Platformy:

Jesteś na SwiatGry.pl» Recenzje» PlayStation 3» LEGO Batman 3: Poza Gotham

Informacje

  • Autor: Louis
  • Dodano: 14 grudzień 2014 11:52
  • Czytano: 1,294 razy



Najnowsze recenzje

Najczęściej czytane recenzje

Recenzja gry LEGO Batman 3: Poza Gotham (PlayStation 3)

Okładka gry LEGO Batman 3: Poza Gotham
  • Producent: Traveller's Tales
  • Wydawca: Warner Bros Interactive Entertainment
  • Dystrybutor PL: Cenega Poland
  • Gatunek: akcji, co-op, zręcznościowe
  • Premiera: 11 listopad 2014 r.
  • Premiera PL: 14 listopad 2014 r.
  • Tryb gry: single / multiplayer
  • Język: Polski / Angielski
  • Nośnik: BD
  • Cena: 199.90 zł
  • Nasza ocena

    7.0

  • Twoja ocena

    8 / 10

    Średnia: 8 / Głosów: 3

  • Cechy gry PEGI 7

    PEGI 7
    Gra dla młodszych dzieci

    Przemoc

    Przemoc
    Gra zawiera elementy przemocy.

Wymagania: konsola Sony PlayStation 3

Gry LEGO z Batmanem w roli głównej zawsze były w pewien sposób przełomowe dla całej serii sympatycznych produkcji o wirtualnych klockach. Pierwsza z nich wyłamała się schematowi adaptacji popularnego filmu, druga wprowadziła linie dialogowe bohaterów zastępując dotychczasowe mamrotanie postaci, trzecia… No właśnie, LEGO Batman 3: Beyond Gotham miała wyciągnąć graczy z rodzinnego miasta Mrocznego Rycerza i zaoferować rozgrywkę nie tylko w innych metropoliach, ale również na obcych planetach czy stacjach kosmicznych. Jednak moim zdaniem nie świadczy to o jej wyjątkowości względem wcześniejszych tytułów Traveller’s Tales, tym czymś jest fakt, że to ich najbardziej wypełniona intertekstami oraz samoświadoma produkcja. Ale żeby to dostrzec, trzeba mieć trochę więcej niż siedem lat.

Batman i Robin ruszają do akcji!



Tym razem pretekstem do rozbijania przedmiotów zbudowanych z plastikowych klocków i okładania nadbiegających ze wszystkich stron przeciwników jest atak Brainiaca, który wykorzystując moc Latarni zmniejsza Ziemię i wszystkich jej mieszkańców w celu dołączenia naszej planety do swojej kolekcji. Batman z grupą zaprzyjaźnionych superbohaterów musi więc za wszelką cenę powstrzymać kosmicznego androida i uratować świat. Nawet jeśli oznacza to tymczasową współpracę z najgorszymi wrogami jak Joker czy Lex Luthor. Fabuła, za którą odpowiadają Jon Burton i David A. Goodman, choć wyraźnie inspirowana podobnymi historiami o Lidze Sprawiedliwości, jest niestety nieco naiwna, przez co nie do końca miałem pewność, czy to wina samego scenariusza, czy charakterystycznej konwencji LEGO. Historię o walce herosów z potężnym arcyłotrem można jednak przyswoić bez zgrzytania zębami, trzeba przecież pamiętać, że to produkt familijny, a jego głównymi odbiorcami są dzieci. Stąd też proces narracyjny w najnowszej produkcji Traveller’s Tales zawiera liczne uproszczenia i powtórzenia. Mimo to, głównym zarzutem wobec twórców w kwestii snutej przez nich opowieści jest dość ograniczona liczba postaci w nią zaangażowanych.

Nowe stroje to zupełnie nowe możliwości.



Oprócz już wspomnianych wymienić trzeba Robina, Wonder Woman, Supermana, Flasha, Cyborga, Zieloną Latarnię, Plastic Mana i Martian Manhuntera, a także Cheetah, Solomona Grundy czy Killer Croca. Właściwie tylko taka ilość, z około 150 dostępnych w grze bohaterów, pojawia się w głównym trybie rozgrywki. W dużym stopniu wpływa to na monotonię zabawy, bo choć twórcy starali się ją urozmaicić stosując różne konfiguracje zespołów, nad jakimi w danym momencie można przejąć kontrolę, to w rezultacie i tak odniosłem wrażenie przeskakiwania pomiędzy kilkoma figurkami o stosunkowo podobnych możliwościach. Odbija się to zarówno na fabule, jak i mechanice rozgrywki, moim zdaniem spokojnie można było wpleść do scenariusza takie postaci jak Zielona Strzała, Hawkman, Aquaman, Shazam lub Czarny Kanarek dla jego urozmaicenia. Autorzy jednak o tym nie pomyśleli, dlatego lwią część grywalnych ludzików odblokowujemy dopiero w grze swobodnej lub misjach pobocznych. Szkoda.

Skoro ponarzekałem już trochę na fabułę i dobór postaci, najwyższa pora skupić się na tym, co w stanowi istotę zabawy – radość destrukcji i rekonstrukcji świata z klocków. Schemat rozgrywki w porównaniu z poprzednimi grami cyklu Traveller’s Tales zasadniczo się nie zmienił, LEGO Batman 3 to połączenie beat ’em upa z platformówką, w którym zadaniem gracza jest rozbijanie kolorowych konstrukcji, zbieranie pieniążków i układanie z porozrzucanych fragmentów nowych przedmiotów przydatnych w walce z przeciwnikami lub odkrywaniu skarbów ukrytych na dość rozbudowanych planszach. Oczywiście w pokonywaniu przeszkód i rozwiązywaniu zagadek niezbędne są odpowiednie zdolności superbohaterów czy wyposażenie ich kostiumów. Co rusz trzeba wypalić dziurę laserem, rozsadzić bryłę metalu, przeciągnąć linę, uruchomić zaszyfrowany komputer albo przejąć kontrolę nad czyimś umysłem. Krótko mówiąc, wszystko to, do czego gry LEGO zdążyły nas przyzwyczaić, choć z pewnymi nowościami i udogodnieniami. Należy do nich uproszczony system zmiany stroju, wystarczy przytrzymać odpowiedni klawisz, a na ekranie pojawi się menu pozwalające wskazać potrzebny w danym momencie ekwipunek. Rezygnację z każdorazowego budowania specjalnego punktu do przebierania się uważam za znaczne usprawnienie rozgrywki oraz jej urozmaicenie – często byłem zmuszony wykorzystać podczas przechodzenia jednego poziomu wszystkich gadżetów Batmana czy Robina, aby rozwiązać napotkane łamigłówki. Wobec tego konstruowanie przy każdej takiej okazji osobnej „trampoliny” jak w poprzednich częściach byłoby jedynie sztucznym i niepotrzebnym wydłużeniem rozgrywki.

Adam West nie raz wpada w tarapaty!



Poprawiono także funkcjonowanie sztucznej inteligencji, dzięki czemu towarzysze szybciej reagują na zachodzące procesy, jak chociażby wspólne opuszczanie dźwigni czy wskakiwanie na platformy, a przeciwnicy z większą zaciętością utrudniają wykonywanie poszczególnych czynności. Żeby jednak nie było za dobrze, Beyond Gotham posiada dość wadliwy system wykrywania kolizji, przez co rozbijanie niektórych przedmiotów możliwe jest tylko z pewnej strony, co wymaga nieco celowania przy beztroskiej demolce, natomiast prowadzenie walki znacznie utrudnia niemożność trafienia w sylwetki wrogów. W rezultacie sterując, dajmy na to, szybkim Flashem prędzej pozbawiłem wszystkich kończyn stojących obok mnie przyjaciół niż wyprowadziłem czysty cios nadbiegającemu gangsterowi. Nie jest to, co prawda, usterka kładąca się cieniem na całej mechanice gry, ale od którejś z kolei produkcji Traveller’s Tales oczekiwałem lepiej przygotowanego sterowania. Być może kilkulatek będzie miał w pewnych fragmentach rozgrywki więcej cierpliwości ode mnie, ale nie zmienia to faktu, że twórcy mogli się nieco bardziej postarać i dopracować kontrolowanie ludzików, aby nie było koniecznym powtarzanie niektórych czynności.

Gry LEGO nie są jednak uwielbiane przez miliony fanów na całym świecie za wykończenie zgodne z oczekiwaniami zaangażowanych graczy czy też tych okazjonalnych, ale bardziej wymagających. Sympatia do nich, również w moim przypadku, wynika ze specyficznej konwencji, którą charakterystyczne „klockowe” interpretacje systemów rozrywkowych dla siebie wypracowały. Co więcej, świetnie się w niej realizują dając zarówno najmłodszym, jak i tym dojrzalszym, masę frajdy z uczestniczenia w czymś w rodzaju interaktywnej parodii kultowych wytworów kultury popularnej. LEGO Batman 3 pod tym względem nie ustępuje pola swoim poprzedniczkom, przerywniki fabularne są tutaj wypełnione gagami zdolnymi rozśmieszyć nie tylko pierwszoklasistę, jednak po dłuższym kontakcie z nimi dorosły odbiorca może odczuć coś więcej niż delikatne znużenie. Komizm scen wywoływany jest również przerysowanymi wizerunkami superbohaterów – przemądrzały i wycofany Batman, nieustannie zdenerwowana Wonder Woman, Flash – kleptoman, bojaźliwy Cyborg czy głupkowaty Superman tworzą wspólnie oryginalny zespół herosów niepozbawionych wad, które bawią, ale tylko przez pierwsze dwie godziny. Ukłonem w stronę starszych graczy miało być umieszczenie w najnowszym dziele spod szyldu Traveller’s Tales takich rozpoznawalnych person popkultury jak Kevin Smith lub Conan O’Brien, bo o ile siedmiolatkowi sympatyczne figurki zbyt wielu skojarzeń nie wywołają, o tyle jego rodzicom już prędzej. Niestety obaj bohaterowie sprawiają wrażenie dodanych na siłę i właściwie niczego nie wnoszą do fabuły czy sposobu prowadzenia rozgrywki. To raczej puszczenie oka do odbiorców znających działalność obu panów, bo ich kwestie nie są ani zabawne, ani błyskotliwe, przez co humorystyczne fragmenty z ich udziałem stają się płaskie niczym reszta podobnej treści.

Klockowy Batman w latach 60.



Natomiast coś, co przyjąłem z szerokim uśmiechem na twarzy i odebrałem jako powiew świeżości we franczyzie LEGO są ewidentnie nostalgiczne odwołania do starszych adaptacji przygód superbohaterów DC Comics. O ile pierwszy LEGO Batman garściami czerpał z filmu Burtona oraz inspirowanego nim serialu animowanego z lat dziewięćdziesiątych, o tyle w trzeciej części gry autorzy zdecydowali się na skok do lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych. Za każdym razem, gdy wzbijałem się Supermanem w powietrze, z głośników rozlegał się motyw muzyczny z obrazu Richarda Donnera, a gdy to samo czyniłem Wonder Woman, miałem możliwość posłuchania piosenki z czołówki serialu, w którym rolę amazońskiej księżniczki odgrywała Lynda Carter. Prawdziwym mistrzostwem w operowaniu konwencją LEGO jest jednak przeniesienie klockowego Batmana do realiów telewizyjnego show z Adamem Westem emitowanego pierwotnie w latach 1966-1968 przez amerykańską stację ABC. Estetyka campu, pastelowe kolory strojów i dekoracji, absurdalne sytuacje dopełnianie patetycznym komentarzem narratora doskonale wpasowały się w przerysowany oraz groteskowy styl gry Traveller’s Tales. Dodatkowa misja, możliwa do odblokowania po zakończeniu głównego scenariusza, według mnie stanowi najjaśniejszy punkt Beyond Gotham i bardzo żałuję, że twórcy nie pokusili się o zaprojektowanie większej ilości poziomów. Niszczenie konstrukcji z klocków przy charakterystycznej muzyce oraz odgłosach pozwoliło mi odtworzyć doświadczenie grania w pierwszą część cyklu i na nowo odkryć urok niepoważnego Batmana z plastiku.

Trudno pominąć nawiązania estetyczne do serii Arkham widoczne chociażby w wyglądzie postaci (Killer Croc, Mr. Freeze, Deathstroke), ale również podczas wykorzystywania zdolności bohaterów – tryb detektywistyczny do złudzenia przypomina rozwiązania z cyklu zapoczątkowanego przez Rocksteady Studios, co powinno ucieszyć jego miłośników. Pozwala to także jednoznacznie potwierdzić, że zamiar twórców, aby nowy LEGO Batman był produkcją łączącą różne pokolenia został w zupełności zrealizowany. Podczas zabawy z tym tytułem każdy znajdzie coś dla siebie: kilkulatek będzie zachwycony bogatymi, kolorowymi i różnorodnymi planszami czekającymi tylko na odkrycie ich sekretów, nastolatka ucieszą usprawnienia mechaniki oraz nawiązania do poważniejszych adaptacji uniwersum stworzonego przez DC Comics, natomiast rodzice czy dziadkowie z pewnością docenią możliwość przypomnienia sobie wcześniejszych interpretacji Człowieka-Nietoperza. Podobnie jak w przypadku każdej z odsłon serii LEGO, tak i teraz wręcz wskazanym jest zabawa w duecie, a jeśli w dodatku duet ten będzie różnił się wiekiem i kompetencjami odbiorczymi, wspólna zabawa może nabrać dodatkowego, bo edukacyjnego wymiaru. Sięganie po dzieło Traveller’s Tales w pojedynkę nie dostarczy Wam tyle samo frajdy co tryb kooperacyjny, bowiem pozwala on przymknąć oko na wszelkie niedociągnięcia, gdyż gwarantuje bardziej emocjonującą i nieprzewidywalną rozgrywkę, a w dodatku znacznie usprawnia interakcję ze środowiskiem czyniąc zabawę bardziej dynamiczną.

Conan O'Brien i Superman - duet na osobną grę?



Na sam koniec parę słów wypada poświęcić oprawie audiowizualnej LEGO Batman 3: Beyond Gotham. Muszę przyznać, że stoi ona na zadowalającym poziomie i grając na PS3 nie uświadczyłem żadnych zauważalnych braków graficznych czy dźwiękowych. Świat przedstawiony został zaprezentowany w wielobarwny oraz interesujący sposób, zbudowane z niezliczonej ilości elementów poziomy cieszą oczy, a modele postaci błyszczą się jakby były dopiero co wyjęte z opakowań. Taka estetyka kolorowego i sterylnego uniwersum może się podobać zarówno maluchom, jak i ich rodzicom. Oryginalne krajobrazy obcych planet oraz figurki zamieszkujących je stworzeń pozwalają przypuścić, iż mimo pewnego okrzepnięcia franczyzy LEGO ludziom z TT nie brakuje nowych i ciekawych pomysłów, a wizyta w pomniejszonych przez Brainiaca europejskich miastach była dla mnie jedynie potwierdzeniem tej hipotezy. Jak już wspominałem wcześniej, najnowszy klockowy Batman wyrywa się nieco konwencji filmu Burtona i to samo można powiedzieć w kwestii muzyki słyszalnej podczas rozgrywki. Kompozycje Danny’ego Elfmana nie dominują już tak jak wcześniej, choć utwory Roba Westwooda wyraźnie do nich nawiązują lub są wręcz ich wariacjami. Pewne motywy się powtarzają, nietrudno wyłapać charakterystyczne melodie towarzyszące określonym sytuacjom, jak walka z bossem czy rozwiązywanie dłuższej zagadki. Nie oznacza to jednak, że muzyka w LEGO Batman 3 jest monotonna i szybko Was znuży, wręcz przeciwnie, słuchałem jej z przyjemnością i uważam za jedną z mocniejszych stron tej produkcji. Staje się dynamiczna, komplikuje i narasta, gdy akcja ewidentnie tego potrzebuje, ale też zwalnia i wycisza, gdy trwa fragment polegający na eksploracji bądź budowaniu. Odgłosy otoczenia oraz działań bohaterów tradycyjnie już wywołują uśmiech na mojej twarzy, przyjemnie klekotanie i stukanie klocków czy brzęczenie pieniążków to dźwięki, jakich nie można pomylić z jakąkolwiek inną serią gier, dlatego też nie mogło ich zabraknąć w jej najnowszej odsłonie.

Niektórzy przeciwnicy potrafią zaskoczyć nie tylko swoim wyglądem.



LEGO Batman 3: Beyond Gotham ze względu na pewne braki zarówno w warstwie fabularnej, jak i mechanice rozgrywki nie jest grą idealną czy nawet bardzo dobrą. Rozumiem, że pewne błędy mogą się zdarzyć, to normalne, ale od Traveller’s Tales oczekiwałem przy okazji trzeciego klockowego Mrocznego Rycerza już znacznie bardziej dopracowanego produktu. Na szczęście zalety górują nad wadami, co pozwala wybaczyć twórcom niedociągnięcia i czerpać przyjemność z zabawy przy konsoli. Kto zatem powinien sięgnąć po LEGO Batman 3? Fani „legutkowej” konwencji pewnie już to zrobili albo zamierzają w najbliższym czasie to uczynić, ci, którzy jeszcze nie grali w poprzednie części powinni najpierw nadrobić zaległości. Chociaż ich nieznajomość w żadnym przypadku nie powinna przeszkodzić w ukończeniu omawianej gry, to mimo obecnego w niej samouczka możliwe jest lekkie zdezorientowanie u osób nieznających jeszcze reguł w produkcjach z LEGO w roli głównej. Z całą pewnością jest to pozycja obowiązkowa dla miłośników Człowieka-Nietoperza, nawet jeśli nie przepadają oni za produktami skierowanymi do młodszych odbiorców. Ilość nawiązań do uniwersum DC Comics oraz liczba postaci do odblokowania z pewnością powinna ich zadowolić. Dlatego jeśli lubisz Batmana, nie masz nic przeciwko grom familijnym, a w dzieciństwie układałeś z klocków kolorowe konstrukcje, bez wątpienia LEGO Batman 3: Beyond Gotham będzie dla Ciebie świetnym prezentem na zbliżające się Święta.
  • Grafika: 7 / 10
  • Dźwięk: 9 / 10
  • Grywalność: 8 / 10
  • Żywotność: 7 / 10
  • Nowatorstwo: 6 / 10
  • Fabuła: 6 / 10
  • Czas gry: 20h

Najważniejsze cechy: kolorowa, do grania w duecie, masa postaci. familijna

Plusy

  • polepszone AI
  • śliczne, kolorowe plansze
  • około 150 postaci
  • usprawnienia mechaniki
  • świetny co-op
  • interteksty
  • muzyka

Minusy

  • kiepska fabuła
  • niedopracowane sterowanie
  • nie do grania w pojedynkę
Avatar użytkownika Louis
Louis mówi:

LEGO Batman 3: Beyond Gotham to najbardziej rozbudowana odsłona przygód klockowego Mrocznego Rycerza, która spodoba się zarówno dzieciom jak i dorosłym. Błędy obecne w grze na szczęście nie psują frajdy z prowadzenia rozgrywki, pod warunkiem, że znajdziecie drugą osobę do współpracy. Dla fanów produkcji z LEGO to pozycja obowiązkowa!

Komentarze (0)

Brak komentarzy. Może czas dodać swój?