Platformy:

Jesteś na SwiatGry.pl» Recenzje» PC» Blind Shot: Assassin's Confession

Informacje

  • Autor: GarosS
  • Dodano: 25 grudzień 2009 16:26
  • Czytano: 4,687 razy



Najnowsze recenzje

Najczęściej czytane recenzje

Recenzja gry Blind Shot: Assassin's Confession (PC)

Okładka gry Blind Shot: Assassin's Confession
  • Producent: Destan Entertainment
  • Wydawca: Destan Entertainment
  • Dystrybutor PL: IQ Publishing
  • Gatunek: akcji
  • Premiera: 2 wrzesień 2009 r.
  • Premiera PL: 7 grudzień 2009 r.
  • Tryb gry: single player
  • Język: angielski z polskimi napisami
  • Nośnik: DVD
  • Cena: 29.90 zł
  • Nasza ocena

    1.5

  • Twoja ocena

    4 / 10

    Średnia: 4 / Głosów: 5

  • Cechy gry PEGI 18

    PEGI 18
    Gra tylko dla dorosłych

Wymagania: Pentium 4 2.6 GHz, karta grafiki 512 MB (GeForce 9600 lub lepsza), 1 GB RAM, 2 GB HDD, Windows XP/Vista

Pisanie tekstów w depresji nie jest dobrym pomysłem. Czytelnikowi może się wydawać, że recenzent uwziął się na producenta i żaden, choćby z najwyższej półki tytuł, nie jest w stanie go usatysfakcjonować. Ja, mimo że w depresji nie jestem, zawziąłem się na ''Blind Shot: Assassin’s Confesion''. Bo to ''coś'' światła dziennego po prostu nie powinno ujrzeć.

Ci w garniakach nie wyglądają na inteligentnych. Ale to dobrze - bohater nie będzie czuł się odosobniony...


Powiem szczerze, że przypadek o kryptonimie Blind Shot należy do bardzo ciekawych - tutaj naprawdę nie ma się do czego przyczepić! Każdy, choćby najmniejszy elemencik produkcji jest do bani. A wszystkie te elementy tworzą tak głębokie dno, że Blind Shot spokojnie mógłby pretendować do tytułu najgorszej gry roku. Co tam roku, dekady! Nie ma tu nawet jednej dobrze wykonanej linijki kodu. Tak więc powtórzę - nie mogę przyczepić się do absolutnie żadnej POPRAWNIE wykonanej części gry.

Fabuła opowiada o młodej dziennikarce i nadarzającej się jej życiowej szansie na sławę i nagrody. Ghost - gruba ryba przestępczego świata - pragnie opowiedzieć jej o pewnej intrydze, w którą zamieszany jest nie tylko on, ale także stróżowie prawa. Tak kontrowersyjny artykuł na pewno wzniósłby na dziennikarskie wyżyny młodą Nicole. Sama doskonale o tym wie, bo postanawia z nim współpracować. Więcej nie zdradzę, bo... gry nie ukończyłem i nie zamierzam jej już odpalać.

Grafika wygląda na słabą. Ale niech was to nie zmyli! Ona jest słaba!


A więc co tak naprawdę zawiodło? Jednym słowem - wszystko! Najbardziej irytująca może wydawać się optymalizacja. Spójrz na tabelkę obok z informacjami o minimalnych (!) wymaganiach... a teraz poszukaj swojej szczęki na podłodze. Jeśli czwarta odsłona serii Grand Theft Auto przyprawiała Twój komputer o gorączkę procesora, to znaczy, że jeszcze nie mierzyłeś się z Blind Shot. Porównanie jest tym bardziej bolesne, gdy pod uwagę weźmiemy jakość oprawy. GTA IV pod tym względem po prostu miażdży, za to nasza ''perełeczka'' to już zupełnie inna para kaloszy...

Bo właśnie oprawa graficzna kuleje tu najbardziej. I bynajmniej nie mam na myśli jej żałosnego wykonania. Nie chodzi mi o pójście na łatwiznę w każdym aspekcie. Do głowy mi nawet nie przychodzi krytykowanie tekstur, jakością bardzo przypominających ulotki z wielkomiejskich supermarketów. Najbardziej odczuwalnym mankamentem są błędy i przekłamania. Ghostowi zdarza się przeniknąć poprzez podłogę i spaść na niższe piętro. Gorzej, jeśli niższego piętra nie ma i cały etap musimy powtarzać od początku. A najgorzej, że twórcy nie pomyśleli o zrobieniu na każdym poziomie kilku checkpointów. Jednak nie miejmy im tego za złe - w końcu punkty kontrolne to wymysł szatana, przedsięwzięcie kosmicznie trudne do zrealizowania.

To tutaj zostanie pochowana pamięć o Blind Shot. W dniu premiery rzecz jasna.


''Blind Shot: Assassin’s Confesion'' jest grą naprawdę trudną i wymagającą wielkiego skupienia. Wszystko tutaj zależy od naszego szczęścia. Czasami oponenci są zabójczo skuteczni, niekiedy zaś ośmieszająco tępi. Ich strzały jednak wiele razy doprowadzą nas na sam początek poziomu, bo - jak już wspomniałem - checkpointów nie ma. Po stracie kilkudziesięciu punktów HP ekran bardzo dziwnie się rozmywa. W wielu sytuacjach przeszkadza w normalnej (nie wiem czy to dobre słowo) rozgrywce.

O dźwiękach również nie można wypowiedzieć się w superlatywach. Muzyka w niektórych momentach może się spodobać, ale wszystko inne leży i nie ma zamiaru się podnieść. Najgorsze wrażenie sprawia głos Ghosta. Wypowiadane przez niego ''rum namber tri'' zgniotło mnie, przeżuło i wypluło z niedowierzającą miną. Jeśli uważasz się za słabego, mało wartościowego człowieka, odpal Blind Shot - dowartościujesz się!

To pierwszy i jeden z ostatnich etapów gry. Na szczęście...


To ''coś'' nie powinno było powstać. To ''coś'' nie powinno było przedostać się do uczciwych graczy. To ''coś'' przypomina interaktywny koszmar, który jakimś zbiegiem okoliczności uciekł z laboratorium szalonego naukowca. Jeśli lubisz być robiony w bambuko - kupuj w ciemno!

  • Grafika: 1 / 10
  • Dźwięk: 3 / 10
  • Fabuła: 2 / 10
  • Czas gry: 5h

Najważniejsze cechy: brak

Plusy

  • ładne, komiksowe ekrany wczytywania
  • od biedy - muzyka

Minusy

  • ta gra to wielki, hodowany na kosmicznej mocy sterydach minus
  • brak optymalizacji...
  • ... i w ogóle wszystko
Avatar użytkownika GarosS
GarosS mówi:

Ocena może wydawać się nieco kontrowersyjna, ale jest - niestety - w pełni zasłużona. Gra na pewno posiada zalety, ale zostały tak dokładnie ukryte przed potencjalnym odbiorcą, że po prostu nie sposób je znaleźć. Liczyłem na coś więcej, ale otrzymałem produkt niedopracowany i żałosny jakościowo. Blind Shot: Assassin’s Confesionstanie się grą wielką wyłącznie pod warunkiem, że wszystkie inne produkcje wyparują z powierzchni ziemi. Jednym słowem - nigdy! Nie polecam!

Komentarze (0)

Brak komentarzy. Może czas dodać swój?