Platformy:

Jesteś na SwiatGry.pl» Recenzje» PlayStation 3» Resident Evil 6

Informacje

  • Autor: Louis
  • Dodano: 11 listopad 2012 21:36
  • Czytano: 6,379 razy


Publikacja:


Najnowsze recenzje

Najczęściej czytane recenzje

Recenzja gry Resident Evil 6 (PlayStation 3)

Okładka gry Resident Evil 6
  • Producent: Capcom
  • Wydawca: Capcom
  • Dystrybutor PL: Cenega Poland
  • Gatunek: akcji, strzelanki, TPP, zombie
  • Premiera: 2 październik 2012 r.
  • Premiera PL: 2 październik 2012 r.
  • Tryb gry: single / multiplayer
  • Język: Polski / Angielski
  • Nośnik: BD
  • Cena: 219.90 zł
  • Nasza ocena

    7.0

  • Twoja ocena

    7 / 10

    Średnia: 7 / Głosów: 7

  • Cechy gry PEGI 18

    PEGI 18
    Gra tylko dla dorosłych

    Przemoc

    Przemoc
    Gra zawiera elementy przemocy.

    Wulgarny język

    Wulgarny język
    W grze jest używany wulgarny język.

Wymagania: konsola Sony PlayStation 3

Gier z zombie jest już tyle, że można by nimi obdzielić kilka żyć, a i tak nie ograło by się wszystkiego. W dodatku jak na złość niemal każdego dnia wciąż pojawiają się kolejne produkcje traktujące o eliminacji gustujących w potrawkach z mózgu potworów, tak jakby twórcy gier nic sobie nie robili z zauważalnego już przesytu ową tematyką. W pozycjach tego typu z trudem można doszukać się atmosfery grozy, klimatu rodem z dreszczowców czy stopniowo narastającego napięcia. Od gracza obecnie wymaga się szybkich reakcji, celnego oka i bezwzględności wobec nacierających przeciwników. Niestety podobny los spotkał serię Resident Evil, jeszcze do niedawna stawianą jako wzór survival-horroru i choć przy okazji szóstej już odsłony cyklu spodziewałem się powrotu do czasów jego świetności, srogo się zawiodłem ponieważ najnowsze dziecko Capcomu nie ma już właściwie nic wspólnego ze straszeniem gracza i stało się wyłącznie dynamiczną strzelaniną. Nie powinno mnie to dziwić, sam zapowiadając ten tytuł podkreślałem przecież wprowadzone przez twórców przeobrażenia mechaniki, muszę jednak przyznać, że po Resident Evil 6 spodziewałem się czegoś więcej. Co w takim razie nie wypaliło?

W RE6 wróciły klasyczne zombiaki.


Główny mankament gry paradoksalnie jeszcze we wrześniu wydawał mi się najmocniejszą jej stroną – wielowątkowa, podzielona na cztery osobne i krzyżujące się ze sobą kampanie, fabuła według mnie miała zapewnić długą i ciekawą rozgrywkę. Z pespektywy różnych postaci poznajemy przebieg ataków bioterrorystycznych na USA i Chiny jednocześnie próbując do nich nie dopuścić lub przynajmniej zminimalizować ich skutki zgodnie ze scenariuszem aktualnie sterowanego avatara. Leon S. Kennedy i Helena Harper zaczynają w Ameryce, Chris Redfield i Piers Nivans w Azji, natomiast Jake Muller i Sherry Birkin w fikcyjnym wschodnioeuropejskim państwie Edonia. Podczas rozgrywania każdego ze scenariuszy poznajemy historię każdej z postaci oraz ich misję w obliczu zagrożenia ze strony nowoopracowanego wirusa C. Przechodząc Resident Evil 6 będziemy szukali odpowiedzi na to, kto jest odpowiedzialny za śmierć prezydenta USA i przeobrażenie 70 000 mieszkańców Tall Oaks w zombie, a także ataki terrorystyczne w Europie i Chinach oraz jaką rolę w tym całym zamieszaniu odgrywa Ada Wong. Zatarłem ręce i chwyciłem za pada, po około dwudziestu pięciu godzinach rozgrywki nie byłem niestety zachwycony.

Śliczne wnętrza, paskudne potwory.


W rezultacie „opowieść” niemiłosiernie się dłużyła, a cała przedstawiona w niej historia wydała się efektowną… wydmuszką. Pomimo siedmiorga bohaterów, trzech miejsc akcji, retrospekcji oraz patetycznych przerywników filmowych odniosłem wrażenie, że Resident Evil 6 nie oferuje niczego oryginalnego i w dodatku zakończenie poszczególnych wątków można ze sporym wyprzedzeniem przewidzieć, co niestety strasznie psuło zabawę. Z drugiej strony fragmentaryczność i tempo narracji mogą wywołać u mniej skupionych graczy zdezorientowanie, wrażenie pominięcia istotnych dla przebiegu wydarzeń momentów, przez co w moim odczuciu historia zaprezentowana w grze nie jest w stanie wybrzmieć do końca, wywołać odpowiednich uczuć czy w końcu zbudować napięcia nie pozwalającego wypuścić pada z rąk. Co więcej, bardzo liczne animowane sekwencje dosłownie co kilka minut przerywały interakcję, przez co miałem wrażenie, że twórcom bardziej zależało na tym, żebym oglądał śliczne sceny zamiast zwyczajnie grał. Właściwie to nie mam nic przeciwko przerywnikom fabularnym, ale w Resident Evil 6 ich ilość naprawdę może przytłoczyć, co niestety znacznie skraca czas poświęcony na rozgrywkę. Strasznie irytowało mnie też rozwiązanie polegające na aktywowaniu cut-scene, a następnie po jej zakończeniu wyciemnieniu ekranu i po chwili wyświetleniu na nim napisu „Wczytywanie”, by po kilkunastu sekundach puścić kolejny filmik.

Ustanak śledzi Jake'a przez całą grę i jest niezniszczalny.


Przerost formy nad treścią to największa wada nowego Residenta. Na szczęście nie dominuje ona całkowicie wrażeń z gry, gdyż chodzi w niej przede wszystkim o bieganie oraz strzelanie do kolejnych przeciwników i trzeba przyznać, że to z kolei wyszło autorom bardzo dobrze. W końcu zdecydowali się na dodanie większego dynamizmu momentom, w których toczy się walka. Sterując postacią możemy równocześnie biec i celować, a także strzelać i robić efektowne uniki czy ślizgi. Z racji tego, że bohaterowie stali się bardziej mobilni, tempo akcji znacznie przyśpieszyło, co według mnie okazało się świetnym zabiegiem. Skoro gra nie buduje w żadnym stopniu klimatu grozy, pozwala przynajmniej sprawdzić się w czysto zręcznościowych starciach z zombie i wszelkiej maści mutantami. Na brak zajęcia z pewnością nie można narzekać, gdyż przeobrażeni w kanibali ludzie i J’avo wychodzą niemal z każdej dziury – atak większej grupy mimo szybkości protagonistów może czasem okazać się nie lada wyzwaniem wymagającym czegoś więcej niż prucie z karabinu na oślep. Niektórzy przeciwnicy mogą też ulec dodatkowym przeobrażeniom, przez co ich ciała nabierają paskudnego owadziego kształtu. Zyskując pancerz, dłuższe ręce czy skoczne nogi stają się trudniejsi do zranienia, a tym samym walka z nimi nieco się wydłuża. Prawdziwy kłopot mogą za to sprawić bossowie, którzy nie dość, że są strasznie źle zrównoważeni, to zazwyczaj do ich wykończenia konieczna jest bezbłędnie wykonana sekwencja QTE – sekunda spóźnienia i trzeba wszystko zaczynać od nowa.

W trybie Agent Hunt można stanąć po drugiej stronie barykady, ale po kilkudziesięciu minutach bycie J'Avo się nudzi.


Oprócz sterowania odświeżono też wygląd widocznego interfejsu i dotyczy to przede wszystkim zawartości ekwipunku. W RE6 zrezygnowano z osobnego menu zawierającego przedmioty posiadane przez naszego bohatera. Podczas gry w dowolnym momencie możemy uruchomić ruchomy pasek dostarczający nam informacji o ilości dostępnej amunicji, lekarstw, granatów, a także rodzajach broni. Nie przerywa to jednak tego, co dzieje się wokół, trzeba więc uważać, by nie zostać zaatakowanym i lepiej zostawić sobie uzupełnienie zapasów czy zmianę broni na spokojniejszą chwilę lub zrobić to będąc schowanym za zasłoną. Taka forma „dłubania” w ekwipunku sprzyja dynamizacji gameplayu, jeśli opanuje się przewijanie okienek z przedmiotami, to przeglądanie i wykorzystywanie ich podczas walki zajmuje dosłownie sekundy. Kolejnym istotnym elementem jest HUD pojawiający się na ekranie tylko w trakcie starć i dość ikonicznie prezentuje status naszego bohatera. W zupełności wystarcza to do właściwego zarządzania posiadanymi zasobami zdrowia czy naboi, a także nowym wskaźnikiem kondycji – kurczy się on, gdy walczymy wręcz, dlatego po kilkunastu ciosach trzeba odpocząć i poczekać, aż się zregeneruje. Wspominany współczynnik pozwala też przyśpieszyć czołganie się, dzięki czemu avatar krócej przebywa w niezbyt bezpiecznej pozycji.

  • Grafika: 8 / 10
  • Dźwięk: 9 / 10
  • Grywalność: 7 / 10
  • Żywotność: 6 / 10
  • Nowatorstwo: 6 / 10
  • Fabuła: 4 / 10
  • Czas gry: 25h

Najważniejsze cechy: dynamiczna strzelanina, żaden horror

Plusy

  • dynamizm
  • ładna grafika
  • świetny dźwięk
  • wygodne sterowanie
  • odświeżony interfejs

Minusy

  • okropna fabuła
  • za dużo przerywników filmowych
  • fragmentaryczna narracja
  • praca kamery
Avatar użytkownika Louis
Louis mówi:

Resident Evil 6 to porządna gra, która może się podobać nawet osobom, które nigdy nie miały do czynienia z tą serią. Nie wszystko może udało się tak jak zapowiadano, ale z pewnością nie jest to bubel i myślę, że warto dać mu szansę.

Komentarze (9)

  • Avatar użytkownika Bodzio_Gracz
    #1 | Bodzio_Gracz mówi:02 luty 2013

    Dopóki nie przejdę poprzednich części z serii Resident Evil, to nie zakupię i nie dotknę Resident Evil 6.
    Ogółem rzecz biorąc całą serię wspominam dość pozytywnie i miło, także więc mam nadzieję, że w przyszłości nie zawiodę się na szóstej części.
    Recenzja bardzo przejrzysta i ciekawa Smile.

  • Avatar użytkownika niXon
    #2 | niXon mówi:26 listopad 2012

    Na PC pewnie wyjdzie jak na konsolach pojawią się dodatkowe DLC, wtedy uświadczymy na blaszakach jakąś "Złotą" edycję, czy coś w tym stylu Pfft

  • Avatar użytkownika donluca1987
    #3 | donluca1987 mówi:25 listopad 2012

    czekam na wersje pc, moze kiedys sie pojawi

  • Avatar użytkownika Pandorax
    #4 | Pandorax mówi:14 listopad 2012

    Dosiaku, utrudnianie walki z bossami i stawianie przed graczem oponentów naprawdę budzących grozę (a często też panikę, jak u mnie 8D) to akurat jedyna niezmienna wizytówka serii. : ) No ale w szóstkę jeszcze nie grałam, może tutaj rozwiązali to gorzej. Generalnie mimo wszystkich niepochlebnych opinii czekam z wyszczerzonymi zębami na pecetową konwersję.

  • Avatar użytkownika Louis
    #5 | Louis mówi:13 listopad 2012

    Uwierz mi Nixonie, że dla samego fragmentu gdy Zombie nacierają na bohaterów w ciemnym tunelu metra warto się zainteresować Resident Evil 6 Smile

  • Avatar użytkownika niXon
    #6 | niXon mówi:13 listopad 2012

    Może klimatem grozy nie równa się z pierwszymi tytułami serii, ale dla mnie sam fakt, że wracają klasyczne zombie, sprawia iż ciary na plecach przechodzą! - Nie lubię zombie!

  • Avatar użytkownika Amstrong
    #7 | Amstrong mówi:12 listopad 2012

    z największą przyjemnością bym zagrał !

  • Avatar użytkownika panxryba
    #8 | panxryba mówi:12 listopad 2012

    Ta seria jak dla mnie skończyła się już dawno temu. Próba wyciągnięcia kasy na "A może tym razem będzie lepiej".

  • Avatar użytkownika Dosiak
    #9 | Dosiak mówi:11 listopad 2012

    Już wiem, co będzie mnie irytować i boję się, że nie będę w stanie znaleźć plusu, rekompensujących wady najnowszego RE. Jestem zawiedziona brakiem klimatu grozy, bo najbardziej liczyłam właśnie na ten element. Nie podoba mi się także utrudnianie walki z bossami. No nic, na pewno zagram, ale mój entuzjazm znacznie osłabł.