Platformy:

Jesteś na SwiatGry.pl» Recenzje» PC» Miniature Garden

Informacje

  • Autor: Karfein
  • Dodano: 13 wrzesień 2020 23:28
  • Czytano: 313 razy



Najnowsze recenzje

Najczęściej czytane recenzje

Recenzja gry Miniature Garden (PC)

Okładka gry Miniature Garden
  • Producent: Muzintou
  • Wydawca: Fruitbat Factory
  • Dystrybutor PL: brak danych
  • Gatunek: indie, przygodowe, visual novel
  • Premiera: 16 sierpień 2015 r.
  • Premiera PL: 30 marzec 2017 r.
  • Tryb gry: single player
  • Język: japoński z napisami
  • Nośnik: Digital
  • Cena: 71.99 zł
  • Nasza ocena

    7.0

  • Twoja ocena

    8 / 10

    Średnia: 8 / Głosów: 2

  • Cechy gry PEGI 12

    PEGI 12
    Gra dla starszych dzieci

    Przemoc

    Przemoc
    Gra zawiera elementy przemocy.

    Wulgarny język

    Wulgarny język
    W grze jest używany wulgarny język.

    Strach

    Strach
    Gra może przestraszyć młodsze dzieci.

Wymagania: Windows Vista/7/8/10, procesor Intel Pentium 2,0 GHz, 2 GB RAM, możliwość wyświetlenia rozdzielczości przynajmniej 720p, DirectX 9.0c, 4 GB wolnego miejsca na dysku, karta dźwiękowa kompatybilna z DirectSound

Szukasz ciekawej visual novelki, ale odstrasza Cię długość popularnych tytułów z tego gatunku pokroju przepakowanego RPG-a? Tytuł studia Muzintou wydany na zachodzie dzięki Fruitbat Factory może Cię zainteresować. Recenzja Miniature Garden.

Zdarzają się odniesienia do innych tworów popkultury.



Siedem tajemnic
Igusa Yasunari uczęszcza wraz z przyjaciółmi (Sakura Ayana, Orimoto Itsuki oraz Shibaya Sumika) do szkoły otoczonej przez lasy i ochrzczonej mianem tytułowego Miniaturowego Ogrodu. Co trzy lata odbywa się tak zwany Miniaturowy Festiwal, podczas którego zwykły rodzić się plotki względem dziwnych wydarzeń, zawsze zakończonych tajemniczą śmiercią jednego z uczniów. Ostatecznie przekuło się to w opowieści uczniów o Siedmiu Tajemnicach. Kiedy trwają przygotowania do festiwalu, znajomy prosi głównego bohatera, by się spotkać na zewnątrz, jednak wtedy ktoś atakuje protagonistę i ten traci przytomność. Kiedy budzi się wieczorem, okazuje się, że w szkole są tylko on i jego najbliżsi przyjaciele oraz nowa dziewczyna o srebrnych włosach, o jakiej nikt nic nie wie. Szybko odkrywają, że nieobecność innych to nie jedyna zagadka – czas stoi w miejscu, a drzwi i okien prowadzących na zewnątrz nie da się otworzyć czy to normalnie, czy to siłą. Czy stali się właśnie ofiarami niesławnych okoliczności, w wyniku których ktoś z nich poniesie śmierć w niewyjaśniony sposób?

To tylko delikatny przedsmak.



Jak na grę z gatunku visual novel przystało, nie mogło zabraknąć wyborów, jakich dokonujemy w trakcie przygody. Nie ma ich jakoś specjalnie wiele, toteż spokojnie można dokonać próby odkrycia wszystkich zakończeń bez użycia poradników. Dojście do wszystkich 7 zakończeń zajmie około 10 godzin, co raczej plasuje Miniature Garden w grupie dość krótkich VN-ek. Rzecz jasna, przeczytane już fragmenty i widziane sceny można przewinąć, więc nie ma tutaj sztucznego wydłużania gry. Ale choć historię śledzi się przyjemnie, bo dialogi są bardzo dobrze napisane, tak długość gry należy jednak zaliczyć do wad, zwłaszcza że domyślna cena to 71,99 złotych, a za tę kwotę można nierzadko wyrwać gry z tego gatunku, jakie wcale nie będą gorsze, a ich wymaksowanie zajmie nam kilkadziesiąt godzin.

Mimo wszystko jednak warto poznać Miniature Garden, jako że wszystkie ścieżki są ciekawe, oferują zgłębienie historii poszczególnych postaci, jak również fajne zwroty akcji. Nie powiedziałbym, żeby miało aż urwać cztery litery, aczkolwiek scena potrafi w bardzo szybkim tempie zejść z luźnej atmosfery do pełnych napięcia scen grozy. Oczywiście konkretów czy zakończeń zdradzać nie będę, ale były dla mnie zdecydowanie satysfakcjonujące.

Oczywiście nie dało się tak, żeby się nie rozdzielić.



Cieszy oko i ucho
Miniature Garden może pochwalić się schludną kreską, za którą odpowiada Korie Riko (w czasie tworzenia gry będąc częścią Lump of Sugar). Postaci nawet poza CG przyjmują różne pozy i mają dość szeroki wachlarz ekspresyjnych min. Same CG wykonano bardzo fajnie, a po dojściu do danej sceny można oczywiście później oglądać wszystko raz jeszcze w galerii. Chociaż na dobrą sprawę nie obraziłbym się na więcej dedykowanych grafik w kluczowych krwawych scenach. Soundtrack również bardzo fajnie gra, a i świetnie dopasowano ścieżkę dźwiękową do scen, jakich właśnie jesteśmy świadkami. Świetną robotę wykonali także aktorzy podkładający głosy pod postaci. Protagonista, jak to często bywa, jest niemy, byśmy mogli się wczuć w kierowaną przez nas postać, ale też parę osób pobocznych nie wydaje dźwięku, co już nieco psuje imersję. Poza paroma niemymi NPC-ami w kwestii oprawy audiowizualnej nie mam do czego się przyczepić.

W kontekście o wiele fajniej siadło.



Miniaturowa radość
W zasadzie jedynym poważnym „ale”, jakie mogę wytknąć Miniature Garden to domyślna cena. Wspomniane parę akapitów wyżej 71,99 złotych to dla niejednego gracza będzie mur nie do przejścia w przypadku visual novel trwającej raptem około 10 godzin (a jak ktoś nie czeka, aż aktor skończy zdanie, to i krócej). Tytuł jest jednak na tyle dobry, że podczas przeceny albo tym bardziej w bundle’u można brać w ciemno, jeśli tylko lubi się odkrywać makabryczne tajemnice i być świadkiem dramatycznych scen. Od siebie zdecydowanie polecam w trakcie promocji.


Grę do recenzji udostępnił zachodni wydawca Fruitbat Factory:
  • Grafika: 8 / 10
  • Dźwięk: 8 / 10
  • Grywalność: 7 / 10
  • Żywotność: 4 / 10
  • Fabuła: 8 / 10
  • Czas gry: 10h

Najważniejsze cechy: dobrze napisana, ciekawa fabuła, bardzo dobra oprawa; dość krótka

Plusy

  • bardzo dobrze napisana
  • interesująca fabuła
  • ładna grafika
  • bardzo dobry dubbing

Minusy

  • krótka jak na standardy visual novel
  • w związku z tym dość wysoka cena
  • część postaci pobocznych nie ma dubbingu
  • sporadyczne literówki
Avatar użytkownika Karfein
Karfein mówi:

Miniature Garden stanowi na tyle ciekawy twór, że fajnie byłoby zobaczyć jakiś sequel kiedyś.

Komentarze (0)

Brak komentarzy. Może czas dodać swój?