Platformy:

Jesteś na SwiatGry.pl» Recenzje» PlayStation 3» Beyond: Dwie Dusze

Informacje

  • Autor: Finka
  • Dodano: 19 październik 2013 17:33
  • Czytano: 2,668 razy



Najnowsze recenzje

Najczęściej czytane recenzje

Recenzja gry Beyond: Dwie Dusze (PlayStation 3)

Okładka gry Beyond: Dwie Dusze
  • Producent: Quantic Dream
  • Wydawca: Sony Computer Entertainment
  • Dystrybutor PL: Sony Computer Entertainment Polska
  • Gatunek: akcji, przygodowe, TPP
  • Premiera: 8 październik 2013 r.
  • Premiera PL: 11 październik 2013 r.
  • Tryb gry: single player
  • Język: Polski / Angielski
  • Nośnik: BD
  • Cena: 279.90 zł
  • Nasza ocena

    7.0

  • Twoja ocena

    8 / 10

    Średnia: 8 / Głosów: 9

  • Cechy gry PEGI 16

    PEGI 16
    Gra dla nastolatków

    Przemoc

    Przemoc
    Gra zawiera elementy przemocy.

    Wulgarny język

    Wulgarny język
    W grze jest używany wulgarny język.

Wymagania: konsola Sony PlayStation 3 Wykorzystuje: kontroler PlayStation Move

Fanką gier Quantic Dream jestem już od czasów Fahrenheita. Zarówno ten tytuł, jak i następujący po nim Heavy Rain sprostały moim wysokim oczekiwaniom i otworzyły oczy na innego rodzaju doświadczenia, których dostarczyć mogą gry wideo. Dlatego kiedy w moje ręce trafiła recenzencka wersja Beyond: Dwie Dusze, byłam gotowa na kolejną porcję cudownej rozgrywki w stylu QD.

O Beyond: Dwie Dusze mogliście już poczytać w naszej zapowiedzi. Teraz dostarczę Wam pełen obraz produkcji, wobec jakiej moje oczekiwania były naprawdę wysokie. Czy udało się sprostać im i tym razem? Zapraszam do poczytania niniejszej recenzji.

Nie możesz iść ze mną, jesteś noobem.



Dziś mnie kochasz, a jutro nienawidzisz
Jodie Holmes nie jest zwyczajnym człowiekiem, co w zasadzie od samych narodzin przysparza jej kłopotów. Dziewczyna ma niewidzialnego przyjaciela o imieniu Aiden. Aiden to dusza przyczepiona do Jodie za pomocą osobliwej nici. Ani on nie może żyć bez niej, ani ona bez niego. Ich relacja jest dość skomplikowana, bo kto by chciał mieć kogoś, kto jest przy nim nawet w najbardziej intymnych momentach? Jednak Aiden to nie tylko kłopot, lecz też nieoceniona pomoc we wszelkich tarapatach. Czuć, że zależy mu na Jodie, czasem może nawet za bardzo.

Niestety przez obecność Aidena ojciec Jodie uważa ją za obrzydliwego potwora, a im bardziej dziewczyna dorasta, tym bardziej jej odmienność ją uwiera. Zwłaszcza wtedy, gdy trzeba dobrze wypaść przed nowymi kolegami czy na pierwszej randce z wymarzonym facetem.

Taki survival-horror po trochu.



Nową rodziną Jodie staje się Nathan Dawkins – spec od zjawisk paranormalnych, a także jego asystent Cole Freeman. Obu zdaje się zależeć na Jodie o wiele bardziej niż jej rodzicom. Dzięki nim ma ona szansę na względnie normalne dorastanie. Względnie, gdyż nie bardzo wolno jej wychodzić, a przecież chce być tylko normalna, taka jak inni. A jakby jeszcze tego było mało, dziewczyną zaczyna interesować się CIA i bynajmniej nie będą pytać jej o zgodę, czy chce do nich dołączyć.

Scenarzysta chciał ukazać w grze wiele trudnych aspektów takich jak odmienność, życie po życiu czy złożoność emocji i więzów międzyludzkich. Chciał, aby gracz jak najbardziej utożsamił się z Jodie i dostrzegł w niej tę najbardziej ludzką stronę. Mimo najlepszych chęci wyszło to dość mizernie ze względu na chaotyczność prowadzonej fabuły. Osobiście nie mam nic przeciwko brakowi chronologii, ale tylko wtedy, gdy jest to robione z głową. Gra niestety sama sobie robi wredne spoilery i zastosowano kilka rozwiązań tak banalnych, że aż nie przystoi produkcji aspirującej na coś odmiennego i emocjonującego. Przez tę fabularną niespójność choć bardzo chciałam, nie potrafiłam zżyć się z Jodie. Składanie chaosu w całość o własnych siłach jest w porządku. Jednak tu coś nie wyszło i choć niektóre rozwiązania fabularne niemal rzuciły mnie na kolana, tak inne wyszły obrzydliwie pospolicie. Obiecywana nieliniowość jest mocno ograniczona i, choć na różne sposoby, zawsze trafimy tam, gdzie gra chce. A w Heavy Rainie przecież było multum różnych możliwości. Może niektóre braki wynikają z tego, że pan Cage nadal widzi ogół gier wideo bardzo stereotypowo i gdzieś mu umknął fakt, iż rzeczy, jakich on szuka, już zaczęły się pojawiać w wielu produkcjach. Podsumowując, historia w Beyond mimo pokładanych w niej sporych nadziei, wypada mocno przeciętnie.

No jakbym to widziała screenshot temu.



Dat graphics!
Nie da się ukryć, że Beyond: Dwie Dusze wygląda pięknie, a wykonane zostało na całkiem nowym, przystosowanym silniku graficznym. Otoczenie i postaci zostały wykonane z ogromną dbałością o detale, a o piękno i naturalność animacji dba technika motion performance. Jednak w tej całej dbałości o szczegóły przeoczono coś bardzo istotnego, co niestety rzuciło mi się w oczy – Jodie nie zostawia śladów na śniegu, piasku, w błocie czy na brudnym betonie. W pierwszej chwili myślałam, że może wynika to jakoś z fabuły, niestety to był tylko zwyczajny błąd. No i jeszcze uwierający mnie fakt, że nigdy jeszcze w produkcjach QD nie uświadczyłam udanej sceny pocałunku. Jednak ogólne wrażenie jest piorunujące, dlatego wysoka nota należy się grafice jak najbardziej.

Nie po polsku!
W kwestii dźwięku, w warstwie muzycznej nie mam się do czego przyczepić. Utwory stworzone są z głową, pasują i zapadają w pamięć. Podobnie świetnie ma się sprawa z odgłosami otoczenia. Są po prostu naturalne. Ale o dubbingu warto napisać odrobinę więcej.

W grze można postawić firewalla.



Jako że zdecydowana większość postaci została stworzona na bazie prawdziwych aktorów, w wersji oryginalnej głosów i twarzy użyczają im właśnie oni, dlatego mamy do czynienia z bardzo naturalnie brzmiącymi dialogami. W wersji polskiej niestety sprawa nie ma się zbyt różowo. Mam wrażenie, iż bardziej starano się przepchnąć znane nazwiska, aniżeli faktycznie dopasować głosy do bohaterów. Małgorzata Socha jest bardzo daleko od mojego wyobrażenia Jodie. Dodatkowo jeszcze dochodzi złe dopasowanie głośności poszczególnych głosów w wersji polskiej. W ostatecznym rozrachunku polecam zwyczajnie grać po angielsku z polskimi napisami.

Filmowy gameplay
Gameplay w Beyond nie należy do skomplikowanych. Nie zaskoczy także tych, którzy znają poprzednie twory Quantic Dream. Interfejs jest bardzo minimalistyczny i pojawia się tylko wtedy, gdy jest to konieczne. W scenach akcji zabawimy się w dość klasyczne QTE z tą tylko różnicą, iż część naszych akcji bazować będzie na bezinterfejsowej mimice ruchów Jodie, co nie zawsze jest łatwe, gdyż czasami ciężko jest je zinterpretować. W trakcie zabawy będziemy się przełączać między Jodie i Aidenem. Czasem w sposób bardziej dowolny, innym razem mniej. Aiden może niszczyć, naprawiać, przejmować kontrolę nad niektórymi ludźmi, a także ich dusić. Mało jednak będzie w tym dowolności i niedoszli psychopaci raczej będą niepocieszeni, gdyż na pewno nie da się wszystkich po prostu podusić. Sterowania i wszelkich akcji potrzebnych nam w czasie rozgrywki nauczymy się podczas początkowych etapów.

Trzeba było napisać, że zbieramy na PS4.



Obiecana nieliniowość jest w sporym stopniu ograniczona. Pamiętam, że zepsucie którejś akcji w Heavy Rainie mogło zakończyć się śmiercią, ale show must go on. W Beyond gra w sporej mierze będzie nas prowadzić za rączkę, dając nam tylko pewne opcje, w jaki sposób dotrzemy do kolejnych odcinków scenariusza. Możemy to zrobić nieraz z pompą, nieraz okrutnie, jednak w efekcie doprowadzi nas to zawsze w jedno miejsce. Prawdziwych wyborów dokonujemy już na samym końcu i te właśnie wybory determinują zakończenie gry. Warto jednak zagrać po raz drugi, gdyż opcji jest całkiem sporo i raz możemy zagrać bardziej łagodnie, za drugim podejściem z kolei agresywniej.

Niektórzy czepiają się, że za mało w B: DD gry jako takiej. Tu jednak moglibyśmy się wdać w nieskończone dyskusje o tym, co to jest gra jako taka. Ja osobiście uwielbiam gry nastawione na historię i ten aspekt akurat mnie bardzo cieszy. Może tym zarzutom miały zapobiec misje skradankowe, które dla mnie niestety były potwornie nudne. Mamy też możliwość grania we dwoje, gdzie jeden z graczy kieruje Aidenem. Ma to jednak znikomy wpływ na rozgrywkę samą w sobie i szczerze mówiąc wiele nie wnosi.

Party hard z Alistairem.



No cóż
Na koniec mogę powiedzieć tylko, że Beyond to średnio dobry cukierek w pięknym opakowaniu. Gra z ogromnym potencjałem przekształciła się w produkcję najwyżej niezłą, co dla mnie jest odrobinę za mało, biorąc pod uwagę moje wcześniejsze doświadczenia z QD. Osobiście lekko się rozczarowałam.

Zdaniem Karfeina
O ile ograniczenie opcji nie przeszkadzało mi specjalnie w zwykłej rozgrywce, do której przyzwyczaiły mnie poprzednie produkcje Quantic Dream, tak misje skradankowe zostały zawieszone jakby pomiędzy gatunkami i ani nie daje to satysfakcji z cichego przejścia, ani nie pozwoli przyzwyczaić się na dłużej do klepania QTE. Fabułę zaś pocięto według mnie w nie takiej kolejności jak należało. Gdyby poprzestawiać kilka epizodów ze sobą, ocena jak mniemam byłaby wyższa. Polski dubbing jak zwykle ostatnio zawiódł, ale też niczego specjalnego nie oczekiwałem. Ważne, że oryginał wypadł dobrze, a wydawca udostępnił wiele wersji językowych – możemy dowolnie wybierać język głosów, napisów i menu. Ślady zostawiane jedynie przez NPC-ów to dziwny zabieg, tym bardziej iż tego nie dopracowano (na pochyłych powierzchniach poziomy odcisk buta będzie sobie wisiał w powietrzu). Beyond: Two Souls (skoro grałem po angielsku) to ciekawa produkcja, którą warto poznać głównie ze względu na unikatowe momenty. Ogólnie świetna reżyseria, jakaś tam doza dowolności w ruchu, dynamika walk i ucieczek, zapadające w pamięć sceny (jak odbiór porodu czy sama końcówka gry z dość metaforycznym marszem)… Warto to przeżyć, ale raczej nie rzucając obecnie ogrywanych gier w kąt. Kupić przy okazji i przejść na spokojnie, może i ze dwa razy. I tyle – osobiście dałbym solidne 7,5/10.

Pograłabym na PS3, a tu w szkole trza siedzieć.

  • Grafika: 9 / 10
  • Dźwięk: 10 / 10
  • Grywalność: 8 / 10
  • Żywotność: 7 / 10
  • Nowatorstwo: 7 / 10
  • Fabuła: 6 / 10
  • Czas gry: 9h

Najważniejsze cechy: świetna oprawa audiowizualna, momenty, banały, pozorna nieliniowość

Plusy

  • dźwięk
  • grafika
  • nieskomplikowany gameplay
  • niektóre momenty

Minusy

  • banalne rozwiązania
  • pozorna nieliniowość
  • graficzne przeoczenia
  • polski dubbing
Avatar użytkownika Finka
Finka mówi:

Jak mawiał mój niegdysiejszy nauczyciel informatyki: tak dobrze żarło i zdechło.

Komentarze (7)

  • Brak avatara
    #1 | MaciejJB mówi:06 luty 2014

    Świetna fabuła, i jeszcze lepszy klimat

  • Avatar użytkownika martin
    #2 | martin mówi:20 październik 2013

    jak dla mnie zmarnowany potencjał, liczyłem na produkcję godną twórców Heavy Rain...

  • Avatar użytkownika bart0ssy
    #3 | bart0ssy mówi:20 październik 2013

    @Finka
    Dzięki za odpowiedź.
    Akurat spodziewałem się, że Socha wypadnie tak sobie... Może nie jest złą aktorką, ale ktoś kto wybrał ją do odegrania roli delikatnej Jodie jest szaleńcem ;/

  • Avatar użytkownika Finka
    #4 | Finka mówi:20 październik 2013

    @bart0ssy Więckiewicz całkiem dobrze grał, ale po ograniu wersji oryginalnej jego głos mi nie pasował do Nathana, ale na pewno bardziej niż Socha do Jodie.

  • Avatar użytkownika bart0ssy
    #5 | bart0ssy mówi:20 październik 2013

    Widzę, że koniecznie trzeba sobie wyrobić zdanie na temat tej gry. Bardzo zróżnicowane i skrajne opinie (od bezkrytycznych zachwytów po wybitnie ostrą krytykę) krążą na temat wysokobudżetowego Beyond, a to ostatnimi czasy jest rzadkością w tej branży.

    Btw, jak wypadł Więckiewicz?

  • Avatar użytkownika robcio
    #6 | robcio mówi:20 październik 2013

    Ciekawy tekst, wiele zalet i wad mogę odnieść do mojej gry, aktualnie jestem na ukończeniu. Wstępna ocena: 7.5

  • Avatar użytkownika Bodzio_Gracz
    #7 | Bodzio_Gracz mówi:19 październik 2013

    Gra prezentuje się bardzo ładnie ,klimatycznie i ciekawie.
    Recenzja bardzo dobra, czytelna, konkretna oraz na temat :-).
    Pozdrawiam.