Platformy:

Jesteś na SwiatGry.pl» Recenzje» PC» One Unit Whole Blood

Informacje

  • Autor: Louis
  • Dodano: 19 lipiec 2013 21:12
  • Czytano: 3,566 razy



Najnowsze recenzje

Najczęściej czytane recenzje

Recenzja gry One Unit Whole Blood (PC)

Okładka gry One Unit Whole Blood
  • Producent: Monolith Productions
  • Wydawca: Atari
  • Dystrybutor PL: brak danych
  • Gatunek: akcji, FPP, FPS, strzelanki
  • Premiera: 20 czerwiec 1997 r.
  • Premiera PL: brak danych
  • Tryb gry: single / multiplayer
  • Język: angielski
  • Nośnik: Digital
  • Cena: brak danych
  • Nasza ocena

    8.0

  • Twoja ocena

    7 / 10

    Średnia: 7 / Głosów: 3

  • Cechy gry PEGI 18

    PEGI 18
    Gra tylko dla dorosłych

    Przemoc

    Przemoc
    Gra zawiera elementy przemocy.

Wymagania: Windows XP/Vista/7, procesor 1 GHz (zalecany 1,4 GHz), 256MB RAM (zalecane 512 MB), karta graficzna 3D kompatybilna z DirectX 7 (zalecana kompatybilna z DirectX 9), mysz, klawiatura.

Ciężka kamienna płyta przemieszcza się, wpuszcza do środka nieco światła i już wiem, że coś jest nie tak – żyję… Wychodzę z ciasnego grobu, w dłoniach ściskam zaostrzone widły, biegnę przed siebie wszystko sobie przypominając. Pragnę zemsty, a każdy, kto stanie na mojej drodze, musi zginąć!

Blood to stworzony przez Monolith Productions trójwymiarowy FPS utrzymany w konwencji horroru, w dodatku charakteryzujący się, jednoznacznie wynikającą z nazwy, dość krwawą estetyką. Gra opowiada historię Caleba, wyznawcy kultu Cabal, który zostaje zdradzony przez demoniczne bóstwo i, wraz ze swoimi towarzyszami, skazany na śmierć. Mija sporo czasu i nasz bohater wydostaje się z miejsca swojego spoczynku, aby, oczywiście nie bez pomocy gracza, wyrównać rachunki. W tym celu musimy przedrzeć się przez dziesiątki poziomów naszpikowanych różnymi monstrami oraz wrogo nastawionymi kultystami, którzy bardzo chętnie zakończą nasz dopiero co odzyskany żywot. Choć brzmi to dość poważnie i teoretycznie pasuje do konwencji, w jakiej utrzymany jest ten tytuł, Blood nie jest typową grą gore, co postaram się za chwilę udowodnić.

Wisielczy humor - dosłownie!


Od samego początku udzielił mi się wisielczy humor tej produkcji, bo choć wokół przelewają się litry krwi, oderwane od korpusów głowy toczą się po ziemi, a podpaleni przeciwnicy wydają z siebie przerażające okrzyki, nie byłem w stanie ani razu się przestraszyć. Bardziej niż strach, pozycja ta wywoływała na mojej twarzy uśmiech. Dlaczego? Świat przedstawiony posiada wiele subwersywnych elementów oraz intertekstualnych i intermedialnych nawiązań, przez co trudno Blooda nazwać wiernym gatunkowym wymogom. Sama przemoc również wydaje się groteskowa, chociażby na poziomie dostępnego arsenału. Zaczynamy z widłami, później znajdujemy pistolet na race, a oprócz nich do kolekcji możemy zaliczyć dezodorant z zapalniczką, laleczkę Voodoo czy działko Tesli. Zgodzicie się chyba, że przy tego typu gadżetach tradycyjna strzelba czy karabin wypadają dość słabo. Na szczęście nie brakuje tu shotguna czy wyrzutni rakiet, dlatego też miłośnicy FPS-ów nie powinni się zawieść. Trzeba jednak przyznać, że eliminowanie wrogów przy pomocy niekonwencjonalnych środków daje więcej frajdy i nie raz powoduje zabawne sytuacje.

Wybuchowa osobowość przyda się przy przechodzeniu kolejnych poziomów.


Muszę wyraźnie zaznaczyć, że ta różnorodność w żadnym wypadku nie odbija się na dynamizmie rozgrywki. Jak na grę akcji przystało, musimy działać szybko i uważać na niekiedy wylewających się zewsząd przeciwników. Utrzymanie się przy życiu też do najłatwiejszych nie należy przez liczne pułapki, a także w wielu przypadkach, gdy ucieczka od walki jest zwyczajnie niemożliwa. Paradoksalnie podczas gry najbardziej irytowały mnie trudne do trafienia szczury i pająki, które niejednokrotnie zagryzały machającego widłami Caleba. Pozbywanie się małych stworzeń doprowadzało mnie do szału, co niestety trochę psuło zabawę. Oprócz gryzoni musimy pokonać hordy zombie, zakapturzonych kultystów, wodne potwory i gargulce, zaś na końcu każdego rozdziału potężnego bossa. Nie da się więc podczas grania w
Blood narzekać na brak zajęć, bo od strzelania i przeskakiwania z miejsca na miejsce mogą rozboleć palce.

Takiej broni nie znajdziecie w dzisiejszych FPS-ach!


Według mnie to nie dynamizm i różnorodność rozgrywki sprawiają, że dzieło Monolith Productions niemiłosiernie wciąga, nie pozwalając na odejście od komputera. W tym przypadku na pierwszym miejscu stawiam niesamowity nastrój tej produkcji, gra po prostu ocieka duszną i krwawą atmosferą, jednocześnie nie tracąc lekkości swojego czarnego humoru. Wesołe miasteczko, dworzec kolejowy oraz ośnieżony labirynt przeplatają się tutaj z elementami charakterystycznymi dla ikonografii horroru. Czaszki, wyprute wnętrzności i wszechobecna posoka nie przerażają, lecz jedynie przypominają, z jaką konwencją rozprawia się ten tytuł. W dodatku pojawiające się dość często easter eggi puszczają oko do odbiorcy zaznajomionego z grozą w popkulturze – wiszący na ścianie strój Freddy’ego Kruegera, maska i nóż Jasona Voorheesa lub zamarznięte ciało Jacka Torrence’a to tylko część z nich. Na uwagę zasługuje też świetny dubbing postaci Caleba w wykonaniu Stephana Weyte’a, ponieważ głos postaci nie tylko pasuje do jej charakterystycznego wizerunku, ale sprawia, że po plecach gracza mogą przejść ciarki.

Najważniejsze to mieć odpowiednie narzędzie pracy.


Podsumowując, warto zapoznać się z Bloodem przede wszystkim ze względu na jego nietypowe podejście do horroru, przepracowujące łatwą do rozpoznania ikonografię, ale także aby wypróbować starą pozycję, nie będącą kolejnym klonem Dooma. Żałuję tylko, że nie miałem możliwości sprawdzenia się w trybie multiplayer, zapewne wówczas doznania oferowane przez tę grę byłyby jeszcze silniejsze.

Grę do recenzji udostępnił serwis

  • Grafika: 7 / 10
  • Dźwięk: 8 / 10
  • Grywalność: 9 / 10
  • Żywotność: 8 / 10
  • Nowatorstwo: 7 / 10
  • Fabuła: 7 / 10
  • Czas gry: b/o

Najważniejsze cechy: dynamiczna, wyjątkowy nastrój, wisielczy humor, klasyk pełną gębą

Plusy

  • dynamizm
  • podejście do tematu
  • ciekawe bronie
  • smaczki dla fanów horroru
  • oprawa audio

Minusy

  • szczury
  • niedziałające multi
Avatar użytkownika Louis
Louis mówi:

Blood był pierwszą grą w jaką grałem na komputerze, dlatego teraz po kilkunastu latach miałem niezwykłą frajdę z przypomnienia sobie tego szalonego tytułu. Jeśli lubicie takie nietypowe produkcje nie możecie przepuścić okazji zagrania w tę pozycję. Ja zdecydowanie ją polecam!

Komentarze (0)

Brak komentarzy. Może czas dodać swój?