanie cudu poprzedza osiągnięcie Fever oraz powtórzenie sekwencji zaśpiewanych przez patapony. Potem możemy obserwować rezultaty boskiej interwencji.

Wyginają śmiało ciało
Patapon Remastered w kwestii oprawy graficznej muszę zarazem pochwalić i zganić. Świetnie wygląda rozgrywka w Full HD (i w 4K na PS4 Pro), ale Sony ponownie postanowiło się polenić i po raz kolejny mamy przerywniki filmowe w rozdzielczości rodem z PSP. Choć to o wiele mniejszy problem niż lenistwo przy input lagu. Generalnie remaster wygląda zacnie, animacje są spoko, a projekty jednostek i stworów cieszą oko. Feeria barw tańczy, na ekranie dzieje się sporo, ale wciąż da się wszystko śledzić bez większego problemu – przydaje się też migająca do rytmu obwódka pomagająca dostosować tempo do muzyki.

Nawet mniejsi rozmiarowo przeciwnicy potrafią skutecznie napsuć krwi.



A soundtrack to zdecydowanie mocna część Patapon. Nie wiem, czy jest jeszcze jakaś strategia, przy której można się przez niemal całą długość gry kiwać, albo stukać nogą, by łatwiej łapać ćwierćnuty. Nawet po odstawieniu joypada miałem ochotę tańczyć do uderzeń bębna niczym patapony z samej gry. Wielokrotnie też nuciłem sobie pokręcone melodyjki i zaśpiewy naszych podopiecznych.

Świetna gra, średni remaster
Nie narzekam na odświeżone wersje ulubionych tytułów, bo dzięki temu więcej ludzi może je poznać w lepszej edycji. Niestety o ile rozmyte filmiki czy brak polonizacji to pikuś i można spokojnie na to przymknąć oko, tak problem z input lagiem to już ciężka przewina przy grze rytmicznej. Tym bardziej, że wystarczyło zainspirować się ekranem ustawień z gier sygnowanych popularną divą vocaloid. Pozostaje mieć nadzieję, iż twórcy pokuszą się o aktualizację, która doda pożądaną konfigurację.

Potężniejsze jednostki potrafią wstrząsnąć nawet wielkimi bossami.




Grę do recenzji udostępnił wydawca Sony Interactive Entertainment Polska:
  • Grafika: 8 / 10
  • Dźwięk: 9 / 10
  • Grywalność: 7 / 10
  • Żywotność: 8 / 10
  • Nowatorstwo: 7 / 10
  • Fabuła: 6 / 10
  • Czas gry: 12h

Najważniejsze cechy: genialna złożona rytmiczna strategia, wyborna oprawa; input lag bez configu! ogólnie leniwy remaster

Plusy

  • genialny pomysł na rytmiczną strategię
  • żłożona rozgrywka
  • rytmiczne minigry
  • świetna oprawa audiowizualna

Minusy

  • brak opcji konfiguracji dla input laga!
  • przerywniki filmowe w niskiej rozdzielczości
  • brak polskiej wersji językowej
Avatar użytkownika Karfein
Karfein mówi:

Mnie udało się względnie szybko przyzwyczaić. Ale ludzie reagują różnie. Jeśli Wasz telewizor ma widoczne lagi, może warto odstawić zakup Patapon Remastered na później.

Komentarze (0)

Brak komentarzy. Może czas dodać swój?