Platformy:

Jesteś na SwiatGry.pl» Recenzje» PC» Gears Tactics

Informacje

  • Autor: bart0ssy
  • Dodano: 02 czerwiec 2020 10:03
  • Czytano: 825 razy



Najnowsze recenzje

Najczęściej czytane recenzje

Recenzja gry Gears Tactics (PC)

Okładka gry Gears Tactics
  • Producent: Splash Damage / The Coalition
  • Wydawca: Microsoft Studios
  • Dystrybutor PL: brak danych
  • Gatunek: science-fiction, strategiczne, taktyczne, turowe
  • Premiera: 28 kwiecień 2020 r.
  • Premiera PL: 28 kwiecień 2020 r.
  • Tryb gry: single player
  • Język: angielski
  • Nośnik: Digital
  • Cena: 214.90 zł
  • Nasza ocena

    8.5

  • Twoja ocena

    8 / 10

    Średnia: 8 / Głosów: 1

  • Cechy gry PEGI 16

    PEGI 16
    Gra dla nastolatków

    Przemoc

    Przemoc
    Gra zawiera elementy przemocy.

Wymagania: Procesor Intel Core i3 Skylake / AMD FX-6000, 8 GB RAM, karta grafiki 2 GB GeForce GTX 750 Ti / Radeon R7 260X lub lepsza, 45 GB HDD, Windows 10 64-bit

Eksperyment, sklecony na boku projekt, na którym nie ciąży waga oczekiwań. Spokojna, odarta z marketingowych fanfar premiera, w dodatku nawet nie na swojej „rodzimej” platformie. Zdrowy rozsądek sprawił, że do Gears Tactics podchodziłem ze sporymi obawami, a summa summarum otrzymałem tytuł mogący stawać w szranki z tuzami strategii turowych.

Nie tylko dla rzeźników!
Genezą Gearsów jest cykl brutalnych, ociekających krwią strzelanek TPP, które swego czasu spopularyzowały gałąź tzw. „cover shooterów”. Fani marki wiedzą jednak, iż gry stanowią jedynie wstęp do prężnie rozwijającego się uniwersum. Na przestrzeni lat ukazały się komiksy i książki solidnie rozbudowujące historię, którą do tej pory mogliśmy jedynie liznąć w przerwach między wybebeszaniem Szarańczy piłą łańcuchową, a ostrzeliwaniem Brumaków kilogramami ostrej amunicji wprost z rozgrzanej do czerwoności lufy Lancera. Gears Tactics istotnie wzbogaca fabularną otoczkę nowej trylogii, przybliżając sylwetkę Gabe’a Diaza – ojca protagonistki z Gears 5. Dla pierwszej grupy docelowej w postaci wiernych fanów uniwersum jest to pierwszy powód, by zagrać.

Typowa scenka na silniku gry. Ładnie płonie, co?



To raj dla taktyków...
Drugą grupą docelową są oczywiście fani strategii turowych – oni zagrają dlatego, że Gears Tactics bardzo dobrze realizuje wszystkie prawidła, jakie mogłyby być zawarte w elementarzu tego gatunku gier. Rdzeniem rozgrywki jest dowodzenie czteroosobową ekipą żołnierzy, z których każdy dysponuje ograniczoną liczbą punktów akcji do wykorzystania na turę. Wojacy różnią się od siebie umiejętnościami oraz bazowymi parametrami. Do dyspozycji jest kilka klas postaci – obdarzeni skillami leczącymi żołnierze wsparcia, wszechstronni szturmowcy, dzierżący kartaczownice ciężkozbrojni, snajperzy oraz moi ulubieńcy – zwiadowcy, którzy błyskawicznie poginają po lokacjach z shotgunem. Na wielką pochwałę zasługuje balans rozgrywki, gdyż zdecydowaną większość misji można zaliczyć, grając ekipą skleconą nawet w najbardziej szalony sposób (z wyjątkiem niektórych misji fabularnych, jakie wymuszają określony skład). Lubisz ostrzał z dystansu? Zwerbuj czterech snajperów i zdejmuj przeciwnika z odległości. Gardzisz kamperką i lubisz CQC? Umiejętnie wykorzystaj zwiadowców, a dasz sobie radę. Warto dodać, że poszczególne postaci zdobywają poziomy i punkty umiejętności, za które można wykupić skille i perki z całkiem rozbudowanego drzewka rozwoju. Ponadto istotną rolę odgrywają loot boksy pozyskiwane bezpośrednio podczas przeczesywania danej lokacji oraz w nagrodę za zaliczenie etapu. Odpowiednia modyfikacja ekwipunku potrafi kompletnie zmienić przebieg batalii. Kluczem do sukcesu jest rozwijanie żołnierzy tak, by w jak największym stopniu pasowali do naszego stylu rozgrywki. Tutaj nie ma jednej premiowanej metody na zaliczanie misji, ani optymalnych buildów. W Gears Tactics grasz tak, jak lubisz i jest to jedna z największych zalet tego tytułu.

Dynamiczna turówka!?
Podzielona na trzy akty kampania składa się z kilku typów misji o określonej z grubsza strukturze. W skomponowanej przez deweloperów karcie dań mamy klasyki w postaci obrony punktów kontrolnych, przejmowania ładunków czy też ratowania więźniów z dotrzymaniem restrykcyjnego limitu tur. Najbardziej przypadł mi do gustu, tzw. Scavenger run, który polega na ucieczce przed ostrzałem artyleryjskim przy jednoczesnym zbieraniu rozrzuconych po zakamarkach planszy skrzyń z lootem oraz odpieraniu nacierającego przeciwnika. Jesteś między młotem a kowadłem, a jeden nieprzemyślany punkt akcji może skończyć się śmiercią twojego Gearsa. Tego typu misje oferują poziom dynamiki i emocji nieosiągalny w innych turówkach. A to nie wszystko, bo swoistą wisienką na torcie są pojedynki z bossami, które rządzą się swoimi prawami i jeszcze bardziej śrubują wymagany poziom skupienia. Nie chcę zdradzać zbyt wiele, więc rzeknę tylko, iż kluczem do sukcesu w nich jest błyskawiczne dostosowywanie się do zmiennej sytuacji na planszy. Ogólnie w Gears Tactics dzieje się zaskakująco wiele jak na standardy gatunku. Dla zobrazowania powiem, że w trakcie finałowej misji moja drużyna położyła trupem prawie setkę przeciwników. A same headshoty i egzekucje są równie krwawe oraz brutalnie satysfakcjonujące jak w dużych Gearsach

Gabe, to jaką taktykę obieramy? Tniemy piłą czy kłujemy bagnetem!?



Unreal, po prostu Unreal...
Wspominałem już, że Gears Tactics znacznie przewyższa pozostałe strategie turowe dynamiką. Kolejnym aspektem, w którym produkcja Microsoftu bryluje, jest oprawa graficzna. Taktyczne Gearsy śmigają na silniku Unreal Engine 4, dzięki czemu momentami niewiele odbiegają od tego, co jakościowo oferuje główna seria. Rzecz jasna, wiele z wodotrysków ma marginalne znacznie, gdy obserwujemy grę w standardowym rzucie izometrycznym, ale już sporadyczne zbliżenia i cut-scenki eksponują niebotyczną liczbę wielokątów, naturalność systemu oświetlenia, miodny efekt flar oraz niezrównany efekt głębi ostrości. Bardzo rzadko widoczny jest mniejszy budżet tytułu – mimika w przerywnikach mogłaby być bardziej dopracowana, niektóre obiekty są kanciaste i pokryte gorszej jakości teksturami. Ponadto obecny jest charakterystyczny dla gier na Unreal Engine problem z doczytywaniem tekstur na czas. W skali ogólnej prezentacji są to drobnostki, które nie są w stanie przeszkodzić Gears Tactics w zdobyciu tytułu najładniejszej gry strategicznej. I w dodatku najlepiej zoptymalizowanej, czego dowodem jest to, iż mój stary Radek RX480 był w stanie na spokojnie udźwignąć tę grę na wysokich ustawieniach szczegółowości w 1080p przy zachowaniu płynności animacji na stałym poziomie 60 klatek na sekundę.

Troszkę zgrzyta w Gearsach
Póki co mówiłem o rozgrywce w Gears Tactics w samych superlatywach, ale niestety także i ten tytuł nie uniknął kilku problemów technicznych. Przyjemność zmagań zatruwają, na szczęście jedynie sporadycznie, zacinające się skrypty i wyskoki do pulpitu. Ponadto nie raz, nie dwa będziemy świadkami bolączek typowych dla tego gatunku gier i będziemy sobie rwać włosy z głowy, gdy w kluczowym momencie nasz żołnierz odda niecelny strzał z odległości metra. Nie wspominałem wcześniej o całkiem przyjemnym systemie customizacji żołnierzy, który jednak po pierwszej ekscytacji ostatecznie olałem. Dzięki możliwościom edycji udało mi się stworzyć sobowtóra Waltera White’a czy Nicka Fury’ego, ale na przestrzeni kampanii moi ulubieńcy błyskawicznie poszli w odstawkę. Dlaczego? Okazuje się, że rozwój postaci jest zbyt wolny i po każdej misji mogłem zwerbować żołnierzy na wyższym poziomie doświadczenia. Szkoda, że nie ma sensu zbytnie przywiązywanie się do określonej ekipy, a użyteczność wyraźnie wygrywa z sentymentem. Sporym rozczarowaniem jest brak polskiej wersji językowej. Co prawda, podstawowa znajomość angielskiego w zupełności wystarczy, ale do tej pory byłem przekonany, że lokalizacje to standard Microsoftu. Przykre, że wydawca odchodzi od tej praktyki.

Gościnnie wystąpili Nick Fury i Ciri. Szkoda, że szybko o nich zapomniałem...



Spin-off na medal
Gears Tactics to wzorowo wykonany spin-off, jaki udowadnia, że do gatunku strategii turowych można wprowadzić nieco świeżości. XCOM zyskał godnego rywala, stratedzy mają kolejny tytuł godny wymęczenia, a ja niecierpliwie wyczekuję sequela, który wyeliminuje drobne błędy i wzbogaci rozgrywkę o, np. rozbudowę bazy. Wyczekiwanie będę sobie uprzyjemniał, męcząc endgame, bo przecież lepszy ekwipunek sam się nie zdobędzie.
  • Grafika: 9 / 10
  • Dźwięk: 8 / 10
  • Grywalność: 9 / 10
  • Żywotność: 8 / 10
  • Fabuła: 7 / 10
  • Czas gry: 30h

Najważniejsze cechy: Strategia turowa, która olśniewa grafiką i zaskakuje poziomem brutalności.

Plusy

  • Grywalność
  • Dobrze zbalansowane klasy
  • Intensywność potyczek
  • Oprawa graficzna na poziomie głównej serii
  • Opowiada historię istotną dla tego uniwersum

Minusy

  • Drobne błędy techniczne
  • Tempo rozwoju postaci sprawia, że nie warto przywiązywać się do żołnierzy
  • Brak lokalizacji
Avatar użytkownika bart0ssy
bart0ssy mówi:

Przykład dobrze przemyślanego spin-offu i rewelacyjny wybór na początek przygody z serią GoW.

Komentarze (0)

Brak komentarzy. Może czas dodać swój?