Platformy:

Jesteś na SwiatGry.pl» Recenzje» PC» Crysis 3

Informacje

  • Autor: bart0ssy
  • Dodano: 24 luty 2013 20:02
  • Czytano: 3,522 razy



Najnowsze recenzje

Najczęściej czytane recenzje

Recenzja gry Crysis 3 (PC)

Okładka gry Crysis 3
  • Producent: Crytek Studios
  • Wydawca: Electronic Arts Inc.
  • Dystrybutor PL: Electronic Arts Polska
  • Gatunek: FPP, FPS, science-fiction, strzelanki
  • Premiera: 19 luty 2013 r.
  • Premiera PL: 21 luty 2013 r.
  • Tryb gry: single / multiplayer
  • Język: pełna polska wersja
  • Nośnik: DVD
  • Cena: 149.90 zł
  • Nasza ocena

    9.0

  • Twoja ocena

    9 / 10

    Średnia: 9 / Głosów: 10

  • Cechy gry PEGI 18

    PEGI 18
    Gra tylko dla dorosłych

    Przemoc

    Przemoc
    Gra zawiera elementy przemocy.

Wymagania: Quad Core 2.7 GHz, 4 GB RAM, karta grafiki 1 GB (GeForce GTX 560 lub lepsza), Windows Vista/7/8

Pierwszy Crysis rozgrywał się w dżungli i imponował nadzwyczajną jak na FPS-a otwartością i ogromem lokacji. Druga część serii przeniosła fabułę do miasta i kosztem nieliniowości zaoferowała większe natężenie akcji. Taki ruch ze strony tworzącego grę studia Crytek, podzielił fanów na dwie grupy – jedni zaczęli traktować Nowy Jork jak drugi dom, a drudzy do dzisiaj z rozrzewnieniem wspominają klimat wysp Lingshan. Deweloperzy nie powiedzieli jednak ostatniego słowa... Crysis 3 podejmuje próbę zażegnania konfliktu i łączy cechy poprzedniczek – tropikalna dżungla pokrywająca miejskie zabudowania? Czy ten eksperyment zakończył się sukcesem?

Mówili na mnie Prorok...

Crysis 3 jest zwieńczeniem historii Laurence'a Barnesa znanego szerszej publiczności pod pseudonimem Prorok. (Uwaga na spoilery! Jeśli zamierzasz po raz pierwszy zagrać w poprzednie gry z serii od razu przeskocz do następnego akapitu.) Sympatycy serii pamiętają go jeszcze z pierwszej odsłony, gdzie pełnił rolę dowódcy oddziału Raptor, którego częścią był ówczesny główny bohater. Prorok odegrał również bardzo istotną, pełną dramatyzmu rolę w "dwójce", kiedy odkrył, iż jego umysł stał się jednością z kombinezonem, a ciało jest tylko względnie mało znaczącym nośnikiem. Fabuła części trzeciej osadzona jest w roku 2047, a więc ponad 20 lat po wydarzeniach z poprzedniczki. Obcy, reprezentowani tutaj przez rasę Cepidów, zostali pozornie pokonani, W obecnej sytuacji ogromną szansę wykorzystuje organizacja C.E.L.L., która dzięki tajemniczym, niewyczerpalnym źródłom energii (w NY, a jakże...) właściwie zyskuje pełną kontrolę nad ludzkością. Bogate w zasoby miasto zostaje odcięte od reszty świata za pomocą specjalnej biokopuły, a przyroda z zaskakującą szybkością odzyskuje wyludnione tereny tworząc w zabudowach miejskich tropikalną puszczę. Prorok w tym czasie siedzi zamknięty w kriokomorze w ośrodkach badawczych C.E.L.L.. Zapewne spotkałby go niewesoły los królika doświadczalnego, gdyby na ratunek nie wyruszył jego stary przyjaciel...

Psychol troszkę się postarzał, ale swej charyzmy nie stracił.


I'm back...

Michael "Psychol" Sykes z dawnego oddziału Raptor, chyba najbardziej charyzmatyczna postać serii Crysis powraca. Tym razem jest on jedną z najważniejszych osób symbolicznego zgrupowania rebeliantów występujących przeciw uciskowi organizacji C.E.L.L. Brytyjczyk uwalnia swojego dawnego dowódcę i w tym momencie do akcji wkracza gracz. Wskakujemy w kombinezon i jako już przebudzony Prorok wraz z "powstańcami" rozpoczynamy walkę z wrogą technokorporacją oraz czyhającymi na okazję do kontrataku Cepidami, by... zapobiec ostatecznej zagładzie ludzkości. Krótkie streszczenie fabuły brzmi dość sztampowo, ale na szczęście są to tylko pozory. Historia nie jest nowatorska, ale to kawał spójnej, wciągającej i rzetelnej rzemieślniczej roboty, która jest wzbogacona o ciekawą otoczkę, niezłe zwroty akcji. Pod tym względem Crysis 3 prezentuje się zdecydowanie lepiej od mdławej poprzedniczki. Małe zmiany na plus zaszły w kreacji postaci. Pamiętając niemych i pozbawionych charakteru bohaterów pierwszej i drugiej części serii - Nomada i Alcatraza, stwierdziłem, że gorzej w tym aspekcie być nie może, ale pochwały za postęp dokonany w „trójce” się należą. O charyzmatycznym, a tutaj również wyjątkowo ludzkim, Psycholu już wspominałem, ale dobrze wypada również Claire – tajemnicza i nieufna kobieta Sykesa, a także nareszcie sam Prorok, który nie jest pewien, czy zostały w nim resztki człowieczeństwa, czy już stał się tylko bojową maszyną.

Wolność!

Jeśli chodzi o styl rozgrywki, to Crysis 3 kontynuuje tradycję serii i pozostaje umiarkowanie dynamiczną, nieco taktyczną strzelanką. Twórców należy jednak pochwalić za wprowadzenie kilku istotnych zmian, jakie czynią grę jeszcze przyjemniejszą. Poszczególne lokacje, w których rozgrywają się misje kampanii są zdecydowanie bardziej otwarte i większe od tych z drugiej części trylogii, co sprawia, iż produkcja jest w większym stopniu swobodna i nieliniowa. Poziomy nie są już kombinacją kilku liniowych korytarzy i faktycznie czuć unoszącego się w powietrzu ducha „jedynki”. Trzecia odsłona serii Crysis jest idealnym pomostem łączącym sposób zabawy oferowany przez obie poprzedniczki – oferuje więcej akcji niż część pierwsza, a przy tym jest bardziej otwarta od „dwójki”. W moim odczuciu ludzie z Cryteka dobrali proporcje w sposób praktycznie perfekcyjny – zadowoleni powinni być zarówno ci, którzy pokochali wyspy Lingshan, jak i ceniący dynamikę znaną z kontynuacji.

Tutaj zaraz rozpęta się piekło...


Harder, better, faster, stronger...

Jednym z wyróżników serii od zawsze był specjalny nanokombinezon. Sprytne urządzenie (a może już mechaniczny organizm) sprawiło, iż granie w Crysis dość mocno różni się od tego, co prezentują inne FPS-y. Bajery takie jak nadludzka siła, superszybkość czy niewidzialność zawsze dawały masę frajdy, a teraz dają jej jeszcze więcej niż wcześniej. Najnowszy przedstawiciel serii wprowadza kilka pozornie kosmetycznych szlifów i nowości, które pozytywnie wpływają na przyjemność korzystania z oferowanych przez kombinezon udogodnień. Na pierwszy ogień idzie wizjer – teraz nie tylko namierza i śledzi przeciwników, lecz również pokazuje ich typ, uzbrojenie i słabsze punkty. Ciekawą nowością w możliwościach wizjera jest opcja hakowania min oraz wieżyczek (na zasadzie minigierki rytmicznej), która daje masę interesujących możliwości dywersyjnych. Kolejnym drobnym usprawnieniem jest fakt, iż sprint zużywa energię tylko w trybie maskowania – niby nic, a jednak czuć różnicę.

Królestwo za nanokatalizator...

Ci, którzy grali w drugą część Crysisa pewnie pamiętają, iż wprowadziła ona do serii posmak erpegowego systemu rozwoju postaci polegający na zwiększaniu bazowych możliwości nanokombinezonu. Obecnie, by dokonać ulepszenia wdzianka, należy szukać porozrzucanych na mapach skrzynek z nanokatalizatorami. W jednej chwili można korzystać z maksymalnie czterech perków umieszczonych na swoistym kwadracie o wielkości 4x4. Mamy więc do wykupienia 16 różnych zdolności – od najzwyklejszej premii do pancerza czy czasu maskowania po czujniki zagrożenia. Każdą z umiejętności da się dodatkowo rozwinąć poprzez wykonanie określonego zadania, np. zabij 20 wrogów przy włączonej niewidzialności. Z całą pewnością mogę stwierdzić, iż wprowadzanie do FPS-ów systemów zapożyczonych z gier RPG sprawia, że rozgrywka zyskuje na głębi, a Crysis 3 jest kolejnym po Far Cry 3 tego przykładem.

Bronie zgodnie z tradycją serii można modyfikować.


Na co komu SCAR? Ja mam swój łuk...

Ciekawie i innowacyjnie prezentuje się arsenał broni dostępny w Crysis 3. Standardem są typowe pistolety i karabiny, które tradycyjnie można w pewnym stopniu modyfikować (dodając tłumiki, celowniki itd.), W tej materii zbyt wiele się nie zmieniło – strzelanie nimi jest satysfakcjonujące, headshoty są soczyste i w zasadzie nie ma się do czego przyczepić. Namiastka prawdziwej zabawy zaczyna się jednak dopiero wtedy, gdy dorwiemy się do broni obcych. Te wszystkie należące do Cepidów plazmy mają nadzwyczajną siłę rażenia, aczkolwiek można się nimi posługiwać tylko do momentu wyczerpania magazynka – potem stają się bezużyteczne. Jeszcze bardziej kozacki jest Tajfun – karabin, który potrafi wypluć 720 nabojów zapełniających pojedynczy magazynek dosłownie za jednym naciśnięciem spustu. Broń w czasie kampanii trafia w ręce gracza tylko kilka razy, ale zamęt, jaki powoduje w oddziałach wroga jest wręcz nie do opisania. To po prostu narzędzie ostatecznej zagłady. W Crysis 3 znajduje się jednak broń jeszcze bardziej skuteczna, a mianowicie łuk. Przyznam szczerze, że parsknąłem śmiechem, gdy z pierwszych zapowiedzi dowiedziałem się, iż tak prymitywne narzędzie ma być perłą w rynsztunku Proroka. W zdominowanym przez supernowoczesne technologie roku 2047 takie numery? Okazuje się, że można i tak. Jednym z powodów użyteczności łuku jest to, iż strzelanie z niego nie wyłącza trybu maskowania. W wyniku takiego rozwiązania Prorok staje się Predatorem – idealnym drapieżnikiem nękającym z ukrycia bezbronną zwierzynę łowną. Warto podkreślić, że korzystać z tej broni można na wiele różnych sposobów, gdyż prócz zwykłych strzał są również strzały wybuchowe, zbliżeniowe i rażące ładunkiem elektrycznym, a najwięksi zapaleńcy mogą także pobawić się ustawieniami siły naciągu. To wszystko sprawia, że łuk bezapelacyjnie jest najlepszą bronią obecną w grze Crysis 3.

Różnorodnie, ale jednak czegoś brakuje...

Kampania najnowszego "Kryzysu" składa się jedynie z siedmiu misji. Jest to niestety na tyle niewielka liczba, że nawet pomimo sporego rozbudowania poziomów gra w trybie dla jednego gracza zaprawionemu w bojach weteranowi zajmie maksymalnie sześć godzin... Nie da się ukryć - chciałoby się więcej czasu spędzić przy tak znakomitej produkcji. Dobrze chociaż, że każdy z rozległych poziomów ma swój specyficzny charakter, a lokacje są bardzo zróżnicowane. W jednej chwili przemierzasz tajny ośrodek badawczy, by później skradać się w wysokiej trawie malowniczej łąki, a na koniec przemierzać kamienne wąwozy – nie ma nawet chwili znużenia. O ile plusem jest możliwość podróżowania po niektórych mapach pojazdami, to już wachlarz maszyn, jakimi można samodzielnie kierować jest bardzo, bardzo wąski. Jeep, gdzieś tam jeden typ czołgu... i to by było na tyle. Jest co prawda jeszcze epizod, w którym Prorok obejmuje na chwilę stanowisko strzelca w pionowzlocie, ale to nie to samo... Jak sobie przypomnę, co pod tym względem oferował już sześć lat temu pierwszy Crysis, to czuję spore rozczarowanie. Niektórzy mogą narzekać również na niespecjalnie inteligentnych przeciwników, ale w tej materii i tak jest spory progres w porównaniu do drugiej odsłony trylogii. Może AI z Halo to to nie jest, ale Crytek nareszcie nie ma się czego wstydzić.

Efekty specjalne robią piorunujące wrażenie. Marka Crysis zobowiązuje.


Polowanie w sieci

To że multiplayer w Crysis 3 będzie stał na najwyższym poziomie, było wiadomo już po uruchomieniu otwartej bety. To naprawdę kompletny, w pełni dopracowany tryb, który z nawiązką wynagradza krótką kampanię singlową. Imponująca (jak na dzisiejsze warunki rynkowe) liczba dwunastu zróżnicowanych wizualnie map oraz osiem trybów sieciowych to gwarancja dobrej zabawy na długie miesiące. Mamy zwykłe deathmatche, dominację, eskorty... Mogę zagwarantować, że każdy fan rozgrywek multiplayerowych znajdzie coś dla siebie. Jeśli miałbym określić charakter rozgrywki z innymi graczami w słowach, to powiedziałbym, iż Crysis 3 to swoiste połączenie futurystycznego charakteru Halo z fantastyczną dynamiką oferowaną przez Call of Duty. Kto wie, być może za sprawą dobrze zrealizowanych trybów sieciowych produkcja studia Crytek również zbuduje wokół siebie wielomilionowe rzesze aktywnych fanów?

Posmak next-genowości

Pierwszy Crysis długo wiódł prym, jeśli chodzi o poziom grafiki w grach i w zasadzie do dzisiaj robi niesamowite wrażenie. Druga odsłona podobnego przełomu nie zagwarantowała, ale wraz z Crysis 3 wszystko wraca do normy. Programiści z Crytek postawili kolejny krok milowy w kierunku fotorealizmu, a ich najnowszą produkcję można potraktować jako zwiastun tego, co czeka nas, gdy nadejdzie następna generacja konsol. Podobała Wam się grafika w Far Cry 3? Pecetowa wersja trzeciego Crysisa wręcz olśniewa i pozostawia ją daleko, daleko w tyle – to najpiękniejsza gra, z jaką miałem przyjemność obcować. Tekstury są w ekstremalnie wysokiej rozdzielczości, oświetlenie jest prawie takie jak w rzeczywistości, modele to klasa światowa, mimika bohaterów równie dobra jak w L.A. Noire... Mógłbym tak zachwycać się w nieskończoność, ale wspomnę tylko o jeszcze jednym aspekcie, który zrobił na mnie piorunujące wrażenie. Mam na myśli ruch trawy na wietrze. Nie wiem, jak twórcy to osiągnęli, ale każde źdźbło wygląda na animowane osobno. Trzeba tego doświadczyć na własne oczy, by móc w pełni docenić. Ogromna pochwała, że przy tych wszystkich bajerach wymagania sprzętowe wcale nie są z kosmosu. Potrzebna jest wprawdzie karta z obsługą DX11, ale całość działa zadziwiająco płynnie nawet na w miarę tanich komputerach.

Prorok żegna się z serią, ale czyni to w naprawdę świetnym stylu.


"Majkel Sajks"

Wysoki poziom prezentuje także oprawa dźwiękowa. Odgłosy wystrzałów i wybuchów brzmią soczyście i realnie, a przemierzając puszczę można poczuć się jak w rzeczywistości. Wietrzyk szumi, żabki kumkają – po prostu wszystko jest na swoim miejscu. Chciałbym dorzucić kilka słów na temat polskiego dubbingu, na który rodzimi gracze są skazani. Nie wiem, dlaczego wydawca nie pozostawił możliwości zmiany wersji językowej na angielską, ale należy mu się za to ogromny minus. Przejdźmy jednak do samych polskich głosów... Pierwsze wrażenie jest słabe... Pamiętając angielskie głosy z poprzednich części serii czułem się, jakby ktoś wymierzał mi kolejne liście... Szczególnie przeszkadzał mi brak tego charakterystycznego brytyjskiego akcentu u Psychola i nadmiernie teatralny wydźwięk niektórych wypowiedzi. Jeśli jednak tylko zapomni się, jak brzmieli oryginalni aktorzy, to robota polskiej ekipy dubbingowej sprawia bardzo przyzwoite wrażenie. Nie brakuje emocji, przekleństwa są przetłumaczone ze smakiem, a dobór głosów jest raczej optymalny, jak na nasze warunki. Jestem przeciwnikiem pełnej lokalizacji tego typu gier i Crysis 3 nie zmienia mojego podejścia, ale muszę również bezstronnie przyznać, że polscy aktorzy naprawdę dali radę.

Zwiastun przyszłości...

Ludzie z Crytek ponownie wyznaczyli granicę jakości grafiki w grze komputerowej i zaprezentowali, jak mogą wyglądać next-genowe produkcje. Cieszę się, że mogę też z całą stanowczością napisać, iż Crysis 3 imponuje nie tylko wykorzystaniem najnowocześniejszych technologii, ale jest po prostu wspaniałą grą. Historia Proroka doczekała się prawdziwie godnego zwieńczenia. Mogę psioczyć, że różnorodność pojazdów mogłaby być większa, a sam tytuł jest za krótki, ale co z tego, skoro mimo tych wad to i tak najlepsza odsłona serii i jeden z lepszych shooterów ostatnich lat?
  • Grafika: 10 / 10
  • Dźwięk: 8 / 10
  • Grywalność: 9 / 10
  • Żywotność: 8 / 10
  • Nowatorstwo: 6 / 10
  • Fabuła: 7 / 10
  • Czas gry: 6h

Najważniejsze cechy: Niespotykana jakość grafiki, nanokombinezon, taktyczny styl rozgrywki, świetny tryb multiplayer

Plusy

  • Niespotykana jakość grafiki
  • Łuk
  • Dopracowany tryb multiplayer
  • Zróżnicowane misje kampanii singlowej

Minusy

  • Krótka kampania
  • Brak możliwości zmiany języka
  • Mało pojazdów w porównaniu do pierwszej części
Avatar użytkownika bart0ssy
bart0ssy mówi:

Kolejna odsłona Crysisa nie rozczarowuje. Próbę dogodzenia zarówno fanom pierwszej, jak i drugiej części można uznać za sukces. Jedynym powodem do narzekania jest długość (krótkość) kampanii, ale świetnie zrealizowane tryby sieciowe pozwalają to wybaczyć.

Komentarze (11)

  • Avatar użytkownika marc_in
    #1 | marc_in mówi:17 marzec 2013

    Jak na mój gust to tylko jedynka no i samodzielny dodatek Warhead były szczególnie godne uwagi. Dwójka, no niby fajna, grafa zaj....ta, ale fabuła? Chodzi mi głównie o te powiązanie Proroka z obcymi. A w trójce to już w ogóle przesadzili, wyglądało to trochę jak scenariusz filmu klasy B jak dla mnie. Ale dobrze, że z tym skończyli (mam nadzieję), w końcu inwazja została powstrzymana chyba na dobreSmile Fajnie by było gdyby kolejna część nie opierała się już na walce z obcymi a na jakichś 'normalniejszych' przeciwnikach. No i ciekawie wyglądał koniec, gdzie Prorok już nie jako Prorok ale bodeajże Burns czy jakoś tak nie musi już nosić nanosuit'u a i tak ma jego właściwości, stał się jakimś cyborkiem luyb czymś w tym rodzaju. Zobaczymy jaki twórcy obiorą kierunek i jak będzie wyglądała kolejna częśc Crysis'a. Ogólnie to bardzo fajny shooter, jeden z lepszych na rynku ale nie wnoszący niczego specjalnego w życie gracza poza paroma godzinkami grania. Jedynka była jest i jak narazie będzie najlepszą częścia Crysis'a.

  • Avatar użytkownika greeviper
    #2 | greeviper mówi:11 marzec 2013

    grafa zaje....

  • Avatar użytkownika Amstrong
    #3 | Amstrong mówi:27 luty 2013

    czekam jak stanieje i kupuję!! Grin

  • Avatar użytkownika bart0ssy
    #4 | bart0ssy mówi:26 luty 2013

    "Reszta"... Co konkretnie twoim zdaniem jest gorsze i dlaczego tak uważasz? Smile

  • Avatar użytkownika Sofia19
    #5 | Sofia19 mówi:26 luty 2013

    według mnie nie jest lepszy od 2 cześci, może pod względem lekko poprawionej grafiki, reszta gorsza!!!!!

  • Brak avatara
    #6 | kino mówi:25 luty 2013

    Gra na pewno lepsza od poprzednich odsłon.

  • Avatar użytkownika Aramus
    #7 | Aramus mówi:25 luty 2013

    ode mnie mocne 8.5 / 10 Smile

  • Avatar użytkownika LordTyrranoos
    #8 | LordTyrranoos mówi:24 luty 2013

    Przy "dwójce" bawiłem się świetnie, kampanię ukończyłem dwa razy, a multiplayer dał mi sporo radochy. "Trójkę" prędzej czy później będę musiał zaliczyć, toż to jedna z lepszych serii FPS-ów obecnej generacji!

  • Avatar użytkownika bart0ssy
    #9 | bart0ssy mówi:24 luty 2013

    @Nomaf
    Prorok ma się (prawie) dobrze. Jeszcze raz zobacz zakończenie dwójki. Nie napiszę tutaj więcej, by nie spoilerować.

    @Sofia19
    Moim zdaniem tak wysoka ocena jest uzasadniona. Kampania jest ciekawsza niż w poprzedniczce, a tryb multiplayer za sprawą kilku usprawnień jest troszkę lepszy od tego z dwójki. Kampania zaliczona, recenzja napisana, ale do Crysis 3 będę regularnie wracał.

  • Avatar użytkownika Nomaf
    #10 | Nomaf mówi:24 luty 2013

    Zaraz, zaraz, to Prorok nie zginął w dwójce? Nie strzelił sobie kulką w łeb i oddał nanokombinezon?. Jak to w końcu jest?