Platformy:

Jesteś na SwiatGry.pl» Recenzje» PC» FIFA 21

Informacje

  • Autor: Giggs
  • Dodano: 16 luty 2021 17:58
  • Czytano: 182 razy



Najnowsze recenzje

Najczęściej czytane recenzje

Recenzja gry FIFA 21 (PC)

Okładka gry FIFA 21
  • Producent: EA Sports
  • Wydawca: Electronic Arts Inc.
  • Dystrybutor PL: Electronic Arts Polska
  • Gatunek: multiplayer, piłka nożna, sportowe
  • Premiera: 9 październik 2020 r.
  • Premiera PL: 9 październik 2020 r.
  • Tryb gry: single / multiplayer
  • Język: pełna polska wersja
  • Nośnik: DVD
  • Cena: 209.90 zł
  • Nasza ocena

    8.5

  • Twoja ocena

    8 / 10

    Średnia: 8 / Głosów: 1

  • Cechy gry PEGI 3

    PEGI 3
    Gra dla wszystkich

Wymagania: Procesor Intel Core i3-6100 3.7 GHz / AMD Athlon X4 880K 4.0 GHz, 8 GB RAM, karta grafiki 2 GB GeForce GTX 660 / Radeon HD 7850 lub lepsza, 50 GB HDD, Windows 7/8.1/10 64-bit

Według popularnego powiedzenia mieszane uczucia są wtedy, kiedy widzisz, jak Twoja znienawidzona teściowa zjeżdża w przepaść Twoim nowym samochodem. Ja, choć ze swoją teściową żyję w zgodzie, a samochód mam prawie nowy, jestem w stanie zrozumieć złożoność i istotę tego uczucia. Co więcej, śmiem twierdzić, że podobne emocje targają mną niemal za każdym razem, kiedy gram w najnowszą Fifę.

Las krzyży

„EA Sports… cyny gejm” jak mawia klasyk, który przez wiele lat nie mógł być bardziej trafnym określeniem tego, co faktycznie w grze się znajduje. Jednakże z biegiem czasu, do „worka” it’sin a game trafiło tak wiele rzeczy – tych pozytywnych i negatywnych, że ciężko się z narratorem wypowiadającym wspomniane zdanie nie zgodzić.



Mamy tu dosłownie wszystko – morze licencji, które sprawia, że grając, mamy wrażenie oglądania meczu w telewizji, AI robiące wszystko, żeby wkurzyć nas do granic możliwości, fantastyczny tryb kariery, masę drobnych błędów wizualnych i technicznych, a wreszcie truskawka na torcie – tryb, który można kochać i nienawidzić jednocześnie, który znalazł mityczną granicę między zmuszaniem się do grania a czerpaniem z niego przyjemności. FUT w tym roku jest tak nierówny, jak autostrada wybudowana przez chińskie korporacje. Aby lepiej uporządkować moją wypowiedź, podzielę je na segmenty dotyczące poszczególnych odczuć, związanych z tym tytułem.

Było nas trzech

Na plus zdecydowanie można zapisać tegoroczny tryb kariery… choć nie w całości! Owszem, zmiany zaproponowane w Fifie 21 są rewolucyjne pod względem rozwoju drużyny, co premiuje głównie te „Sejwy”, gdzie wybieramy jeden klub i robimy z niego potęgę. Jako że implementacja stylów gry piłkarzy, rozwoju umiejętności względem danej pozycji i roli piłkarzy, jak nic prosi się o przetestowanie dłużej w jednym klubie, przez co niejako, by te efekty zobaczyć, jesteśmy zmuszeni pozostać w drużynie więcej niż jeden, dwa sezony. Jakby tego było mało, treningi można teraz rozwinąć do rangi sztuki, bowiem umiejętne prowadzenie zespołu, by wszyscy grajkowie mieli wysokie morale, kondycję i skupienie graniczy chyba z cudem.



Tak, wspomniałem o skupieniu, tu kolejna w tym roku nowość, która… jest nierówna. W założeniu EA chyba chciało stworzyć coś na kształt „ogrania”, jakie możemy znaleźć w serii Football Manager. Trochę się jednak Kanadyjczycy pogubili i wyszedł parametr, który nie do końca jest zrozumiały. Skupienie (ogranie – tak moim zdaniem powinien się on nazywać) rozwija naszych piłkarzy. Zawodnik skupiony to gość dużo lepszy, wysoki poziom gwarantuje nawet kilka ekstra punktów umiejętności, a co za tym idzie, podwyższa overall. Niestety działa to również w drugą stronę, gdyż niskie skupienie równa się kilku punktom oceny ogólnej w dół. W jaki sposób można zadbać o jego wysoki poziom? A no dawać swoim piłkarzom pograć. W praktyce pierwsza jedenastka ma dosyć dużo skupienia, rezerwowi wchodzący z ławki mają go średnią ilość, natomiast ci, którzy na ławkę się nie mieszczą, nie mają go wcale. Problem polega na tym, że na skupienie wpływają treningi. W jednej sesji można wskazać do ćwiczeń 10 zawodników. Jednakże taki trening daje od 8 do 10 punktów skupienia. Jeżeli przed meczem zarządzimy odpoczynek lub regenerację, skupienie zniknie. W teorii można między meczami trenować trzeci garnitur i nabijać im skupienie. Ale kiedy przyjdzie nam skorzystać z takiego zawodnika, będzie on miał niski poziom kondycji. Koło niestety zamyka się w sposób dosadny. Ewidentnie ktoś nie przemyślał sprawy. Natomiast to, że można w treningu „zmienić” zawodnikowi pozycję wraz z jego postępami, uważam za strzał w dziesiątkę. Skorzystałem z tego już w pierwszym sezonie kariery, kiedy plaga kontuzji spowodowała brak stopera. Dojrzałem dosyć wysoki wzrost i niezłą siłę u jednego z juniorów, wystawiając go na stoperze, obniżał mu się overall. Szybkie treningi sprawiły, że może on grać na pozycji środkowego obrońcy, co rozwiązało mój problem kadrowy. Polecam!



Oczywiście w trybie kariery powraca nowy system transferów, ale muszę przyznać, że Kanadyjczycy w tym roku przyłożyli się i go usprawnili. Nie mówię tu o naprawie nierealistycznych transferów – młodzi Anglicy nadal rozjeżdżają się, nie przymierzając, po CAŁYM świecie – ale o formie negocjacji. Teraz na starcie kariery możemy wybrać negocjacje luźne lub surowe. Luźnych nie testowałem, ale domyślam się, że są bardziej „arcade’owe”. Natomiast w surowych dzieją się rzeczy, których tu wcześniej w ogóle nie było. AI czasem proponuje kompromis w postaci niższych warunków, ale swojego twardego stanowiska broni jak Najman Jasnej Góry. Niekiedy menedżer rywala zaproponował mi wymianę graczy i nie były to randomowe, generowane przez grę banialuki, ale faktyczna propozycja – realna, zmuszająca mnie do myślenia oferta. Za to duży plus. Poza tym wypożyczenia działają sprawniej, choć opcji wypożyczenia z wykupem jeszcze nie testowałem. Bardzo ciekawie jednak EA usprawniło rynek wolnych piłkarzy. Pamiętacie, jak pod koniec każdego sezonu mnóstwo zawodników było na niemalże wygasłym kontrakcie? Można było ich zaklepać pod koniec sezonu, po czym za darmo przychodzili na początku przyszłego. Teraz ci piłkarze po zakończeniu umowy są dostępni za darmo! A pamiętać trzeba, że piłkarzy za darmo można kontraktować przez cały sezon. Oczywiście w większości przypadków będą to gracze słabi, wiekowi lub bardzo młodzi, ale nawet w ten sposób upolowałem do Cartageny Sergio Romero, który nie przedłużył umowy z Manchesterem. Dzięki temu mam bramkarza odpowiedniego na poziom La Liga. System ten również ma wady, ponieważ grając w drugiej lidze, moim „super strzelcem” był wypożyczony Simon Moreno. Zdobył on 40 goli w lidze i zdeklasował rywali w wyścigu o koronę króla strzelców. Nie było mnie stać, aby wykupić go jeszcze w końcówce sezonu, ale dzięki temu, że awansowałem z baraży do La Liga, zaraz przy starcie rywalizacji zapragnąłem wykupić go na stałe z macierzystego klubu. Problem w tym, że był on już wolnym zawodnikiem. Klub nie przedłużył z nim kontraktu, co potraktowałem jako błąd gry, bowiem czas wypożyczenia został potraktowany jak czas obowiązywania kontraktu. Oj, nieładnie.

Ogólnie tryb kariery jest bardzo ciekawy. Skupienie może trochę irytuje, ale da się je znieść, a dzięki rozwojowi zawodników możemy poczuć się jak prawdziwy fachowiec z „nosem” do zawodników.

W każdym z nas inna krew

Wiadro pomyj, które wylewa się na serię FIFA to oczywiście zasługa trybu FUT – FIFA Ultimate Team. Jeżeli do tej pory żyliście na Marsie lub Księżycu i nie wiecie, na czym polega, to już Wam powiem – na dojeniu kasy z graczy. Tryb ten to „karcianka”, w której budujemy swój zespół poprzez zdobywanie kolejnych, lepszych kart. Można je kupić w sklepie wewnątrz gry, można trafić je w paczkach (też kupionych za monety), można je wygrać w tak zwanych wyzwaniach budowania składu lub wygrać w różnego rodzaju wyzwaniach czy turniejach. W założeniu FUT miał dawać radość współzawodnictwa z graczami z całego świata. Jednakże przez politykę EA Sports, przez masę problemów i manipulacji tryb ten jest pełny niedoskonałości, wręcz znienawidzony przez graczy, którzy mimo to, nadal w niego grają. Taki współczesny paradoks, jakiego sensu do końca nie rozumiem, bo ja w poprzedniej edycji nie ruszyłem tego trybu w ogóle, mając w pamięci, jak zostałem „wydymany” w Fifie 19. Ogólnie grając w FUT, narażamy się na huśtawkę nastrojów. Radość, duma, smutek, złość, wściekłość mieszają się tutaj w różnym natężeniu, proporcjach i z różną siłą.



Tryb ten jest również przyczyną wielu różnych teorii spiskowych – od manipulowania zawartością paczek, po wpływanie na kształt samego meczu, aż po boostowanie słabych, początkujących graczy. Jedno trzeba EA przyznać, wobec FUT nie da się przejść obojętnie, albo się będzie go kochać, albo nienawidzić, a najpewniej obie te opcje wystąpią w jednym czasie. Co ciekawe, tegoroczny tryb jest bardziej dopracowany, a w wielu sprawach twórcy posłuchali głosu graczy i sceny Fify, bowiem w pewnych momentach dostaliśmy naprawdę to, czego od dawna chcieliśmy. Największa nowość to oczywiście przeniesienie zadań do wykonywania do trybu meczów towarzyskich. Chcesz otrzymać ciekawą nagrodę w postaci superkarty lub paczki? Nic prostszego, wchodzisz w tryb meczów towarzyskich i łoisz z innymi ludźmi na totalnym luzie. Są tam nawet zadania dla srebrnych czy brązowych składów, co sprawia, że oprócz SBC te karty znalazły wreszcie sens istnienia, którego od Fify 15 raczej nie było. Oczywiście zadania sezonowe wykonywane w normalnych trybach powróciły, więc nie ma się czym martwić, jeżeli lubicie dostawać za nie nagrody, to spokojnie, są dalej dostępne. Wróciły również tryby Squad Battles, Division Rivals, FUT Champions oraz Draft. Co ciekawe, mamy oczywiście również SBC, choć trochę udoskonalone i jak zwykle wkurzające pod względem polityki EA. Interesującą opcją jest możliwość przywrócenia do klubu kart, które omyłkowo „squicksellowaliśmy”, dzięki czemu YouTube nie będą już zaśmiecać filmy typu – „hehehe, ale pech, squicksellowałem Pele” czy tego typu „ustawki”. Nowością jest również dostosowanie i rozbudowa własnego stadionu FUT. Dla tych, którzy lubią się w takie rzeczy bawić, jest to fajny bajer, ale nie jest to tzw. „Game Changer”.Ogólnie podchodząc do FUT, trzeba mieć odpowiednie nastawienie. Ja mając rok odpoczynku w Fifie 20, uruchamiając, chciałem dobrze się bawić, nie nastawiałem się na nie wiadomo jak dużą rywalizację. Tradycyjnie ustawiłem skład z Premier League, rozbudowuję go sobie bez ciśnienia. Gram również na sporym luzie, nie wkurzam się o każdą straconą bramkę. I powiem Wam, że bardzo mi z tym dobrze.

Ale jeden przyświecał nam cel

Na deser zostawiłem sobie tryb Volta Football, który, przyznam szczerze, nie przypadł mi do gustu. Według mnie robienie na siłę piłki ulicznej w normalnej Fifie jest bezcelowe. Po pierwsze nie ten klimat, po drugie od tego jest oddzielna gra, czyli FIFA Street.

EA powinno zastanowić się nad dodaniem normalnego trybu grania na hali, tak jak to było wcześniej, a bawienie się w piłkę w dresowych spodniach i robiąc przy tym masę sztuczek, nie za bardzo do mnie przemawia. Ale cóż, każdy ma swój własny gust, o którym, jak słychać w popularnym powiedzeniu, się nie dyskutuje. Żal mi tylko kariery Alexa Huntera, gdyż The Journey ma moim zdaniem o wiele większy sens niż cała ta Volta. EA troszeczkę zaspało z licencjami. Nie pojawiła się żadna nowa liga, Włoska Serie A straciła zaplecze (kilka ekip pojawiło się w „Reszcie Świata”) a pakiet transmisyjny dla MLS, Bundesligi, Premier League i La Liga to wciąż bardzo mało. Martwi mnie także to, że EA nie dodaje nowych reprezentacji, bo albo to „olewa” i czeka na wykupienie ich poprzez dodatki związane z wielkimi turniejami, albo po prostu jest zadowolone z obecnego składu ekip. Brakuje mi w szczególności Chorwacji, Bośni, Serbii, kilku ekip z Afryki czy Azji. Jeśli granie w Fifę ma być realistyczne i odzwierciedlać świat realny, powinno się zadbać także i o ten aspekt. Co do grafiki, zastrzeżeń nie mam, jest podobna jak w poprzednim roku. Next-geny dostaną dużo lepszy silnik graficzny, co w sumie mnie wkurzyło, bo gracze PC znowu zostali potraktowani po macoszemu. Co do komentarza, muszę powiedzieć, że duet Szpakowski-Laskowski zaczął przynudzać i powinien znaleźć się już na liście nowy duet komentatorów, albo po prostu drugi do wyboru. Denerwuje również liczba błędów i aktualizacji, bo sprawia to, że rozgrywka potrafi z tygodnia na tydzień być wywracana do góry nogami. Co więcej, denerwuje fakt, że tak duża firma nie jest w stanie dopracować gry i co roku musi ją tak intensywnie łatać.



Więcej grzechów nie pamiętam. Ogólnie FIFA bywa irytująca, ale wciąż jest najbogatszą w zawartość symulacją piłki nożnej. To jakość przez duże J. Jednakże mam pewne zastrzeżenia do jej wykonania i sposobu podania, ponieważ może się okazać, iż nadszarpnie ona Wasze zdrowie psychiczne. Jestem za to z siebie dumny, gdyż pierwszy raz w recenzji Fify ani razu nie wspomniałem o Pro Evolution Soccer. I właśnie sobie zdałem sprawę, że jednak mi się to nie udało…



Grę do recenzji udostępnił partner Monday PR:
  • Grafika: 9 / 10
  • Dźwięk: 8 / 10
  • Grywalność: 8 / 10
  • Żywotność: 9 / 10
  • Fabuła: 6 / 10
  • Czas gry: 100h

Najważniejsze cechy: +Kariera +Licencje +FUT

Plusy

  • Tryb kariery
  • Licencje
  • Wciąż wciągająca
  • FUT odświeżony
  • Największa

Minusy

  • Irytująca
  • Dużo błędów
  • Polityka EA wobec graczy
  • Wieje nudą w single player
  • Komentarz

Komentarze (0)

Brak komentarzy. Może czas dodać swój?