Platformy:

Jesteś na SwiatGry.pl» Recenzje» PC» Neverwinter

Informacje

  • Autor: Finka
  • Dodano: 28 wrzesień 2013 10:31
  • Czytano: 2,392 razy



Najnowsze recenzje

Najczęściej czytane recenzje

Recenzja gry Neverwinter (PC)

Okładka gry Neverwinter
  • Producent: Cryptic Studios
  • Wydawca: Perfect World Entertainment
  • Dystrybutor PL: Perfect World Entertainment
  • Gatunek: MMO, RPG
  • Premiera: 20 czerwiec 2013 r.
  • Premiera PL: 27 czerwiec 2013 r.
  • Tryb gry: massive online multiplayer
  • Język: Polski / Angielski
  • Nośnik: Digital
  • Cena: brak danych
  • Nasza ocena

    7.0

  • Twoja ocena

    8 / 10

    Średnia: 8 / Głosów: 7

  • Cechy gry PEGI 16

    PEGI 16
    Gra dla nastolatków

    Przemoc

    Przemoc
    Gra zawiera elementy przemocy.

    Wulgarny język

    Wulgarny język
    W grze jest używany wulgarny język.

    Online

    Online
    W grę można grać online.

Wymagania: Core 2 Duo 2.8 GHz, 2 GB RAM, karta grafiki 512 MB (GeForce 8800 GT lub lepsza), Windows XP(SP3)/Vista(SP2)/7/8, łącze internetowe

Jako regularny zjadacz MMO poczułam się w obowiązku wziąć pod lupę kolejny tytuł z tego gatunku. Mowa tu o najnowszej siekance w systemie D&D, czyli Neverwinter.

Do bety Neverwintera podeszłam z niejakim entuzjazmem, niestety ta odrobinę mnie rozczarowała, gdyż nie pokazała niczego, co powaliłoby mnie na kolana. Mimo wszystko nie chciałam tytułu przekreślać, bo granie w papierowe D&D było kupą frajdy, a gra miała być oparta na tym systemie, choć w odpowiednio zmodyfikowanej formie. Czas rozebrać tytuł na czynniki pierwsze.

Humans vs. Zombies
W niczym niezakłóconym życiu Neverwinter ponownie narodził się chaos. Królowa nieumarłych, wypełzłszy ze szczeliny pozostawionej po wybuchu wulkanu, ze swoimi sługami ruszyła na bogom ducha winną krainę siejąc wszędzie strach i spustoszenie. Obrońcy, choć dzielni, niestety nie dają sobie do końca rady w tej dość nierównej walce i pomoc zewsząd jest jak najbardziej pożądana. Tak rozpoczyna się historia naszego bohatera (lub bohaterki).

Gdy już stworzymy sobie protagonistę, okazuje się, że padł on ofiarą ataku na statek, którym beztrosko sobie płynął. Odnaleziony przez sympatycznego żołnierza powoli odzyskuje siły. Niestety odpoczynek nie trwa długo, gdyż zostajemy poinformowani, iż nieumarli i inne potwory atakują nie tylko najbliższą okolicę, ale całe Neverwinter, które jako jedyne ocalało pogrom. Nie pozostaje nam nic innego, jak po prostu rzucić się do pomocy, bo na co komu życie w nieustannym strachu?

Dungeons, dungeons everywhere...



Po ogrywaniu innych MMO muszę przyznać, że fabuła to dla mnie wielkie rozczarowanie, bo mam już trochę dość ratowania świata w zamian za sławę i bogactwo. Żeby w tym jeszcze pojawił się jakikolwiek element oryginalności, to może nie byłoby tak źle. Ale ileż można słuchać o zombie, smokach i innych bestiach, które nie mają nic lepszego do roboty, jak niszczenie kolejnych światów? Inną kategorią są zadania i kampanie stworzone przez społeczność, ale o tym więcej poczytacie w sekcji gameplayu.

No i gdzie przystojni dżentelmeni?
Grafika choć nie powala, nie jest też najgorsza. Choć tekstury otoczenia mają braki, ogólny wygląd nie razi w oczy i raczej nie przeszkadza w samej zabawie. Co mnie osobiście się nie spodobało to fakt, iż męskie postaci wyglądały w moim oku po prostu okropnie i to niezależnie od rasy. Nie będąc w stanie stworzyć sobie pana, na którego dobrze by mi się patrzyło przez te wiele godzin, poczułam się bardzo skrzywdzona, a moja przyjemność z grania spadła drastycznie. Niby drobnostka, a dla mnie gra sporo straciła na swojej wartości, bo przywiązuję sporą wagę do tego, kim przyjdzie mi się bawić.

Efekty bitwy i czarów trzymają dość przyzwoity poziom, mimo wszystko jednak animacje bohatera czasami kuleją, ze już nie wspomnę o tym, że podczas wchodzenia czy schodzenia ze schodów postać wesoło biegnie jak po ziemi.

Ja nic nie mówię
Tytuł tego podrozdziału nie jest przypadkowy. Niewiele rzeczy frustruje mnie bardziej niż gra, w której mówią w zasadzie wszyscy oprócz głównego bohatera. I niech nikt mi się tu nie wymiguje kosztami. Kiedy jest kasa na to, by zdubbingować znaczną większość NPC-ów, jest i kasa na głównego bohatera. Koniec.

Jeśli tank nie daje ciała, granie healerem to sielanka.



Sama oprawa dźwiękowa generalnie nie wypada źle, pod warunkiem, że nie gra się po polsku. Po usłyszeniu rodzimego ugłosowienia ogarnęła mnie zgroza i niemal natychmiast zmieniłam język na angielski. Niestety jest to bolączka większości polonizowanych obecnie gier. W oryginale zaś głosy różnych osobników brzmią dobrze i naturalnie. Nie bardzo mam się też do czego przyczepić w kwestii dźwięków otoczenia. Niestety sama muzyka w zasadzie w ogóle nie zapadła mi w pamięć. Utwory są nienachalne i całkiem dobrze pasują, ale nie ma w nich niczego, co kazałoby zwrócić na nie uwagę. Po prostu typowy repertuar tytułu fantasy.

Magia i miecz
Gameplay opiera się na zmodyfikowanym systemie Dungeons & Dragons 4.0. Pierwszą zmianą, jaką na pewno dostrzegą starzy wyjadacze D&D jest dynamizm. Tym razem nie czekamy, aż policzą nam się wszelkie rzuty. Naszych umiejętności używamy w sposób natychmiastowy. Niekwestionowanym plusem systemu walki jest sposób celowania, szczególnie gdy mieczem wojujemy. Gdy zmieniamy kierunek cięcia, trafimy w tego przeciwnika, do jakiego mierzymy, niekoniecznie tego, którego aktualnie mamy zaznaczonego.

W kwestii zadań fabularnych nie ma co spodziewać się fajerwerków, zazwyczaj ograniczają się one do typowego „przynieś, zabij, pozamiataj”. Szczęśliwie tu przychodzi na ratunek kolejna nowinka, której do tej pory w innych grach MMO raczej nie uświadczymy. Mowa tu o questach czy całych kampaniach tworzonych przez samych graczy. Te potrafiły mnie bardzo mile zaskoczyć swoją pomysłowością i złożonością. W wielu przypadkach grało mi się w nie lepiej niż w zadania stworzone przez Cryptic Studios.

A sam se pozamiataj.



Oprócz standardowego zestawu umiejętności odpowiednich dla naszej klasy, protagonista otrzyma akcje specjalne, które będzie mógł wykorzystać po naładowaniu punktów akcji do pełna. Te nabijają się same poprzez używanie podstawowych umiejętności. Oprócz akcji specjalnej będzie można też użyć specyficznego buffa podnoszącego mocne strony naszej klasy. Wraz z rozwojem postaci będziemy mogli rozwijać i wybierać nowe umiejętności, także te pasywne, podnoszące choćby prędkość wzrastania punktów akcji. Otrzymamy także niewielką ilość punktów atrybutów do rozdania.

Jeśli już o klasach mowa, tych jest pięć. Każda z nich ma swoją rolę do spełnienia wtedy, gdy zdecydujemy się grać w grupie. Role w Neverwinter są takie jak w większości MMO, czyli tank, healer, damage dealer. Warto się zastanowić, kim chcemy być zanim dokończymy tworzenie naszego bohatera.

Instancje odbywają się na zasadach podobnych do innych MMORPG. Najpierw musimy zebrać sobie odpowiedni team. Jeżeli jednak nie mamy znajomych do pogrania, nie ma się czym przejmować, group finder na pewno nam w tym pomoże. Miłym aspektem gry jest wyskakujące po zalogowaniu okienko, które wyświetli nam najpopularniejsze zadania graczy, instancje czy promowane daily questy. Każdy musi rzecz jasna pamiętać o tym, by dobrze trzymać się swojej roli. Wtedy z ukończeniem instancji nie powinno być żadnych problemów.

Czuć, że miasta żyją. Zwłaszcza, jeśli ktoś ma słabsze łącze.



Warto też wspomnieć o towarzyszach, którymi czasem uraczy nas fabuła. Ci będą nieocenioną pomocą w walce wtedy, kiedy niekoniecznie będziemy chcieli bawić się w grupie, dlatego trzeba o nich w miarę możliwości dbać.

Jak w każdym szanującym się MMO, tak i tu nie mogło zabraknąć craftingu. Ten opiera się na dość prostej zasadzie nabywania odpowiednich umiejętności poprzez najmowanie odpowiednich do tego ludzi i późniejsze doskonalenie ich poprzez posyłanie ich do wykonywania poszczególnych, coraz trudniejszych zadań.

W każdej tego typu produkcji nie obędzie się bez trybu PvP. Ten pozostawia jednak trochę do życzenia, gdyż nie wyróżnia się niczym specjalnym, a system D&D stworzony jest raczej do współpracy, aniżeli wzajemnego prania się po pyskach. Jeśli nie jesteście wielkimi fanami rywalizacji, postawcie raczej na współpracę. No chyba że satysfakcjonuje Was wybór pomiędzy walką na arenie, drużynową walką na arenie oraz aktywacją PvP poza areną.

Niestety grę niszczy system mikropłatności, gdyż daje on dużą przewagę tym, których stać na dokupowanie rzeczy. Absolutnie nie przeszkadza fakt, że część ras jest płatna. To nie determinuje jeszcze jakości rozgrywki. Niestety za prawdziwe pieniądze można wyposażyć się na tyle dobrze, że biedniejszych się zostawia daleko w tyle, co niestety tworzy dużą dysproporcję między graczami. Wyraźnie rysuje się podział na równych i równiejszych, co jest bolączką wielu darmowych gier tego typu.

Mrożąca krew w żyłach lokacja. Walka w sumie też.



Dla wyjadaczy
Jeśli miałabym wyrazić swoją indywidualną opinię na temat Neverwinter, powiedziałabym, że jest to jedno z gorszych MMO, w jakie kiedykolwiek grałam. Nie wahałam się ani chwili, gdy po dostatecznym ograniu przystąpiłam do deinstalacji. Cały czas męczyłam się okrutnie. Ale warto tu nadmienić, że nie jestem zagorzałą fanką D&D, a jeszcze na dodatek należę do tego rodzaju ludzi, którzy wolą płacić ten abonament i bawić się świetnie, aniżeli bawić się najwyżej średnio za darmo. Druga strona medalu jest taka, że na tle innych gier F2P Neverwinter wypada naprawdę nieźle, gdyż oferuje całkiem sporo ciekawych rozwiązań, czasem nieobecnych nawet w płatnych produkcjach.

Generalnie tytuł poleciłabym dwóm grupom odbiorców: wyjadaczom D&D znudzonym nieco Dungeons & Dragons Online oraz tym, którzy za darmo chcą całkiem dobrze się bawić. Jeśli jednak masz trochę pieniędzy na zbyciu, lepiej zainwestuj je oraz czas w coś innego.
  • Grafika: 7 / 10
  • Dźwięk: 7 / 10
  • Grywalność: 7 / 10
  • Żywotność: 8 / 10
  • Nowatorstwo: 7 / 10
  • Fabuła: 4 / 10
  • Czas gry: 50h

Najważniejsze cechy: kreatywne questy userów, fajny system walki, nieuczciwe mikropłatności

Plusy

  • questy użytkowników
  • system walki
  • darmowe

Minusy

  • nieuczciwe mikropłatności
  • questy twórców
  • bez polotu
Avatar użytkownika Finka
Finka mówi:

Jedne z lepszych MMO z rodzaju darmowych. Na bogato jednak warto zainteresować się płatnymi, nawet z abonamentem. Tutaj zresztą też prawdziwa kasa dużo pomaga. Wybór należy do Was.

Komentarze (5)

  • Avatar użytkownika Nefryt
    #1 | Nefryt mówi:30 lipiec 2014

    Niemalże rok po moim ostatnim komentarzu mogę zmienić zdanie - gra mnie wciągnęła, nawet bardzo. Pytanie tylko, czy jest to zasługa grania z przyjaciółmi, czy też jakiegoś innego magnesu Smile

  • Avatar użytkownika Bodzio_Gracz
    #2 | Bodzio_Gracz mówi:23 październik 2013

    Niestety nie miałem okazji zagrać i nie mogę się wypowiedzieć na temat tejże gry Smile
    Recenzja dobra,konkretna oraz ciekawa Smile.

  • Avatar użytkownika Nomaf
    #3 | Nomaf mówi:28 wrzesień 2013

    Grałem, przestałem grać po godzinie. Spodziewałem się czegoś lepszego :/

  • Avatar użytkownika Nefryt
    #4 | Nefryt mówi:28 wrzesień 2013

    Również jakiś czas temu pogrywałem w powyższy tytuł, ale mam podobne zdanie jak Finka - czapki z głów nie zerwał, chociaż zapowiadał się dużo lepiej.

  • Avatar użytkownika PePe
    #5 | PePe mówi:28 wrzesień 2013

    grałem w pierwszego Neverwinter, i był świetny. Gra wydaje się być udoskonalona, liczę że w najbliższej przyszłości zagram Smile