Platformy:

Jesteś na SwiatGry.pl» Recenzje» PC» Darksiders Genesis

Informacje

  • Autor: Karfein
  • Dodano: 04 kwiecień 2020 12:12
  • Czytano: 206 razy



Najnowsze recenzje

Najczęściej czytane recenzje

Recenzja gry Darksiders Genesis (PC)

Okładka gry Darksiders Genesis
  • Producent: Airship Syndicate
  • Wydawca: THQ Nordic
  • Dystrybutor PL: Koch Media Poland
  • Gatunek: akcji, co-op, fantasy, RPG, slashery, widok izometryczny
  • Premiera: 5 grudzień 2019 r.
  • Premiera PL: 5 grudzień 2019 r.
  • Tryb gry: single / multiplayer
  • Język: pełna polska wersja
  • Nośnik: DVD
  • Cena: 99.90 zł
  • Nasza ocena

    9.0

  • Twoja ocena

    9 / 10

    Średnia: 9 / Głosów: 1

  • Cechy gry PEGI 16

    PEGI 16
    Gra dla nastolatków

    Przemoc

    Przemoc
    Gra zawiera elementy przemocy.

    Wulgarny język

    Wulgarny język
    W grze jest używany wulgarny język.

Wymagania: Procesor Intel Core i5-4690K 3.5 GHz / AMD FX-8320 3.5 GHz, 4 GB RAM, karta grafiki 2 GB GeForce GTX 960 lub lepsza, 15 GB HDD, Windows 7/8/10 64-bit

Podczas gdy fani czekali na ogłoszenie prac nad czwartą częścią serii Darksiders, wydawca zapowiedział spin-off pod tytułem Darksiders Genesis. Zmiana perspektywy i przejście ze slashera w hack’n’slasha się sprawdza w przypadku Darksiders? O tym recenzja.

Szał daje porządnego kopa.



W imię równowagi
Wojna i Waśń zostają wezwani przed oblicze Rady. Ta zleca im odszukanie i powstrzymanie Lucyfera, który planuje zakłócić równowagę pomiędzy królestwami aniołów, demonów i ludzi. Cel jest jednak nieuchwytny i szybko okazuje się, że bez pomocy szemranych sojuszników się raczej nie obejdzie, więc jeźdźcy zaczynają wykonywać zadania dla Samaela i Vulgrima, którzy w zamian pomagają zbliżyć się braciom do celu. Oczywiście droga do króla demonów prosta nie jest i przyjdzie wykonać wiele zadań sprzyjającego demona, nim uda się zbliżyć do Lucyfera. Jest liniowo, ale przyjemnie – co prawda, nie ma tu zbyt ambitnej historii, ale dialogi pomiędzy bardzo zróżnicowanymi charakterologicznie Wojną i Waśnią potrafią przywołać uśmiech na twarzy. Przygoda w zależności od tego, jak dobrze nam idzie w walce i przy rozwiązywaniu zagadek oraz czy będziemy chcieć zwiedzić każdy zakątek i wrócić później do pierwszych etapów po pierwotnie niedostępne skarby, zajmie od mniej więcej 12 godzin do nawet 20-30 (wszelkie znajdźki, dodatkowe zadania, poziomy areny, dodatkowy wymagający boss czy trudny NG+).

Synergia daje możliwość porządnego wejścia.



Dwaj bracia
Na wstępie warto zaznaczyć, że choć Darksiders Genesis spisuje się grywalnie przy połączeniu klawiatury i myszki, znacznie wygodniej gra się na padzie. I tutaj na start miła niespodzianka, jako że twórcy pozwolili niezależnie od podpiętego kontrolera wybrać sobie schemat ikonek (dla fanów PlayStation, Xboksa czy Nintendo). Mała rzecz, a cieszy. Skoro już przy interfejsie jesteśmy, to miałem narzekać na nie do końca funkcjonalną mapę, ale tę usprawniono w v1.04 i już nie tylko podświetla się sektor, gdzie znajdują się bohaterowie, ale ich dość dokładna lokalizacja, co znacznie przyspiesza orientację, szukanie skarbów i ogólnie przemierzanie krain, do których zaprowadzi dwójkę misja utrzymania równowagi.

Walka odbywa się pieszo lub konno, a jak nietrudno się domyślić, Wojna bardziej sprawdza się ze swym wielkim mieczem w walce wręcz (choć później może trochę podziałać na odległość), z kolei Waśń wymiata dwoma pistoletami z daleka, a w razie czego na bliskie spotkania jest wyposażony w dwa sztylety. Różnice są widoczne nawet w unikach, gdzie wojna raczej szarżuje na dłuższy dystans jednorazowym skokiem, z kolei Waśń może uskoczyć nawet trzykrotnie po zakupieniu ulepszeń. Te, tradycyjnie w serii, nabywamy za dusze u Vulgrima, a tym razem także u Dis, ale i nieraz odkrywamy ze znajdziek czy na skutek dopadnięcia jakiegoś nowego artefaktu. Jeźdźcy poznają nie tylko nowe ruchy i wydłużą swoje kombosy, ale także dodadzą moce aktywne i pasywne do swojego oręża. Z potworów będą czasem wypadać rdzenie, które także wzmocnią naszych bohaterów i dadzą określone dodatkowe korzyści pasywne i aktywne w zależności od dopasowania odpowiednich rdzeni do odpowiednich gniazd (atak, gniew, zdrowie).

Kooperacja to nie tylko online, ale również split-screen.



Nie mogło zabraknąć dodatkowych ładowań mocy jak amok, który w dalszej części Darksiders Genesis pozwoli przemienić się w niszczycielskie formy ostateczne. Waśń dodatkowo ładuje szał w zależności od zadawanych obrażeń, co potem przekłada się na znaczne usprawnienie strzałów. Zabijając kolejne zastępy nieprzyjaciół i wykańczając ich efektownymi ciosami, będziemy również ładować synergię, co pozwoli na dynamiczne wejście drugiego bohatera (w singlu) bądź zamianę (w kooperacji). Do tego dochodzą dusze gniewu, za których sprawą jeźdźcy będą mogli wykorzystywać swoje dodatkowe zdolności (przywołanie strefy mieczy, kamiennej skóry, cień rozpraszający wrogów i zadający obrażenia, postawienie min itp.). Jest tego naprawdę niemało, a eksploracja skutecznie kusi wydłużeniem paska życia, dodatkowymi punktami gniewu i innymi jak sławne Zbroje Otchłani.

Zmierzą się z siłami i zagadkami
Warto w to wszystko inwestować dusze i czas, jako że jest co bić. Rzecz jasna, znalazło się pełno miejsca na mięso armatnie i mocniejszych żołnierzy na usługach demonów, ale jeśli zbyt mocno zlekceważymy przeciwników, może się okazać, że nasza postać dostanie lanie. Wystarczy jednak krótki trening w unikach czy parowaniu ataków i kontrataku, żeby nie dawać się tak łatwo wykończyć. Zdarzy się jednak, że czasem ruszy na nas przerośnięty robal bądź potwór i taktyka będzie musiała być ostrożniejsza, albo przełączymy się na dłużej na Waśń. Gdy zaś na ekranie zrobi się zbyt tłoczno, można skorzystać z pocisków statycznych lub widma śmierci u Wojny, które skutecznie redukują liczbę nieprzyjaciół. W grze znalazło się też miejsce na kilku bossów, których mechaniki nie są zbyt skomplikowane, ale walka z nimi jest satysfakcjonująca.

Jeźdźcy naturalnie mogą dosiadać swych wierzchowców.



Do tego wszystkiego należy jeszcze dorzucić zadania dodatkowe jak na przykład nie dać się trafić piorunem w trakcie walki z bossem, albo wykończyć wroga, zanim ten dokończy jakiś rytuał. Pomniejsi szefowie jak władca ogarów także mają swoje wyzwania typu zabij mniej niż 5 ogarów nim padnie ich władca. Wspominałem już o eksploracji i zagadkach – tutaj również dostaniemy nagrody za wykonanie zadań. Bywa, że w lokacjach trafimy na ptactwo, które na nasz widok od razu wzbije się w powietrze i zacznie uciekać – dopadnięcie wszystkich także zaowocuje bonusem. Odszukiwanie i kupowanie kluczy do otwarcia drzwi oszusta z kolei pozwoli na starcie z dodatkowym wymagającym bossem. Zagadek jest całkiem sporo i część dość szybko rozwiążemy, ale kilka sprawi, że zatrzymamy się na dłuższy moment – mowa tutaj szczególnie o tych zawartych w hubie (wężowe tunele rozbudowujące się po kończeniu kolejnych etapów). Będziemy musieli do perfekcji opanować manipulację bombą pustki czy mieczem worpalnym, by się z nimi uporać, ale za to satysfakcja gwarantowana.

Wśród pięknych widoków i melodii
Darksiders Genesis wygląda świetnie. Za sprawą komiksowej nutki oprawa będzie bardziej odporna na ząb czasu, a aktualnie wygląda bardzo dobrze. Lokacje może i nie grzeszą oryginalnością, ale ich projekt jest przemyślany i dobrze spleciony z misjami fabularnymi. Efekty ataków, zdolności specjalnych i ogólna oprawa są bardzo przyzwoite i tylko jeszcze z rzadka zdarzyć się może, że postać mi się gdzieś zablokuje, jak skakałem po obrzeżach, szukając drogi do tej jednej oddalonej monety czy skrzyni. Rozmowy przedstawione są za pomocą wcięć visual novelowych i sprawdziło się to w Genesis bezproblemowo. Ważniejsze wydarzenia z kolei są podane w postaci dynamicznych scen komiksowych.

W Pustce czekają na nas kolejne ciekawe zagadki.



Cudowne jest udźwiękowienie. Muzyki to ja mogę słuchać na okrągło w grze czy poza nią i wciąż mi się nie nudzi. Nawet jeśli sama gra Was nie interesuje, bo powiedzmy gatunek nie ten, to i tak przesłuchajcie soundtrack (Gareth Coker odwalił kawał dobrej roboty). Aktorzy także wczuli się należycie w role – Wojna to sztywny wojownik z mocnym kręgosłupem moralnym, z kolei Waśń to taki lekkoduch i żartowniś, ale z pewnymi wątpliwościami co do dokonanych czynów i to bardzo dobrze słychać. Nawet dubbing polski brzmi całkiem nieźle (Vulgrim to jakby aktor oryginalny był dwujęzyczny) i choć Wojna dalej jest sztywniakiem, to w zupełnie innym stylu niż po angielsku. Waśń niestety stracił gdzieś połowę swojego żartobliwego jestestwa, ale i tak jest dobrze. Bolą natomiast zupełnie niezsynchronizowane napisy w cut-scenkach, kiedy to tłumaczenie znika, a kwestia jest wypowiadana kilka sekund później. Zdarzyło się też, że był podłożony zły głos w trakcie rozmowy w stylu VN. Samo tłumaczenie jest przyzwoite, ale ma kilka wpadek jak podrzucenie złych pocisków w tutorialu albo nazywanie jednej misji na dwa sposoby, przez co można nie wykonać dodatkowego zadania, gdyż mamy wrażenie, że to jeszcze nie teraz (patch 1.04 mógł część poprawić, jako że w changelogu były poprawki lokalizacji).

Ale nie tylko tam - w trakcie misji również wysilimy szare komórki.



By zdobyć Wasze serca
Co tu dużo mówić, Darksiders Genesis to wyborny hack’n’slash, który zadowoli fanów serii Darksiders, jak również powinien wciągnąć nowych graczy, jako że jest to prequel i znajomość pozostałych gier w sumie nie jest tu potrzebna. Wciągająca rozgrywka sprawdzająca się wybornie zarówno w pojedynkę, jak i w kooperacji, świetna oprawa, niezła fabuła i niemało zagadek, żeby nie nudzić się tylko i wyłącznie ciągłym praniem demonów po mordach sprawiają, że te nieliczne bugi, które jeszcze gdzieniegdzie się zdarzają czy niewykorzystany lekko potencjał na oryginalność w ogóle nie przeszkadzają. Bierzcie w ciemno, za pełną cenę, bo i tak nie jest wygórowana, a radochy da dużo. A w międzyczasie Airship Syndicate zapewne dorzuci kolejną łatkę, która oszlifuje Darksiders Genesis z pozostałych bugów.

Od czasu do czasu pooglądamy świetnie narysowane komiksowe przerywniki.




Grę do recenzji udostępnił serwis GOG
  • Grafika: 8 / 10
  • Dźwięk: 10 / 10
  • Grywalność: 9 / 10
  • Żywotność: 8 / 10
  • Nowatorstwo: 8 / 10
  • Fabuła: 8 / 10
  • Czas gry: 12h

Najważniejsze cechy: sprawdza się w singlu i co-opie, świetna oprawa, zagadki; trochę niedociągnięć technicznych i tłumac

Plusy

  • wciągająca rozgrywka w singlu i kooperacji
  • świetna oprawa audiowizualna
  • niezła fabuła
  • zagadki środowiskowe

Minusy

  • wciąż trochę bugów
  • rozjechane napisy w cut-scenkach
  • parę wpadek w tłumaczeniu polskim
Avatar użytkownika Karfein
Karfein mówi:

Darksiders Genesis to wielka gratka dla wszystkich fanów serii. Jeśli jeszcze nie jesteś fanem, ta produkcja może to bez większych problemów zmienić.

Komentarze (0)

Brak komentarzy. Może czas dodać swój?