Platformy:

Jesteś na SwiatGry.pl» Recenzje» PC» Vikings: Wolves of Midgard

Informacje

  • Autor: Nakata
  • Dodano: 17 kwiecień 2017 19:31
  • Czytano: 169 razy



Najnowsze recenzje

Najczęściej czytane recenzje

Recenzja gry Vikings: Wolves of Midgard (PC)

Okładka gry Vikings: Wolves of Midgard
  • Producent: Games Farm
  • Wydawca: Kalypso Media
  • Dystrybutor PL: cdp.pl
  • Gatunek: akcji, co-op, hack & slash, multiplayer, RPG, widok izometryczny
  • Premiera: 24 marzec 2017 r.
  • Premiera PL: 24 marzec 2017 r.
  • Tryb gry: single / multiplayer
  • Język: angielski z polskimi napisami
  • Nośnik: DVD
  • Cena: 169.90 zł
  • Nasza ocena

    7.5

  • Twoja ocena

    8 / 10

    Średnia: 8 / Głosów: 1

  • Cechy gry PEGI 16

    PEGI 16
    Gra dla nastolatków

    Przemoc

    Przemoc
    Gra zawiera elementy przemocy.

Wymagania: Procesor 3 Ghz Quad Core, 8 GB RAM, karta graficzna 2 GB ATI Radeon HD7970, Windows 7 64-bit

Fabuła

Historia dzieła słowackiego studia Games Farm przenosi nas do świata nordyckiej mitologii, któremu zagrażają olbrzymy pod dowództwem Grimnira, jacy pragną wywołać apokalipsę. Przeciwstawia im się klan wikingów Ulfung z bohaterką/bohaterem na czele (protagonista ma z nimi także osobiste porachunki do wyrównania). Całość rozpoczyna się od najazdu wrogów na wioskę protagonisty, w której ginie większa część wojowników, a budynki zostają zniszczone. Tak więc od nas zależą losy całego świata, a dodatkowo musimy odbudować siłę naszego klanu. Skutkiem tego musimy odbyć całą masę wypraw i uśmiercić liczne tłumy przeciwników. W trakcie fabuły poznamy lepiej innych przedstawicieli wioski oraz kierowaną przez nas postać, a muszę przyznać, że autorzy spisali się całkiem nieźle i mój Zenobiusz (tak nazwałam mojego wojownika) nie tylko jest niezłym kozakiem, ale przy tym sarkastycznym i zrzędliwym, co nadaje mu niepowtarzalnego charakteru. Nie wiem, czy to zasługa opowiedzianej w Vikings: Wolves of Midgard historii, czy może świetnemu systemowi walki, ale od produkcji ciężko się oderwać.

Bohater musi powstrzymać plany olbrzymów.



Grywalność

Jeśli chodzi o mechanikę, to mamy tu do czynienia z hack’n’slashem (siekanie i rozdrabnianie), w którym programiści dodali element zręcznościowy – przewroty. Jak się okazuje, jest on kluczowy podczas walki – odturlanie się od wroga to jedyny sposób na uniknięcie groźniejszych ciosów, a tym samym poniesienia śmierci. Dlaczego to tak ważne? Słowackie studio Games Farm pozbawiło nas mikstur leczących, a w zamian tego dostaliśmy totemy – przedmioty pozwalające na uzdrowienie od dwóch do czterech razy (w zależności od ilości posiadanych ładunków), które możemy ponownie napełnić przy specjalnym ołtarzu. Jeśli nie czujecie się na siłach, by stawać w szranki na wyższych poziomach trudności i szkoda Wam czasu na powtarzanie etapów, możecie zdecydować się na łatwiejsze wyzwanie i cieszyć się zabawą. Oprócz paska zdrowia, w grze pojawia się też kondycja, jaką zużywamy podczas wykonywania przewrotów oraz korzystania z umiejętności specjalnych, dlatego nasze działania musimy dobrze przemyśleć i odpowiednio wyważyć turlanie i ataki. Dzięki takiemu rozwiązaniu otrzymaliśmy świetny system walki, dzięki któremu będziemy mogli przeżyć wiele dynamicznych i efektownych pojedynków.

Dynamicznych i efektownych pojedynków nie brakuje.



Zanim jednak rozpoczniemy przygodę w Vikings: Wolves of Midgard, musimy zdecydować się na klasę postaci, a właściwie bóstwo, które będzie naszym patronem. Oczywiście każde z nich odpowiada za inny typ broni oraz udostępnia inne drzewko umiejętności specjalnych. Ja zdecydowałam się na Tyra (broń jednoręczną) i uzbroiłam mojego Zenobiusza w miecz i tarczę. Można natomiast wybrać jeszcze Thora (broń dwuręczną), Odyna (kostury i moce magiczne), Lokiego (dwie bronie jednoręczne) oraz Skadi (łuki). Wybór jednego z nich nie oznacza, że nie możemy rozwijać umiejętności z innej klasy – nie tylko jest taka możliwość, ale twórcy wręcz do tego zachęcają poprzez udostępnienie drugiego aktywnego zestawu oręża oraz ograniczonej ilości zdolności pojedynczego drzewka. A poziom bohatera zwiększymy ofiarując krew zebraną z pola walki – każdy z pokonanych przeciwników zostawia po sobie kulę krwi, jaką należy zebrać. Co jeszcze zyskujemy po pokonaniu oponenta? Oczywiście złoto oraz różnego rodzaju przedmioty, ale także surowce. Tych drugich nie ma zbyt wiele, znacznie częściej możemy je znaleźć w skrzyniach ze skarbami.

Bohater może rozwijać umiejętności różnych bóstw.



Ostatnie natomiast są potrzebne do ulepszania naszej wioski (kowala, ołtarza itp.). Uzyskamy je na przykład niszcząc skrzynie i beczki rozsiane po lokacji – w ten sposób możemy uzyskać kilka sztuk drewna i żelaza. Jeśli będziemy je ignorować, to może się to skończyć małym problemem – niekiedy fabuła Vikings: Wolves of Midgard wymusza ulepszenie statku, a brak zasobów oznacza konieczność powrotu do wcześniejszej misji bądź stoczenie walki na arenie (próby bogów). Malkontenci mogą również narzekać na niemożność swobodnego układania przedmiotów w ekwipunku oraz brak schowka na nasze skarby, ale w praktyce plecak nigdy nie zapełnił mi się w 100%, a przy pierwszej wizycie w wiosce pozbywałam się (sprzedawałam) niepotrzebnych gratów i przy okazji porównywałam je z obecnie używanymi. Tak jest zdecydowanie praktyczniej i przyjemniej.

Zaskakująco dobrze prezentuje się też struktura kampanii – choć początkowo byłam rozczarowana podzieleniem jej na pojedyncze wyprawy, to z czasem doceniłam ogromną różnorodność odwiedzanych lokacji, jakie zazwyczaj podzielone są na kilka dróg i obszarów, gdzie na końcu czeka na nas arena i starcie z bossem. Zaliczenie misji w dziele słowackiego studia Games Farm trwa około 30 minut, ale jeśli chcemy ukończyć ją wraz z trzema wyzwaniami pobocznymi (np. odnalezienie trzech żelaznych czaszek, zniszczenie wszystkich totemów bądź chatek, zabicie określonej ilości specjalnych wrogów), to musimy znacznie więcej się nabiegać. Dokładne zwiedzanie terenu ma także inne plusy – zwiększa to szansę na znalezienie cennych skarbów.

W trakcie wyprawy nie znajdziemy zbyt wielu artefaktów.



Pojedyncze wyprawy w Vikings: Wolves of Midgard gwarantują również dużą różnorodność rozgrywki – raz trafiamy do śnieżnej krainy, gdzie walczymy z wilkami, a niekiedy spacerujemy po pięknej plaży i mierzymy się z krabami. Jeśli chodzi o wrogów, to na nudę nie będziemy narzekać, twórcy przygotowali całą masę różnych nieprzyjaciół (zwierzęta, trolle, nieumarli, gobliny, paladyni), a to tylko część naszych zadań. Niekiedy musimy unikać pułapek, rozwiązywać zagadki logiczne i, co najciekawsze, zmierzyć się trudnymi warunkami środowiska. Na ośnieżonych stokach Zenobiusz musiał uważać na siarczysty mróz i co rusz ogrzewać się przy ognisku, a po przekroczeniu portalu witało nas trujące powietrze, którego oddziaływanie słabło w jaskiniach. Odwiedzanie bezpiecznych stref wprowadza ciekawy i dotąd niespotykany element, jaki urozmaica wykonywanie standardowych celów wyprawy. Szkoda jednak, że słowackie studio Games Farm nie pokusiło się o wprowadzenie zadań pobocznych z prawdziwego zdarzenia. Te, które są, po pewnym czasie zaczynają nużyć, a możliwość powrotu do odwiedzonych już lokacji, to żadna frajda, a zwykła strata czasu. Przydałoby się ożywić naszą wioskę o zwykłych ludzi, jacy mogliby stanowić źródło nowej wyprawy oraz ciekawej nagrody.

Zła pogoda zmusza nas do ogrzewania się przy ognisku.



Największą wadą Vikings: Wolves of Midgard jest długość gry – ukończenie powinno zająć nam około 15-25 godzin, w zależności od zainteresowania misjami pobocznymi oraz częstotliwością korzystania z prób bogów i możliwości powrotu do już zaliczonej lokacji. Oczywiście całość możemy zaliczyć ponownie w trybie Nowa Gra Plus, ale nie wiem, czy ktoś się tego podejmie. Zawsze możemy wypróbować inną klasę i płeć postaci, ale wyprawy oraz układ map się nie zmieniają i po chwili zabawy wszystko zaczyna nudzić. Znacznie lepszą opcją jest sieciowy tryb kooperacji przeznaczony dla dwóch osób (jeśli mamy kogoś do duetu).

Oprawa audiowizualna

Najbardziej boli nierówność dzieła słowackiego studia Games Farm – z jednej strony mamy cieszące oczy dobrze zaprojektowane lokacje, z różnymi ukrytymi miejscami i przejściami, które prezentują się bardzo ładnie i nie są monotonne – dosyć często zmieniany jest klimat i pora dnia, a z drugiej mocno frustrują błędy techniczne. Poprawie mogłyby ulec przede wszystkim animacje oraz spadki płynności, ale na nie możemy przymknąć oko. Problemem, obok którego nikt nie przejdzie obojętnie, jest system namierzania. Lewy przycisk myszy odpowiada za atak i sterowanie, ale w przeciwieństwie do większości przedstawicieli gatunku, w Vikings: Wolves of Midgard te dwie akcje mieszają się ze sobą – zdarzało się kilkukrotnie, że Zenobiusz zamiast biec do wskazanego punktu, zaczyna wymachiwać mieczem i siekać powietrze. Jakby tego było mało, część ataków zwyczajnie „omija” naszych wrogów, a w ciasnych miejscach (ale nie tylko) protagoniście zdarza się zablokować. W eksploracji terenu nie pomaga również nieruchoma, nisko osadzona kamera, przez którą zdarza się (dość rzadko) biec na ślepo.

Odwiedzane miejsca wyglądają bardzo ładnie, a dodatkowo są różnorodne.



Różnych niedociągnięć jest więcej, na przykład w sklepach, gdzie przeciągniecie przedmiotu nie zawsze zadziała, albo w wyposażeniu, kiedy nie możemy przenieść broni z powrotem do ekwipunku. Całe szczęście wszystkie błędy są uciążliwe, ale nie na tyle frustrujące, aby zniwelować wciągającą i emocjonującą rozgrywkę, a prawie każdego dnia pojawiają się kolejne łatki naprawiające bardziej palące problemy. Na koniec pochwalę jeszcze dobre spolszczenie (napisy), dubbing głównego bohatera oraz cudowną muzykę, jaka fragmentami jest po prostu genialna.

Podsumowanie

Produkcja słowackiego studia Games Farm jest na dany moment bardzo nierówna – mimo świetnej mechaniki i cudownego klimatu, błędy wypaczają obraz całości. O ile niedoróbki można jeszcze przeżyć, to aktualna cena (około 130 złotych) i fakt, że tytuł starczy nam na około 20 godzin sprawia, iż nad zakupem należy się dobrze zastanowić, a najlepiej poczekać na konkretną promocję, bo Vikings: Wolves of Midgard jest warte uwagi, ale może nie koniecznie w obecnej formie i wycenie.

  • Grafika: 8 / 10
  • Dźwięk: 9 / 10
  • Grywalność: 8 / 10
  • Żywotność: 6 / 10
  • Nowatorstwo: 7 / 10
  • Fabuła: 7 / 10
  • Czas gry: 20h

Najważniejsze cechy: +Mechanika +Lokacje +Grafika +Muzyka –Błędy –Niewielka regrywalność

Plusy

  • Świetny, efektowny system walki
  • Różnorodne lokacje i przeciwnicy
  • Klimatyczna grafika i muzyka
  • Kilka ciekawych innowacji
  • Niezwykle wciągająca
  • Nieokrzesany i sarkastyczny bohater

Minusy

  • Problemy ze sterowaniem
  • Niewielka regrywalność
  • Nieruchoma kamera
  • Słabe zadania poboczne
  • Kilka błędów i niedoróbek
Avatar użytkownika Nakata
Nakata mówi:

Vikings: Wolves of Midgard to świetny hack’n’slash warty uwagi, którego niestety nie ominęły błędy. Ograć, ale po obniżce ceny.

Komentarze (0)

Brak komentarzy. Może czas dodać swój?