Platformy:

Jesteś na SwiatGry.pl» Recenzje» PC» Assassin's Creed: Syndicate

Informacje

  • Autor: rembus76
  • Dodano: 14 luty 2017 18:03
  • Czytano: 415 razy



Najnowsze recenzje

Najczęściej czytane recenzje

Recenzja gry Assassin's Creed: Syndicate (PC)

Okładka gry Assassin's Creed: Syndicate
  • Producent: Ubisoft Studios
  • Wydawca: Ubisoft
  • Dystrybutor PL: Ubisoft
  • Gatunek: akcji, historyczne, sandbox, science-fiction, skradanki, TPP
  • Premiera: 19 listopad 2015 r.
  • Premiera PL: 19 listopad 2015 r.
  • Tryb gry: single player
  • Język: angielski z polskimi napisami
  • Nośnik: DVD
  • Cena: 229.90 zł
  • Nasza ocena

    8.5

  • Twoja ocena

    0 / 10

    Średnia: 0 / Głosów: 0

  • Cechy gry PEGI 18

    PEGI 18
    Gra tylko dla dorosłych

    Przemoc

    Przemoc
    Gra zawiera elementy przemocy.

Wymagania: Procesor Intel Core i5 2400s 2.5 GHz / AMD FX 6350 3.9 GHz, 6 GB RAM, karta graficzna NVIDIA GeForce GTX 660 / AMD Radeon R9 270, Windows 7 SP1/8.1/10(64-bitowe)

Seria Assassin’s Creed jest dzisiaj domeną odgrzewanego kotleta. Podobnie jak na przykład Call of Duty, Ubisoft robi praktycznie co rok (choć z pewnymi wyjątkami) kolejną część swojej marki. Po słabym, choć pięknym, Unity, czas na przeniesienie się do czasów królowej Wiktorii. Do 1868 roku.

Słowem wzmianki o serii: Syndicate to dziewiąta część cyklu o asasynach, czyli cichych zabójcach walczących z zakonem Templariuszy. Jak to często bywa, chcą porządnie zaszkodzić światu, używając prastarego artefaktu. Tak było w poprzednich częściach. Jak jest tutaj, pokaże recenzja.

Do Londynu!

Tym razem wcielamy się aż - i to nowość - w dwóch bohaterów, rodzeństwo Evie i Jacob Frye’ów. Ich ojciec poszukiwał potężnego artefaktu, jaki mógłby zagrozić cywilizacji. Kiedy zginął, córka postanowiła kontynuować badania ojca, który odkrył, że Fragment Edenu jest ukryty gdzieś w Londynie...

Niestety rodzeństwo nie mogło ot tak sobie wyjechać do Londynu - Rada Asasynów nikomu nie pozwala się tam zaszywać pod pretekstem przeważających liczebnością Templariuszy w mieście. Okazja nadarza się, gdy przyjaciel z naszego zakonu prosi o pomoc przy odbiciu Londynu z rąk przeciwników.

Pomiędzy fabułą wplata się historia z teraźniejszości, gdzie pewna grupa...ale tę przygodę trzeba poznać samemu, za dużo spoilerów.

Miasto z góry wygląda przepięknie.



Bardzo ważnym aspektem Assassin's Creed: Syndicate jest fabuła i sposób, w jaki jest prowadzona. W Syndykacie jest sporo ciekawych misji, wątków, zwrotów akcji i tajemnic. Wszystko to jest podlane niesamowitym klimatem wieku pary. Budynki, stroje, środki transportu... Wtedy też wykorzystywano dzieci do pracy w fabrykach, po ulicy jeździły bryczki, karoce i tamtejsze busy, a nad miastem unosiła się mgła dymów z kominów. Świetna robota przy budowaniu świata! Dodatkowo nasz główny wróg - Crawford Starrick - został dobrze napisany i zagrany, tak samo, jak nasi bohaterowie oraz postacie drugoplanowe.

Bijatyka i mistyka

Jeśli ktoś nie zna mechaniki gier z kanonu, już objaśniam. Serię wyróżniają dwa ważne aspekty: system walki i parkouru. Ten pierwszy jest podobny do innej gry akcji - Batmana. Głównie podczas bitew kontrujemy ciosy przeciwników, ale większą krzywdę zrobimy prostym prawym sierpowym lub dzięki całej gamie broni białej i palnej. Najważniejszą zaletą gry jest ulepszony (w sumie dość świeży) system skradania się, bo w końcu można po cichu przekraść się przez teren wroga, a nie wbiegać na nieprzyjaciół sprintem.

Karoce to szybki, lecz mało wygodny środek transportu.



System sterowania postacią jest charakterystyczny dla serii. Możemy wspinać się po wszystkim i na wszystko. Syndicate odziedziczył poprawioną mechanikę wspinaczki od Unity - mamy dwa style parkouru (w górę i w dół). Wygląda i działa to bardzo dobrze, widok z, dajmy na to, Big Bena, na całe miasto jest bezcenny. Jednak twórcy aż za bardzo poprawili ten aspekt. Dlaczego? Dodali linę ze wciągarką, która likwiduje... właśnie wspinaczkę. Wystarczy kliknąć jeden guzik i jesteśmy na szczycie. Przydaje się przy szybkiej ucieczce i przemieszczaniu się między budynkami, bo Londyn jest szerszym miastem od Paryża. Jeśli nie byłoby tego urządzenia, gracz musiałby schodzić ciągle z budynków, by przejść na drugą stronę. Albo przejechać się bryczkami.

Milioner z pociągu

Kolejną nowością jest system rozwoju postaci. Doświadczenie zbieramy tak samo jak kasę - wykonując różnorakie zlecenia. Exp wydajemy na umiejętności w drzewku rozwoju bohaterów podzielone na dwóch Frye’ów. Evie jest ekspertką cichego eliminowania wrogów, Jacob zaś woli coś ubić mniej wyimaginowanym sposobem. Każdy ma swój pakiet skilli, ale ledwie kilka z nich jest specjalnie dla tylko jednej postaci. Ogółem rozwiniemy i tak we wszystkim naszych bohaterów, bo punkty zbiera się szybko.

System walki jest brutalny i bardzo satysfakcjonujący.



Funty natomiast wydajemy na ubrania, bronie, pistolety i peleryny. Przydają się też do ulepszania naszego gangu, gdzie można wykupić między innymi przekupstwo policjantów i nabywać sklepy (niestety tylko jednym guziczkiem, nie ma latania po mieście i wykupowania budynków jak w trylogii Ezio). Warto nadmienić, że mamy swój pociąg, w którym możemy wybierać sekwencje (jest ich kilka, podzielonych na tyle samo misji), zabierać pieniądze z sejfu (tu trafiają dochody z naszego biznesu) czy też porozmawiać z przyjaciółmi.

Gra charakteryzuje się otwartym światem, a więc ma też zadania poboczne. I te mnie mocno zaskoczyły. Naszymi pracodawcami są postacie historyczne takie jak Charles Dickens, Karol Darwin i wiele innych. Widać więc jak Ubi starało się oddać klimat tamtych czasów. Same misje są raczej nieskomplikowane, ale każdą coś wyróżnia. A więc zasiądziemy za działkiem Gatlinga, pościgamy się z pociągiem i włamiemy do Pałacu Buckingham. Widać, że ktoś popracował nad nimi, choć pod względem animacji...

Potwór z Tamizy

No właśnie, czas na problemy i minusy. Przede wszystkim gra jest potwornie zabugowana. Mógłbym napisać książkę, ile już widziałem błędów w całej serii. Tutaj? Zepsute skrypty, kiepska optymalizacja (choć trzeba przyznać, iż ma dlaczego tak działać), blokujący się i znikający bohaterowie, bugująca się mapa... uff, można by wymieniać długo. Animacji nieraz brakuje dodatkowych klatek, choć wspinaczka wygląda bardzo dobrze.

Pociąg służy jako baza wypadowa. Można tam m.in. kupić broń czy amunicję.



Ten tekst nie ma Was wystraszyć błędami. Ten tekst ma Was uświadomić, że Ubisoft zrobił nareszcie prawdziwego Assassin's Creed, jakim miał zawsze być. Oczywiście na miarę Ubi, bo błędy to nadal ich domena. Wprowadzili mnóstwo nowości, udogodnień i usprawnień, a oprawa jest bardzo klimatyczna, jak zresztą cała gra. Jasne, to kolejny Asasyn i niektórym mógł się przejeść. Moim zdaniem jednak twórcy dorzucili sporo przypraw, polali to świeżym sosem i nałożyli na lekko brudny talerz. Bon appétit! Lecę polować na Mistrza Templariuszy.
  • Grafika: 9 / 10
  • Dźwięk: 9 / 10
  • Grywalność: 8 / 10
  • Żywotność: 7 / 10
  • Nowatorstwo: 8 / 10
  • Fabuła: 7 / 10
  • Czas gry: 22h

Najważniejsze cechy: Każdy fan wie, czego się spodziewać. System walki, wspinania i skradania się oraz świetny klimat.

Plusy

  • Dwójka bohaterów
  • Klimat
  • Oprawa audio-wideo
  • Bardzo duży świat
  • System walki, skradania się i wspinaczki

Minusy

  • Optymalizacja
  • Błędy, bugi i glitche
  • To po prostu kolejny Assassin
Avatar użytkownika rembus76
rembus76 mówi:

Naprawdę nie spodziewałem się takiej ewolucji serii. Jasne, to kolejny i ten sam Assassin’s Creed, lecz tego aż tak nie widać. Zaraz po Black Flag i "trójce" najlepsza część cyklu!

Komentarze (1)

  • Avatar użytkownika Karfein
    #1 | Karfein mówi:15 luty 2017

    Dla mnie akurat AC3 to najgorsza, w jaką dotąd grałem (do momentu początkowego plot twistu, bo kwasi się potężnie dopiero potem). Za to Trylogia Ezio wymiata.